Wpis z mikrobloga

195 346 + 107 + 142 = 195 595

Po rowerowym wypadzie w Bieszczady i łazikowym w Gorce zostałem jeszcze na Śląsku w Gliwicach, korzystając z gościny znajomych:

107 - Mikołów, Tychy, słupek do opierania rowerów i najgorszy dzień na rowerze ever - nogi po górach jak z betonu, kapeć i trochę za długa walka z dętką, stres że nie zdążę na umówioną godzinę wrócić i dalsze plany wieczorne się popsują. Ogólnie wróciłem styrany jak nigdy.

142 - Góra Św. Anny, a po drodze Toszek i Strzelce Opolskie - mimo że to na drugi dzień, było o wiele lepiej fizycznie (też i chłodniej). Na Górę Św. Anny wjechałem sobie 2x z dwóch różnych stron, uzbierało się nawet 1000m w górę. W ogóle zawsze jadąc autostradą A4 myślałem sobie, żeby tam się wybrać rowerem, no i trafiła się okazja i całkiem przyjemna trasa z Gliwic.

Ogólnie intensywne to było pół urlopu - w 11 dni byłem 4 dni w górach (~70km) i 5 dni na rowerze (~620km) i jeszcze z 2000km w samochodzie zrobiłem. Sierpień zamknąłem wczoraj na 1209km na rowerze, co jest moim rekordem pojedynczego miesiąca.

-----------------------------

#kwadraty

Max square: 31x31 (-)
Max cluster: 1956 (-)
Total tiles: 6303 (+132)

Pierwszy raz na rowerze w województwie opolskim :)

#rowerowyrownik #100km (22. i 23. w sezonie, 95. i 96. w karierze)

Skrypt | Statystyki | FAQ
cultofluna - 195 346 + 107 + 142 = 195 595

Po rowerowym wypadzie w Bieszczady i łazi...

źródło: Bez nazwy

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach