•  

    Po wpisach na Wykopie można odnieść wrażenie, że każda firma bije się o programistów, w dodatku byle jakich. To mit. Często pojawia się zdanie "u mnie dają 20k i więcej a nie ma kandydatów." Natomiast pisać, że firmy szukają programistów to tak jakby napisać iż AC Milan szuka piłkarzy. Wiadomo, że nie szukają rezerwowych z trzecioligowych zespołów ligi polskiej a drugiego Ronaldo. Tak samo trzecioligowy zespół ligi polskiej nie zaoferuje kontraktu na wiele milionów za tę samą pracę, którą wykonuje pierwszoligowy napastnik zespołu ze szczytu tabeli.

    Przykład rekrutacji z mojego poprzedniego miejsca pracy. Kandydatów finałowo było czterech. Miałam jednego faworyta, który zgodził się na stawkę trochę poniżej widełek, które miałam zasugerowane. Bardzo pewny siebie, przystojny pan z imponującym CV. Zatrudniłam jednak nieśmiałego pana wyglądem przypominającego Bubbles'a z Chłopaków z Baraków, który podczas wywiadu nie wiedział gdzie spojrzeć, a zachowywał się tak jakby czekał tylko kiedy będzie mógł wrócić do domu. Jaki był tego powód? Ten pan posiadał wszelkie potrzebne umiejętności, i prawie tak samo duże doświadczenie co faworyt. Przemówiła za nim dużo inna zaleta. Pan mieszkał bardzo blisko miejsca pracy, co kilkukrotnie podkreślił. Poza tym był bardzo miły i jego dziwne zachowanie nie było powodowane brakiem entuzjazmu. Zaproponowałam mu wtedy stawkę dużo niższą niż widełki, a on nawet nie mrugnął.

    Okazał się wspaniałym kolegą, a nieśmiałość dość szybko go opuściła. Wszyscy w zespole go polubili. Wszyscy w tym momencie wygrali, bo ja dostałam premię, firma doświadczonego pracownika z odpowiednimi umiejętnościami, pracownik miejsce pracy do którego przychodził spacerkiem i nie musiał dojeżdżać komunikacją miejską (nie posiadał prawa jazdy).

    Czy twierdzę, że nigdzie nie będą "bić się" o programistę? Ależ skądże. Bardzo często firma z desperacją będzie szukała nowego pracownika i oferowała niesamowite warunki. Natomiast tak będzie w przypadku bardzo doświadczonych osób, na bardzo wymagające stanowisko. Sam fakt, że ktoś jest programistą nie gwarantuje niebotycznych zarobków i ofert pracy z FC Korpo. #pdk

    #phyrexiacontent

    #praca #programowanie #pracait #korposwiat
    pokaż całość

    •  

      @Phyrexia: >Twoim zdaniem powinnam czuć moralniaka z powodu tego, że zrobiłam to do czego zostałam zatrudniona?

      No oczywiscie ze tak. Przecież to zależy od tego do czego jest się zatrudnionym. Twoim zdaniem ludzie którzy wciskają starszym ludziom garnki za 20 tys nie powinni czuć się z tym zle?

    •  

      Zaproponowałam mu wtedy stawkę dużo niższą niż widełki, a on nawet nie mrugnął.

      @Phyrexia: za rok (maksymalnie dwa) się zwolni bo przecież podwyżki do rynkowego poziomu jego umiejętności mu nie dacie, więc będziecie musieli od nowa szukać pracownika i tracić kilka miesięcy na jego wdrożenie. To co zaoszczędziliście na niższej pensji stracicie na rekrutacji i szkoleniach. Programista po 3 miesiącach jest produktywny ale po paru latach ogarnia domenę na tyle że wchodzi na nowy poziom - dzięki temu że ruchacie ludzi na kasę prawie wszyscy pracownicy pracują na pół gwizdka a zanim się rozpędzą - odchodzą.

      Pracowałem w takich firmach - efektem zawsze była chujowa jakość kodu i duży przerób pracowników - no ale w tabelkach w excelu wygląda to dobrze :) Taguj #januszehr
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (104)

  •  

    Też znacie takie osoby, które są niesamowicie nieufne i w każdym akcie zrobienia czegoś miłego bezinteresownie szukają ukrytego interesu czy podstępu?

    Wczoraj rozmawiałam z koleżanką o konikach, a ona zaczęła mówić rozmarzonym głosem jak by chciała kiedyś nauczyć się jeździć konno. Ale to pewnie trudne i kosztuje majątek. Odpowiedziałam jej, że uczyłam jeździć konno moją dziewczynę i zajęło jej kilka tygodni jazdy w weekendy żeby opanować podstawy. Natomiast ona nie lubi jeździć więc teraz rzadko ze mną jedzie do stadniny. Powiedziałam koleżance, że jeśli chce, zabiorę ją ze sobą w ten weekend.

    Zaczęło się wypytywanie, najpierw ile będzie musiała zapłacić. Nic. Ale pewnie będzie musiała kupić sobie jakiś drogi sprzęt i specjalne ubrania. Nie. To pewnie dziewczyna będzie zazdrosna o nią. Nie będzie na pewno. Ale ja pewnie wolę sobie pojeździć sama a ona będzie obciążeniem. Nie, z przyjemnością ją nauczę. W takim razie pewnie trzeba wstać rano a ona sobie lubi wyspać się w weekendy. Możemy pojechać popołudniu.

    Od rana dzisiaj mnie unika i udaje, że gdzieś się spieszy. Skoro nie chciała to po co mówiła, że chce? Nie rozumiem tego.

    #phyrexiacontent

    #logikarozowychpaskow #konie #jazdakonna #pracbaza #korposwiat
    pokaż całość

  •  

    Jeszcze poczekamy, drodzy panowie.
    ( ͡° ʖ̯ ͡°)

    pokaż spoiler #mecz #phyrexiacontent #eurowpierdol #jazdazkurwami #reprezentacja #euro2020

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: Screenshot_20210617-203558.png

  •  

    Ja: Moja młodsza siostra będzie wiedziała, zadzwonię do niej później.

    Koleżanka 1: Dlaczego zawsze podkreślasz, że to twoja młodsza siostra zamiast powiedzieć "siostra"?

    Ja: Bo mam jeszcze siostrę bliźniaczkę, która jest paskudną osobą.

    Koleżanka 1: Dlaczego paskudną?

    Ja: Jak byłyśmy małe wciąż na mnie donosiła, próbowała zdołować. W wieku piętnastu lat spadłam z konia i składali mi nos, to wmawiała mi że podsłuchała lekarza mówiącego że będzie wyglądał fatalnie, a potem gdy już było jasne iż kłamała a nosek wyglądał lepiej niż przed operacją, opowiadała moim przyjaciółkom jak rzekomo specjalnie sobie go złamałam żeby mi go poprawili. Mogłabym tak cały dzień wymieniać.

    Koleżanka 1: Może była zazdrosna, że już nie będziecie wyglądać tak samo.

    Ja: Nigdy nie wyglądałyśmy tak samo. Nie jesteśmy bliźniaczkami jednojajowymi. Ona wygląda bardziej jak ładniejsza wersja naszej młodszej siostry niż ja.

    Koleżanka 2: Ten upał padł mi na mózg, czy wam? O czym wy p***icie?

    Klasyczny poranek w moim nowym korpo. xD

    #phyrexiacontent #korposwiat #heheszki #pracbaza #praca #korpo
    pokaż całość

  •  

    Siedzisz z koleżanką w biurze. Zza okna wieje przyjemny wiaterek. Jest ciepło, ale nie gorąco. W sam raz. Ale wtedy wchodzi ona. Pomimo że nam jest dość ciepło i w drodze do pracy pocimy się w letnich sukienkach z ramiączkami ona przychodzi w spodniach i bluzce z długimi rękawami, po czym wymawia magiczne "Dziewczyny, zamknijcie okno, włączę klimę."

    Niebieskie paski mogą nie zrozumieć, bo nota bene są zmuszeni do pracy w koszuli i spodniach więc nie dziwi mnie ich zamiłowanie do klimatyzacji. Rozumiem ich. Natomiast nie rozumiem dlaczego do pokoju, w którym siedzą trzy dziewczyny, jedna przychodzi ubrana jak na jesień, po czym narzeka że jej za gorąco i upiera się by zamienić pokój w zamknięty obieg mieszanki perfum i chłodu.

    No tak, bardzo śmieszne, w głowie pojawiają się "Anetka już kaszle" i podobne memy. Z drugiej strony nie jest to już tak zabawne, bo nie pracujesz komfortowo i jest ci zwyczajnie zimno.

    #phyrexiacontent #korpo #korposwiat #pracbaza #logikarozowychpaskow #memy
    pokaż całość

    źródło: Aneta.jpg

  •  

    Można by zrobić dość ciekawe studium psychologiczne na przedstawicielkach grupy #p0lka. Obecnie zachwycają się knagami mokebe i chadami przez Tinder uzasadniając swoje zachowanie tym, że posiadają tzipę. Podejście trochę jak u patusiary, którą wszyscy w klasie młucą i traktują jak śmiecia, a ona wyładowuje się na przegrywach karcąc ich za niski wzrost, czy zbyt małą szczękę.

    Gloryfikacja tego typu zachowania tylko pokazuje ile faktycznie wart jest "charakter" p0lek, które narzekają na wyimaginowane powody bycia odrzucanym. W dość zasadny sposób udowadniacie, Wasz niski iloraz inteligencji, bierność, brak logiki i szacunku do siebie nie odrzuca tak mocno, jak wasza podła hipergamia. Ratują was tylko nieświadomi spermiarze i kukoldy, których uświadamiamy przez znienawidzony przez normictwo #blackpill.

    Tym bardziej smuci fakt ogólnego poklasku wobec tego rodzaju zachowań i wpisów. "Jestem zołzą", "365 dni", "50 twarzy Greya." Takie dzieła plusuje sama śmietanka "pokrzywdzonych". Niesamowite, że skoro argumentujecie swą zgorzkniałość i popieranie bzdur typu #eprostytucja czy #fatshaming byciem "gnojonym" patriarchatem i czerpiecie radość z czytania screenów gdzie laska wyśmiewa się z kogoś, bo jest niski, ma za mało kasy albo nie jest oskarkiem.

    Zróbcie sobie przysługę. Zamiast pogłębiać się w szukaniu ujścia frustracji w tego typu zachowaniach, postarajcie się znaleźć pomoc dla siebie. Nawet jeśli nie stać Was na prywatnego chada, na pewno da radę skonsultować się na NFZ. To co odpierdalają p0lki już dawno przebiło poziom mułu, ale teraz osiąga nowe poziomy dna.

    #p0lka #phyrexiacontent #logikarozowychpaskow #przegryw #blackpill #redpill
    pokaż całość

  •  

    Doświadczenie nauczyło mnie, że jeśli chcesz pomóc otyłej osobie schudnąć, nieraz lepiej dla własnego zdrowia psychicznego tego nie robić. Obecnie pracuję w nowym miejscu i chyba dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak toksycznym środowiskiem byli pracownicy z poprzedniej firmy, w której pracowałam. Trzon pracowników stanowił "beton" a wśród nich dziewczyna z dość pokaźną nadwagą. Dość szybko zrozumiałam, że osoby ze wspomnianej Starej Gwardii co innego mówiły a co innego myślały, zwłaszcza jeśli chodziło o robienie pozorów i bycie fałszywym.

    Zarówno ja jak i koleżanka korzystałyśmy regularnie z siłowni znajdującej się w budynku, oprócz tego obie jeździmy konno. Ja biegam i jeżdżę rowerem, koleżanka dodatkowo uczestniczy regularnie w zajęciach z pilates. Pani z pierwszego akapitu, dwudziestoparolatka o wadze trzycyfrowej, bardzo często narzekała na to jak "nie może schudnąć." Jako osoby bardzo empatyczne, razem z koleżanką zaczęłyśmy ją wypytywać czego próbowała. Odpowiedzią było "wszystkiego" ale koleżanki to nie satysfakcjonowało. Nie dostała konkretnej odpowiedzi, ale zaangażowała się żeby jej pomóc. Ja dałam sobie siana, wiedząc że nie ma sensu jej zmuszać do niczego skoro ewidentnie nie chce nic zmienić w swoim trybie życia a jedynie narzekać.

    Oto przebieg wydarzeń:

    - Pani K (tak nazwijmy panią z nadwagą) wzbraniała się przed wszelkim wysiłkiem, bo nie może uprawiać sportu "ze względów zdrowotnych."

    - Koleżanka rozpisała jej dietę, która została wyśmiana i spotkała się z komentarzem "chcesz mnie zagłodzić?"

    - Koleżanka zabrała Panią K na zajęcia pilates. Skończyło się na jednym spotkaniu, po czym obrabianiu tyłka koleżance przez Panią K, która twierdziła że zabrała ją tam tylko po to by się wywyższać i dowartościować na jej tle.

    - Ograniczenie kalorii? A co tam jeden serniczek do kawki jako deserek? Kawa jest potrzebna do pracy. Kawa musi być jednak koniecznie ze śmietaną i z cukrem bo bez tego nie smakuje. Kawy trzeba pić dużo, bo jest potrzebna do pracy. Po to jest przerwa żeby zjeść. Przerw jest kilka.

    - "Marika, czy mogłabyś uświadomić swojej przyjaciółce, że swoimi niewybrednymi komentarzami o nadwadze mnie gnębi? Ona chyba nie rozumie, że niektórych komentarzy powinna sobie podarować."

    Jestem świadoma, że za moimi plecami obgadywała też mnie innym (wiem to od kilku osób) ale nie przeszkadzało to jej obrabiać do mnie tyłka koleżance która próbowała jej pomóc, starając wmówić mi że jej kosztem się dowartościowuje.

    Morał tej historii to nie #bekazgrubasow bo jest wiele osób, które faktycznie coś chcą zmienić i to robią. Chodzi o podejście osób, które z jednej strony narzekają na coś co same mogą łatwo zmienić i ich zachowania w odpowiedzi na nieoczekiwaną próbę pomocy w reakcji na takie narzekanie. Z jednej strony nie ma sensu nikogo uszczęśliwiać na siłę, z drugiej chyba warto być szczerą właśnie w takich sytuacjach zamiast próbować zachować pozory i w rezultacie jeszcze zaszkodzić osobie która faktycznie chciała pomóc i podchodziła do tego z dużym entuzjazmem.

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania pod którym umieszczam swoje biurowe perypetie

    #dieta #pracbaza #korposwiat #logikarozowychpaskow
    pokaż całość

  •  

    Też was zastanawia czy nie kryje się coś więcej w tym, że @phyrexia lata do każdego wpisu z #natsu kłócąc, że bycie na kamerce to nic złego i pod żadnym pozorem nie można udostępniać potem tych nagrań, bo się psuje kobiecie życie? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    #phyrexiacontent #logikarozowychpaskow

  •  

    #phyrexiacontent #natsu

    Kiedy będzie jakiś wyciek filmików z Phyrexia? czuję, że ona gdzieś w czeluściach Internetu pokazuje jak ją pan Bóg stworzył.

    źródło: teologiapolityczna.pl

    +: z.........k, WideHardo +10 innych
  •  

    ciężka praca według chłopca:
    - wieloletnia nauka na nietrywialnym kierunku, utrzymywanie wysokiej średniej na studiach
    - dbanie o własny biznes, troszczenie się o firmę i przychody
    - wchodzenie po szczeblach kariery, pracowanie po godzinach
    - praca ponad siły, wysokie zmęczenie fizyczne

    ciężka praca według różowej:
    - pokazywanie sie na wyreżyserowanych filmikach, robienie fotek na instagram, niemówienie o tym jak się rozbierało na kamerkach

    #natsu #phyrexiacontent
    pokaż całość

    źródło: cdn.discordapp.com

    •  

      @SebaD86 Jeszcze wczoraj myślałam, że pokazywała dupe na kamerkach, a nie że uprawiała z kimś seks za żetony.

      Jak ktoś jest influencerką to odbiorcy nie mają obowiązku tej osoby naśladować. Mogą ją naśladować, ale też nie muszą robić tego w stu procentach. Ktoś może reklamować gąbki do naczyń i wege posiłki, a ja mogę sobie wybrać gąbki bez posiłków.
      Ta dziewczyna reklamowała coś tam i pokazywała się na kamerkach. Można wybrać reklamowane coś tam i jednoczenie nie powielać i nie popierać pokazywania się na kamerkach.

      Jeśli dziewczyna pokazywała się na kamerkach albo uprawiała seks za żetony (jeszcze wczoraj nikt tego nie pisał) to robiła to na jakiejś porno stronce, targetem nie były dziewczynki.

      W internecie nic nie ginie, ale nadal obowiązują jakieś zasady. Jeśli stronka zabrania nagrywania strimów to nagrywanie nie powinno mieć miejsca. Wchodzisz tam, czytasz regulamin, widzisz, że nie wolno nagrywać, więc nie nagrywasz, a jak pokazujesz siura to stwierdzasz, że nikt nie nagrywa, bo nie wolno, bo każdy akceptował regulamin.

      Tak samo jak latały tutaj linki do fb dziewczyn z tagi gównowpis i ich zdjęcia to te dane nie były publiczne. Jak wstawiasz coś na stronie x to nie znaczy, że ktoś inny może to wstawić na stronę y.

      I odniosłam wrażenie, że @Phyrexia jest świadoma, że pokazywanie twarzy NIE JEST ciężką pracą. Po prostu nie każdy przy pracy musi się zmęczyć. Nie ma obowiązku zmęczenia przy zarabianiu pieniędzy. Jak ktoś zarobił bez wysiłku to nie jest to niczym złym.
      pokaż całość

    •  

      Jeszcze wczoraj myślałam, że pokazywała dupe na kamerkach, a nie że uprawiała z kimś seks za żetony.

      @PyraPrzeznaczenia: Wykopkom ruszyła wyobraźnia i dopisały już swoje własne wersje. Z tego co mi wiadomo tylko się rozbierała.

      Nie ma obowiązku zmęczenia przy zarabianiu pieniędzy. Jak ktoś zarobił bez wysiłku to nie jest to niczym złym.

      Chodzi mi zwłaszcza o wysiłek budowania swojej marki przez lata. Na pewno wiązało to się z wieloma wyrzeczeniami, ćwiczeniami by zachować idealną formę, dietą by zachować idealną sylwetkę, godzinami spędzonymi na robieniu makijażu. Już takie coś potrafi być ciężkie do zniesienia. Jeśli ktoś uważa, że modelka ma łatwo zwyczajnie się myli. Równie dobrze można powiedzieć, że Seba pracujący w magazynie ma łatwo, bo sobie jeździ cały dzień wózkiem widłowym, i nic więcej. A jak jest głodny, to skoczy sobie do budki na kebsa, albo jak wróci do domu zamówi pizzę. Do tego kilka piwek i meczyk. Taki to pożyje. Prawda, że można w taki sposób łatwo zdeprecjonować czyjś wysiłek?
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (54)

  •  

    imagine bycie tak obrzydliwą osobą jak Phyrexia.

    nie masz poczucia wstydu
    pojęcie "cringe" jest ci obce
    mimo swoich bubli i fikołków logicznych nie usuwasz konta i dalej w to brniesz


    nie dziwne, że w HRrze pracuje - tam tylko tacy się nadają, ludzie bez hamulców i poczucia wstydu xD

    #przegryw #phyrexiacontent

  •  

    Pytanie do @Phyrexia
    Czy byłabyś zainteresowana takim kawalerem jak @WykopekBordo ?
    Oczywiście pytanie czysto hipotetyczne, bo Wykopek nie jest zainteresowany. Ale jestem ciekaw odpowiedzi. Czy tak, czy nie, jeśli nie to uzasadnij dlaczego. Dziękuję.

    #blackpill #wykopek #przegryw #phyrexiacontent pokaż całość

    +: WykopekBordo, d........i +19 innych
  •  

    Wiele osób zastanawia się dlaczego od dawna nie pojawiła się żadna nowa historia biurowa na moim tagu. Nasz oddział został zlikwidowany nie tak dawno temu i obecnie jestem bezrobotna. Być może na tagu pojawią się jakieś dawniejsze historie które z wiadomych przyczyn nie mogły się pojawić a teraz mogą, w zależności od tego czy chcieli byście je przeczytać.

    MIEJSCE NA REKLAMĘ Czy ktoś poszukuje dobrze obeznanej w fachu kadrowej, niekoniecznie na stanowisku kierowniczym w Warszawie? Gdyby ktoś miał cynk, nie omieszkajcie słać do mnie wiadomości na priv. Przytulaski! (づ•﹏•)づ MIEJSCE NA REKLAMĘ

    #phyrexiacontent

    #praca #warszawa #bezrobocie #korposwiat #korpo
    pokaż całość

  •  

    Wrzucam tak tylko, żebym mógł spać ze spokojnym sumieniem, że jeśli coś kiedyś z czegoś wybije, to nie będzie, że "nie ostrzegałem". Co myślicie, co z tym zrobicie, to już nie moja sprawa...
    #wykop #phaxi #phyrexiacontent #celebryci #mirko

    źródło: Capture.PNG

  •  

    Kilka dni temu koleżanka weganka dostała szału po tym jak powiedziałam jej swoje zdanie na temat #weganizm i zaczęła mnie dosłownie wyzywać. Nie rozumiem dlaczego ktoś może tak agresywnie reagować kiedy nie zgadzasz się z ich zdaniem zamiast agree to disagree and go on. O co poszło? Koleżanka weganka zgłosiła do kadr, że jest dyskryminowana bo pracownicy wciąż spożywają dania mięsne w obu pokojach socjalnych i ona nie może w nich przebywać bo "zapach padliny" wywołuje u niej wymioty. Nie potrafiła zrozumieć, że nie mogę wydzielić jednego jako "tylko dla wegan."

    Później tego samego dnia wezwano mnie na dół bo wykłucała się ze wspomnianymi koleżankami, że są nie cywilizowane i brak im szacunku nie tylko do niej ale i do "zasad pracy" cokolwiek to w jej mniemaniu znaczy. Dyskusja dotyczyła tego jak przez "mięsożerców," bo takiego terminu użyła koleżanka, cierpi planeta i dużo bardziej ekonomicznie jest zostać jaroszem niż wspierać niszczenie środowiska "nawet jeśli nie obchodzą cię zwierzęta."

    W formie żartu powiedziałam jej, że rośliny wytwarzają tlen, więc cokolwiek zjemy i tak szkodzimy środowisku. W dodatku jeśli chodzi o zachowanie gatunków zwierząt, gdyby krowy nie były użyteczne dla człowieka już dawno by wyginęły. Do tej pory mówiła spokojnie i lekko przemądrzale, ale w tym momencie jej głos podniósł się o kilka decybeli i z wyrzutem odpowiedziała że cytuję "przez takie idiotki jak ja świat dąży do zagłady." Trochę mnie zamurowało, bo nie byłam przygotowana na tego rodzaju słowa, ani wybuch. Podobnie jak kilka osób które stały obok, bo od razu powiedziały że przesadziła i zaczęły ją uspokajać.

    Dziewczyna jest tu nowa, nie rozumie że decyzje podejmowane są tak by zaakomodować warunki dla większości. Jeśli jej prośba została przegłosowana i dostała odmowę, tak zadecydował zespół. Nie pociągnęłam ją do odpowiedzialności za obelgi ani wybuchy poza reprymendą słowną, na które zareagowała tylko dziwnym pomrukiem i skwaszoną miną.

    #phyrexiacontent #dieta #logikarozowychpaskow #pracbaza #praca
    pokaż całość

    źródło: vegan.png

    •  

      @koroluk: > Jedzenie mięsa nie jest wyższą potrzebą, bo można być zdrowym bez niego.
      Dobrze to określiłeś - "można". Jednak wymaga to dość dużej wiedzy i wysiłku, aby dostarczyć sobie wszystkiego co potrzebne i nie pochorować się na takiej diecie. Oczywiście to też nie tak, że typowy wszystkożerca je pełnowartościowe, zdrowe posiłki ;) Ale jeśli już chcemy jeść zdrowo to łatwiej jest to zrobić nie wyłączając z diety produktów pochodzenia zwierzęcego i mięsa. Od czasu bardzo popularnego China Study, które zabetonowało pogląd (nawet w środowisku medycznym), że najzdrowiej jest nie jeść mięsa, przeprowadzono więcej badań na szerszą skalę, a samo China Study dość mocno podważono i obecnie nie ma już takiego twardego konsensusu w tej kwestii.

      Na pewno jest ogromny problem, w tym również od strony ekologii, że ilość spożywanego mięsa jest zbyt duża. Ludzie jedzą za dużo mięsnych posiłków, a co gorsze jest to zawsze podobne mięso. Gdyby mięso było spożywane dużo rzadziej i nie codziennie pierś kurczaka, tylko też podroby (które są wyjątkowo zdrowe, a mało popularne) i mięso różnych zwierząt to byłoby i zdrowiej i bardziej ekologicznie i warunki uboju zwierząt mogłyby być lepsze. Co oczywiście spowodowałoby wyższe ceny mięsa, ale przy zmniejszeniu spożycia zupełnie nieodczuwalnie. A jeśli ludzie chcą żreć mięso codziennie 5 razy to musi to być tanie mięso i tego mamy konsekwencje.

      Można oczywiście skrajnie zrezygnować z mięsa zupełnie. Tylko falę zmniejszenia spożycia mięsa najłatwiej przetrwają właśnie ogromne koncerny, które produkują mięso złej jakości przy złych warunkach hodowania zwierząt. Po prostu jakość jeszcze się pogorszy, aby zmniejszyć koszty. A najbardziej dostanie się małym i lokalnym, którzy walczą jakością, bo ceną nie mają jak. Prawdopodobieństwo, że będzie odwrotnie, czyli koncern upadnie, a lokalny producent podniesie ceny i przetrwa jest bardzo małe, bo tak jak z przytoczonym przez Ciebie wykresem z IQ, tak samo to wygląda z poziomem życia. Na rezygnację z mięsa w większości mogą sobie po prostu pozwolić ludzie, którzy są trochę lepiej sytuowani. Ci z mniejszym IQ również mniej wiedzą, mniej zarabiają, więc oni nigdy nie pójdą do drogiego rzeźnika, który masuje krowy. Kupią jeszcze gorsze mięso w dyskoncie spożywczym. Ponarzekają, ale mocniej posolą i zjedzą ;)
      pokaż całość

    •  

      @Phyrexia: i pewnie nazywa się Paulina ;D

    • więcej komentarzy (132)

  •  

    - Podpisz tutaj z datą i parafka na każdej stronie.
    wypisuje
    - Dzisiaj jest dwudziesty drugi.
    - Marika wiem, przecież nie jestem idiotką. Na ścianie jest kalendarz.
    wpisuje 22 lutego 2020

    #phyrexiacontent #logikarozowychpaskow #praca #pracbaza #korpo #korposwiat pokaż całość

  •  

    W tym wątku wymieniamy #rozowepaski które szanujemy za mądre wpisy i/lub chcielibyśmy żeby usiadły nam na mordzie. Mój typ @Phyrexia

    #phyrexiacontent
    #ladnapani #korpo #korposwiat #atencyjnyrozowypasek

    źródło: Phyrexia.jpg

  •  

    Ponoć #niebieskiepaski są stalkerami i creepy a 50-letnia koleżanka z pracy przyznała się, że przeleciała przez całą historię moich wpisów na fejsie po tym jak ją dodałam. xD

    pokaż spoiler Pomogłyśmy jej założyć konto na facebooku i teraz komentuje wydarzenia i zdjęcia sprzed 5 lat u mnie i u koleżanki. Robię sobie #heheszki


    #phyrexiacontent #praca #pracbaza #facebook
    pokaż całość

  •  

    Update odnośnie wczorajszego wpisu. Poszła na mnie skarga. xD

    Najwyraźniej powiedziałam koleżance, że "powinna rzucić palenie bo jej skóra wygląda ohydnie" czego nigdy nie powiedziałam. Oprócz tego "zmuszam palące osoby do przebywania w uwłaczających warunkach" czyli do "palenia w palarni znacznie oddalonej od miejsca ich pracy." Zasady, która działała już kiedy tutaj trafiłam i została wprowadzona albo przez panią, którą zastąpiłam albo przez kogoś jeszcze wcześniej. Chodzi chyba o nie rozpatrzenie pozytywnie prośby o udostępnienie im jednego z pokojów socjalnych jako miejsca do palenia, które dostałam zaraz na samym początku mojego kadrowania tutaj, które było prośbą obłędnie irracjonalną.

    Nie było natomiast nic o moim "chwaleniu się że kasjerka spytała się mnie o dowód przy kupowaniu alkoholu." ( ͡° ͜ʖ ͡°) #pdk

    #pracbaza #praca #korposwiat #phyrexiacontent #logikarozowychpaskow #papierosy
    pokaż całość

  •  

    Kopciuchy mają jakąś dziwną mentalność. Dzisiaj rozmawiałyśmy z koleżankami o nawilżaniu cery, kosmetykach ogólnie i jakoś tak wyszło, że jedna z nich skomplementowała moją cerę. Inna koleżanka kompletnie bez powodu zaczęła na mnie wtedy wjeżdżać, że pewnie wydaję majątek na kosmetyki a ja jak zwykle robię najpierw powiedziałam a potem pomyślałam. Powiedziałam tej koleżance, która pali, że mam ładną skórę bo nie palę. Nie wiem dlaczego, chyba ten komentarz o drogich kosmetykach mnie wyprowadził z równowagi.

    Koleżanka palaczka naskoczyła na mnie, zaczęła wmawiać mi że powiedziałam iż ona ma brzydką cerę bo pali. Potem stwierdziła, że dyskryminuję osoby palące i nie powinnam w ten sposób się w ogóle wypowiadać. Nie wiem do końca w jaki sposób. Mówić fakty, że palenie wpływa negatywnie na cerę? Potem zaczęła się tyrada i docinki do jakichś przeszłych sytuacji, że a to się kiedyś chwaliłam jak kasjerka poprosiła mnie o dowód przy kupowaniu alkoholu, że od kiedy tu jestem nie było dnie kiedy zszedł mi botoks z ust tak często wypełniam (nigdy nie wypełniałam), że wywyższam się nad innymi kiedy tylko nachodzi do tego okazja.

    Nie wiedziałam w zasadzie jak zareagować i tylko powiedziałam, że potrzebuje chyba chwilę odpocząć bo bez powodu się unosi, a poza tym rzuca w moją stronę nieprawdziwe oszczerstwa. To ją jeszcze bardziej nakręciło i powiedziała mi żebym się zamknęła bo to się może dla mnie źle skończyć. Nie miałam zamiaru dalej zaogniać sytuacji więc odwróciłam się bez słowa i wyszłam. Co tu się wyprawia? ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ

    #phyrexiacontent #korpo #korposwiat #papierosy #logikarozowychpaskow #pracbaza
    pokaż całość

  •  

    Kumpel mówi że ładna 9,5/10 ale @Phyrexia z grzywką lepsza bo 10/10 ma

    #ladnapani #phyrexiacontent

    źródło: 11.jpg

  •  

    Mirki, nie uwierzycie co się stało

    Byłem dziś na rozmowie o pracę jako specjalista ds kadr i płac. Wbijam sobie do środka, biuro nawet spoko, a w środku siedzi ONA. Młoda, czarnowłosa dziewczyna z dużym biustem. Przedstawiła się jako kierownik działu kadr i płac. Na początku podpytała o mnie - co lubię, czym się interesuje. Temat jakoś dziwnie nam zszedł na boczny tor. Przez pierwsze 15 minut zaczęła opowiadać o koniach, pająkach, grach planszowy, aż w końcu przewijała mi o swoich randkach - że nie ma szczęścia do chłopaków, że proponują jej rozpisanie diety, co któryś gada o siłowni, jeszcze jeden lubi podróże, choć nigdzie nie był. Po dobrych 30 minutach jej atencyjnego pierdolenia, w końcu wróciliśmy do rozmowy na temat pracy. Zadała mi jedno pytanie

    -"Jakim rodzajem pizzy jesteś?"

    Ja takie WTF i zdążyłem wydusić z siebie tylko: Yyyy.. a ona wtedy wstała i powiedziała "No, tak myślałam. Kolejny nieogarnięty chłopak", podała mi dłoń i podziękowała za udział w rozmowie

    Ktoś wie co to za babka? Niemożliwe, że tacy ludzie siedzą na kierowniczych stołkach.
    #pracbaza #korposwiat #pdk #heheszki #phyrexiacontent
    pokaż całość

  •  

    Pół roku temu zepsuła się lodówka i wymieniliśmy ją na nową, z ekranem LCD i dystrybutorem wody na przodzie. Dość często zdarzało się wcześniej, że komuś znikało jedzenie, zwłaszcza jogurty albo picie, a sprawcy nigdy nie złapano.

    W dniu w którym miała przyjść nowa lodówka pozwoliłam sobie zażartować, że dzisiaj już będzie nowa, dużo większa, dla nikogo nie zabraknie kostek lodu, będzie kureczek z zimną wodą, technologia jest najwyższej klasy a na przodzie ma wyświetlacz LCD. Koleżanka spytała się ze śmiechem po co ten ekran, żeby wyświetlać co jest w środku? Wszyscy wybuchli śmiechem i zrobiło mi się głupio, bo poczułam że naśmiewali się z mojego entuzjazmu wobec nowego zakupu. Z całą powagą na jaką mogłam się zebrać odpowiedziałam "Lodówka zaopatrzona jest w kamery włączające nagrywanie gdy lodówka jest otwierana, wyłączające się gdy jest zamykana. Materiał może potem obejrzeć w razie potrzeby osoba z hasłem administratorskim. Bardzo przydatna funkcja gdy komuś zechce się zrobić żart z czyimś jedzeniem bądź dokonać jego degustacji." Śmiechy umilkły i na obliczach części osób pojawił się wyraz oddający mindfuck, przez który przechodzili.

    Każdy mógł sprawdzić sobie w internecie czy lodówka faktycznie posiada taką opcję. Natomiast przez kilka tygodni nikt nie zgłaszał zaginięcia jedzenia, więc chyba tyle zajęło złodziejowi jogurtów by na to wpaść. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Sprawca nadal pozostaje na wolności, ale chyba już tutaj nie pracuje albo jest w grupie znajdującej się na Home Office, bo proceder ustał.

    #phyrexiacontent #praca #pracbaza #logikarozowychpaskow #patologiazewsi
    pokaż całość

    •  

      @Phyrexia: U mnie kiedyś w firmie była beka bo skończyła się śmietanka do kawy (sam pije czarną sypaną i wiecznie musiałem tego sapania słuchać że ktoś... coś... kurwa jak w przedszkolu!!!) Pewnego dnia zaczeła się jakaś debilna kłótnia i jazdy rodem z dzikiego zachodu więc rozjebałem towarzystwo w kilka chwil... podjechałem do sklepu po kilka kartoników śmietanki i mleka zostawiłem w kuchni z karteczkę... idźcie być debilami gdzie indziej... debile bali się potem tego używać żeby nie było jazdy i cześć wylądowała w koszu bo termin ważności wygasł jak ich głupie miny! xD pokaż całość

    • więcej komentarzy (21)

  •  

    Czy jest bardziej rakowate i grażynowate stwierdzenie niż:
    Faceci boją się inteligentniejszych od siebie kobiet i nie chcą z nimi wchodzić w związki?

    #grazynacore #rakcontent #logikarozowychpaskow #phyrexiacontent

    +: e.......t, Budte +50 innych
  •  

    Dobra, robię tag #wykopharlequin dla moich wykopowych harlekinów

    Przeklejam pierwszą część. Druga w komentarzach. Plusujcie jeśli chcecie trzecią.

    Mój plan uwiedzenia najpiękniejszej wykopowiczki, czyli Phyrexii, był genialny w swojej prostocie i okazał się niesamowicie skuteczny. Gdy inni stalkowali jej Insta i Fejsa, ja wykazałem się detektywistycznym kunsztem dorównującym być może nawet i Krzysztofowi Rutkowskiemu.

    Z jej wpisów dowiedziałem się, że w każdą sobotę rano udaje się za miasto jeździć konno. Kupiłem na Aliexpressie strój dżokeja i co tydzień wyczekiwałem na parkingu przed inną stadniną. Gdy wydawałem się komuś podejrzany, odpowiadałem że czekam na swojego konia i wtedy zostawiano mnie w spokoju.

    Wreszcie ją wypatrzyłem. Czarne jak smoła włosy błyszczały na słońcu. Charakterystyczna grzywka powiewała na wietrze, wielki biust podskakiwał wraz z jej każdym krokiem. Patrząc na legginsy ściśle przylegające do kształtnych pośladków Phyrexii, wyobraziłem sobie jej dupsko na mojej twarzy. Otrząsnąłem się szybko. Cierpliwości.

    Wiedziałem, że doświadczenie jakie zdobyłem czytając za dzieciaka magazyn Kaczor Donald kiedyś się przyda. Klub Detektywa Myszki Miki nauczył mnie jak wtapiać się w cienie, jak subtelnie szpiegować, być niewidzialnym. Wystarczyło poczekać aż mój obiekt westchnień skończy ujeżdżać tego szczęśliwego konia, po czym podążać za nią pod jej mieszkanie.

    Mogłem wrócić tutaj w poniedziałek rano, ale po raz kolejny okazało się, że mój mózg działa na wysokich obrotach. Założyłem przygotowane na ten moment przebranie żula i czekałem w okolicy śmietnika. Dopiero następnego dnia, wieczorem, Phyrexia wyszła ze śmieciami. Ciekawe jakie skarby tam znajdę? Majteczki, które się zbytnio przetarły lub znudziły? A może zużyty tamponik? Niestety nie przyszło mi się tego dowiedzieć, bo do śmietnika w poszukiwaniu puszek ubiegli mnie prawdziwi żule i odgonili ze swojego terytorium gdy tylko się zbliżyłem. Mężczyznę poznać można po tym, że potrafi przełknąć gorycz porażki i pogodzić się z nią.

    Kolejnym krokiem było śledzienie Phyrexii w drodze do pracy następnego ranka. Już dużo wcześniej przygotowałem się do tego co nastąpi po tym gdy dowiem się dla jakiej firmy rekrutuje. Obejrzałem na YouTube filmiki o odpicowywaniu swojego CV i robieniu jak najlepszego wrażenia na pracodawcy. Dzięki nim wiedziałem jakie pytania mogą mnie czekać na rozmowie o pracę i nic nie mogło mnie zaskoczyć. Ubrany w garnitur z bierzmowania wszedłem pewnym krokiem do pokoiku, w którym siedziała Phyrexia, z surową miną patrząca na mnie jak na kolejnego korposzczurka dołączającego do wyścigu. It's showtime, jak to powiedział kiedyś Eddie Marchwi.

    Odpowiadałem na pytania bez zająknięcia. Wreszcie padło to, na które czekałem. "Jakim chciałby pan być zwierzęciem?" Odpowiedziałem pośpiesznie, że koniem. Bo koń jest najbardziej majestatycznym ze zwierząt. Widziałem ten wyraz uznania na jej twarzy, postanowiła coś zanotować, a ja wykorzystałem tę sekundę by zerknąć na prześliczny rowek wytworzony przez jej gigantyczne bimbałki, wystający znad subtelnego dekolciku. Zaskoczyła mnie pytaniem jakim makaronem się czuję. Nie byłem przygotowany na nie. Widać, że jest pionierką w swoim zawodzie. Pomogło, że miała na sobie tego dnia krótką spódniczkę odsłaniającą jej nieziemskie nogi. Szybko odpowiedziałem "Makaron kolanka! Bo tak jak ja jest twardy ale tylko kiedy trzeba."

    Dostałem tę pracę. Wstąpiłem w szeregi korposzczurów. Półroczny bezpłatny okres próbny. Byłem kimś. Byłem stażystą w korpo. Komuś innemu mogłaby w tym momencie uderzyć woda sodowa do głowy. Ale nie mnie. Ja miałem konkretny plan, do którego realizacji od razu przeszedłem.

    Szybki sabotaż stażystki przynoszącej Phyrexii kawę polegający na podmianie Arabiki na Colombianę i błyskawicznie wskoczyłem na jej miejsce. Pół tygodnia zajęło mi studiowanie instrukcji ekspresu oraz oglądanie tutoriali dla baristów. Nauczyłem się robić najlepszą kawę bez cukru z mlekiem jaką można sobie wyobrazić. Faza pierwsza zakończona sukcesem.

    Pocztą pantoflową puściłem informację, że najnowszym trendem w zagranicznych biurach jest stymulacja fal mózgowych poprzez masaż stóp. W odpowiednim momencie udałem rozmowę telefoniczną mówiąc na tyle głośno by przechodząca obok mnie Phyrexia usłyszała "nie dziękuję, zdobyłem już dyplom masażysty stóp w wyższej szkole masażu imienia Jackiego Chana w Pekinie, podczas mojej tegorocznej podróży po Chinach."

    Tak jak zakładałem, Phyrexia wezwała mnie do swojego gabinetu i spytała, udając że mnie nie słyszała, czy znam jakiegoś dobrego masażystę stóp którego mógłbym polecić. Naturalnie powiedziałem, że jedynym jakiego mogę polecić z całego serca jestem ja sam. Po chwili już masowałem jej pachnące niczym serek podpuszczkowy Brie stupki. Na szczęście mój penis jest lekko poniżej średniego rozmiaru, więc Phyrexia nie mogła dostrzec mojej erekcji.

    Dzień w dzień byliśmy sobie coraz bliżsi. Podmieniłem stronę z horoskopem w Modnej Biurwie dodając pod jej znakiem zodiaku informację, że przeznaczony jej jest mężczyzna który potrafi sprawić jej przyjemność masażem stóp. Spreparowałem kapsel pod jej Tymbarkiem żeby pisało na nim "Masażysta stóp kocha najmocniej". Wszystko szło po mojej myśli.

    Aż do dnia, w którym poinformowano nas, że przechodzimy na home office. Musiałem działać szybko. Powiedziałem Phyrexii, że w weekend cyganka wywróżyła mi "odnajdę szczęście u boku pięknej kobiety z czarną grzywką" i czy myśli, że może chodzić o nią. Połknęła haczyk i zwierzyła mi się, że ona również dostaje różne "znaki" w moim kierunku. Uznała, że najlepszym sposobem na rozwianie wątpliwości będzie jeśli wpadnę do niej pod wieczór na lampkę wina i wtedy "obgadamy sprawę".

    Na wino wydałem majątek, ale nie mogłem przecież pojawić się z Amareną w ręce u wrót apartamentu należącego do kierowniczki działu kadr i płac w jednym z najprężniej rozwijających się korpo w kraju. Kupiłem w Biedronce jedno z droższych win, a fortuna dzisiaj najwyraźniej była po mojej stronie, bo przecenili je z 29.99 na 24.99 złotych dla posiadaczy karty Biedronki.

    Po drodze zdzwoniłem się jeszcze z zaprzyjaźnionym ukraińskim dostawcą wspomagaczy. Przezorny zawsze ubezpieczony, a pigułka wiagry pozwoli mi upewnić się, że tej nocy będę długodystansowcem. Być może ten statek nie jest galeonem, ale jego maszt nie opadnie aż do rana.

    Powitała mnie w drzwiach szerokim uśmiechem i zaprosiła do środka. Powiedziała żebym zrzucił z siebie wszystko co niepotrzebne i poczekał na nią na łóżku w sypialni. Rozebrałem się i ze sterczącym w gotowości niczym szabla husarska kindybałem czekałem na łóżku. Przypomniałem sobie o tabletce wiagry i pośpiesznie ją połknąłem.

    Wtedy do sypialni weszła Phyrexia. Ubrana w lateks koloru czerni jej włosów. Mój wzrok od razu powędrował w kierunku gigantycznego strap-ona, który miała na sobie. "Czy robiłeś już to z feministką?" spytała czołowa kadrowa Wykopu, a w mojej głowie zaczęły kotłować myśli sprzeciwu i formować plan uratowania mojego analnego dziewictwa.

    Błyskawicznie wstałem i próbowałem dyplomatycznie wyperswadować mojej królowej serca takie podejście, ale nie mogłem wypowiedzieć słowa. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Nogi miałem jak z waty. Zdałem sobie sprawę, że Sergiej pomylił pigułki i sprzedał mi nie ten specyfik, o który go prosiłem. Próbując zrobić krok w stronę drzwi, wykonałem piruet i upadłem na łóżko z wypiętym zadkiem. Phyrexia najwyraźniej przyjęła ten ruch jako zaproszenie bo usłyszałem dźwięk jej szpilek stukających o panele gdy zaczęła podchodzić do łóżka. W tym momencie urwał mi się film.

    Skalę dewastacji poznałem rano, gdy ze łzami w oczach oglądałem przy pomocy lusterka krater, który zastąpił moją niegdyś ciasną dziurkę z dupie. No nic, trzeba będzie skoczyć do apteki po jakąś maść na obtarcia. A jak wyglądał Wasz pierwszy raz z dziewczyną, mireczki?

    #pasta #rozowepaski #pdk #zwiazki #coolstory #niebieskiepaski #bekazpodludzi #bekazrozowychpaskow #pracbaza #korpo #korpobitch #korposwiat #phyrexiacontent #konie #randkujzwykopem #bekaztwitterowychjulek #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Ale inba się odjebała xD

    Jestem programistą, od 15 lat w zawodzie. Niedawno straciłem robotę, bo główny klient firmy, z którą miałem kontrakt nagle zerwał współpracę. Ogólnie to żaden problem, na LinkedIn dostaję tygodniowo tyle ofert, że mogę przebierać jak w ulęgałkach xD Już jestem umówiony na 3 rozmowy rekrutacyjne.

    Ale nie o tym chciałem opowiedzieć. Tak się składa, że mam trochę nadgorliwą mamę i jak się dowiedziała, że straciłem pracę, to skontaktowała się z taką moją kuzynką, która pracuje w firmie, gdzie szukają "komputerowców". Byłem trochę zły na mamę, bo okazało się, że poprosiła tę kuzynkę, żeby mi pomogła w tej firmie zdobyć pracę. Ostatecznie nie chciałem mamie robić przykrości, machnąłem ręką i poszedłem tam na pełnej wyjebce xD

    Jak dotarłem do siedziby tej firmy, to kuzynka mnie odebrała i powiedziała, że wyśle mnie do "działu technicznego", żeby określili moje umiejętności. No i był tam jeden gość, który zaczął mnie pytać czy wiem jak postawić serwer www xD. To mu pokrótce opowiedziałem na czym polega load balancing, zarządzanie konfiguracją, orkiestracja, jakich usług z AWS można użyć, jak monitorować system za pomocą metryk czasu rzeczywistego, ot takie podstawy webdevu, żeby pokazać, że znam się na rzeczy. Typek tylko patrzył na mnie i kompletnie niczego nie rozumiał xD Okazało się, że oni tam po prostu ręcznie odpalają nginxa na kompie, który stoi pod biurkiem i jest admin, który cały czas patrzy czy wszystko działa xD

    No ale na koniec najlepsze. Jak skończyłem tę "rozmowę" z typkiem, to chciałem wrócić do kuzynki, pożegnać się grzecznie i wrócić do domu. Ale pojebała mi się droga i wszedłem do jakiegoś pokoju, a tam... kuzynka na kolanach opierdala gałę swojemu szefowi xDDD Na szczęście mnie nie zauważyli, więc szybko się wycofałem.

    #praca #pracbaza #pdk #phyrexiacontent
    pokaż całość

  •  

    Pamiętacie ciocię z mojego wpisu sprzed kilku miesięcy, która po wielu latach bez kontaktu nagle odezwała się do mnie i prosiła żebym pomogła znaleźć pracę kuzynowi?

    tl;dr - kuzyn miał być "komputerowcem" ale przyszedł bez CV ani nie potrafił określić na czym właściwie się zna. Posłałam go do chłopaków w dziale technicznym żeby sprawdzili co umie i do czego się nadaje. Okazało się, że nie znał się na niczym związanym ze sprzętem czy programowaniem. Odesłałam go z informacją, że może mi przesłać CV na maila, poszukamy mu coś w innych działach. Od tamtego dnia nie miałam z nim kontaktu ani nic mi nie przesłał.

    Dzisiaj dowiedziałam się, że ciocia rozpowiada o mnie m. in. takie plotki

    - stanowisko dostałam rzekomo dlatego ponieważ mam romans z szefem
    - ubieram się jak k***a
    - bałam się zatrudnić kuzyna, bo wtedy wszystko wyszło by na jaw

    Mogłam zwyczajnie skłamać wtedy, że nie ma akurat naboru na żadne stanowisko i ją zbyć. Mogłam wyśmiać kuzyna gdy przyszedł bez CV. Mogłam powiedzieć mu, że mam lepsze rzeczy do roboty zamiast ryzykować opinię posyłając kompletnego niemotę jak on do ekspertów, żeby dowiedzieli się co właściwie potrafi. Zamiast tego postarałam się pomóc.
    Warto pomagać. /s

    #phyrexiacontent #praca #pracbaza #logikarozowychpaskow #patologiazewsi
    pokaż całość

    +: A.................................A, czarnanoc +2167 innych
  •  

    Urlopik! Wreszcie mogę zabrać się za ten #cyberpunk2077 i sprawdzić czy faktycznie jest tak źle jak mówią, czy tylko malkontenci narzekają jak zwykle a gra jest przyjemna.

    Póki co jest ładnie. Kreator postaci nawet niezły. Dużo fryzur do wyboru. Można bardziej dokładnie modyfikować wygląd żeby postać wyglądała bardziej jak ja, czy tylko zlepka z presetów? Piercingi pasują, ale ten w nosie jest po złej stronie. TRIGGERED!

    wersja #pcmasterrace

    W grze są jakieś sklepy z ubraniami później?

    #phyrexiacontent #gry #grajzwykopem
    pokaż całość

    źródło: V.jpg

  •  

    Ciałem stałem w kolejce w aptece ale myślami byłem w objęciach Phyrexii, najpiękniejszej użytkowniczki Wykopu. Przede mną stały jeszcze tylko cztery starsze panie. Szybko kupię tę maść na obtarcia i paczkę gumek, po czym sprintem ruszę do mojej wybranki serca. Ktoś krzyczał głośno, ale tłumiły go wspominane przeze mnie krzyki z zeszłej nocy. Moje krzyki, gdy Phyrexia włożyła mi zimny, metalowy...

    "Na glebę! Już!" wykrzyczał policjant a jego bark z impetem trafił w moje plecy. "Jest pan aresztowany za dokonywanie zakupów podczas godzin seniorskich. Co pan ma na swoją obronę?" Było pięć po dziesiątej rano. Kompletnie straciłem rachubę czasu.

    Ile już tu siedzę? Tydzień? Dwa? Spoglądam na wyrwane z folderu firmowego naszego korpo zdjęcie Phyrexii. Kierowniczka działu kadr i płac, uśmiechnięta jak tamtej nocy kiedy wszystko jeszcze było normalne. Mój adwokat powiedział, że grozi mi 10 lat lub 200 złotych grzywny ale do rozprawy jeszcze daleko. Czy obiekt moich westchnień ma już innego? Czy ktoś teraz wtula się w delikatny meszek jej ciemnych włosków znajdujących się na złączeniu pleców z pupą?

    W areszcie zaprzyjaźniłem się z towarzyszami niedoli. Tadzik, którego aresztowano za zbieranie grzybów w lesie bez maseczki. Romana zgarnęli gdy czekał przed smażalnią na rybę ale zgubił paragon. Był jeszcze Szczepan, ksywka Degenerat. On dla odmiany trafił tu za znęcanie się nad psem. Nauczyciel prowadzący zajęcia dla osób kończących wieczorowo podstawówkę. Pech chciał, że na jego drodze pojawił się dzielnicowy który za pałę na świadectwie odwdzięczył się najpierw swoją własną, gumową, a następnie aresztem za wspomniane znęcanie się nad nim.

    Patrzyłem na zdjęcie mojej czarnowłosej piękności i wspominałem ten pierwszy dzień stażu, kiedy dostałem od niej zadanie liczenia ziarenek kawy w paczkach po czym wprowadzanie danych do Excela. Był owocowy czwartek, pamiętam doskonale. Z zadumy wyrwało mnie poruszenie. Nowy. Na ten moment czekała moja ekipa. Michał nie trafił tutaj przez przypadek. To przyrodni brat Romana, który wytatuował sobie plan wentylacji na klacie i celowo przemieszczał się podczas Sylwestra po ulicy, by tu trafić. Nasza nadzieja na wolność.

    Z niecierpliwością wyczekiwałem dzwonka oznaczającego koniec pory śniadaniowej i powrót do celi. Już za chwilę rusza nasz plan. Z nerwów nie miałem nawet apetytu. Zapach makreli na talerzu znów przywołał chwile uniesień z Phyrexią i odpłynąłbym znowu gdyby nie Szczepan, który uwolnił mnie z potrzasku jej ponętnych ud, gdy szarpnął mną i wyszeptał "młody, skup się".

    Tak jak zaplanował Michał, dostać się do wentylacji było prosto. Dużo trudniej było manewrować w mroku gdy za źródło światła służyła jedynie zapalniczka. Póki co plan wytatuowany na jego torsie pokrywał się z rzeczywistym. To i tak nie miało znaczenia bo nie mogłem dopuścić by ucieczka się powiodła. Wybaczcie, przyjaciele, ale tylko tak po raz kolejny będę mógł wtulić twarz w ogromne bimbałki Phyrexii.

    Gdy moi kompani opracowywali plan ucieczki, ja wpadłem na dużo lepszy. Jego założenie jednak wykluczało ucieczkę współwięźniów. Pokierowałem ich do pokoiku socjalnego strażników, w odpowiednim momencie samemu znikając. To da mi wystarczająco czasu by dotrzeć do składziku i odnaleźć działający telefon. Moją jedyną nadzieją na odzyskanie wolności był Andrzej. Wisiał mi przysługę za to jak wtedy uratowałem mu życie na stoku narciarskim. Szybko nagrałem filmik, przesłałem mu na tiktoka, po czym wróciłem wentylacją do celi.

    Po chwili strażnicy przyprowadzili ludzi, których zdradziłem. Chyba nie kupili mojego hafta o tym, że bez kiciora zabłądziłem i wyszedłem na peron prosto pod bocianem. Do tej pory byłem blatny, ale mój bulgot sprawił, że patrzyli się na mnie jak na picera. Wgapiałem się w rebus na klacie Michała, bo nie byłem w stanie spojrzeć w reflektory gumplowi, po tym jak ożeniłem mu bałach.

    Następnego dnia obudził mnie brzdęk kluczy. "Został pan ułaskawiony!" ze śmiechem wykrzyknął pucołowaty strażnik a współwięźniowie patrzyli na mnie z niedowierzaniem. Zupełnie jak tamtego dnia gdy opowiadałem im, że na zewnątrz czeka na mnie najpiękniejsza kadrowa świata i pokazywałem im zdjęcie Phyrexii. Czerń jej grzywki koloru smoły odpowiadała obecnie czerni mojego charakteru, który zdradą przyjaciół wywalczył własną wolność. Andrzej z pewnością obejrzał mojego tiktoka i nie zwlekał z uratowaniem mnie z tej otchłani. Już niedługo będę w objęciach Królowej Wykopu.

    Na korytarzu czekał mój adwokat. Powiedział, że jedna z pań w kolejce zeznała, że dotrzymywałem jej towarzystwa a sam nic wtedy nie kupowałem. Zresztą nawet nie zdążyłem nic wtedy kupić, co dotarło do mnie dopiero teraz. Zwrócono mi mój portfel i telefon. Spojrzałem na datę. Minęły dwa dni. Jak wytłumaczę Phyrexii powód mojego zniknięcia? Sprawdziłem smsy. Wiadomość od Andrzeja o treści "Jesteśmy teraz kwita" na samej górze, zaraz nad wiadomością z Polo Marketu o promocji na filet z kurczaka za 8.99 zł/kg. oraz powiadomieniu o nieodebranym połączeniu. Serce podeszło mi do gardła. Nie oddzwoniłem do niej przez dwa dni. Czy złamałem jej serce? Na szczęście okazało się, że to nie Phyrexia do mnie dzwoniła, tylko ktoś z T-Mobile znowu chciał mi wcisnąć abonament.

    Napełniła mnie nowa nadzieja. Przede mną misja. Walka o miłość mojego życia. Życia, które odzyskałem. Przestałem być robakiem w uwięzi. Znów jestem kimś. Pracownikiem na bezpłatnym stażu w korpo.

    #coolstory #korposwiat #korpo #pdk #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski #atencyjnyrozowypasek #pracbaza #praca #phyrexiacontent
    pokaż całość

  •  

    Przed chwilą wróciłam z najdziwniejszej wizyty na poczcie jakiej doświadczyłam. Musiałam szybko skoczyć coś wysłać ale nie byłam przygotowana że będzie przed nią uformowana dość długa kolejka. No cóż, przecież nie wrócę. Stoję i marznę. Po chwili pojawił się On.

    Chłopak najwyżej 20 lat, w dresach na które miał zarzuconą rozpiętą kurtkę puchową a na twarzy szalik, zakładam że jego ulubionej drużyny piłkarskiej. Staje za mną i bez namysłu zaczyna jednostronny dialog.

    - O, ale w tych rajstopkach to tu zmarzniesz.
    - ...
    - Wiesz bym ci odstąpił spodnie ale wiesz hehehehe tak na ulicy hehehehehe nie wypada. - nie mógł chyba wytrzymać swojego lotnego żartu i dostał ataku śmiechu

    Ignoruję go ale on nie daje za wygraną.

    - Co paczuszka do odebrania?
    - ...
    - Bo ja po paczuszkę. O patrz awizo mi zostawili.
    - ...
    - Ty jak to się nazywa? Ej. Ej do ciebie mówię.

    Byłam do niego do tej pory odwrócona plecami i miałam wrażenie że jeszcze chwila a zrobi krok do przodu i mnie szturchnie więc odwróciłam się do niego. Wyciągnął przed siebie palec.

    - Ty jak to się nazywa?
    - Przyłbica.
    - Ej, ty mówisz! Bo ja myślałem że może nie mówisz a ja nie umiem w te, no - zaczyna machać rękoma jak nie normalny
    - ...
    - Przyłbica. Ja sobie też radzę jak widzisz. O, szaliczek. Działa? Działa. - rzucił poprawiając szalik na swojej twarzy
    - ...
    - Ale mówię ci warto taka przyłbica bo takiej ładnej buzi to się nie powinno zakrywać.
    - ...
    - Nie?
    - Słucham?
    - Mówię że masz ładną buzię.
    - Dziękuję.
    - No.

    Mija niezręczne kilkanaście sekund ciszy. Kolejka dłuży się nie miłosiernie.

    - To skoro już tak gadamy jestem Czarek.
    - Przepraszam cię Czarku, ale muszę coś napisać pilnie. - wyciągnęłam telefon i to był ogromny błąd
    - O to przy okazji daj mi swój numer.
    - Numer telefonu podaję tylko w sprawach służbowych. - powiedziałam z desperacji

    Trochę się zaciął bo był cicho przez chwilę, po czym wypalił.

    - Masz fejsa? Dodaj mnie na fejsie.
    - ...
    - Ej oglądałaś film Piękna i Bestia? Bo to możemy być my. Hehehehehe. Ja jestem piękny hehehehe, żartuję, ty jesteś hehehehe.

    Myślałam, że żenadometr mi wywaliło doszczętnie po tym tekście, ale się myliłam. Po chwili ciszy obrócił się do pana po czterdziestce stojącego za nim i głośno wypalił.

    - Moja przyszła żona.

    Tego było za wiele. Opuściłam kolejkę, poszłam na około budynku w razie gdyby mnie śledził w drodze na parking i wsiadłam do samochodu po czym pojechałam na inną pocztę. Tam akurat nie było kolejki, więc nawet mi się opłaciło.

    No cóż, po tych emocjach nie muszę pić kawy, tak mi skoczyło ciśnienie.

    #niebieskiepaski #cotusieodpierdala #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #phyrexiacontent #podrywajzwykopem
    pokaż całość

  •  

    @Phyrexia: bardzo ci do twarzy w nowej fryzurze. Szkoda, że nie wrzucasz swoich zdjęc na mirko, bo byłoby na co popatrzeć. Jesteś też niezwykle inteligentną, czytaną i sympatyczną różową, o wielu zainteresowaniach. Widać po znaleziskach,że interesujesz się wieloma rzeczami, oraz znasz język angielski, bo nawet zagraniczne linki dajesz. Bardzo cię podziwiam i moim noworocznym postanowieniem jest nawiązanie z tobą znajomości. Załączam też moją aktualną tapetę na telefonie. (to zdjęcie Phyrexia)
    #phyrexiacontent #ladnapani #oswiadczenie #rozowepaski #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: miłość.jpg

  •  

    Drugi tydzień męczą mnie o te bony tak jak by wpłacili już pierwszą ratę na budowę basenu i nie mieli za co zrobić zakupów na święta. #pdk

    Cała ta afera i zamieszanie bo "JUŻ ÓSMEGO GRUDNIA" a bonów jeszcze nie ma. Jedna laska z piętra niżej śmiała mi jeszcze powiedzieć, że przeze mnie nie mogła na mikołajki kupić dzieciom słodyczy. Moja wina, że nie dałam jej bonu wcześniej do ręki tak jak mnie prosiła tylko dodaję je do podziękowań tak jak mi poleciła dyrekcja. Ciekawe czy wie, że słodycze w grudniu można kupować za pieniądze tak jak w każdym innym miesiącu. Aż mnie korciło żeby jej to powiedzieć ale ugryzłam się w język.

    #phyrexiacontent #logikarozowychpaskow #praca #pracbaza #korposwiat #korpo
    pokaż całość

    źródło: gdzie.jpg

    +: K........s, Jf_Sebastian +24 innych
  •  

    Top 5 najdziwniejszych rozmów o pracę jakie przeprowadziłam dotąd z kandydatami:

    5. Pan był jak najbardziej normalną osobą, odpowiadał ze spokojem, posiadał odpowiednie kwalifikacje. Dostał tę pracę. Nie chodziło o jego zachowanie. Przyszedł na rozmowę w garniturze w motywy gwiazdkowe (były tam jakieś bałwanki, mikołaj, cukierkowe laski w biało-czerwone paski itp.).

    4. Spytałam się kandydatki czy ma do mnie jakieś pytania. Pierwsze o co się zapytała było czy badamy mocz na obecność narkotyków.

    3. Mocno skacowany chłopak spóźnił się 10 minut na rozmowę i argumentował to wieczorem kawalerskim kolegi. Na moje pytanie gdzie była taka impreza odpowiedział, że po ślubie imprezowali w domu u kolegi. Zdziwiona spytałam czy w końcu był na kawalerskim czy na weselu. Z całej siły uderzył rękoma w stół tak, że aż mi serce podskoczyło. Myślałam, że chce mi zrobić krzywdę ale tylko wstał i wyszedł bez słowa.

    2. Pewien pan połowę wywiadu spędził na przekonywaniu mnie iż mam idealny głos do ASMR. Co chwila powtarzał jakieś słowo wypowiedziane przeze mnie, akcentując je. Mam lekką wadę wymowy w dodatku dość specyficznie wymawiam niektóre słowa bo dużą część dzieciństwa spędziłam w Niemczech, dlatego myślałam że się ze mną droczy. Nie dawał za wygraną, podawał nazwy kanałów które jego zdaniem przodują w tematyce i powinnam się nimi zainteresować. Był niesamowicie creepy i co jakiś czas uśmiechał się w dziwny sposób jakby coś kombinował. Aż mnie teraz wzdryga na samą myśl o tym oślizgłym typku.

    1. Kiedyś odezwała się do mnie ciocia, z którą nie miałam kontaktu od czasów gimnazjum. Spytała czy nie mogła bym "załatwić" pracy swojemu kuzynowi, bo on szuka już długo i nie może znaleźć a ona słyszała że "robię karierę." Oburzyła się na moją prośbę o wysłanie mi CV na maila. Co chwilę powtarzała, że chłopak jest "komputerowcem" i zna się na tym. Nie dała dojść do słowa. Kuzyn miał przyjść osobiście z CV ale przyszedł bez niego. Wydawał się znudzony i poirytowany całą sytuacją. Cały czas bezczelnie wpatrywał mi się w dekolt mimo tego iż jestem jego kuzynką. Posłałam go do odpowiedniego działu żeby pogadał tam z chłopakami, którzy mieli dowiedzieć się na czym konkretnie się zna. Okazało się, że "komputerowiec" to osoba która siedzi pół dnia w kąkuterze grając w League of Legends.

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania pod którym umieszczam swoje biurowe perypetie

    #korposwiat #pracbaza #logikarozowychpaskow #pdk #pracbaza #logikaniebieskichpaskow #korpo #praca
    pokaż całość

    •  

      @briskmann: Z jakiego powodu ma czuć się oszukany? Przecież nie wie ile firma gotowa była maksymalnie zapłacić kandydatowi na jego stanowisko.

      @Phyrexia: On nie musi wiedziec jaki byl maksymalny budzet, ale wywieranie na niego presji by wzial nizsza pensje moze budowac negatywny sentyment wobec miejsca pracy. To powoduje nizsze zaangazowanie i ostatecznie ucieczke z zakladu.

      Trudno jest mi wyobrazić sobie sytuację, w której pracownik dowiaduje się że w innej firmie na jego stanowisku ktoś zarabia więcej więc obraża się na swoją i pakuje manatki by poszukać sobie nowego miejsca pracy zamiast negocjować podwyżkę.

      @Phyrexia: To jeszcze wiele jest rzeczy przed Toba do wyobrazania. Taka praktyka zmieniania pracy jest bardzo powszechna.
      pokaż całość

      +: Guzkow
    •  

      Taka praktyka zmieniania pracy jest bardzo powszechna.

      @briskmann: Może w januszeksach, gdzie pracownik ma dosyć toksycznego środowiska pracy, co jest bezpośrednim powodem zmiany pracy? ¯\_(ツ)_/¯

    • więcej komentarzy (128)

  •  

    Przeglądałem sobie clipartowate obrazki i jeden skojarzył mi się z czołową kadrową Wykopu. XD

    #pdk #bekaztwitterowychjulek #korposwiat #heheszki #rozowepaski #policja #digitalart #phyrexiacontent

    źródło: halo.jpg

  •  

    Mój plan uwiedzenia najpiękniejszej wykopowiczki, czyli Phyrexii, był genialny w swojej prostocie i okazał się niesamowicie skuteczny. Gdy inni stalkowali jej Insta i Fejsa, ja wykazałem się detektywistycznym kunsztem dorównującym być może nawet i Krzysztofowi Rutkowskiemu.

    Z jej wpisów dowiedziałem się, że w każdą sobotę rano udaje się za miasto jeździć konno. Kupiłem na Aliexpressie strój dżokeja i co tydzień wyczekiwałem na parkingu przed inną stadniną. Gdy wydawałem się komuś podejrzany, odpowiadałem że czekam na swojego konia i wtedy zostawiano mnie w spokoju.

    Wreszcie ją wypatrzyłem. Czarne jak smoła włosy błyszczały na słońcu. Charakterystyczna grzywka powiewała na wietrze, wielki biust podskakiwał wraz z jej każdym krokiem. Patrząc na legginsy ściśle przylegające do kształtnych pośladków Phyrexii, wyobraziłem sobie jej dupsko na mojej twarzy. Otrząsnąłem się szybko. Cierpliwości.

    Wiedziałem, że doświadczenie jakie zdobyłem czytając za dzieciaka magazyn Kaczor Donald kiedyś się przyda. Klub Detektywa Myszki Miki nauczył mnie jak wtapiać się w cienie, jak subtelnie szpiegować, być niewidzialnym. Wystarczyło poczekać aż mój obiekt westchnień skończy ujeżdżać tego szczęśliwego konia, po czym podążać za nią pod jej mieszkanie.

    Mogłem wrócić tutaj w poniedziałek rano, ale po raz kolejny okazało się, że mój mózg działa na wysokich obrotach. Założyłem przygotowane na ten moment przebranie żula i czekałem w okolicy śmietnika. Dopiero następnego dnia, wieczorem, Phyrexia wyszła ze śmieciami. Ciekawe jakie skarby tam znajdę? Majteczki, które się zbytnio przetarły lub znudziły? A może zużyty tamponik? Niestety nie przyszło mi się tego dowiedzieć, bo do śmietnika w poszukiwaniu puszek ubiegli mnie prawdziwi żule i odgonili ze swojego terytorium gdy tylko się zbliżyłem. Mężczyznę poznać można po tym, że potrafi przełknąć gorycz porażki i pogodzić się z nią.

    Kolejnym krokiem było śledzienie Phyrexii w drodze do pracy następnego ranka. Już dużo wcześniej przygotowałem się do tego co nastąpi po tym gdy dowiem się dla jakiej firmy rekrutuje. Obejrzałem na YouTube filmiki o odpicowywaniu swojego CV i robieniu jak najlepszego wrażenia na pracodawcy. Dzięki nim wiedziałem jakie pytania mogą mnie czekać na rozmowie o pracę i nic nie mogło mnie zaskoczyć. Ubrany w garnitur z bierzmowania wszedłem pewnym krokiem do pokoiku, w którym siedziała Phyrexia, z surową miną patrząca na mnie jak na kolejnego korposzczurka dołączającego do wyścigu. It's showtime, jak to powiedział kiedyś Eddie Marchwi.

    Odpowiadałem na pytania bez zająknięcia. Wreszcie padło to, na które czekałem. "Jakim chciałby pan być zwierzęciem?" Odpowiedziałem pośpiesznie, że koniem. Bo koń jest najbardziej majestatycznym ze zwierząt. Widziałem ten wyraz uznania na jej twarzy, postanowiła coś zanotować, a ja wykorzystałem tę sekundę by zerknąć na prześliczny rowek wytworzony przez jej gigantyczne bimbałki, wystający znad subtelnego dekolciku. Zaskoczyła mnie pytaniem jakim makaronem się czuję. Nie byłem przygotowany na nie. Widać, że jest pionierką w swoim zawodzie. Pomogło, że miała na sobie tego dnia krótką spódniczkę odsłaniającą jej nieziemskie nogi. Szybko odpowiedziałem "Makaron kolanka! Bo tak jak ja jest twardy ale tylko kiedy trzeba."

    Dostałem tę pracę. Wstąpiłem w szeregi korposzczurów. Półroczny bezpłatny okres próbny. Byłem kimś. Byłem stażystą w korpo. Komuś innemu mogłaby w tym momencie uderzyć woda sodowa do głowy. Ale nie mnie. Ja miałem konkretny plan, do którego realizacji od razu przeszedłem.

    Szybki sabotaż stażystki przynoszącej Phyrexii kawę polegający na podmianie Arabiki na Colombianę i błyskawicznie wskoczyłem na jej miejsce. Pół tygodnia zajęło mi studiowanie instrukcji ekspresu oraz oglądanie tutoriali dla baristów. Nauczyłem się robić najlepszą kawę bez cukru z mlekiem jaką można sobie wyobrazić. Faza pierwsza zakończona sukcesem.

    Pocztą pantoflową puściłem informację, że najnowszym trendem w zagranicznych biurach jest stymulacja fal mózgowych poprzez masaż stóp. W odpowiednim momencie udałem rozmowę telefoniczną mówiąc na tyle głośno by przechodząca obok mnie Phyrexia usłyszała "nie dziękuję, zdobyłem już dyplom masażysty stóp w wyższej szkole masażu imienia Jackiego Chana w Pekinie, podczas mojej tegorocznej podróży po Chinach."

    Tak jak zakładałem, Phyrexia wezwała mnie do swojego gabinetu i spytała, udając że mnie nie słyszała, czy znam jakiegoś dobrego masażystę stóp którego mógłbym polecić. Naturalnie powiedziałem, że jedynym jakiego mogę polecić z całego serca jestem ja sam. Po chwili już masowałem jej pachnące niczym serek podpuszczkowy Brie stupki. Na szczęście mój penis jest lekko poniżej średniego rozmiaru, więc Phyrexia nie mogła dostrzec mojej erekcji.

    Dzień w dzień byliśmy sobie coraz bliżsi. Podmieniłem stronę z horoskopem w Modnej Biurwie dodając pod jej znakiem zodiaku informację, że przeznaczony jej jest mężczyzna który potrafi sprawić jej przyjemność masażem stóp. Spreparowałem kapsel pod jej Tymbarkiem żeby pisało na nim "Masażysta stóp kocha najmocniej". Wszystko szło po mojej myśli.

    Aż do dnia, w którym poinformowano nas, że przechodzimy na home office. Musiałem działać szybko. Powiedziałem Phyrexii, że w weekend cyganka wywróżyła mi "odnajdę szczęście u boku pięknej kobiety z czarną grzywką" i czy myśli, że może chodzić o nią. Połknęła haczyk i zwierzyła mi się, że ona również dostaje różne "znaki" w moim kierunku. Uznała, że najlepszym sposobem na rozwianie wątpliwości będzie jeśli wpadnę do niej pod wieczór na lampkę wina i wtedy "obgadamy sprawę".

    Na wino wydałem majątek, ale nie mogłem przecież pojawić się z Amareną w ręce u wrót apartamentu należącego do kierowniczki działu kadr i płac w jednym z najprężniej rozwijających się korpo w kraju. Kupiłem w Biedronce jedno z droższych win, a fortuna dzisiaj najwyraźniej była po mojej stronie, bo przecenili je z 29.99 na 24.99 złotych dla posiadaczy karty Biedronki.

    Po drodze zdzwoniłem się jeszcze z zaprzyjaźnionym ukraińskim dostawcą wspomagaczy. Przezorny zawsze ubezpieczony, a pigułka wiagry pozwoli mi upewnić się, że tej nocy będę długodystansowcem. Być może ten statek nie jest galeonem, ale jego maszt nie opadnie aż do rana.

    Powitała mnie w drzwiach szerokim uśmiechem i zaprosiła do środka. Powiedziała żebym zrzucił z siebie wszystko co niepotrzebne i poczekał na nią na łóżku w sypialni. Rozebrałem się i ze sterczącym w gotowości niczym szabla husarska kindybałem czekałem na łóżku. Przypomniałem sobie o tabletce wiagry i pośpiesznie ją połknąłem.

    Wtedy do sypialni weszła Phyrexia. Ubrana w lateks koloru czerni jej włosów. Mój wzrok od razu powędrował w kierunku gigantycznego strap-ona, który miała na sobie. "Czy robiłeś już to z feministką?" spytała czołowa kadrowa Wykopu, a w mojej głowie zaczęły kotłować myśli sprzeciwu i formować plan uratowania mojego analnego dziewictwa.

    Błyskawicznie wstałem i próbowałem dyplomatycznie wyperswadować mojej królowej serca takie podejście, ale nie mogłem wypowiedzieć słowa. Zaczęło mi się kręcić w głowie. Nogi miałem jak z waty. Zdałem sobie sprawę, że Sergiej pomylił pigułki i sprzedał mi nie ten specyfik, o który go prosiłem. Próbując zrobić krok w stronę drzwi, wykonałem piruet i upadłem na łóżko z wypiętym zadkiem. Phyrexia najwyraźniej przyjęła ten ruch jako zaproszenie bo usłyszałem dźwięk jej szpilek stukających o panele gdy zaczęła podchodzić do łóżka. W tym momencie urwał mi się film.

    Skalę dewastacji poznałem rano, gdy ze łzami w oczach oglądałem przy pomocy lusterka krater, który zastąpił moją niegdyś ciasną dziurkę z dupie. No nic, trzeba będzie skoczyć do apteki po jakąś maść na obtarcia. A jak wyglądał Wasz pierwszy raz z dziewczyną, mireczki?

    #pasta #rozowepaski #pdk #zwiazki #coolstory #niebieskiepaski #bekazpodludzi #bekazrozowychpaskow #pracbaza #korpo #korpobitch #korposwiat #phyrexiacontent #konie #randkujzwykopem #bekaztwitterowychjulek #heheszki
    pokaż całość

  •  

    Rozmowa z koleżanką (pracującą w innej firmie).

    - Teraz u nas zatrudnili kilku nowych takich z tych dynamicznych, znasz ten typ.
    - Takich próbujących brać nadgodziny kiedy tylko mogą i starają się na siłę zabłysnąć? - próbuję zgadnąć o co jej chodzi
    - Nieeeeee. Znasz termin "wyścig szczurów"?
    - Jasne.
    - Właaaaaaśnie. (co właśnie? xD) U nas takich zatrudnili. Słuchaj tego. Przychodzi jeden z przerwy. Bo na przerwie był u dyra. I przychodzi z przerwy. (pauzy po każdym zdaniu jakby dawała mi czas na zrozumienie tych jakże zawiłych informacji ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ) Mówi nam, że spytał się dyrektora czy jest możliwość refundowania przez firmę kursów, studiów wieczorowych (chyba jej chodziło o zaoczne) a on się zgodził.
    - To chyba dobrze?
    - Ty nic nie rozumiesz. Miesiąc tam pracuje.
    - Faktycznie nie rozumiem. I co, on dostanie a inni nie?
    - Nie, każdy może. Ale nie o to mi chodzi.
    - A o co?
    - Jaki bezczelny!

    Ktoś potrafi mi przetłumaczyć o co jej mogło chodzić? xD

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania moich biurowych perypetii

    #korposwiat #korpo #praca #pracbaza #kursy #biuro #studia
    pokaż całość

  •  

    Wojny mundurkowe: Nowe Pokolenie

    Jak już niektórzy wiedzą część zespołu wróciło z home office (mniej niż połowa). Na własną prośbę, kiedy pojawiła się taka możliwość. Nie wróciła kierowniczka sprzedaży, która nadal jest na zdalnej i kieruje zespołem zdalnym. Do zespołu biurowego dołączyła cała masa "świeżej krwi" oraz nowa kierowniczka.

    Wczoraj oprowadzałam ją po biurze, przekazałam jej dość specyficzne "dziwności" jakie tutaj wcześniej panowały i czego może się spodziewać. Okazało się, że dyrektor już jej przekazał wszystkie informacje o dress code itd. Mówię jej zatem, że z góry uprzedzam iż naszego piętra nie obowiązuje dress code, więc żeby nie obraziła się kiedy do nich będę schodziła albo robiła coś na ich piętrze i nie będę nosiła "mundurka" jak oni. Odpowiedziała z szerokim szczerym uśmiechem "Na moje możesz tutaj nawet przychodzić w samej bieliźnie." W tym momencie poczułam do niej niesamowity respekt za bezpośredniość ale już wiedziałam jak zostanie przyjęta przez "beton" z tego rodzaju wypowiedziami. xD

    Nie musiałam długo czekać. Dzisiaj wylało szambo. Okazało się iż nowa kierowniczka uważa za bezsensowne zamawianie "mundurków" dla pozostałej ekipy. Najpierw podniósł się raban dwóch koleżanek ze Starej Gwardii, twierdzących że "przecież Marika zamówi i wpisze w koszta." xD

    Nowi pracownicy, przyzwyczajeni do przychodzenia do pracy ubrani tak jak im się podoba poparli nową kierowniczkę. Od teraz korpotaliban przestaje obowiązywać dział sprzedaży i można przychodzić do biura ubranym "dowolnie ale schludnie i odpowiednio do stanowiska."

    Teraz wisienka na torcie. Przed chwilą jedna z koleżanek obrończyń mundurka przyszła do mnie spytać się czy jednak może pozostać na home office bo zmieniła zdanie. xD

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania na którym umieszczam swoje biurowe perypetie

    #korposwiat #korpo #modadamska #praca #pracbaza #pracazdalna #logikarozowychpaskow #rozowepaski #munduriwyposazenie
    pokaż całość

  •  

    To jest wiek #p0lka
    #phyrexiacontent Czy ona zazdrości czegoś swojej koleżance? XDDDD
    Mina mówi dlaczego nie ja ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    źródło: zbydlecenie.png

  •  

    Jak dla mnie makijaż powinien być zabroniony.

    Art.197.§1.Kto przemocą, groźbą bezprawną lub podstępem doprowadza inną osobę....

    Fotka obrobiona cyfrowo, słabe selfi i bez makijażu.

    #phyrexiacontent
    #heheszki

    źródło: 12345.jpg

    +: Z..........k, Xaveri +20 innych
  •  

    Na tagu #phyrexiacontent jest obecnie posucha, a wielu fanów moich biurowych perypetii niecierpliwi się i pyta co się dzieje, natomiast Home Office trwa już dość długo więc póki co świeżych historii biurowych brak. W takim razie dzisiaj zamierzam podzielić się kilkoma cennymi radami odnośnie zachowania kandydata podczas rozmowy kwalifikacyjnej i być może pomogę niektórym z Was, którzy nieświadomie popełniają podobne błędy.

    - Nie staraj się na komplementy wobec rekruterki/rekrutera. Jedną z najbardziej żenujących rzeczy jakich możesz się dopuścić jest zachowywanie się na rozmowie o pracę jak podczas pierwszej randki. Jeśli myślisz, że zaskarbisz sobie przychylność rekruterki komplementując jej urodę, wiedz że dużo częściej wypadniesz na tym stratnie. Pomyśl o tym jak o rzucie kostką. Gdy wypadnie szóstka przesuniesz się do przodu, ale każdy inny wynik cofa Cię o tyle oczek ile wypadło.

    - Zbytnia pewność siebie może być odebrana jako patronizowanie bądź wybujałe ego. Jeśli zachowujesz się tak jak by Twoja kandydatura była niesamowitą łaską dla firmy, nie zyskujesz punktów w oczach rekruterki. Tym bardziej jeśli na Twoje miejsce jest kilku kandydatów o porównywalnych umiejętnościach i doświadczeniu, zawsze wygra ta osoba która sprawia wrażenie bycia team playerem. Miej ten fakt na uwadze, nie popisuj się zbytnio, a swoje walory przedstawiaj w sposób jak najbardziej neutralny.

    - Ubierz się w sposób który wyraża szacunek do osoby rekrutującej Cię bo ubiór odzwierciedla Twój respekt do firmy w której starasz się o pracę. Jeśli przyjdziesz na rozmowę w dresach i bluzie, albo stroju do biegania (wyobraźcie sobie, że zdarzyło się nie raz nie dwa) w dość bezpośredni sposób pokazujesz lekceważenie. Nie mówię, że masz przyjść pod krawatem. Wystarczy ubrać się schludnie i profesjonalnie.

    - Pro tip dla panów. Rekruterka widzi kiedy "zerkasz" na jej dekolt. Wiem, że może być ciężko zachować kontakt wzrokowy, natomiast niesamowicie mierzi mnie gdy kandydat przez połowę rozmowy wpatruje mi się w cycki, i nie jest to jedynie moje odczucie, bo zgaduję iż 99% pań w branży myśli podobnie.

    - Nie używaj zwrotów jak "wszystko jest w CV." Wiemy, że tam jest. Nie pytamy się o te informacje dlatego że nie umiemy czytać, a po to byś opowiedział własnymi słowami jakie posiadasz umiejętności, gdzie zostały wykorzystane i w jaki sposób. Jeśli opowiadasz o swoich doświadczeniach zawodowych z pasją, widać że lubisz co robisz, praca Cię fascynuje, tutaj możesz zyskać najwięcej punktów. Oburzając się na rekruterkę niejako dającą Ci pole do popisu robisz z siebie bufona i tracisz więcej niż przypuszczasz.

    Nie chcę się rozpisywać, natomiast uważam iż powyższe są bardzo ważnymi radami wobec aspektów rozmowy, które bardzo często schodzą na dalszy plan. Wiele osób uzna je za "oczywistą oczywistość" natomiast odnoszą się nota bene do bardzo pospolitych zachowań.

    Dziękuję za uwagę. Udanego czwartku! (。◕‿ ◕。)

    #lifehack #korpo #korposwiat #pracbaza #praca #logikaniebieskichpaskow #logikarozowychpaskow #rekrutacja
    pokaż całość

    +: T...............b, Hatsuban +9 innych
    •  

      @Phyrexia: ale pierdolenie - przeprowadzjac rozmowe zimą mialbym brac za faux pas twierdzaca odpowiedz, ze kandydat moze chciec kawe zima albo latem wode? I potem sie meczyc cala rozmowę?

      Nawet jak kandydat odpowiada nie - zachecam do brania wody butelkowanej, ktora zawsze jest na stole.

    •  

      @Phyrexia zrób następnym razem z tego test zaproponuj kawę ;) ale tak aby gość ja dostał.

      Sprawdź co kandydat zrobi później z tą kawa na koniec tzn czy umyje po sobie, czy zostawi na stole a może włoży do zmywarki.

      Oczywiście najlepiej jak będzie dążyć do tego aby umyć szklankę. Zostawienie szklanki tam gdzie ja wypił nie jest wygrywająca opcja ;)

    • więcej komentarzy (27)

  •  

    Home Office działa dzisiaj od wczesnych godzin porannych bez zgrzytów. Nikt nie ma pytań, wszyscy wiedzą co robić, otrzymali instrukcje i najwyraźniej nawet je przeczytali. Szok. Na połączeniu konferencyjnym wszyscy byli uśmiechnięci, wypoczęci, pełni werwy. Dyrektor był na ten widok wyraźnie zadowolony, gratulował wszystkim mobilizacji a obsłudze technicznej dziękował za bezproblemowe wprowadzenie systemu.

    Zażartował, że po trochu nastawiał się że techniczni będą musieli jeździć do mieszkań instalować brakujące sterowniki i konfigurować ustawienia. Na tę uwagę Pan Techniczny postanowił opowiedzieć historię jaka przydażyła się jego koledze (który pracuje w innej firmie) kilka miesięcy temu. Podobnie jak u nas wprowadzono im pracę zdalną, wszystkim rozdano instrukcje jak się połączyć, po czym wszyscy pracownicy łączyli się "testowo." Wszystko grało.

    Potem nadszedł pierwszy dzień pracy na Home Office. Jedna z pań nie potrafiła się jednak połączyć pomimo tego iż dostała w tym celu specjalnie przygotowany laptop służbowy. Panią było słychać ale kamerka nie pokazywała obrazu. Przez godzinę wykonywała instrukcje i polecenia pana technicznego ale nic nie dawało rezultatu. Pan zdecydował, że jednak musi podjechać do jej mieszkania i sprawdzić co się popsuło oraz przywieźć jej laptop na wymianę wadliwego. Na miejscu okazało się, że mąż tej pani "dla żartu" zakleił jej kamerkę kawałkiem czarnej taśmy izolacyjnej.

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania pod którym umieszczam swoje biurowe perypetie

    #korposwiat #praca #pracbaza #korpo #komputery #heheszki #homeoffice #logikarozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

  •  

    Przed chwilą dyrektor tłumaczył działowi sprzedaży, na czym polegać będą zasady przejścia na home office i czym będzie się różniło od naszego pierwszego, nieudanego podejścia testowego sprzed kilku miesięcy. Wszystko szło gładko do momentu kiedy przeszedł do fragmentu o zwiększeniu prowizji w skali progresywnej przez pierwsze dwa miesiące na zachętę "starania się" podczas pracy zdalnej.

    pani z działu sprzedaży: No tak, ale rozumiem że na pracy zdalnej nie obowiązują minimalne normy miesięczne tak jak w biurze?

    dyrektor: Oczywiście że obowiązują.

    pani z działu sprzedaży: Ale przecież w domu pracuje się zupełnie inaczej, wszystko rozprasza, trzeba się zająć dziećmi.

    dyrektor: Trzeba będzie nałożyć na siebie większy rygor. Niektórym osobom podczas pracy zdalnej wyniki wzrosły więc nie jest zasa...

    pani z działu sprzedaży: CZY PAN DYREKTOR MA DZIECI?!?!?!?!?!?!?

    Home office zaczyna się od poniedziałku a już dzisiaj cyrki. xD

    #phyrexiacontent - tag do obserwowania/blokowania pod którym umieszczam swoje biurowe perypetie

    #logikarozowychpaskow #rozowepaski #korposwiat #praca #pracbaza #korpo
    pokaż całość

  •  

    Od poniedziałku wprowadzony zostaje (drugie podejście) home office. Kadry przechodzą na styl mieszany. SAMBA!

    #korposwiat #korpo #praca #pracbaza #phyrexiacontent

    GIF

    źródło: 63546.gif (1.46MB)

  •  

    Kto miał do czynienia z niektórymi laskami z naszego działu sprzedaży w cyrku się nie śmieje, natomiast dzisiaj przeszły same siebie. Najpierw zacznę jednak od wprowadzenia do właściwej akcji dla tych którzy nie czytali tego wpisu. W dużym skrócie kilka tygodni temu dyrektor poinformował wszystkich w biurze, że powstanie "profesjonalny folder," który przetłumaczymy również na język niemiecki i wyślemy do naszego niemieckiego oddziału. W związku z tym odbędzie się "profesjonalna sesja zdjęciowa" wykonana przez "profesjonalnego fotografa" a zdjęcia poddane zostaną "profesjonalnej obróbce cyfrowej."

    Z racji tego iż często i gęsto wpadam do chłopaków z działu technicznego dość szybko dowiedziałam się, że oni będą opracowywać szatę graficzną gdyż jeden z kolegów pracował kiedyś w agencji reklamowej. Jego znajomy fotograf przyjdzie zrobić zdjęcia, a on wykona ich obróbkę cyfrową oraz projekt który pójdzie do wydruku.

    Na dzień fotosesji większość pań odpicowała się jak szczur na otwarcie kanału. W sumie ja też więc nie powinnam się śmiać. xD Kisłam w środku kiedy jedna z dziewczyn spytała się fotografa kogo najsławniejszego fotografował (ubzdurały sobie, że przyjdzie niewiadomo jaki fotograf artysta). Facet chyba już został przygotowany przez Bartka bo nie był zaskoczony tak głupim pytaniem i od razu z wielkim bananem na twarzy odpowiedział "Marylę Rodowicz." Średnio przystojny pan ale przezabawny, z niesamowitą charyzmą a zdjęcia powychodziły mu fantastycznie.

    Koledzy z technicznego również nie zawiedli, a obróbka w ich wykonaniu stoi na pierwszoligowym poziomie. Poniżej jedno z moich zdjęć poddanych "profesjonalnej obróbce cyfrowej" #pdk (akurat to nie trafiło do katalogu ale bardzo mi się podoba) więc przy okazji małe #pokazmorde oraz #atencyjnyrozowypasek bo czemu nie? (。◕‿ ◕。)

    Dziś rano przywieziono z drukarni gotowe dzieło. Dźwięk pękających pup połowy pań w dziale sprzedaży słychać było aż na naszym piętrze. Okazało się, że z ich działu wybrano dwie panie i dwóch panów. Ich dział składa się z kilkunastu pań i dwóch panów. Wybór padł na kierowniczkę działu i panią jak to one same określiły dziś niejednokrotnie "z największym biustem." Tym śmieszniejsze, że ten "największy biust w naszym biurze" nie został nawet ujęty w kadrze. xD

    Powstały dwa obozy. Jeden krytykujący jakość zdjęć, gdzie z jakiegoś powodu tylko panie oceniły poziom retuszu jako niesamowicie słaby. Nagle okazało się iż w naszej firmie jest wiele ekspertek od fotografii, a wśród użytych argumentów znalazły się "tak ją przerobili że w ogóle bym nie pomyślała że to ona," "amatorskie oświetlenie bo lampy skierowane były na twarz," "lepsze filtry mam w komórce," czy "ja bym się obraziła gdyby fotograf tak fatalnie obrobił moje zdjęcia." Drugi obóz natomiast skupił się na poszukiwania winnych wybrania wcześniej bardzo lubianej (ale obecnie już chyba nie za bardzo) osoby w ich dziale na osobę godną wyróżnienia.

    Schodziłam już do nich pod byle pretekstem kilka razy, bo nie mogę przepuścić takiej afery. Ironicznie żadna z ławy oburzonych nie była dla mnie dzisiaj niemiła. Wręcz przeciwnie. Nikt nie miał do mnie pretensji o to, że moje zdjęcie trafiło do katalogu i nawet znajduje się powyżej ich działu ponieważ kadry dostały osobną ramkę. Nikt nie miał pretensji do mojej koleżanki z działu, której zdjęcie również zostało uwzględnione. Cała nienawiść skupiła się na Sylwii i tym że najpierw się broniła przed tym zdjęciem gdyż przecież pytała się czy ta sesja fotograficzna jest obowiązkowa na co otrzymała wtedy odpowiedź od naszego dyrektora iż nikogo nie zmusza jeśli ktoś nie chce. "Teraz Sylwia nagle chce?" wybrzmiewało niczym echo. Pytania dlaczego ona będąca w firmie dość krótko, mając raczej słabe wyniki w porównaniu z innymi, została wybrana twarzą działu itp. w różnych wersjach i wypowiadane przez różne osoby nadal dźwięczą mi w uszach. Będą też zapewne jedynym podejmowanym dzisiaj wątkiem rozmów na ich piętrze. Cyrk na kółkach.

    Sylwia przed chwilą wpadła na górę spytać się o ilość dni urlopowych ale wiem że potrzebowała pretekstu żeby wyrwać się na chwilę z gniazda harpii. Wyglądała jakby miała się rozpłakać. Nie chciała zdradzić co jej powiedziały, ale z pewnością nic miłego. Gdy byłam na dole sprawiała wrażenie jedynie lekko rozdrażnionej. Teraz była zdruzgotana. Mimo iż nie przepadam za Sylwią, zrobiło mi się jej bardzo żal. O byle głupotę zrobić taki raban. Zastanawiam się jak ta sprawa się rozwinie, bo jest przecież wcześnie, a one nadal są tak nakręcone, że może niedługo dojść do rękoczynów.

    #phyrexiacontent

    #korposwiat #korpo #pracbaza #praca #logikarozowychpaskow #rozowepaski #logikaniebieskichpaskow #niebieskiepaski
    pokaż całość

    źródło: Marika_04.jpg

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów