Bardzo symboliczna, żenująca scenka z wczorajszego meczu.
W ostatniej chwili przed spotkaniem z Bośnią Cezary Kulesza przyprowadza syna swoich znajomych do Roberta Lewandowskiego i informuje kapitana, że to ten dzieciak ma go wyprowadzać w dziecięcej eskorcie w czasie wyjścia na murawe.
Problem w tym, że obok Lewandowskiego stał już inny dzieciak. Robert musiał powiedzieć mu, że "sorry mały, jednak zostajesz w tunelu, tamten chłopak jest VIP". Co musiał poczuć ten wymieniony chłopiec,
Sobota. Normalni ludzie na działce, na rowerze, z rodziną. A armia frajerów właśnie odpala IDE, żeby za darmo naprawiać bugi w bibliotece, na której jakaś korporacja w poniedziałek zarobi miliony.
Siadłem i policzyłem, co by było, gdyby Open Source nigdy nie powstał. Żadnego Linuxa, żadnego GCC, żadnego Pythona, żadnego npm. Każda biblioteka płatna, każdy kompilator na licencji.
Wynik? Bylibyśmy jakieś 5-10 lat do tyłu. Środek widełek - 7 lat. Technologicznie siedzielibyśmy gdzieś w okolicach