Ehh rozstałem się z własnej inicjatywy z dziewczyną po ponad 7 latach. Była to mega ciężka decyzja, ale nie dawałem już rady.
Z jednej strony dziewczyna kochana, opiekuńcza, słodka, podobne zainteresowania. Z drugiej strony totalny wampir energetyczny, wybuchowa, nie radząca sobie z emocjami, niezdrowa perfekcjonista, wychowana przez nadopiekuńczych rodziców przez co nie potrafiła radzić sobie emocjonalnie z prostymi życiowymi tematami - przez co ja przez większość czasu żyłem cały czas w mikronapięciu, bo nigdy nie było wiadomo jaki humor się wylosuje, czy będzie fajnie, czy będzie histeria z byle powodu. Jak prosiłem o to by była spokojniejsza i nie robiła kłótni o byle gunwa, to było jeszcze gorzej.
Jako spokojny facet miałem tego dość. Przez pierwszy miesiąc po rozstaniu czułem się jakbym uciekł z pożaru i mój mózg i całe ciało wracają do normy. Pełna euforia.
Teraz już na spokojnie wracają wspomnienia tych piękniejszych chwil i wiem, że tak działa mózg, że teraz już czując się "bezpieczny" będzie mi podrzucał tylko te lepsze wspomnienia bez tego gorszego kontekstu, ale momentami jest trudno jak człowiek nagle zmienia całą swoją kilku letnią rutynę, gdzie to de facto większość dorosłego życia.
No i oczywiście również dowala mnie jej smutek i rozpacz.
Oczywiście inne kobitki dalej mi się podobają, ale jakoś totalnie nie mam ochoty na żadne relacje póki co. Czuję się zmęczony i frajdę daje mi siłownia, granie w gierki, znajomi i moja praca.
Ah tak potrzebowałem się wyżalić. Ale mówię sobie, że to tylko życie i zajmę się innymi rzeczami niż kobiety na ten moment.
@mirko_anonim: Może projektuję na Ciebie moje doświadczenia, ale śmierdzi mi to relacją z dziewczyną z bordeline.
Polecam Ci ćwiczenie: spisz sobie te wszystkie rzeczy, póki jeszcze pamiętasz, które z życia robiły Ci piekło. Wszystkie sytuacje, gdzie budowała w Tobie napięcie, przynosiła Ci wstyd u znajomych, robiła awantury itp. "Zrobiła mi awanturę bo zostawiłem kubek w zlewie" Te klimaty. A jak znajdziesz screenshoty wiadomości - to jeszcze
@mirko_anonim: może warto w takich chwilach spisywać sobie to co myślisz o tej relacji, przypominać sobie że owszem były fajne chwile, ale tez była masa gówna na co dzień i dużo napięcia, które teraz z ciebie zeszło... skoro odszedłeś, to jednak to co złe przeważyło mad tym co jest dobre
Z drugiej strony totalny wampir energetyczny, wybuchowa, nie radząca sobie z emocjami, niezdrowa perfekcjonista, wychowana przez nadopiekuńczych rodziców przez co nie potrafiła radzić sobie emocjonalnie z prostymi życiowymi tematami
@mirko_anonim: wiesz co jest najgorsze w randkowaniu po 30? Wcale nie to co bredza wykopki. Najgorsze jest to, ze juz nigdy nie bylbys w stanie byc na tyle glupi, zeby tolerowac taka
Rozumiem również Twoją sytuację. Tutaj najgorsze było to, że np od rana potrafiło być super miło, wspólne domowe zajęcia i śmiechy, a na wieczór podczas spaceru totalna awantura, bo nie potrafiłem jej czegoś wytłumaczyć albo tłumaczyłem źle - totalnie nieważna sprawa.
Grube wybuchy złości przy moich przyjaciołach spowodowane totalnymi
@mirko_anonim: Dobrze zrobiłeś. Przez jakiś czas po rozstaniu jest ciężko, ale prędzej czy później to minie, kiedyś poznasz fajniejszą babę (albo docenisz życie w pojedynkę) i będziesz się cieszył, że tak się to wszystko ułożyło.
@mirko_anonim: mówi się że zazwycza jak dochodzi do rozstania to tęskinisz nie strickte za tą osobą, a bardziej przeżywasz żałobę po swoim wizji swojego życia, którego nie będzie w danym wariancie.
Ja po zakończeniu pewnej relacji też rozkminiałam sobie rzeczy z Gemini, do tego raz w tygodniu wychodziłam sobie na kawkę i pisałam dziennik z przemyśleniami i było mj lżej. Wiadomo że im dłuższa relacja, tym trudniej.
I po rozstaniu regularnie łapałem się na tym, że chciałbym do niej napisać - pochwalić się, opowiedzieć o się wydarzyło, zderzyć swoje opinie czy po prostu ponarzekać na coś.
Co? Wy w związkach rozmawiacie ze swoimi dziewczynami?
Co to innych kobiet i relacji - czuję totalną chęć samotności na razie. Jak pierwszego wieczoru sam usiadłem do kompa z perspektywą pogrania w gierkę całą noc, to miałem łzy w oczach ze szczęścia, że nikt nie wymaga niczego ode mnie wreszcie i mam spokój.
A jak miałeś babę, to nie mogłeś sobie urządzić nocnego grania?
@mirko_anonim: jak Ci się udało skończyć związek? Skąd wziąłeś w sobie tą odwagę? Zakładam że nie było łatwo. Pytam serio. Tez mam ochotę rzucić to w diabły, tylko nie mam odwagi. Ja się już nawet z moją różową nie kłócę...
✨️ Autor wpisu (OP): @choochoomotherfucker: Oby tak było! Generalnie w miarę sobie radzę. Czasem mnie bierze na płacz, ale mam sporo zajęć i staram się maksymalnie dopuszczać logikę i wspominać te gorsze chwile.
@mirko_anonim: nie wiem czy to już pisałam, ale mnie jeszcze pomagały prsce manualne + słuchanie podcastów (alurat wzięłam się za szydełkowanie i słuchałam sobie historii o katastrofach morskich). Podobno takie skupianie się na zajęciach manualnych (mogą być też jakieś puzzle, modele, kolorowanie, majsterkowanie) + bodziec dzwiękowy sprawia że angażujemy na tyle dużo zmysłów, że trochę przekietowujemy uwagę z rozpamiętywania tego co było.
#zwiazki #rozowepaski
Ehh rozstałem się z własnej inicjatywy z dziewczyną po ponad 7 latach. Była to mega ciężka decyzja, ale nie dawałem już rady.
Z jednej strony dziewczyna kochana, opiekuńcza, słodka, podobne zainteresowania.
Z drugiej strony totalny wampir energetyczny, wybuchowa, nie radząca sobie z emocjami, niezdrowa perfekcjonista, wychowana przez nadopiekuńczych rodziców przez co nie potrafiła radzić sobie emocjonalnie z prostymi życiowymi tematami - przez co ja przez większość czasu żyłem cały czas w mikronapięciu, bo nigdy nie było wiadomo jaki humor się wylosuje, czy będzie fajnie, czy będzie histeria z byle powodu. Jak prosiłem o to by była spokojniejsza i nie robiła kłótni o byle gunwa, to było jeszcze gorzej.
Jako spokojny facet miałem tego dość. Przez pierwszy miesiąc po rozstaniu czułem się jakbym uciekł z pożaru i mój mózg i całe ciało wracają do normy. Pełna euforia.
Teraz już na spokojnie wracają wspomnienia tych piękniejszych chwil i wiem, że tak działa mózg, że teraz już czując się "bezpieczny" będzie mi podrzucał tylko te lepsze wspomnienia bez tego gorszego kontekstu, ale momentami jest trudno jak człowiek nagle zmienia całą swoją kilku letnią rutynę, gdzie to de facto większość dorosłego życia.
No i oczywiście również dowala mnie jej smutek i rozpacz.
Oczywiście inne kobitki dalej mi się podobają, ale jakoś totalnie nie mam ochoty na żadne relacje póki co. Czuję się zmęczony i frajdę daje mi siłownia, granie w gierki, znajomi i moja praca.
Ah tak potrzebowałem się wyżalić.
Ale mówię sobie, że to tylko życie i zajmę się innymi rzeczami niż kobiety na ten moment.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt
Polecam Ci ćwiczenie: spisz sobie te wszystkie rzeczy, póki jeszcze pamiętasz, które z życia robiły Ci piekło. Wszystkie sytuacje, gdzie budowała w Tobie napięcie, przynosiła Ci wstyd u znajomych, robiła awantury itp.
"Zrobiła mi awanturę bo zostawiłem kubek w zlewie"
Te klimaty. A jak znajdziesz screenshoty wiadomości - to jeszcze
@mirko_anonim: wiesz co jest najgorsze w randkowaniu po 30? Wcale nie to co bredza wykopki.
Najgorsze jest to, ze juz nigdy nie bylbys w stanie byc na tyle glupi, zeby tolerowac taka
Rozumiem również Twoją sytuację. Tutaj najgorsze było to, że np od rana potrafiło być super miło, wspólne domowe zajęcia i śmiechy, a na wieczór podczas spaceru totalna awantura, bo nie potrafiłem jej czegoś wytłumaczyć albo tłumaczyłem źle - totalnie nieważna sprawa.
Grube wybuchy złości przy moich przyjaciołach spowodowane totalnymi
Ja po zakończeniu pewnej relacji też rozkminiałam sobie rzeczy z Gemini, do tego raz w tygodniu wychodziłam sobie na kawkę i pisałam dziennik z przemyśleniami i było mj lżej. Wiadomo że im dłuższa relacja, tym trudniej.
Ja też polecam
Co? Wy w związkach rozmawiacie ze swoimi dziewczynami?
A jak miałeś babę, to nie mogłeś sobie urządzić nocnego grania?
Nie czujesz paniki?
Oby tak było! Generalnie w miarę sobie radzę. Czasem mnie bierze na płacz, ale mam sporo zajęć i staram się maksymalnie dopuszczać logikę i wspominać te gorsze chwile.
@karokrakow
Spisuję regularnie myśli, odczucia
Z tego co piszesz, to dużo się przy niej