Mam do was pytanie i zapraszam do dyskusji. Jak to jest, że ja, mimo tego, że mam 32 lata, małego benka, małe c---i, małe zarobki, do tej pory byłem w stanie być w trzech związkach? Osobiście uważam, że jestem 3/10. Pierwsza dziewczyna też 3/10, cztery lata starsza. Zerwałem z nią, bo chciała dzieci.
Druga dziewczyna 8/10. Zerwałem z nią, bo uważam, że do mnie nie pasowała. Za dużo się spinała.
Trzecia dziewczyna
Druga dziewczyna 8/10. Zerwałem z nią, bo uważam, że do mnie nie pasowała. Za dużo się spinała.
Trzecia dziewczyna








O ile kobiety moga sobie w to wierzyc ( bo im faktycznie wszystko "samo " sie wydarza), to o dziwo takie brednie powielaja rowniez faceci.
Czyli skoro jakis czas temu sie poddalem, bo nie widze juz szans to co - nagle jak na ironie sama przyleci i zapuka do drzwi? Potknie
"Miej w------e a bedzie Ci dane" - to dziala tylko u najlepszych