•  

    Są dwa sposoby, żeby powiedzieć iż jest się skrajnym seksistą, który uważa, że kobiety są znacznie głupsze, słabsze, mniej zaradne i nigdy nie dorównają mężczyznom w czymkolwiek na równych warunkach. Można powiedzieć:

    "Jestem skrajnym seksistą i uważam, że kobiety są znacznie głupsze, słabsze, mniej zaradne i nigdy nie dorównają w czymkolwiek na równych warunkach".

    Można też powiedzieć:

    "Uważam, że kobiety potrzebują parytetów, specjalnych szkoleń, stypendiów i miejsc pracy skierowanych tylko dla nich, ŻEBY POTEM BYŁY TRAKTOWANE NA RÓWNI Z MĘŻCZYZNAMI, KTÓRZY TYCH PRZYWILEJÓW NIE MIELI".

    W obu przypadkach ostateczny wniosek jest ten sam: kobiety są głupsze i słabsze, więc dorównać mężczyznom mogą tylko przez specjalne traktowanie, gdyż inaczej sobie nie poradzą".

    Ja oczywiście jestem antyseksistą i dlatego krzywo patrzę jak ktoś chce wprowadzać parytety czy jakiekolwiek przywileje dla kobiet, bo nie lubię gdy ktoś tylko z powodu płci nazywa kobiety "głupimi idiotkami, które nie radzą sobie same w życiu", lub chociaż to sugeruje. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #takaprawda #bekazlewactwa #pasjonaciubogiegozartu #feminizm #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow #rozowepaski
    pokaż całość

    źródło: dailysquat.com

    •  

      Na jakiej podstawie negujesz istnienie presji społecznej na dobre zarobki i wysoki status u mężczyzn?

      @Lawrence_z_Arabii: Neguje jej wpływ, ponieważ nie przedstawiłeś żadnych dowodów.

      A to, że Kolumbia jest biedniejsza od zachodu i trzeba tam ciężko pracować na dobry poziom życia, nie ma znaczenia?

      @Lawrence_z_Arabii: Czy mógłbyś przeczytać to badanie, zamiast komentować rzeczy, które dokładnie są w nim opisane? Oszczędzisz sobie czas na pisanie, a mi czas na czytanie.

      Przytoczyłeś badanie bez opisu skutków społecznych danego rozwiązania.

      @Lawrence_z_Arabii: W jaki sposób chciałbyś poczytać o skutkach społecznych czegoś, co planowane jest na wiele lat? Skutkiem społecznym angażowania kobiet do tego, by pracowały, jest wzrost ilości kobiet, które pracują i osłabienie idiotycznych stereotypów.

      Przecież presja na mężczyzn jest wywierana przez całe życie, więc jeśli chcą się dostosować, to determinację mają.

      Nie - dostosowanie się do presji nie polega głównie na tym, że się więcej zarabia. Najczęściej się tę presję ignoruje, inaczej wszyscy mężczyźni by zarabiali gigantyczne sumy

      Skoro chcesz zwiększyć liczbę pracujących kobiet bez względu na wyniki tej pracy, to model z PRL jest najlepszy i zapewnia wręcz skokowy wzrost liczby zatrudnionych kobiet. Nie wiem co w tym absurdalnego, skoro sam twierdzisz, że nie liczy się to co kobiety robią, byle były zatrudnione.

      Już odpowiedziałem u góry co myślę o tym argumencie. Wiadomo, Hitler, PRL, Stalin - wybierz sobie w jakim patologicznym ustroju robiono coś podobnego, a następnie o tym wspomnij i skończ marnować swój i mój czas.

      Skąd wiesz, że akurat to przynosi korzyści dla gospodarki, a nie przestawienie społeczeństwa na model konsumpcyjny, gdzie ludzie płci obojga, kosztem rodziny i dzieci starają się jak najwięcej zarabiać na konsumpcyjny styl życia?

      Ponieważ przytoczyłem badania, których nie przeczytałeś.

      Dane ogólne o których pisze się nawet na portalach lifestylowych. http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,20064106,sztokholm-europejska-stolica-samotnych-jak-szwedzi-stali.html

      @Lawrence_z_Arabii: To Szwecja, nie Zachód

      eśli za każdym razem będziesz pytał o źródło, to ta rozmowa nie ma sensu, bo to jak dyskutować o matematyce, gdzie pytałbyś mnie za każdym razem o źródło tego że 2+2=4.

      Dude, WYMAGASZ ODE MNIE, bym przytaczał badania, gdzie sam prezentujesz zdroworozsądkowizm a'la papa Korwin, nie podając ANI JEDNEGO badania uzasadniającego Twoją tezę. Po prostu piszesz głupoty, które nie są poparte faktami, ale przeczuciami. Jak u góry, stawiasz, że model rodziny na Zachodzie jest taki, że na facecie nie ma presji utrzymania kobiety, i podajesz mi jakiś tekst z GAZETY WYBORCZEJ NA TEMAT SZWECJI, który mówi o SINGLACH, i jeszcze dodatkowo kwitujesz, że "Jak można takich rzeczy nie wiedzieć (czytaj - rzeczy nie na temat w ogóle, i to o Szwecji a nie Zachodzie)?".

      Kurwa, czy Ty potrafisz sklecić jeden porządny argument i trzymać się tematu dyskusji, bez ad hominem, ze wstępem, rozwinięciem i zakończeniem, plus z badaniami, jeśli powołujesz się na, cytuję, "naukowe fakty"?

      Wymieniłeś badanie, w którym jako jeden z pierwszych powodów wysokiej przedsiębiorczości kobiet wymieniono "wykarmienie dzieci", a połowa badanych kobiet jako pierwszą przyczynę wymieniła konieczność finansową, czym tylko potwierdziłeś moje twierdzenie o presji, bo gdyby były utrzymywane na wysokim poziomie przez mężów, zapewne dużo rzadziej podejmowałyby trud własnej działalności, skoro główną przyczyną ich zakładania jest według nich konieczność.

      Nie, jakbyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział, że mniej niż połowa w wieku 18-34 (i mniej niż połowa, bo 48%, ogólnie), i że tylko 37.8% mężczyzn (którzy powinni według Twojej tezy być tymi pod największą presją)

      There appear to be five main reasons for Colombia's much narrower gender gap (see Appendix 2) (Gómez et al., 2011). Firstly, despite scepticism about the GEM dichotomy of 'necessity-' and 'opportunity-driven' entrepreneurs, necessity must be acknowledged as a driving factor in encouraging Colombian women to start their own businesses. The GEM calculates 'necessity' as the motivation for 48% of female entrepreneurial ventures, and 37.8% of male ventures in Colombia (Gómez et al., 2011). One woman interviewed simply explained her motivations for starting her business with 'to feed my children' (Maria Gracia, an illiterate stall holder in Popayan, 02/08/2011). However, as a symbol of Colombia's economic development, the GEM only cites necessity as only the motivation for roughly 35% of women's businesses started between the ages of 18 and 24 - compared to roughly 50% for other age groups - so its role appears to be diminishing (Gómez et al., 2011).

      Ta motywacja znika w Kolumbii, a udział kobiet w gospodarce wzrasta. Dlaczego?

      Więcej, wprost to badanie mówi, że nie ma presji na facetach by zarabiali więcej dla rodziny:

      Fourthly, the women interviewed were all economically motivated to start businesses. Economic motivation does not equate to necessity. Many of the women had other economic options - the difference is psychological, as the priority is economic gain, rather than independence or an improved lifestyle. In the UK motivations are often centred on lifestyle and freedom, as opposed to financial gain, which hugely alters the mindset of the entrepreneur (Small Business Service, 2003). Only 2% of men cited family reasons as their motivation for becoming self-employed, as opposed to 21% of women.

      Ostatecznie, nie ma dowodów, że przywileje dla kobiet bez wywierania na nie presji w czymkolwiek pomogą, ale są za to dowody, że wysoka presja działa pozytywnie na przedsiębiorczość kobiet.

      Przeczytaj jeszcze raz to co wrzuciłem, ze zrozumieniem. Dopiero wtedy wróć. Tak to tracimy czas na Twoje zacietrzewienie
      pokaż całość

    •  

      W jaki sposób chciałbyś poczytać o skutkach społecznych czegoś, co planowane jest na wiele lat? Skutkiem społecznym angażowania kobiet do tego, by pracowały, jest wzrost ilości kobiet, które pracują i
      @johny-kalesonny: Skoro jest planowane na wiele lat, to mają w tym swój udział również inne czynniki i nie można określić bezpośrednich powodów tego stanu rzeczy.

      osłabienie idiotycznych stereotypów.

      Przecież nic takiego w tym badaniu nie napisano. Napisano, że stereotypy się osłabiły, a nie że spowodowało to te badanie. Korelacja to nie przyczynowość.

      Neguje jej wpływ, ponieważ nie przedstawiłeś żadnych dowodów.

      Dowody na to są takie same, jak na to, że kobiety nie pracują przez stereotypy.

      Nie - dostosowanie się do presji nie polega głównie na tym, że się więcej zarabia. Najczęściej się tę presję ignoruje, inaczej wszyscy mężczyźni by zarabiali gigantyczne sumy

      Nie prostytuuj logiki. Mężczyźni mogą zarabiać tyle na ile pozwala ekonomia i ich zdolności osobnicze, a nie "gigantyczne sumy".

      Zresztą, w porównaniu do kobiet mężczyźni zarabiali gigantyczne sumy w porównaniu do kobiet, gdy presja na nich ciążyła największa, czyli gdy musieli niemal samodzielnie utrzymać rodziny, bo kobiety nie zarabiały.

      Już odpowiedziałem u góry co myślę o tym argumencie. Wiadomo, Hitler, PRL, Stalin - wybierz sobie w jakim patologicznym ustroju robiono coś podobnego, a następnie o tym wspomnij i skończ marnować swój i mój czas.

      To ty popierasz patologiczny system, gdzie kobiety mają przywileje za płeć, ja chcę po prostu pomóc ci osiągnąć szybciej twoje wydumane cele.

      Ponieważ przytoczyłem badania, których nie przeczytałeś.

      Z tych badań nie wynika, że zachęcenie kobiet do pracy jest korzystne dla gospodarki, tylko że z tym koreluje, czego tu nie rozumiesz?

      Nie, jakbyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział, że mniej niż połowa w wieku 18-34 (i mniej niż połowa, bo 48%, ogólnie), i że tylko 37.8% mężczyzn (którzy powinni według Twojej tezy być tymi pod największą presją)

      To Szwecja, nie Zachód

      Kulturowo i społecznie Szwecja jest bardziej zachodem niż połowa stanów USA. Teraz będziesz się czepiał takich idiotyzmów i udawał, że chodziło o kierunek geograficzny?

      Zresztą, skoro napisałeś "zachód" z wielkiej litery, to znaczy że pisałeś o cywilizacji zachodu, bo kierunki zaczynamy małą literą.

      Dude, WYMAGASZ ODE MNIE, bym przytaczał badania, gdzie sam prezentujesz zdroworozsądkowizm a'la papa Korwin, nie podając ANI JEDNEGO badania uzasadniającego Twoją tezę. Po prostu piszesz głupoty, które nie są poparte faktami, ale przeczuciami. Jak u góry, stawiasz, że model rodziny na Zachodzie jest taki, że na facecie nie ma presji utrzymania kobiety, i podajesz mi jakiś tekst z GAZETY WYBORCZEJ NA TEMAT SZWECJI, który mówi o SINGLACH, i jeszcze dodatkowo kwitujesz, że "Jak można takich rzeczy nie wiedzieć (czytaj - rzeczy nie na temat w ogóle, i to o Szwecji a nie Zachodzie)?".

      Oczywiście, że nie ma na Zachodzie presji utrzymania kobiety przez mężczyznę, co widać choćby po aktywizacji zawodowej tamtejszych kobiet.

      A to, że w Szwecji są głównie single, świadczy o tym, że mężczyźni nie muszą utrzymywać kobiet, bo ich nie mają.

      Jakie badania ci są potrzebne, aby wiedzieć, że ktoś kto nie ma kobiety, nie musi jej utrzymywać?

      Mogę jeszcze podać ofertę socjalną dla kobiet w ciąży i okresie wychowawczym, oraz profil typowej szwedzkiej rodziny, ale na tym koniec, bo NIKT NIE PRZEPROWADZA BADAŃ NA TEMAT TEGO, ŻE PRZY WSPÓŁUTRZYMYWANIU KOBIET PRZEZ PAŃSTWO, ORAZ MNIEJSZEJ LICZBIE ZWIĄZKÓW, MĘŻCZYŹNI MUSZĄ RZADZIEJ UTRZYMYWAĆ KOBIETY.

      Ty chcesz się przerzucać linkami do wikipedii, żeby potem nawet nie czytać własnych linków, ale to nie moja bajka.

      Nie, jakbyś przeczytał ze zrozumieniem, to byś wiedział, że mniej niż połowa w wieku 18-34 (i mniej niż połowa, bo 48%, ogólnie), i że tylko 37.8% mężczyzn (którzy powinni według Twojej tezy być tymi pod największą presją)

      Piszesz o tym, co ci ludzie wskazali, a nie o tym jak jest naprawdę.

      W tym samym badaniu przytoczono inne badanie twierdzące, że wysoka przedsiębiorczość, zwłaszcza w postaci jednoosobowych działalności gospodarczych, a taka dominuje w Kolumbii, świadczy o złym stanie gospodarki i o tym, że ludzie muszą się chwytać każdej możliwej okazji, aby przetrwać, dlatego też wyraźnie się tam zaznacza, że nie należy promować zwiększania przedsiębiorczości kobiet za wszelką cenę, porównując sytuację w UK z sytuacją w Kolumbii.

      Acs clearly outlines these 'issues', explaining that high self-employment figures are often seen as positive symbols of development, while in reality portraying institutional weakness and a lack of employment alternatives (Acs, 2006). Balancing seemingly positive indicators with the reality of opportunities (or lack thereof) in an 'efficiency-driven economy', is a challenging task and means any data has to be analysed in a nuanced and considered way.

      In response to this difficulty, this paper does not recommend increasing female entrepreneurship in the UK at any cost. My research in Colombia offered consistent tales of unavailable funding and loans that would greatly have assisted business creation, illiteracy among three middle-aged women who ran small businesses, and limited state support. It is definitely not my aim to recommend the creation of any circumstances that would force British women into entrepreneurship through lack of alternatives, education, or state support.

      Polecasz rozwiązania z Kolumbii na podstawie badania, które stwierdza, że nie można odnosić przykładu Kolumbii do bardziej rozwiniętych państw, ponieważ It is definitely not my aim to recommend the creation of any circumstances that would force British women into entrepreneurship through lack of alternatives, education, or state support.

      Samo badanie stwierdza na początku, że wysoka przedsiębiorczość, także wśród kobiet, jest spowodowana brakiem alternatyw i dobrego wsparcia ze strony państwa i aby zwiększyć analogicznie przedsiębiorczość u Brytyjek, należałoby wywołać u nich podobną sytuację, ale autorka do tego nie zachęca.

      Wrzucasz badania, które potwierdzają moje "głupoty pisane na chłopski rozum", a po prostu nie rozumiesz, że trochę się na socjologii znam bez wikipedii i nawet pomagałem przeprowadzać parę badań socjologicznych dla pewnej grupy badawczej w Polsce, ale nie chce mi się przerzucać linkami z kimś kto neguje presję społeczną jako istotny czynnik w wyborze drogi życiowej w danym społeczeństwie.

      Ta motywacja znika w Kolumbii, a udział kobiet w gospodarce wzrasta. Dlaczego?

      Bo Kolumbia zwyczajnie się rozwija ot tak. Przecież udział kobiet w gospodarce rośnie na całym świecie, a zwiększył się drastycznie w ciągu ostatnich stu lat. Chyba nawet w którymś z twoich badań o tym pisano.

      Kobiety naturalnie będą ciągnąć do biznesu w rozwiniętych gospodarkach, bo spada zapotrzebowanie na pracę fizyczną, a rośnie na pracę umysłową, przy czym jak sam zauważyłeś, potencjały umysłowe obu płci są podobne.

      Ty jednak poszedłeś krok dalej i uznajesz za korzystne sztuczne zwiększanie udziału kobiet w gospodarce, zachęcając je do tego nie lepszymi warunkami płacowymi, tylko niższymi obowiązkami wynikającymi z parytetów i obniżenia wymagań na studiach.

      Zresztą w tym twoim badaniu nie przedstawiono jako powodu większej aktywizacji kobiet tego że miały specjalne przywileje, więc czemu opierasz się na tym badaniu, popierając tą tezę?

      Więcej, wprost to badanie mówi, że nie ma presji na facetach by zarabiali więcej dla rodziny:

      I dlatego mężczyźni nie starają się o jak najlepszą karierę, ustępując sporo miejsca kobietom i zadowalając się mniej prestiżowymi zawodami? No kto by pomyślał, że znowu potwierdzisz moje "głupoty".

      Nie ma presji na mężczyznach, ale jest na kobietach, dlatego poziom się wyrównuje, a jeśli presje z obu płci zostaną zdjęte to będzie wyrównany.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (40)

  •  

    Chodakiewicz: Seksnauka dla rewolucji

    Jak wiadomo, co najmniej od XIX wieku nauka jest „bogiem”. Ten zabobon – jak mawiał śp. ojciec profesor Józef Maria Bocheński – służy szczególnie lewicy. Aby przekonać elity czy szerzej: inteligencję do słuszności swego punktuwidzenia, należyoblekać swoje argumenty w szaty naukowości. I tak rasizm sprzedawał się jako nauka biologiczna, a komunizm jako ekonomiczna.

    Stąd jeden z najwybitniejszych publicystów emigracyjnych, Wojciech Wasiutyński, pisał otych ideologiach jako o „niedogotowanej biologii” oraz „niedogotowanej ekonomii.” W rzeczywistości były to lewicowezabobony wyrażonepseudonaukowym żargonem.Innym zabobonem jest „niedogotowanaseksuologia”. Jej Marksem był
    Alfred Kinsey. Podczas gdy starsza oniego o pokolenie Margaret Mead pojechałana Samoa, aby tam znaleźć swoją wyzwoloną z chrześcijaństwa, rzekomo
    ultraorgiastyczną anty-Amerykę, Kinsey pozostał w domu. Badał zachowania seksualne w społeczeństwie amerykańskim.Uświadomił przygotowanym na to przez Mead elitom, że homoseksualizm jest normalny, że co najmniej 10% dorosłych Amerykanów jest homoseksualistami, a o stosunkach homoseksualnych marzy podświadomie ponad połowa obywateli, pocąca się w gorączce snów homoerotycznych. Natomiast biseksualizm obecnyjest właściwie w każdym z nas, a dzieci są gotowe do seksu od kołyski. Kinsey opublikował swoje rewelacje w naukowym raporcie pt. „Zachowanie seksualne samca gatunku ludzkiego” („Sexual Behavior in the Human
    Male”, 1948).

    Lewicowe media roztrąbiły rewelację na całą Amerykę i świat. Sprzedano miliony egzemplarzy. Kilka lat później opublikował „Zachowanie seksualne samicy gatunku ludzkiego” („Sexual Behavior in the Human Female”, 1952). I znów sukces. Podobnie jak z opisywaną już w „NCz!” Margaret Mead. I znów – jak w przypadku Mead – potrzeba było 50 lat,aby zbadać „naukowość” prac Kinseya. Zrobiła to profesor Judith Reisman, związana z izraelskim Uniwersytetem w Hajfi e i Case Western Reserve University w Ohio. Pracę utrudniał jej fakt, że zbiory Instytutu Kinseya przy Uniwersytecie Indiany są kolekcją częściowo zamkniętą i trzeba specjalnego pozwolenia na
    wgląd w papiery prywatne. Mimo tych przeszkód przejrzała masę dokumentów, filmów,przeprowadziła wywiady ze świadkami. Reisman odkryła, że swoje badania
    Kinsey prowadził w sposób dość ekscentryczny.

    Otóż główną grupą kontrolną dla potrzeb raportu „Zachowanie seksualne samca gatunku ludzkiego” byli więźniowie.Jak wiadomo, w więzieniach zachowania homoseksualne są dużo bardziej rozpowszechnione niż w społeczeństwie wolnym. Co do uczestniczek badań dla celów raportu „Zachowanie seksualne samicy gatunku ludzkiego” – Kinsey i jego koledzy wybrali, hm…, niekonwencjonalne kobiety, między innymi prostytutki. Łącznie jedna trzecia odpowiadających na ankiety była karana za przestępstwa seksualne. Kinsey zapomniał o tych „szczegółach” poinformować ogół. Co więcej – pytania w ankietach byłysformułowane w tak szokujący (na tamte czasy) sposób, że po prostu normalni ludzie nie chcieli na nie odpowiadać. Były też i inne manipulacje. Na przykład traktowano każdego, kto kiedykolwiek uczęszczał na jakikolwiek kurs uniwersytecki, jako osobę posiadającą wykształcenie „na poziomie uniwersyteckim” (college level education).

    Tym sposobem można było twierdzić, że badania dotyczyły też przeciętnego Amerykanina na poziomie uniwersyteckim. Fundacja Rockefellera, która sfinansowała te badania, była bardzo zaskoczona i zawiedziona, bowiem Kinsey odmówił przyjęcia do swego zespołu profesjonalnego statystyka. Zamiast tego liczbami w raportach żonglował u niego znajomy amator. Okazało się też, że niektórzy ankieterzy to zboczeńcy seksualni, w tym pedofile. Jeden z nich to Rex King, którymiał zgwałcić ponad 800 dzieci. Jako współpracownik wyróżnił się też dr Fritz von Balluseck, który był odpowiedzialny za gwałt na wielu dzieciach, a w końcu skazano go za zamordowanie 10-letniej dziewczynki. Badania Reisman pokazują, że ankieterzy gwałcili dzieci, a potem pytali się o ich doznania. Niektóre eksperymenty odbywały się nawet na niemowlakach i przedszkolakach, gdzie „badacze” stymulowali seksualnie swoje ofiary, a następnie rozpisywali się o pozytywnych reakcjach. Starsze dzieci zachęcano do spisywania swoich wrażeń z takich badań. Sam Kinsey harcerzykiem nie był – a właściwie był, ale szczególnym. Takim, który lubił się bawić z młodszymi druhami w „płochą dziewicę i smoka” – jak śpiewał jeden niepoprawny politycznie piosenkarz polski pod koniec XX wieku. Jako nastolatek Kinsey zapraszał zuchów na oglądanie „świerszczyków” w swoim namiocie. Później miał tzw.otwarte małżeństwo. Żona zgadzała się na rozmaite figle z asystentami. A profesorlubił ich filmować podczas uprawiania seksu. Zresztą namawiał wieluswoich współpracowników do wymiany żon oraz do wzajemnych zabaw. Kinsey zabierał swoich studentów na „obozy”, gdzie przechadzał się w naturze na golasa.

    Lubił kąpać się nago ze studentami oraz załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w ich towarzystwie. Profesor miał też predylekcję do zabawy sam ze sobą aż do skrwawienia. Przyjemnością dla niego był ekstremalny automasochizm. Otwarty na eksperymenty seksualne Kinsey był ateistą – zbuntował się przeciw wychowaniu w rodzinie metodystycznej. Zdaje się, że profesor za bardzo nie lubił ludzi spoza swojego kręgu etnokulturowego, bowiem nie przyjmował do pracy Żydów, Murzynów ani osób religijnych. Kinsey z wykształcenia był zoologiem. Seksem wśród ludzi zainteresował się dość późno i – jak twierdzi Reisman – głównie po to, aby usprawiedliwić swoje preferencje. Tymczasem zsekularyzowana elita amerykańska wzięła sobie raporty zoologa do serca i zmieniła prawodawstwo – na przykład kodeks kryminalny z 1955 roku – aby zdekryminalizować rozmaite przestępstwa na tle seksualnym oraz aby „znormalizować” homoseksualizm i inne podobne preferencje. Konserwatyści winią Kinseya i jego raport za „normalizację” homoseksualizmu, za szerzenie się pedofilii, pornografii i innych patologii. A on po prostu – podobnie jak Margaret Mead – wypełnił rolę kropli drążącej skałę. To prawda, że Kinsey miał wielki wpływ na prawodawstwo oraz medycynę (psychiatrię i psychologię) amerykańską. Był jeszcze jednym lewackim
    rozwalaczem tradycyjnego społeczeństwa. Był jednym z najważniejszych promotorów rewolucji seksualnej w USA. Jego propaganda miała szczególny wpływ na kulturę.
    Kinsey, Mead i inni pasożytowali na zdrowym ciele patriotycznej, tradycyjnej, chrześcijańskiej Ameryki. Te wartości, połączone z wolnością, dały USA niesamowitą potęgę i zamożność dzięki wolnemu rynkowi, w ramach demokracji lokalnej i systemu liberalnego. Ale system liberalny bez tradycyjnych wartości prowadzi do degrengolady i degeneracji.

    Wolność wyhodowała też wrogów tradycji, na której przecież sama się opiera. Kinsey, Mead i inni wyzyskali funduszei instytucje, które powstały dzięki hołdowaniu przez Amerykanów patriotyzmowi, tradycji i chrześcijaństwu. Jak uczył tow. Gramsci, marsz przez instytucje zawiedzie nas do celu. Tym celem jest władza, rządy dusz. A władza dla sekularnych postępowców to kasa i seks – i przymusowa wolność według ich politycznie poprawnych przepisów.

    Źródło : http://nczas.com/2008/03/21/chodakiewicz-seksnauka-dla-rewolucji/

    #gruparatowaniapoziomu #lgbt #ciekawostki #usa #feminizm #czytajzwykopem
    pokaż całość

    •  

      @Lawrence_z_Arabii: Odpowiedzi jest wiele i dwie poniżej, ale najpierw jednak chcę zauważyć, że raczej należałoby wykazać, że homoseksualizm jest zaburzeniem, a nie że nim nie jest. Tymczasem ludzie nigdy nie zastanawiają się, na jakiej podstawie homoseksualizm trafił na listę chorób (odpowiedź: na żadnej), a potem wyśmiewają usunięcie go z tej listy powielając mit o głosowaniu i naciskach "potężnego homolobby" (w czasach, gdy policja ludzi LGBT regularnie pałowała, w większości stanów homoseksualizm był przestępstwem, a w przestrzeni publicznej nie istniał w ogóle i był powodem do ostracyzmu).

      A przechodząc do odpowiedzi:

      W książce "Seksuologia społeczna" pod redakcją Kazimierza Imielińskiego, autor wymienia wyznaczniki odróżniające normę od zboczenia. Wymienia wśród nich również różnicę płci. Jest to jedyny wyznacznik wyróżniający homoseksualizm od normy. Inne wyznaczniki to akceptacja obojga partnerów, dojrzałość, dążenie do obustronnej rozkoszy, nieszkodliwość dla zdrowia (partnera i własnego), nieszkodzenie innym ludziom. Autor podnosi , że homoseksualizm różni się pod tym względem od zboczeń i dlatego należałoby mówić o odchyleniu seksualnym. Na tej podstawie oraz opierając się na koncepcji układu partnerskiego, autor kwalifikuje homoseksualizm jako normę tolerowaną

      Hans Giese, seksuolog, wprowadził 6 wyznaczników zboczenia.
      1. Osobnik traci kontrole i nie panuje nad własnymi reakcjami pod wpływem wrażeń zmysłowym. Bodziec zmysłowy przestaje być znakiem, a zapoczątkowuje on cykl reakcji seksualnych.
      2. Wzrost częstotliwości kontaktów/czynnosci seksualnych z jednoczesnym obniżeniem satysfakcji.
      3. Promiskuityzm i anonimowość. Przestaje liczyć się osoba partnera ważny jest sygnał.
      4. Coraz większy udział fantazji, wyrafinowania.
      5. Osobnik popada w nałóg/ Doznania stają się nałogiem.
      6. Okresowość naporu seksualnego.
      pokaż całość

    •  

      Odpowiedzi jest wiele i dwie poniżej, ale najpierw jednak chcę zauważyć, że raczej należałoby wykazać, że homoseksualizm jest zaburzeniem, a nie że nim nie jest.

      @alkan: Tak samo jak powinno się wykazać, że wszystkie parafilie są zaburzeniami.

      Hans Giese, seksuolog, wprowadził 6 wyznaczników zboczenia.
      1. Osobnik traci kontrole i nie panuje nad własnymi reakcjami pod wpływem wrażeń zmysłowym. Bodziec zmysłowy przestaje być znakiem, a zapoczątkowuje on cykl reakcji seksualnych.
      2. Wzrost częstotliwości kontaktów/czynnosci seksualnych z jednoczesnym obniżeniem satysfakcji.
      3. Promiskuityzm i anonimowość. Przestaje liczyć się osoba partnera ważny jest sygnał.
      4. Coraz większy udział fantazji, wyrafinowania.
      5. Osobnik popada w nałóg/ Doznania stają się nałogiem.
      6. Okresowość naporu seksualnego.


      Zatem można być pedofilem, bądź zoofilem, a jednocześnie nie być zboczonym, bo gdyby tak samo piętnowano homoseksualizm i heteroseksualizm jak pedofilię i zoofilię, prawdopodobnie ci ludzie zaczęli by wykazywać podobne symptomy z powodu długotrwałego braku zaspokojenia seksualnego i obawy przed zdemaskowaniem.
      pokaż całość

      +: dabrosM
    • więcej komentarzy (3)

    •  

      No ale ile było tych na najwyższym szczeblu którzy mieli kilka żon?

      @To_ja_moze_pozamiatam: Nie mówię o "najwyższym szczeblu" w rozumieniu arystokracji, ale o byciu zamożnym gospodarzem, np. młynarzem czy posiadaczem większego areału. Większość populacji w przeszłości to byli wieśniacy i biedota, ale wśród nich też wyróżniało się dobre i złe partie.
      Dobra partia, czyli na przykład wójt gminy i jego synowie, w wieku dobrym do ożenku (w przypadku mężczyzn ok. 30) nie mieli problemów ze znalezieniem młodej żony. Tyle, że młode żony często umierały w wyniku komplikacji ciąży i porodu i taki mężczyzna zostawał wdowcem, nierzadko z dziećmi. Co wtedy robił? Brał kolejną młodą żonę- dzieciaki potrzebowały macochy- i płodził kolejne dzieci. Ten schemat często się powtarzał, mój prapradziadek miał 4 żony (żadna nie dożyła 30...), a był własnie zwykłym rolnikiem.
      Czytałam ostatnio ciekawą książkę nt. mitów o małżeństwie w przeszłości (próbuję ją znaleźć w necie, ale google wyrzuca mi same głupoty o sposobach na udany związek wg cosmo) i tam na podstawie analiz genealogicznych i aktów ślubów/chrztów obalone zostało kilka popularnych mitów. W tym między innymi:

      a) mężczyźni brali ślub późno, znacznie później niż teraz. Kobiety też nie wychodziły za mąż jako nastolatki, raczej w wieku ok 20 lat.
      b) żałoba trwała krótko. Nie było niczego szokującego w tym, że mężczyzna dwa miesiące (!) po śmierci żony ponownie stawał na ślubnym kobiercu; zwłaszcza, jeśli żona osierociła małe dzieci, albo zbliżały się żniwa. W ten sposób jeden mężczyzna mógł pobierać się kilkukrotnie w ciągu swojego życia.

      Przy ilościowym podziale mężczyźni-kobiety w społeczeństwie wynoszącym 50:50 każdy coś tam sobie w końcu znalazł.

      @To_ja_moze_pozamiatam: Podział wyglądał tak tylko w teorii. Za zdatnego do ożenku mężczyznę uznawano każdego od 25 r.ż. do śmierci. "Widełki" dla kobiet były znacznie węższe (znowu- wbrew obiegowej opinii nie taki wcale młody wiek wyjścia za mąż). Do tego wysoka śmiertelność młodych żon powodowała dodatkowy deficyt; słowem "w obiegu" dostępne było mniej potencjalnych żon, niż zapotrzebowanie na nie. Nierówność była jedynie od czasu do czasu korygowana przez wojny, ale nie działało to za dobrze na społeczności wiejskie.

      Bo staropanieństwo też było krytykowane. Panna wolała iść za bylekogo niż być starą panną.

      @To_ja_moze_pozamiatam: Nie tak bardzo "byle kogo", wybór miała znacznie większy, niż w drugą stronę. Staropanieństwo groziło w zasadzie tylko kobietom mocno ułomnym fizycznie lub o skrajnie zszarganej reputacji. Pozostałe zawsze w razie czego znalazły sobie wdowca, który koniecznie potrzebował nowej matki dla swojej trzódki. Za to starokawalerstwo groziło każdemu, kto się wystarczająco nie dorobił.

      Natomiast ostatnie Twoje zdanie już w ogóle jest bez sensu. Ponieważ, teoretycznie, tylko top facetów ma branie.

      @To_ja_moze_pozamiatam: Tylko top facetów ma branie? A kto tak twierdzi?

      Pierwszy raz w historii żyjemy w czasach, w którym naprawdę niemal każdy może znaleźć drugą połówkę, bo ludzie zaczęli brać śluby z miłości, a nie dla pieniędzy, więcwreszcie możecie kogoś oczarować osobowością, hobby, humorem czy nawet wyglądem, a nie dosłownie portfelem i statusem rodziny... No i kobiety nie muszą się bać wchodzenia w "niepewne" związki z gołodupcami, bo nie muszą wybierać "raz a dobrze" i mogą dać szansę studenciakowi z pasją, a nie koledze ojca. Tysiąc nowych opcji na znalezienie miłości, a wy narzekacie, że kiedyś bylo lepiej xD
      pokaż całość

    •  

      @to_juz_przesada: Ciekawe z tymi małżeństwami w przesżłości. Możę coś poszukam. Natomiast mój post był też heheszkowy jak i post OPa wiec nie będę się tu sprzeczał.
      Co do czasów obecnych- tak jak Ty to opisujesz jest tylko teoretycznie. Troche mi się chce śmiać z takich tekstów :)
      Wmawiacie takie bajeczki facetom od dziecka a potem wielkie zdziwienie, że to tak nie działa.
      Feminizm zdegradował "świętość" małżeństwa, zechęca do postawy w stylu "silniej, niezależnej kobiety", coraz żadziej krytykuje się staropanieństwo, związki są mniej stałe. Kobiety częściej zmieniają partnerów bo ciągle liczą na lepszego. Właśnie przez większy wybór i możliwość zmiany partnera właściwie w każdej chwili- nawet po ślubie- kobiety ciągle celują w top 20%. Bo nie muszą się zadowalać byle czym. I dopiero teraz mamy sytuację, że przystojni, a szczególnie bogaci, faceci mają po kilka ładnych żon. O hipergamii kobiecej było tu pisane milion razy i nie chce mi się produkować.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (14)

  •  

    Raden Adjeng Kartini to Indonezyjska feministka, działaczka społeczna i bohaterka narodowa,
    urodzona 21 kwietnia 1879 roku w arystokrackiej rodzinie w mieście Jepara na wyspie Jawa.
    W tamtym okresie, gdy Indonezja była kolonialną Holenderską popularne było powiedzenie “dapur,
    sumur, kasur” (kuchnia, studnia, łóżko). Dotyczyło to to kobiet które nie miały prawie żadnych praw,
    nie mogły uczęszczać do szkół, ich jedyną rolą było dbanie o dom i dzieci. Na 19 letnie
    dziewczyny, które nie miały jeszcze męża mówiło się "perawan tua" co oznacza stara dziewica.
    Kartini jako córka gubernatora dostała od władz pozwolenie na uczęszczanie do szkoły, a nawet na naukę języka Holenderskiego, jego nauka była zarezerwowana tylko dla chłopców. W wieku 12 lat zakończyła naukę w szkole co było standardem w tamtych czasach i postanowiła samodzielnie kontynuować naukę w domu. Dzięki znajomości Holenderskiego czytała europejską pracę oraz książki i zainteresowała się feminizmem i emancypacją kobiet w Europie.
    Przed ukończeniem 20 roku życia wydała kilka książek min. “Z ciemności w jasność” czy “Kobiece życie na wsi” w których mocno krytykowała poligamię i śluby z nieletnimi dziewczynami. Nawoływała też do podniesienia statusu kobiet i zezwolenia im na edukację.
    W 1901 roku Holendrzy wydali dekret o Polityce Etnicznej który stwierdzał, że mieszkańcy Javy nie są ubezwłasnowolnionymi robotnikami pracującymi dla dobra Holandii ale wolnymi ludźmi i należy podnosić ich status materiały, ich poziom życia oraz dbać o edukację. Na fali dekretu książki Kartini stały się niezwykle popularne na Javie i w Holandii, Javaskie kobiety zaczęły coraz głośniej domagać się swoich praw, zaczęło zmieniać się postrzeganie kobiet w społeczeństwie, ludzie zrozumieli rolę edukacji córek. Kartini która sama, uparcie uczyła się w domu stał się przykładem dla innych kobiet.
    W wieku 24 lat Kartini założyła pierwszą w kraju żeńską szkołę podstawową do której przyjmowano dziewczynki bez względu na status materialny. Uczono tam min. języka Jawajskiego i Holenderskiego, historii, geografii, matematyki, podstaw ekonomii oraz zasad pierwszej pomocy.
    Rok później zmarła przy porodzie. Jej dzieło kontynuowała siostra i w krótkim czasie żeńskie "Szkoły Kartini" (sekolah Kartini) zaczęły wyrastać w całym kraju.
    W 1965 roku prezydent Suharto oficjalnie włączył ją w poczet bohaterów narodowych i ustanowił 21 kwietnia czyli dzień jej urodzin świętem narodowym. W tym dniu nauczycielki, uczennice, studentki, policjantki, urzędniczki oraz wiele kobiet pracujących w prywatny firmach przychodzi do pracy w kebayach czyli tradycyjnym Jawajskim, kobiecym ubiorze. Jest to hołd dla Kartini która
    zapoczątkowała ruch kobiet w kraju i sprawiła, że dziś Indonezyjki mogą studiować i pracować na
    stanowiskach publicznych. W wielu miejscach publicznych i szkołach są przedstawienia i wykłady na temat jej życia. W pokazach biorą również udział mali chłopcy, co ma w nich wzbudzić większy szacunek do kobiet.
    Kartini nie jest jedyną muzułmanką - bohaterką narodową w tym kraju ale jako jedyna dostała swoje święto narodowe co świadczy jak ważna jest to postać dla mieszkańców Indonezji
    Ja sam jadąc do pracy naliczyłem kilkadziesiąt kobiet w różnym wielu spacerujących po ulicach w tradycyjnych strojach.

    Policjantki w Dżakarcie kierują ruchem będąc ubrane w kebaye.
    http://img.jakpost.net/c/2018/04/20/2018_04_20_44551_1524204734._large.jpg
    #

    Garuda Indonesia narodowy przewoźnik lotniczy zorganizował specjalny lot z Dżakarty do miasta Yogjakarta. Samolot plotowały kobiety a na pokładzie były pracownice Garudy i Pani Minister Rybołówstwa.
    http://img.jakpost.net/c/2018/04/21/2018_04_21_44627_1524294459._large.jpg
    #

    214 kobiet - nurków zeszło pod wodę w regionie Wschodniej Jawy, w trakcie wydarzenia zatknięto czerwono-białą flagę na dnie morza.
    http://static.republika.co.id/uploads/images/detailnews/pengibaran-bendera-merah-putih-di-dasar-laut-_140818101837-413.jpg
    #

    #indonezja #azja #kobiety #feminizm #ciekawostki #sennajawie <--- mój tag o życiu w Indonezji
    pokaż całość

  •  

    Ale wyborcza ma ból dupy z odpowiedzi dziecka kto sprząta.. prawidłowa odpowiedz zgodna z kluczem to sprzątaczka.. #bekazlewactwa #feminizm

    źródło: embed.jpg

  •  

    Wiek emerytalny kobiet 60 lat, mężczyzn 65 lat. Średnia długość życia kobiet 82 lata, mężczyzn 74. Przeciętna kobieta spędzi na emeryturze 22 lata, mężczyzna 9 lat. Gdzie są feministki ja się pytam?

    #polityka #feminizm #rasizm #ciekawostki

  •  

    Jako ze stulejarskie szambo na wykopie osiaga nowe levele spierdolenia, wrzucam znanego i lubianego Dema i kilka jego madrych slow o feministkach oraz ludziach ogolnie.

    #feminizm #bekazpodludzi #bekazprawakow #dupeczkizprzypadku dla zasiegu, bo tutaj sie gniezdzi sporo adresatow tego filmu. Ogarnijcie sie.

    źródło: youtube.com

  •  

    W kilku podpunktach
    1. W lokalu gosc zaczepił dziewczyne, dotykając ja za ramie
    2. Feministka kolezanki wali działo na pysk goscia.
    3. Feministka zostaje wyproszona a personel dostaje zakaz obsługi.
    4. boldupy.wav
    5. Feministka robi awanture w lokalu i rozkreca #gownoburza na pejsbuku
    6. Posty ze jej kolezanka była "obłapiana" a ona tylko "delikatnie", powtarzam delikatnie przywailiła gosciowi.
    7. Na pytanie dlaczego przywalila zamist isc do obslugi tlumaczy ze nie bylo czasu XDDDDD
    8. Gowno burza rozkrecona na dobre, feministyczne srodowiska z calej polski atakuja lokal i wystawiaja ocene 1
    9. #wykopefekt
    10. Bitwa trwa - do boju vikop

    #afera #amatorska #feminizm #bekazlewactwa #warszawa #wykopefekt
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: i.imgur.com

  •  

    #lewica #neuropa #feminizm #socdem

    To musiały być ciężkie chwile dla Dominiki Kulczyk. Dziedziczka pojawiła się w Warszawie na rozdaniu nagród dla „Superbohaterek”, przyznawanych przez kapitułę, której również była członkinią. Tymczasem jedna z finalistek miała na sobie koszulkę z napisem wyrażającym całą prawdę o rzekomej wrażliwości społecznej szefowej Kulczyk Foundation.

    Beata Siemieniako, prawniczka i działaczka ruchu lokatorskiego z Warszawy była jedną z finalistek plebiscytu. W koszulce występowała podczas całej uroczystości. Do bezpośredniej konfrontacji z Dominiką Kulczyk nie doszło, mimo że miliarderka była również obecna na scenie podczas wręczenia nagród. Zaraz potem opuściła jednak galę. Siemieniako powiedziała, że podczas przyjęcia nie spotkała się z żadną negatywną reakcją. Większość osób gratulowała jej pomysłu.

    W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu działaczka tłumaczy, że był to sprzeciw wobec objęcia gali patronatem fundacji rodziny Kulczyków. Zaznacza. że „»Superbohaterki« to wspaniała nagroda, a nominowane obok mnie kobiety są naprawdę niesamowite. Podziwiam to, jak codzienną pracą sprawiają, że świat staje się lepszy”, jednakże przypomina także o kontrowersjach wokół działalności biznesowej firmy Kulczyk Investments, której inwestycje w Tunezji i Delcie Nigru pociągają za sobą katastrofalne skutki społeczne.

    „Według miejscowych i europejskich organizacji przemysł wydobywczy w tych regionach już dawno doprowadził do wysokiego skażenia wód, wyniszczenia środowiska naturalnego, skrócenia średniej życia mieszkańców, a często nie przynosi żadnych ekonomicznych korzyści dla lokalnych społeczności. Według raportu ONZ usuwanie skutków katastrofy ekologicznej w części Delty Nigru może potrwać nawet 30 lat” – czytamy w oświadczeniu Beaty Siemieniako.
    pokaż całość

  •  

    Witam.
    Pamiętacie może https://www.wykop.pl/link/4146919/aldeo-systemy-zarzadzania-sp-z-o-o-dotacje-dla-kobiet/ ?
    Znajomy dostał odpowiedź od Rzecznika Praw Obywatelskich (ma bana na wykopie).

    Jutro będę miał zdjęcia pisma. Najlepszy fragment:

    Podejmując się oceny, czy projekt narusza zasadę równego traktowania kierując swoją ofertę jedynie do jednej z płci, należy rozważyć, czy kierowanie wsparcia WYŁĄCZNIE DO KOBIET nie służy ZAPOBIEGANIU ich NIERÓWNEMU traktowaniu lub WYRÓWNYWANIU niedogodności związanych z NIERÓWNYM traktowaniem ze względu na płeć.

    Ważniejsze pozwoliłem sobie napisać wielkimi literami.

    Czyli ogólnie dyskryminujmy mężczyzn zapobiegawczo bo dyskryminowane mogą i są kobiety i trzeba, to wyrównać - dyskryminując mężczyzn. Tak rozumiem odpowiedź Pani Anny Mazurczak. Jutro będą zdjęcia pisma.

    Przypominam, że program współfinansowany jest przez Europejski Fundusz Społeczny i jest wspierany przez Wojewódzki Urząd Pracy w Rzeszowie.

    Gdzie można napisać wyżej?

    Wołam @jaesus (chyba też pisał do nich e-mail).

    #polska #praca #dyskryminacjamezczyzn #feminizm #rozowepaski #niebieskiepaski #rzeszow
    pokaż całość

    •  

      Programy unijne w większości przypadków mają ustalone z góry typy beneficjentów na podstawie prowadzonych badan czy analiz. Jeżeli z badań wynika, ze kobiety na danym obszarze, np. województwie podkarpackim (wspomniany Rzeszów) są mniej aktywne zawodowo, ich udział w w bezrobociu jest większy niż mężczyzn, mają problem z powrotem do pracy po np. urlopie macierzyńskim/wychowawczym, to jak wg Ciebie powinien wyglądać taki projekt unijny, który wyrównywałby ich szanse an rynku pracy,hm?

      @bialaowca: To raz, że zależy co badasz i co analizujesz. Dwa, że analizują feministki, zgodnie z doktryną feminizmu. Trzy, że pewne widoczne zjawiska mogą wynikać np. z braku zainteresowania daną dziedziną. Weźmy IT. Dodatkowe punkty dla kobiet wynikają tu z "niedoreprezentowania", które jest źle rozumiane, ponieważ kobiety zainteresowane IT mają łatwiej z otrzymaniem pracy, niż mężczyźni zainteresowani tym samym IT.

      Wg. czego należy więc dysponować punktami? Wg. dyskryminacji, aby jej zapobiegać, czy wg. parytetów by je ustalać? I co jeżeli płcie mają inne zainteresowania? Nie zrobisz 50:50 na siłę, zrobisz?

      To samo może być faktem w wielu innych dziedzinach. Np. dotacjach na firmy kobiet, ale już nie na firmy mężczyzn. Czy to fair? Bo kobiety założyły mniej firm? Może rzadziej chcą? Czy to źle?
      pokaż całość

    •  

      @bialaowca: Nie jestem zacietrzewiony. Tobie brakuje argumentów.
      Fundusze z UE? Pan rozkazuje, sługa musi? NIE.

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Która to feministka mówiła, że gdyby rządziły kobiety to nie byłoby wojen>?
    #syria #wojna #feminizm #4konserwy #neuropa

  •  

    Jesteś "niemądrą" ( ͡° ͜ʖ ͡°) feministką i nie wiesz jak zarobić pieniądze? Wymyśl kampanie która będzie łapać osoby wyzywające, zastraszające, nękające kobiety w grze w cs go.

    W jaki sposób? Wchodzisz na ich stronę logujesz sie poprzez steam podajesz nazwę osoby nękającej i dodajesz "Łowcę nękaczy" ( ͡° ͜ʖ ͡°) do znajomych a ten wchodzi do gry zabija nękającego i wychodzi xD Dlaczego mają zarobić? bo to ukryta reklama słuchawek dla nękanych kobiet w grach XDDDDD Słuchaweczki na zdjęciu.

    Są nawet niezbite dowody strasznego nękania :O Które już w trakcie streamu Bully Hunters zostały pokazane że to fake. Tutaj kilka przykładów.

    1. https://clips.twitch.tv/IgnorantMoistLorisHotPokket
    2. https://clips.twitch.tv/PeacefulYummyPieImGlitch
    3. https://clips.twitch.tv/AntsyConfidentDuckKappaRoss
    4. https://clips.twitch.tv/BlazingCogentLasagnaKevinTurtle
    5. https://clips.twitch.tv/UglyDiligentCurryChefFrank

    XDDDDDDDDDD https://www.youtube.com/watch?&v=YLf6rc0T7fY

    + Na reddicie poniżej jest dużo wyjaśnień dlaczego to wszystko to jeden wielki fake i reklama na naciągnie kobiet na słabe słuchawki do gier.

    https://www.reddit.com/r/LivestreamFail/comments/8bup9u/bullyhunters_real_footage_of_girls_getting/

    pokaż spoiler Co do pierwszego clipu to jestem graczem od wielu wielu lat i wiele lat grałem również z kobietami i do dzisiaj z takim czymś jak tam się nie spotkałem.


    #csgo #gry #4konserwy #lewackalogika #feminizm
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Niektórzy to mają problemy
    Pewna feminazistka zajmuje się szukaniem konferencji IT i czepianiem się, że mają za mało kobiet:
    https://twitter.com/fox/status/983806610093961216?s=21

    Oczywiście totalny festiwal spierdolenia pod tweetem:
    https://twitter.com/a_meba/status/983993060282503170
    https://twitter.com/Garossino/status/983905994571825152
    https://twitter.com/hugoccampos/status/983831656598515712
    https://twitter.com/effjayem/status/983989489667371008

    Wskutek tego kolejny SJW, czyli https://twitter.com/shanselman spowodował, że Microsoft wycofał się ze sponsorowania konferencji

    #it #feminazizm #feminizm #sjw #bekazpodludzi no i może #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Feminizm to żeńska supremacja i każdy kto uważa, że w feminizmie chodzi o jakąś równość czy prawa kobiet jest albo niedoinformowany albo... cóż, cytując klasyka, latarnia jego intelektu nie świeci zbyt mocno. Bo feministki nie tylko nie potrafią wskazać co (pod względem prawa) jest dozwolone mężczyznom a nie kobietom (bo takich rzeczy nie ma), nie tylko utrzymują, że są w wiecznej opresji i nigdy nie są uprzywilejowane (np. dostają statystycznie niższe wyroki, częściej wygrywają opiekę nad dzieckiem) to JESZCZE im mało i chcą więcej, zawsze więcej, najlepiej kosztem (białych) mężczyzn.
    Feministki wycierają sobie gęby "równością" gdy naciskają by wprowadzić parytety na uczelniach, w pracy i w polityce, tym samym właśnie zaprzeczając etosowi równych szans dla wszystkich. Na uczelnię dostają się ludzie z najwyższymi wynikami, w polityce są ci, których wybiera lud a w pracy na wolnym rynku każdy dostaje pensję adekwatną do swoich zdolności i zaangażowania. Jakim sposobem wprowadzając przymus wybierania X% kobiet wprowadza więcej równości, nie wspominając, że jest to skrajne naruszenie wolności obywateli? Oczywiście mowa tylko o "fajnych" pracach, feministki wspierają parytet tylko w przypadku stanowisk kierowniczych, pracy biurowej i oczywiście polityki. A gdy raz przypadkiem oberwały rykoszetem, gdy szkoła pielęgniarska wprowadziła parytet DLA MĘŻCZYZN, nagle zaczęły powtarzać (słuszne) argumenty przeciw parytetowi, np. że to nieuczciwe, że kobieta ma 150 punktów a dostaje się mężczyzna który ma 90... bo jest mężczyzną. Tak więc chyba jasne jest, że nie chodzi tu o żadną równość tylko zaklepanie sobie i swoim córkom fajnej prostej fuchy i/lub narzędzi władzy do utrzymywania tego stanu rzeczy.
    Oczywiście to nie wystarczy, mężczyzn należy kontrolować, nie spuszczać z oczu, najlepiej nie pozwalać im być samemu. Dlatego np. w Oxfordzie (jeśli dobrze pamiętam) zamknięto i zakazano wszystkich klubów uczniowskich gdzie statut zabrania wstępu kobietom. Oczywiście kluby tylko dla kobiet nadal istnieją i są mile widziane. Trochę boję się krakać, ale może niedługo nawet łazienki będą "Dla Kobiet" oraz "Dla Kobiet i Mężczyzn". Coraz częściej widzimy powstawanie specjalnych przestrzeni dla kobiet i zamykanie lub przejmowanie miejsc dla mężczyzn.
    (Przy okazji też ciekawe, że niektóre feministki uwzięły się na psioczenie na gry komputerowe i społeczność gejmingową, oczywiście faceta jedynymi hobby powinno być dobieranie wina i zarabianie pieniędzy ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
    Tak jak pisałem w poście który mnie natchnął do napisania tego posta: nawet zaprzedanie całego swojego ciała i duszy nie gwarantuje zbawienia w kościele feminizmu, przynajmniej jeśli chodzi o mężczyzn. Nawet jeśli są najwspanialsi na świecie i walczą najbardziej zawzięcie w imię feminizmu to nadal są wrogiem klasowym - mężczyzną - dlatego wiele feministek nazywa męskich zwolenników feminizmu nie feministami a jedynie "sojusznikami".
    Też wiele eksperymentów społecznych pokazuje, że (wprost przeciwnie do tego co mówią feministki) to przemoc kobiet wobec mężczyzn jest społecznie akceptowalna, a nie na odwrót. Był taki eksperyment, że na ruchliwej ulicy mężczyzna krzyczał na kobietę i był agresywny (popychał ją, szarpał) i od razu ludzie z ulicy zareagowali. Gdy aktorzy zamienili się miejscami - nic się nie wydarzyło. A mowa tu o bardzo oczywistej przemocy, a nie o tej w której kobiety są specjalistkami czyli przemocy psychicznej i manipulacji.
    Swoją drogą, oczywiście większość feministek największych problemów z równością (i "równością") kobiet nie widzi np. na Bliskim Wschodzie tylko oczywiście w krajach Zachodu, gdzie kobiety mają, uwaga uwaga, najlepiej na świecie. Serio. A nie-przypadkowy romans feminizmu z marksizmem (czy bardzo ogólnie rzecz biorąc lewą stroną polityki) to też temat rzeka, może na inny post. A o tak poważnych problemach jak "manspreading" i "mansplaining" to nawet nie piszę bo żal mi suty ściska i ręce opadają.
    Trochę wyszedł rant, trochę niepoukładany. Gwoli ścisłości, nie mówię, że WSZYSTKIE feministki takie są, ale jest to zdecydowanie wiodący nurt. Nie jestem też seksistą i uważam, że jeśli naprawdę szukacie RÓWNOŚCI płci to zdecydowanie feminizm jest złą drogą.
    Wołam @jurek-xd i @berys.

    #redpill #przemyslenia #feminizm #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    #feminizm #bekazlewactwa #it #itsecurity

    Proud Woman of Color creates DriveHer, a woman-only Uber clone, because men are scary. Immediately shut down due to data breach because they failed to implement basic security.

    XD

  •  

    upośledzona #moderacja wywaliła wpis @adamopol z gorących 12h xD który z tą ilością plusów powinien być teraz gdzieś w górze stawki ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    przed godziną sobie jeszcze pewnie ładnie tam wisiał, bo sporo komentarzy przybywało, ale widocznie później zmiana straży była w moderacji na kogoś typu #feminizm i wpis od rozgrzania w gorących wyparował xD

    #moderacjacontent #usuwajo #cenzura #afera #pornopani i trochę #ladnapani
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: -_adamopol_-_Wykop.pl.png

  •  

    Feministki powiedzą, że to kobiety mają ciężko w życiu, a biały mężczyzna jest najbardziej uprzywilejowany na świecie...
    #feminizm #rozowepaski #niebieskiepaski #samobojstwo #statystyka #mapporn #grafika #lewackalogika #4konserwy #neuropa pokaż całość

    źródło: pbs.twimg.com

  •  

    "Nie bądźcie takie radykalne" - słyszą feministki. "Schowajcie plakaty z cipkami, nie denerwujcie ludzi". Martin Luther King też słyszał, że ma być miły, a niemal każde z jego działań było oceniane jako szkodliwe dla sprawy. Tyle że byciem miłym nie da się wywalczyć społecznej zmiany, a krytyka to nie głos w debacie. To narzędzie pacyfikacji.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,161770,23200901,danecki-nie-badzcie-mile-dziewczyny-badzcie-radykalne-martin.html#Z_MT2
    #czarnyprotest #feminizm #neuropa
    pokaż całość

  •  

    Nie wiem czy wiecie, ale w USA jest bardzo ciekawa lista.

    Otóż lista ta dotyczy "dobrowolnego" zgodzenia się na to, że w razie wojny, państwo może takiego człowieka wysłać na front, a gdy będzie się stawiał, to może go nawet wsadzić do więzienia, czy nawet zabić za dezercję.

    W przypadku gdy ktoś nie chce podpisać takiej listy, to państwo czyni z takiej osoby obywatela drugiej kategorii, któremu nie wolno wydać prawa jazdy i innych państwowych zaświadczeń, osoba taka ma zablokowaną karierę w wszelkich państwowych i wspieranych przez państwo przedsiębiorstwach i ogólnie jest traktowana jak murzyn w latach pięćdziesiątych, albo gorzej.

    Co ciekawe, taka "oferta nie do odrzucenia" jest przedstawiana wyłącznie mężczyznom.

    Kobiety pełnię praw obywatelskich zyskują wraz z osiągnięciem pełnoletniości, a mężczyźni dopiero po podpisaniu cyrografu, wedle którego wolno ich wysłać bezkarnie na rzeź.

    Co ciekawe, feministki w USA długo protestowały, aby kobiety MOGŁY się na taką listę wpisać, bo jest ona wymagana do dobrowolnej służby wojskowej, ale nigdy, ani razu, nie zająknęły się w sprawie tego, żeby kobiety MUSIAŁY się na nią wpisywać, tak jak mężczyźni.

    Tak więc jak jesteś kobietą, to możesz zapisać się na tą listę i pójść do wojska, albo możesz ją całkowicie i bez problemów zignorować, a jako mężczyzna MUSISZ się na nią zapisać, bo jak nie, to jesteś podczłowiekiem we własnym kraju, w którym płacisz podatki.

    Ot jak działa równouprawnienie nawet w tak "postępowych i nowoczesnych" krajach jak w USA.

    Będąc mężczyzną, nie daj Boże białym, jesteś walony na każdym kroku za tzw. "patriarchat" i "białą supremację" więc musisz zaakceptować, że w ramach tzw. "dyskryminacji pozytywnej" każdy ma względem ciebie dodatkowe punkty za płeć, kolor skóry i cokolwiek, a jak przyjdzie co do czego, to dalej stanowisz podstawowe mięso armatnie, wysyłane na drugi koniec świata, żeby bronić tego pierdolnika.

    I później musisz znowu wrzucać granaty do namiotów zjebanych oficerów, którzy wysyłają cię na rzeź jako dowódcy, jak w Wietnamie, żeby ktoś jednak z tych wyżej ruszył głową i wiedział, że nie należy za bardzo przykręcać śruby tym, których siłą wyciągnięto z domów na wojnę.

    To jest chore. Niestety, w Polsce sytuacja z prawem wygląda podobnie, tyle że pominięto sam fakt zapisywania się.
    Każdy kto przeszedł klasyfikację wojskową z kategorią wyższą niż E (w praktyce prawie każdy) jest zapisany do wojsk rezerwy, z których państwo może sobie swobodnie korzystać.

    Poniżej krótki film pokazujący sedno tego, jak może wyglądać globalna wojna XXI wieku. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #ciekawostki #prawo #niebieskiepaski #rozowepaski #wojsko #feminizm
    pokaż całość

    źródło: coub.com

  •  

    Pewna kobieta zarzuciła mi seksizm, ponieważ w moim ogłoszeniu napisałem "szukam silnych mężczyzn do pracy na budowie". Odpisałem jej tak:
    Szanowna Pani,

    Jestem mężczyzną i prowadzę firmę budowlana. Nie jestem w żadnym stopniu ani korwinistą ani seksistą czy też innym faszystą.

    W firmie pracują 2 kobiety w biurze. Przez 13 lat prowadzenia firmy wypracowałem pewien model. Wolę mieć więcej pracowników i mniej im płacić aniżeli kazać chłopakom zapie**alać po 14 godzin dziennie. U mnie praca na budowie to 8-9h dziennie, choć zdarzały się roboty, że siedzieliśmy wszyscy w pracy po 12h. Przez te 13 lat tylko 5 razy zdarzyły się roboty 24h. Za pracę po 22 płacę chłopakom 300% podstawy.

    Jakie mam stawki (wszystko podaje w netto)?

    glazurnik 22zł/h
    tynkarz 20zł/h
    elektryk 20zł/h

    To są stawki moich 3 fachowców. Fachowców czyli oni robią tylko to na budowie i nic więcej. Stawki pozostałych "durnych fizoli" jak to pani nazwała wynoszą od 13 do 18zł netto.

    Średnio ten fizol u mnie ma 2800 na rękę, wolne popołudnia i weekendy. Jak chce - niech robi więcej ale ma zapie**alać tak samo jak po 8h.
    Dlaczego taki tryb pracy przyjąłem? Bo po prostu widzę, że moi pracownicy przychodzą szczęśliwsi i lepiej wypoczęci do pracy. Widzą swoje rodziny przez większość dni miesiąca (chyba, że mamy delegacje, za które płace także +3zł netto do stawki godzinowej). Wypadków u mnie prawie nie ma, może skutek wypoczęcia?

    Oczywiście szanowna Pani, tak jestem cwaniakiem bo wszyscy jadą na minimalnej + reszta pod stołem. Tylko, że sami tak chcą!

    A teraz do sedna, dlaczego mnie wkia jak słyszę, że kobieta i facet to taki sam pracownik i równokauprawnienie.

    Rok temu tak się stało, że przycisnęło mnie z ludźmi do pracy. Okres wakacyjny, 3 chłopaków w szpitalu bo mieli wypadek jak wracali z wakacji. 4 wyjechało za granicę do rodziny. Z mojej 17 osobowej (stałej raczej) ekipy zostało 8 osób a 3 roboty do zrobienia.

    Dałem więc ogłoszenie w UP (bo mi sie szukać po chłopach na wsi nie chce). Warunki zachęcające (chyba) bo 2000-2500 na rękę (i to na umowie!). Zależnie od tego co umiesz i jak się prezentujesz.

    I teraz jedna z lepszych części historii. Nie wiem czemu ale pani w urzędzie powiedziała po 3 tygodniach, że nikt sie nie zgłasza i, że winny (UWAGA k***A) jest zapis:

    "poszukuję zdrowych, silnych mężczyzn".

    Zapytałem czy mam poszukiwać na budowe słabych i chorych, a pani na to, że ogłoszenie to ma charakter dyskryminujący i powinno być także kierowane do kobiet. Jedyne co byłem w stanie powiedzieć do słuchawki to "o ja pie**ole". Oczywiście Pani mnie pouczyła, że tak nie wypada.

    Zapytałem potem co mam więc wpisać (usłyszałem, że OSÓB a nie mężczyzn) i podziękowałem pani za to, że urządza moją firmę po europejsku. Rozumiecie państwo? Ktoś mi mówi kogo mam zatrudnić, ktoś kto nic nie wie o naszej pracy w budowlance.

    Magicznym sposobem po 3 dniach zgłosiło się do mnie (i tutaj uwaga) 15, SŁOWNIE piętnaście kobiet.

    Nie wiedziałem, że tyle w budowlance mamy kobiet względem mężczyzn. W końcu 21 dni - 1 zgłoszenie od chłopaka i 15 zgłoszeń od kobiet (w 3 dni).

    I wie Pani co? Zatrudniłem 5 z nich, a niech stracę. Za 1800zł, tak za 1800! Bo one nic o budowlance nie wiedziały. ch*j z tym, 5x3000zł (bo taki jest mój koszt) to 15 000zł miesięcznie. Te 15 000 odrobię w 5 miesięcy. Wakacje były więc już po rozliczeniach z j***nym US.

    Byłem jedyną firmą w Małopolsce i chyba w Polsce, która przez 15 dni miała kobiety w pracy na budowie. Tak k***a, koledzy sie ze mnie śmiali a pracownicy pukali się w głowę ale w dupie to miałem.

    Proszę Pani cóż to była za praca i równość w pracy.

    3 dnia już 2 panie zrezygnowały. Otrzymały ode mnie tylko ekwiwalent za urlop, z czego 1 stwierdziła, że zgodnie z kodeksem należy jej się stawka za cały tydzień - aha.

    Zostały 2 + 1 która doszła po 4 dniach.

    Może w punktach:

    -panie robiły sobie przerwę o 9, 11, 14, 15, i 15:45. Wszystkie przerwy trwały po 10-15 minut. 12.5(wartość średnia) * 5 = 62.5 minuty. Czyli panie pracowały de facto 7 godzin (ale jeszcze w między czasie robiły kupkę srając motylkami i siusiały wodą święconą).

    Czyli pracowały może 6 godzin z 8-9h trybu pracy. Przymknąłem oko.

    Chyba 7 dnia 2 panie przyszły, że mają odciski na rękach i czy moga robić coś innego, no nie wiem ka co, ale elektryk powiedział, że mu powsadzają okablowanie do koryt. Tak ka wsadzały, że koryta sygnałowe były pomieszane z elektrycznymi a najlepsza była blond idiotka (niech żyją stereotypy) która WpieolIŁA, tak droga Pani, WpieolIŁA przewody 2x2.5mm^2 (gniazdowe) YDYp żo do rur sanitarnych. Tak, do rur sanitarnych. Czemu? Bo dobrze pasowały. Zajebiście. I ja jej mam za to zapłacić?

    Któregoś dnia, 2 panie przyszły i powiedziały, ze one dziś pracowac nie mogą bo mają okres. Nie moga bo będą krwawić. Wie pani co zrobiłem? Mam dobre poczucie humoru a i na brak kasy nie narzekam. Zebrałem wszystkich ludzi z budowy (13 osób w tym 3 kobiety) i powiedziałem, że dziś wszyscy mają wolne z powodu okresu. W końcu równe traktowanie, co nie? I tak moja budowa stanęła po 10 mężczyzn poszlo na zwolnienie z powodu k***a okresu. Ale cośmy się pośmiali to nasze.

    Jedna z pań się hehe zamurowała. Tak, zamurowała. Stawiała ścianę działową (bez poziomicy) bedac w pomieszczeniu i zapomniała o drzwiach. Brzmi niewiarygodnie? Jak mi majster zadzwonił to też nie wierzyłem. Ale jak przyjechałem to uwierzyłem.

    Alicja (moja ulubienica, ta od przewodów), miała problem z wnoszeniem cegieł więc je wrzucała na 1 piętro przez okno. Mam mówić co z tych cegieł zostało? Na szczęście przez godzinę wrzuciła tylko 16 sztuk. Po drodze oczywiście ubiła sporo elewacji.

    Alicja była dość udaną sztuką bo nie grzeszyła inteligencją (ale kobiety sa inteligentniejsze od mężczyzn), bo miała skończonego licencjata z filologi hiszpańskiej i zbierała szlify na budowie przy polskich ch*jach i k***ach (no taka gwara budowlańców). Pracowała więc, co dopiero zauważyliśmy po 8 dniach, w stoperach do uszu. Kobieta ta pracowała na budowie w stoperach. Prawda wyszła na jaw kiedy nie usłyszała burzonej ściany działowej. Owa ściana po prostu na nią spadła (na szczęście płyty g-k).

    Alicjo czemu nie uciekłaś k***a? Zapytał wesoło majster, Pan Jarosław.
    -Nie słyszałam

    I pokazała stopery.

    Mam pisać jak 2 dnia panie dostały sraczki z wysiłku i zablokowały 2 tojtoje od 13 do 15?

    Albo jak Aneta (bezrobotna fryzjerka) z Alicją miały razem zrobić kanały bruzdownicą? Fajna historia (za moje pieniądze, ale niech żyje równość płci), zakończona skaleczoną nogą, atakiem duszności i wizytą u okulisty. Mianowicie panie we 2 trzymały 1 bruzdownicę, zaraz po uruchomieniu Aneta dostała z dyszy odprowadzającej pył, dużą ilością ceglanego czerwonego proszku, po oczach, w usta i do nosa. Z wrażenia upuściła bruzdownicę na nogę koleżanki. W efekcie Pani Aneta wylądowała w szpitalu u okulisty.

    Aha, byłem zapobiegliwy i dałem im pieolone google ochronne. Aneta nie założyła ich jednak bo fryzura by się popsuła. 2 chłopaków z resztą w tedy pieolnęło śmiechem tak, że pani stwierdziły iż są oni niedostosowani do życia z kobietami (niech żyje równouprawnienie... Za moje pieniądze).

    Oczywiście zdarzało się, że Panie zwalniały się do domu bo dzieci... I tu proszę wpisać sobie to co najczęściej podajecie.

    Oczywiście panie narzekały na stan tojtoja (przepraszam, to nie mariot), na dźwiganie ciężkich rzeczy, na pył, na hałas, na majstra itp.

    Potem z resztą miałem kontrole z PiP. Dostałem kare 500zł i durne babsko z pipu nie rozumiało skąd na budowie praca fizyczna i czemu kobieta nie wykonują prac dostosowanych do płci i czemu zarabiają najmniej w firmie.

    Czyli wyszło na to, że:

    a) kobieta i mężczyzna są równi w pracy
    b) nawet jak nie sa to nie można o tym mówić
    c) mają jednak zarabiać tyle samo a najlepiej więcej od faceta bo mają wyższe wykształcenie (gdzie wyższe oznacza wyższe od faceta na tym stanowisku, a nie dyplom uczelni wyższej).
    d) jest podział na zajęcia damskie i męskie ale nie można mówić, że jest.

    Na resztę pisania nie mam poki co siły.

    A może jeszcze 1, do biura do rozliczeń zatrudniłem dziewczynę 24 lata. Za 1900zł + 300zł premii uznaniowej. Po 3 tygodniach powiedziała, że est w 6 tygodniu ciąży (czyli na moje około 1.5 miesiąca już). 2 tygodnie później sp***oliła mi na L4 (które musze jej całe opłacić) z powodu ciązy, bo ciąża to choroba.

    Więc szanowna pani, jak słyszę pieolENIE, bo to dla mnie jest pieolenie, że jesteśmy równi w pracy, że kobieta ma tyle samo zarabiać i że się nastawiamy do kobiet jak do maszynek które rodzą dzieci to mnie to wk***ia.

    Nigdy więcej nie zatrudnię kobiety, a do biura wezmę faceta nawet jak miałbym mu dać 1.5x więcej niż kobiecie - ch*j, niech utrzyma rodzinę przynajmniej sam ale da mi spokój z L4 z powodu ciąży. Moja mama nosiła mnie do pracy do 7 miesiąca - może dlatego jestem takim szowinistycznym
    knurem faszystą.

    PS
    Aha i na koniec. Po 40 dniach załadownia do mnie ta sama durna baba z urzędu pracy (kaktus ci w oko babo) z pretensjami i groźbami (!!!), że potraktowałem niesprawiedliwie kobiety oferując stawkę poniżej tego co w ogłoszeniu i że ona to skieruje do odpowiednich organów! (To kieruj idiotko).

    PS2

    Jeszcze mi sie przypomniało, jak Alicja rozwaliła młot udarowy za 2200zł - makity. Dokonała tego bardzo prosto, wzięła w ręce i schodząc po schodach wypuściła go z rąk. Bo był cięzki i ja kuło w stawie. #feminizm #rownouprawnienie #praca #pasta
    pokaż całość

  •  

    Jest sobie na osiedlu taka babka w średnim wieku, co to już po gestach i sposobie wypowiedzi widać, że wyżej sra niż dupę ma. Spotkałem ją dzisiaj po drugiej stronie drzwi sklepu, ja chcę wejść, ona wyjść. Zauważyła mnie, stanęła i czeka. Nic to, otwieram drzwi i wchodzę na pewniaka, prawie na nią wpadając, bo oczywiście miałem jej otworzyć i jeszcze się pewnie pokłonić. Ta na to tym swoim złośliwym głosikiem, kręcąc wymownie głową:

    -Hahaha, niemożliwe.

    A ja na to:

    pokaż spoiler - Możliwe to równouprawnienie


    ( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)( ͡° ͜ʖ ͡°)

    #heheszki #bekazrozowychpaskow #logikarozowychpaskow #feminizm #czarnyprotest
    pokaż całość

    •  

      @jathek: A tak w ogóle, to otwieram drzwi, ale zwykle w takich sytuacjach osoba której otwieram stoi, dopóki sam nie zaproszę ręką lub nie powiem "proszę", a nie pcha się wpadając na mnie, bo mogłem równie dobrze być zamyślony, zajęty swoimi sprawami i jej zwyczajnie nie zauważyć. A to był po prostu typ, któremu się "należy" i widziałem jej zachowanie wcześniej, dlatego utarłem jej noska ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      Moze i rownouprawnienie ale mnie rodzice uczyli, ze wychodzacy maja pierwszenstwo ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @jathek: Jakby chciała wyjść, to by sobie otworzyła drzwi, a nie czekała aż on jej otworzy.

    • więcej komentarzy (4)

  •  

    #czarnyprotest #aborcjastory #feminizm

    "Moje ciało - moja sprawa"
    Ja nie oponuję - ich sprawa.
    Na przykład kiedy postanowią się powiesić, otruć, skoczyć z 9 piętra, nie leczyć, zaniedbać, nie myć, nie przyjmować pokarmów ani płynów, nie ubierać czapki i szalika na mrozie, nie obcinać paznokci.
    Jestem za.

    źródło: sadeczanin.info

    +: daaniel121, MrGordon +5 innych
  •  

    list do feminoteki

    Temat: sytuacja kobiet (i xobiet) w społeczeństwie.

    Szanowna Pani Prezesko!

    Na skutek ostatnich protestów przeciw ustawie antyaborcyjnej (aka "czarny Piątek") weszliśmy z moją waginododatnią towarzyszką w dysputę, zainspirowaną bardzo merytorycznymi hasłami jakie pojawiały się na transparentach w całej Polsce (w załączniku fotografie- dla zobrazowania napiszę że pierwsza zawiera rycinę w kolorach białym i czerwonym, przedstawiającą rozpostarte do lotu nogi między którymi powiewają wargi sromowe; druga jest zdjęciem transparentu rozwieszonego na fasadzie budynku teatru im. Wyspiańskiego, o treści "KOBIETA JEST CZARNUCHEM ŚWIATA").

    Pierwsze co mnie uderzyło (oczywiście jedynie intelektualnie, nie per se) było to jak odważnym zabiegiem posłużono się używając słowa "czarnuch" przez osoby protestujące. Rozumiem oczywiście, że jest to wulgaryzm nacechowany rasistowsko i w ustach (czy też tutaj- na transparentach) mężczyzn, którzy z założenia jako przedstawiciele patriarchatu uciskającego wszelkie mniejszości- w tym płciowe (mimo że kobiet jest według statystyk w Polsce więcej, ale wiemy kto "tworzy" te statystki!), rasowe, etniczne, religijne, opiniotwórcze etc. byłby niedopuszczalnym i ściganym z urzędu wyrazem nienawiści. Ale śledząc aktywnie kolejne etapy walki kulturowej uświadomiłem sobie, że w imię wyższych celów mniejszości uciskane mają prawo korzystać z narzędzi niedostępnych uprzywilejowanym grupom (eee... skreśl to, bo wychodzi że uprzywilejowani mają mniejsze prawa).

    W celu zrozumienia przekazu tego transparentu zajrzałem do słownika języka (za przeproszeniem) "polskiego". Dowiedziałem się z niego, że czarnuch to "mężczyzna o śniadej cerze lub czarnych włosach". W pierwszej chwili zastanowiłem się czy transparent ten oznacza, że kobiety chcą przejąć męską rolę dominującą w społeczeństwie, poprzez stwierdzenie że "KOBIETA JEST MĘŻCZYZNĄ O ŚNIADEJ CERZE LUB CZARNYCH WŁOSACH ŚWIATA".
    Porzuciłem ten wątek, ponieważ rozumowanie nad konsekwencjami tego stanu przerasta moje możliwości intelektualne. Ale na szczęście znalazłem drugie znaczenie słowa 'czarnuch'- 'pogardliwie o murzynie'.

    Aha! czyli mam inny trop. Odwołując się z kolei do definicji słowa "murzyn" dowiedziałem się, że jest to potoczne określenie kogoś kto ciężko pracuje i jest wyzyskiwany. Wykorzystując mój intelekt skonstatowałem zatem, że transparent przekazuje iż kobiety są wykorzystywane w dzisiejszym świecie. Nadal jednak nie rozumiem dlaczego przy okazji autoressy transparentu musiały obrazić osoby czarnoskóre używając pogardliwego określenia, zamiast neutralnego (proszę o rozjaśnienie tego tematu- gdyby mnie ktoś mniej obeznany w meandrach walki o równość zapytał).

    W tym momencie towarzyszka moja rozsądnie zauważyła, iż z racji bycia wykorzystywaną (poprzez fakt, iż jest ona osobą fallusoujemną, a ja jestem fallusododatni) winna otrzymać grant lub też nie bójmy się tego słowa- reparacje z tytułu zniszczeń jakie w jej jestestwie dokonała codziennie dokonująca się wojna płci. Z przerażeniem przyznałem rację jej stwierdzeniu- nie brak mu logiki ani konsekwencji. Jednocześnie uświadomiłem sobie, że takie działanie uszczupliłoby mój budżet. Na szczęście jakimś dziwnym zrządzeniem losu, w tym momencie zrozumiałem, że płeć to jedynie konstrukt społeczny i nie może o niej decydować to co posiadam (lub nie) między nogami. Jakież było moje zdziwienie, gdy chwilę później szczerze poczułem się kobietą uwięzioną w ciele mężczyzny. Odwołałem się do najnowszego źródła naukowego w kategorii genderyzmu, tj. aktualnej listy płci według TUMBLR'a i dowiedziałem się, że moją płeć najlepiej opisuje termin "Xirl".
    Od tego miejsca w mailu proszę o mnie w ten sposób myśleć. Moje preferowane zaimki to Xona/Xej/z Xą.

    Kontynuując temat odszkodowania za bycie prześladowaną (moja towarzyszka) oraz prześladoxaną (ja), stwierdziłyśmy zgodnie że musimy się dowiedzieć jaka organizacja społeczna i/lub państwowa zajmuje się przypadkami odszkodowań za wykorzystywanie osób poszkodowanych płciowo.
    Czy jest Pani w stanie nas skierować do właściwej organizacji, lub (co byłoby idealnym rozwiązaniem) Pani organizacja- feminoteka, zajmująca się walką o równość płci jest w stanie wypłacać nam granty w stałej kwocie, preferowany comiesięczny przelew na konta?

    Z wyrazami szacunku,
    M.Blaszczak (xobieta)

    #pasta #feminizm #4konserwy #neuropa #polska #bekazpodludzi
    pokaż całość

    źródło: polska wagina.jpg 18+

  •  

    #heheszki #bekazpodludzi #instagram #cotusieodpierdala #rozdajo #glupote #feminizm #feminazizm #bekazlewactwa #rozowepaski #atencyjnyrozowypasek

    https://www.instagram.com/p/BgrdNw8AjPv/?taken-by=kociamamciaa
    Ten cyc z mlekiem i komentarze feminaziolek XD Serio kuhwa? (╯︵╰,) Jeszcze ta Luxuria Astaroth znana z klipów cyckowych Donatana, która ten szajs propsuje XDDDD
    pokaż całość

    +: gryzon_c, J..............E +5 innych
    •  
      Lord6Infamous

      0

      @nabavzbjl: Pis z narodowcami to gra w dziwną gre. Niby ich po cichu wspiera ale jednoczesnie pilnuje aby za wysoko nie wyskoczyli. Wystarczy sobie przypomniec skowyt pisowskich gadzinowek po niewinnym transparencie "zdejmij jarmułke, podpisz ustawe". Jak tylko trzeba to ich rzucają na pozarcie gawędzi ale za to lubią się ogrzewac w blasku corocznego MN

    •  

      @Lord6Infamous: No, dobrze, że w każdej rozmowie dość szybko znajduje się temat, w którym jednak się zgadzamy ;)

      +: Lord6Infamous
    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Jak wszyscy wiemy, w Polsce aborcja jest dopuszczalna jedynie w trzech kwalifikowanych przypadkach zawartych w przepisach, czyli gdy:

    1. ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej (bez ograniczeń ze względu na wiek płodu),

    2. badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej),

    3. zachodzi uzasadnione podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego (do 12 tygodni od początku ciąży).

    Kobiety protestują dzisiaj przeciwko projektowi usuwającemu z tej wyliczanki punkt 2, czyli projektowi zakazującemu prawa do przerywania ciąży w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

    Już nawet abstrahując od kwestii aborcji: mamy ustawę, w niej artykuł z którego kobiety mają 3 PRAWA (nie obowiązki). Grupa fanatyków, popieranych przez znaczną część partii rządzącej, chce zabrać kobietom 1 z tych praw.

    Każdy, kto jest przeciwnikiem #czarnyprotest #czarnypiatek to dla mnie antywolnościowiec i zamordysta.

    #neuropa #4konserwy #aborcja #feminizm
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #feminizm

0:0,0:2,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,1:1,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:1,0:1

Archiwum tagów