Aktywne Wpisy

Moseva +70
Podkochiwaliście się kiedyś w kimś przez dłuższy czas i nigdy mu o tym nie powiedzieliście ani nie daliście żadnego znaka? Przyznajcie się kto miał zryty łeb w szkole

Lolenson1888 +17
Mirki, co się dzieje w tej części Polski zaznaczonej na mapie tym kształtem? Można jeszcze ewentualnie podciągnąć dalej na wschód Kaszuby i kilka kolejnych lokalizacji na południe w kierunku Wrocławia.
To przecież potężny kawał terenu, a tymczasem zero obecności w mediach, internecie. Brak dużych miast (największe to chyba #pila i #gorzow), brak ważnych, głośnych wydarzeń może z wyjątkiem Woodstocka czy tam Polandrocka w Czaplinku. Co tam się
To przecież potężny kawał terenu, a tymczasem zero obecności w mediach, internecie. Brak dużych miast (największe to chyba #pila i #gorzow), brak ważnych, głośnych wydarzeń może z wyjątkiem Woodstocka czy tam Polandrocka w Czaplinku. Co tam się
źródło: temp_file7400560210390700764
Pobierz




Mirki, przychodzę do was z jednym z bardziej typowych problemów obecnych czasów, ale może się uda. Szczególnie wołam osoby z tagu #programowanie #programista15k bo może wy mieliście takie problemy i wiecie jak je rozwiązać.
Mianowicie - umiejętność nauki i skupienia. Mam taki problem, że jest w internecie kupa materiałów jak rozwiązać problem prokrastynacji, skupienia, nauki, ustawiania celów i ich skutecznego wykonania. Mam taki problem, że jestem w stanie normalnie pracować (zdalnie, programowanie), coś ugotować, iść na siłownie i zostaje mi po tym wszystkim powiedzmy ok 4 godzin dziennie wolnego czasu. Chciałbym docelowo te 2 godziny przeznaczyć na pewne produktywne rzeczy, które sam sobie ustanowię np: nauka programowania, czytanie książek, nauka języka obcego, a pozostałe 2 godziny na pierdoły typu gry, seriale, filmy. Od zawsze wydawało mi się, że moim problemem jest brak ustanowienia balansu i chciałbym np: 3h 45min coś robić i tylko 15min dać na rozrywkę i przez tą presje przegrywałem. ALe nawet gdy założyłem sobie: 2h nauka, 2h rozrywka to dalej jest coś nie tak.
No i tu się zaczyna problem. Z jednej strony jestem na sobie w stanie wymusić tą naukę 2h, aczkolwiek skupienie jest zerowe. Co 10 minut przerywam na 2-3 minuty i scrolluje telefon. W efekcie 2h nauki zamienia się 1h i w dodatku mam wrażenie, że mało co z tego wynoszę i efektywność wynosi do 30%. Mam wrażenie takie wewnętrzne odczucie, że walczę z samym sobą. Z jednej strony próbuje sobie wszystko ręcznie zapisywać na kartkach co jest dla mnie ważne i co chce robić, potem zaczynam to robić, ale na o-------l. Z kolei na jakichś głupotach nie mam problemu, żeby skupić się w 100%
Chciałbym wiedzieć jakie są sprawdzone sposoby na to, żeby nie walczyć sam z sobą, żeby mój organizm ze mną współpracowal? Żebym umiał wejść w stan głębokiego skupienia na te 2h i żeby nie ciągneło mnie do socjali? Owszem są różne techniki, ale mam wrażenie że one nie rozwiązują do końca sedna problemu. One pokazują jak "pokonać" swój organizm i zmusić się "wbrew sobie" do nauki podczas gdy mózg świruje i domaga się głupiej rozrywki. Niby da się wtedy uczyć, ale to nie jest efektywne. A czy jest jakiś sposób, żeby organizm nie walczył z nami tylko współpracował? Żeby nie sabotował wysiłku nauki, tylko żeby nas ciągnęło do tego?
Czy są jakieś sprawdzone kursy, książki, które wam pomogły uzyskać takie sesje pełnego skupienia, gdzie w ogóle nie musieliście walczyć z chęciami/pokusami zerknięcia na telefon/otwarcia głupiej zakładki w tle, tylko nauczyliście aby wasz organizm was słuchaj i nie proponował w danej chwili innych rzeczy rozpraszających uwagę? Czy jakiś psycholog działa w takim temacie i pomaga? Czytałem, że to niby może być ADHD ale podobno dużo osób się "samodiagnozuje" w tym temacie, a potem wychodzi że to wina trendów. Z tego co pamiętam to nie miałem problemów z nauką w dzieciństwie i potrafiłem się zmusić, problem zaczął się dopiero na studiach a nawet po studiach. Czytałem też niby że to może mieć podłożę lękowe i problemy w dzieciństwie, ale również nie wydaje mi sie, żeby to było to. Raczej żadnych lęków nie mam.
Czy takie coś jest możliwe? Bo tak jak mówię, znam trochę "tricków" na pokonanie pokus i naukę wbrew pokusom przerwania uwagi, ale i tak czasem przegrywam z pokusami i niby się ucze te 2h ale produktywność jest żałosna, jest to nauka w stanie rozproszonym i trochę walka z samym sobą. Czy jest konkretnego co naprawdę działa? Czy ten cały biofeedback działa i rozwiązuje ten problem? (jest dużo sprzecznych opinii)
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
po 1:
-wrzuć go w szuflade np w drugim pokoju, to nie będzie ci sie chcialo po niego wstawać
-zainstaluj se blocksite na chrome, żeby blokować konkretne strony i włączyć sesje skupienia
-rob do wszystkiego listy np w google keep i odhaczaj,
-a jak chcesz ksiazke przeczytac sobie atomowe nawyki,
@mirko_anonim:
Odłóż telefon poza zasięg ramion.
-Ograniczenie smartfona social mediow itd.
-Medytacja
-Ltheanina 200mg +100mg kofeiny
@mirko_anonim: Ja już siłownię i gotowanie liczę sobie jako produktywne rzeczy (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
A wez pod uwage, ze jest recesja + najgorszy okres w roku na rekrutacje
@KrowkaAtomowka: i SQL to znasz pod katem biezacej obslugi takich aplikacji, ktore piszesz i infrastruktury, tak?
@KrowkaAtomowka: no jest recesja i czego bys sie spodziewal? Jak nie po nowym roku w tym roku to w nastepnym ruszy od nowa i tyle