✨️ Jak radzić sobie z toksycznymi relacjami w rodzinie?Ⓘ Od kilku lat jestem w związku i za 2 lata planujemy ślub. Uważam życie z moją narzeczoną za fantastyczne. Razem się wspieramy i uzupełniamy - ogólnie nie licząc kilka kłótni o pierdoły to bardzo dobrze nam idzie budowanie poważnej relacji. Jest szacunek, poważne rozmowy o problemach, wspólne wyjścia z mojej i jej inicjatywy. Problemem jest jednak jej matka. Moja teściowa a jej mama ma stwierdzoną depresję i nerwicę. Ma podejrzenie też bordera. Jest bardzo skłócona z moją narzeczoną. Problem polega na tym, że zatruwa jej życie telefonami. Jak nigdzie nie jedziemy to dzwoni tak 2-3 razy dziennie pytając czy na pewno żyje. Argumentuje to, że jest matką i ma prawo to wiedzieć xd Jak różowa nie odbierze telefonu to dzwoni do mnie. Potem mamy po 10 nieodebranych połączeń. Jak to się nie uda to pisze do naszych znajomych, innych członków rodziny czy przypadkiem nie jesteśmy u nich. Raz przekonała kuzyna by ten jechał na drugi koniec miasta i sprawdził czy żyjemy... Cała rodzina po jej stronie tłumaczy sobie, że to może trochę przesada ALE MATKA MA PRAWO SIĘ MARTWIĆ... Jak gdzieś jedziemy to tych telefonów potrafi być o wiele więcej. Ostatnio członek mojej rodziny umarł to wydzwaniała na pogrzebie... W dzieciństwie narzeczona miała patologicznego członka rodziny w ich rodzinnym domu. Upijał się i był agresywny. Potrafił płakać nad jej łóżkiem, że jest śmieciem i inne bełkoty pijaka. Oczywiście różowa miała 8-10 lat i była przerażona. Matka jednak stwierdzała, że będzie mu na to pozwalać bo tak się uspokoi mając trochę wywalone, że dziecko właśnie przeżywa traumę. Za namową psychologa wyprowadziła się z domu krótko po 19 roku życia, kilka lat później weszła ze mną w związek. Tamta robi jej siekę z mózgu, że ją samą w patologii zostawiła, mimo że może się wyprowadzić w każdej chwili.
Nie bardzo wiem co mam robić. Zmieniłem taktykę i nigdy jej nie mówię co robi teraz moja kobita uświadamiając ją, że to jej decyzja że nie odbiera telefonu. Stałem się przez to wrogiem rodziny xd Różowa mi jasno powiedziała, że jak zerwie kontakt to na 100% sobie coś zrobi ale już nie ma siły i będzie musiała to zrobić bo nie wyobraża sobie, że będzie nam zawracała głowę gdy będziemy mieli dziecko. Ja też się do tego przekonuję. Nie wiem po co to piszę, w sumie to chyba chciałem się trochę wygadać bo gryzie mnie to strasznie. Zastanawiam się czy jest też inne wyjście z tej sytuacji niż zerwanie kontaktu, ale chyba nie.
Może powinna pójść na grupe wsparcia DDA, DDD. Po takich przejściach człowiek zostaje wrzucony w buty rodzica i próbuje ogarnąć niedojrzałych starych i bierze odpowiedzialność za ich p------e decyzje życiowe. Zerwanie kontaktu będzie najlepszym co może zrobić, ale prawda jest taka że to musi być jej decyzja, a twoje doradztwo nie wiele jej da, bo tylko poczuje że jej narzucasz odcięcie się od rodziny. Niestety ona nie będzie w stanie przyjąć logocznych
@mirko_anonim: samo zerwanie kontaktu z matką, pozostając w tym samym środowisku, może niewiele dać. Matka już teraz nasyła rodzinę i znajomych, to pomyśl czego nagada i jakie dopiero zacznie się nękanie "klanem", w przypadku próby samego zerwania kontaktu. Planujecie przynajmniej numery telefonów zmienić?
@mirko_anonim: prawda jest taka że Ty nic nie możesz zrobić tylko Twoja różowa. Ja byłam w podobnej do niej sytuacji i ja się wyprowadziłam z domu rodzinnego nie podając matce adresu, zablokowałam jej numer telefonu. Jak jakimś cudem dowiadywała się gdzie mieszkam to zmieniałam miejsce zamieszkania. Było to trudne czasem ale po kilku latach konsekwentnego blokowania i unikania jej się znudziło, ale też nie miałam nasyłanej na mnie rodziny czy
Jak w filmie Zbliżenia (2014r.). Skoro narzeczona pozwala się tak terroryzować matce to chyba powinna udać się na jakąś terapię (-‸ლ). Ma rodzeństwo? Jest duża szansa, ze ta matka przy stanowczym i brutalnym odcięciu kontaktu obrazi się się amen i da spokój. Poza tym żaden kuzyn czy inny frajer nie będzie przecież codziennie do was jeździł.
Od kilku lat jestem w związku i za 2 lata planujemy ślub. Uważam życie z moją narzeczoną za fantastyczne. Razem się wspieramy i uzupełniamy - ogólnie nie licząc kilka kłótni o pierdoły to bardzo dobrze nam idzie budowanie poważnej relacji. Jest szacunek, poważne rozmowy o problemach, wspólne wyjścia z mojej i jej inicjatywy.
Problemem jest jednak jej matka. Moja teściowa a jej mama ma stwierdzoną depresję i nerwicę. Ma podejrzenie też bordera. Jest bardzo skłócona z moją narzeczoną. Problem polega na tym, że zatruwa jej życie telefonami. Jak nigdzie nie jedziemy to dzwoni tak 2-3 razy dziennie pytając czy na pewno żyje. Argumentuje to, że jest matką i ma prawo to wiedzieć xd
Jak różowa nie odbierze telefonu to dzwoni do mnie. Potem mamy po 10 nieodebranych połączeń. Jak to się nie uda to pisze do naszych znajomych, innych członków rodziny czy przypadkiem nie jesteśmy u nich. Raz przekonała kuzyna by ten jechał na drugi koniec miasta i sprawdził czy żyjemy... Cała rodzina po jej stronie tłumaczy sobie, że to może trochę przesada ALE MATKA MA PRAWO SIĘ MARTWIĆ...
Jak gdzieś jedziemy to tych telefonów potrafi być o wiele więcej. Ostatnio członek mojej rodziny umarł to wydzwaniała na pogrzebie...
W dzieciństwie narzeczona miała patologicznego członka rodziny w ich rodzinnym domu. Upijał się i był agresywny. Potrafił płakać nad jej łóżkiem, że jest śmieciem i inne bełkoty pijaka. Oczywiście różowa miała 8-10 lat i była przerażona. Matka jednak stwierdzała, że będzie mu na to pozwalać bo tak się uspokoi mając trochę wywalone, że dziecko właśnie przeżywa traumę.
Za namową psychologa wyprowadziła się z domu krótko po 19 roku życia, kilka lat później weszła ze mną w związek. Tamta robi jej siekę z mózgu, że ją samą w patologii zostawiła, mimo że może się wyprowadzić w każdej chwili.
Nie bardzo wiem co mam robić. Zmieniłem taktykę i nigdy jej nie mówię co robi teraz moja kobita uświadamiając ją, że to jej decyzja że nie odbiera telefonu. Stałem się przez to wrogiem rodziny xd
Różowa mi jasno powiedziała, że jak zerwie kontakt to na 100% sobie coś zrobi ale już nie ma siły i będzie musiała to zrobić bo nie wyobraża sobie, że będzie nam zawracała głowę gdy będziemy mieli dziecko. Ja też się do tego przekonuję.
Nie wiem po co to piszę, w sumie to chyba chciałem się trochę wygadać bo gryzie mnie to strasznie.
Zastanawiam się czy jest też inne wyjście z tej sytuacji niż zerwanie kontaktu, ale chyba nie.
#psychologia #zwiazki
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
📢 Sprawdź nowe narzędzia na mirko.pro - Mirko Pobieracz oraz Mirko Ban
Jak się nie dało uświadomić żeby się ogarnęła to nie wiem, psychiatryk może
Zerwanie kontaktu będzie najlepszym co może zrobić, ale prawda jest taka że to musi być jej decyzja, a twoje doradztwo nie wiele jej da, bo tylko poczuje że jej narzucasz odcięcie się od rodziny. Niestety ona nie będzie w stanie przyjąć logocznych
Planujecie przynajmniej numery telefonów zmienić?