Wpis z mikrobloga

175 422 + 61 + 83 = 175 566

Sześćdziesiątka to gościnny występ podczas wypoczynu w Ustce na pożyczonych od kumpla kółkach. Na spokojnie i bez planu, ale też z lekkim niepokojem, bo na obczyźnie, bez serwisu i zapasów - przy rowerze miałem tylko ogromne zapięcie, a w kieszeni półlitrową wodę. Już w okolicach Wrocka jakoś dziwnie mi się jeździ bez nawigacji i wcześniej zaplanowanej trasy, a co dopiero na drugim krańcu Polski. Ale chęć ucieczki od kolejnego marszu pingwinów po usteckich deptakach wygrała i wypuściłem się w nieznane :) Trochę spontanicznie po lasach, trochę po R10 - uroków okolicznym plenerom ciężko odmówić, pięknie tam jest. Z drugiej strony międzywiochowe asfalty pełne są wiecznie spieszących się turystów, jazda podrogach jest tam niezbyt przyjemna.

Druga trasa to już lokalne kręcenie. Jednak co swoja maszyna, to nie cudza, a z odpaloną nawigacją można wyłączyć myślenie i radośnie chłonąć kilometry. Do tego trafić na przydrożną, dziką gruszę w szczycie owocowania - bezcenne :)

PS: Na orzeźwienie po pomorskich trasach polecam Usteckie Zdrojowe Jasne, czuć smak piwa w tym piwie :)

#rowerowyrownik #rower #gravel

Skrypt | Statystyki | FAQ
DwaNiedzwiedzie - 175 422 + 61 + 83 = 175 566

Sześćdziesiątka to gościnny występ pod...

źródło: mapka

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@wykopyrek: Napęd chrzęścił jeszcze w piwnicy :) Ten rower przejechał pode mną chyba więcej, niż z prawowitym właścicielem (tutaj nasze poprzednie, nieco obszerniejsze spotkanie sprzed dwóch lat) i nie jest zbyt rozpieszczany, jeśli o serwisowanie chodzi. Oglądałem zębatki tuż przed zjazdem na finalne asfalty i nie było tam piachu, może przez brak smarowania nie miał sie do czego przyczepić :)
  • Odpowiedz