Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: musicie znaleźć jakis kompromis. może ten jeden dzień w tygodniu chodź tak aby jej pasowało, a drugi tak jak tobie, wytłumacz jej ze weekendy ustawiasz pod nią i że ogólnie powinna cię wspierać, a nie ciągnąc w dół. w ramach kompromisu możesz też zejść do 3 treningów tygodniowo. jeśli po tym wszystkim będzie ci robiła problemy i ciągnęła w dół to po prostu źle wybrałes różową.

z drugiej strony
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Chodzić dalej tak jak tobie pasuje i nie ustępować - jak ustapisz to pokażesz że możesz sobie dać wejść na głowę. Ja miałem podobny problem ze swoją, finalnie skończyło się że postawiłem na swoim i chodzę kiedy chcę a ona sobie musiała się nauczyć sobie organizować ten czas.

Btw. spróbuj też się dowiedzieć jaki jest powód że ona tak cię ciśnie o to - może niekoniecznie chodzić o to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ehhhh, ja to czasem wypycham niebieskiego do garażu żeby sobie w spokoju porobić swoje rzeczy a tu babka narzeka. Ale jak tak to może np. trening na siłce w weekend zamienić na rowery we dwoje albo jakiś dłuższy spacer?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: No nie ustępuj nawet na krok, przecież Ty i Twój sposób spędzania czasu, fakt, aby Tobie było dobrze w związku jest ważniejszy. A partnerka? Najwyżej z kim innym zacznie spędzać czas, skoro jej facet nie ma dla niej ani czasu ani uwagi. Związek to są kompromisy i wzbicie się ponad własne ego i wygodę- wracanie codziennie do domu o 20, gdzie jest tylko chwila przed pójściem spać to nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: czy wcześniej spędzałeś z nią jakoś dużo czasu, że zauważalnie się to zmieniło?
Czy może kontekst jest taki że ona trochę ma ci za złe tą siłownie i chce cię uwiązać w domu, podciąć skrzydła?

4 treningi to sporo, jeszcze zależy jak długo trwa jeden. Może zmniejszyć do 3 i jeszcze ze dwa robić w domu na drążkach? Ulżyło by jej?
  • Odpowiedz
praktycznie codziennie wracam koło 20 do domu, że ona kombinuje aby mieć wolne weekendy wtedy co ja,


@mirko_anonim: Czyli od poniedziałku do piątku mówicie sobie zaledwie dzień dobry i dobranoc? To tutaj jest problem, a nie w tym, że różowa próbuje Ci zycie ustawić.

Poza tym - nie uwierzę, że idąc do roboty na 12 i planując ćwiczenia masz problemy typu "ćwiczenie na czczo", "niewyspanie", "zmęczenie".
Przechodziłem przez to i
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): Tu pewnie nie chodzi o czas ani o siłownię, tylko o 12 Levels of Dread.
Zmieniłeś pracę, zacząłeś o siebie dbać i dziewczyna zauważyła pewnie, że robisz się bardziej wartościowy i podświadomie chce cię stłamsić, żeby nie musieć bać się, że znajdziesz lepszą.


· Akcje: Odpowiedz anonimowo
  • Odpowiedz
I tak na przestrzeni lat było ze wszystkim - ja żeby dostosować się i pójść na kompromis musiałem a to ograniczyć telefon, a to oddać komputer do domu rodzinnego, bo w mieszkaniu nie ma miejsca a tak to w ogóle tylko grałem na nim i nie spędzałem z nią czasu ( ͡° ͜ʖ ͡°) spotkać się wspólnie ze znajomymi też nie, bo najchętniej by zamulała w domu a
  • Odpowiedz
Ale pogadam z nią raz jeszcze i wyjaśnię jak dla mnie to ważne, po co i dlaczego to robię,


@mirko_anonim: to nie ma sensu. miała 6 lat i wiele nieudanych powrotów żeby sie zmienić, a ty myślisz ze teraz rozmowa coś da? najwyżej nawinie ci makaron na uszy a ty po raz kolejny w to uwierzysz.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Co do związku będącym dodatkiem do życia - ja uważam że właśnie tak powinien wyglądać zdrowy związek. Powinien być dodatkiem do już dobrze funkcjonującego życia solo a nie jakimś sensem istnienia dla danej osoby. Moja dziewczyna uważa na odwrót ale nauczyłem się to mieć gdzieś i Tobie też to polecam. W związku Ty masz się czuć wygodnie, jeśli musisz się naginać w którąś stronę to to nie ma sensu.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @czescmampytanie
Tu racja, z jednej strony nie mogę zyc w pełni tak jakbym chciał, z drugiej to fajna dziewczyna i ma też wiele plusów, ale stara się mnie ciągnąć w dol.
Postawiłem sprawę jasno, nie przeznaczam tego czasu na kogoś innego, nie ćpam w tym czasie, nie spotykam się ze znajomymi i nie trwonię kasy, tylko robię coś pozytywnego dla siebie i z perspektywy własnego samopoczucia
  • Odpowiedz
@random_acc_vikop: No to głupoty dopiero. Wg tego, co napisałeś, to nie jest żaden związek, tylko wykorzystywanie drugiej strony. Związek owszem, nie ma być głównym celem życia, ale też nie jest festiwalem egoizmu, targowiskiem, gdzie nie ustępujesz nawet na krok i nie dasz z siebie choćby ociupiny więcej, niż druga strona daje. Niedojrzali ludzie się tu głównie udzielają, a prawią morały.
  • Odpowiedz