mirko_anonim
✨ Obserwuj #mirkoanonim


#depresja

Jestem z żoną po ślubie trochę ponad rok.
Przed ślubem wszystko było git. Ja miałem super pracę i zarobki. Żona też nieźle zarabiała, sporo ponad najniższą krajowa.

Przed ślubem straciła pracę. A po ślubie ja zacząłem mniej zarabiać. Dużo mniej (4-4.5 tysiąca na miesiąc)

Z racji tego po ślubie zamieszkaliśmy z moimi rodzicami (duży dom, rodzice oddali nam swoją największą sypialnie w domu która sobie wyremontowaliśmy itp.)

Po jakimś czasie zaczęły się problemy typu że "matka przewiesila mi pranie",
Matka przewiesila pranie żeby zrobić miejsce na kilka innych łachów do suszenia. W mojej opinii żaden problem, pranie wyschnie tak czy inaczej.
Potem był problem ze sprzątaniem "ja sprzątałam dwie kondygnacje a matka jedna". No tak to fakt nie jest równo. Matka pracuje 8-10h może nie ma ochoty czy siły na to. Żona śpi sobie codziennie do 9-10 i nie jest to dla mnie problem. Zawsze robi obiad gdy akurat matka ma taką zmianę że nie da rady - chociaż i o to są problemy ze ona robi wymyślne dania a matka po najniższej linii oporu.

Problemy jak dla mnie śmieszne. No ale nie dla mojej żony. Przez to mam codziennie kłótnie. Gdy jestem w pracy miliony wiadomości typu "p------e to wyprowadzę się pod most mam was wszystkich dosyć".

Przez co i ja się w------m. Próbuje zawsze załagodzić sytuację. Podchodzę do wszystkiego na spokojnie i próbuje te sprawy rozwiązywać. Nie da się.
Cały czas coś jest nie tak, coś ktoś zrobił źle i ona "wyprowadzi się albo skończy ze sobą."

Nie mam nigdzie chwili spokoju - w pracy miliony wiadomości z pretensjami. W domu płacz i kłótnie.

Nie stoję po stronie mamusi żeby nie było! W-----a mnie to że mi się obrywa za coś czego nie zrobiłem co próbuje żonie nakreślić.

Chciałbym wyprowadzić się i żyć oddzielnie ale za 4 tysie co miesiąc to bez szans. Łapie różne roboty i fuchy dodatkowe ale ta kasa gdzieś się rozpływa.
Żona nadal chce żyć na poziomie sprzed ślubu gdzie mieliśmy jakieś 11 tysięcy dochodu.
Różne wyjścia do restauracji, gadżety, ciuchy itp.

Oczywiście gdy zwracam uwagę to jest płacz i złość.

Gdy trzeba pomocy jej rodzicom to mam brać wolne jechać pomagać i robić.
Gdy trzeba pomóc coś w pracach przydomowych u mnie - po co to będziesz robił, a co ten dom jest twój?
Zwracam na to uwagę - "wypominasz pomoc moim rodzicom?!"

Miałem różne pasje. Motocross - sprzedaje cały sprzęt żeby mieć parę gorszy oszczędności na jakieś wydatki nieprzewidziane.

Dobra do brzegu.
Mam cały czas niszczony łeb tymi jej problemami. Mam dość takiego życia. Unikam ludzi. W pracy olewam pracę nie robię nic. W domu nie mam ochoty na nic. Nawet jeść mi się odechciewa. Mocno schudłem.
Póki co nie myślę że się wyhustam. Tzn do tego trzeba odwagi a ja raczej jej teraz nie mam.

Pytanie na koniec. Myślicie że jakaś terapia pomogłaby mi z tym wszystkim się uporać z tymi nerwami? Nie wiem gdzie szukać pomocy. Nie mam się komu wygadać ani kogo poradzić.

─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
maszy666
maszy666
  • adult
16
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Sayiv
Sayiv
12
@mirko_anonim: Po pierwsze - powiedziałeś jej to, co tutaj napisałeś? Jeślie nie, to nie wiem na co czekasz.

Jeśli jest tego świadoma i nic z tym nie robi(tak w ogóle to dlaczego nie szuka pracy?), to może wybierzcie się na terapie dla par i spróbujcie tam dojść do porozumienia.
T.....s
T.....s
@mirko_anonim: Mieszkanie z rodzicami po ślubie to baaardzo zły pomysł. Jeśli nie możecie wyprowadzić się na swoje to fizycznie podzielcie dom by każdy miał wszystko osobne. Nawet wejście i podwórko. A żonie delikatnie zasugeruj by znalazła sobie pracę. Dla swojego dobra. Psychoszamaństwo to droga i ślepa uliczka.
Bondar
@mirko_anonim: Najważniejsze to pogadaj z żoną, wytłumacz, że nie jesteś tylko od zarabiania kasy, też może ruszyć dupę i coś robić, a jeżeli to nie pomoże to niech się pakuje i bierz rozwód póki dzieci nie ma. Przerabiałem podobny temat tylko nie byłem żonaty. Najważniejsze jest zdrowie psychiczne, ważne decyzje są trudne. Trzymam kciuki :)
darktemplar
darktemplar
@mirko_anonim: Jak najwięcej rozmów z żoną spokojnych rzeczowych, bez ustępowania. Następnie jeśli to nie pomoże terapia dla par. Jeśli to nie pomoże pożegnaj się z nią.

Tylko dziecka nie róbcie bo będzie tylko gorzej.
gdziesomojeokulary
gdziesomojeokulary
@mirko_anonim: Wtf, a to ona dwóch rąk nie ma żeby do roboty iść? Nawet praca w głupim Dino, który jak wiadomo jest ostoją każdej wiochy to zawsze coś do budżetu. Jak siedzi na dupie w domu i nic nie robi, to nie powinna się odzywać jak jej ciężko XD nie wyobrażam sobie nie pracować kiedy mój mąż z--------a XD
PurpleHaze
PurpleHaze
  • adult
2
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
ksanthippe
ksanthippe
@mirko_anonim dlaczego ona od - jak rozumiem - roku nie szuka pracy? Dla mnie w tej sytuacji to jest kluczowe pytanie. Nie szuka, bo nie chce, bo miała plan że po ślubie przejdzie na twoje utrzymanie i będzie bombelek (nie róbcie sobie teraz dziecka, laboga, to będzie gwóźdź do trumny) czy jednak szuka ale bez sukcesu? Jeśli to pierwsze to cóż, wiej, ale jeśli to drugie - pewnie weszło jej na
Krzysztof53647
@mirko_anonim Terapia która ci pomoże nazywa się rozwód.

Niech idzie do swoich rodziców jak jej tak źle i to szybko póki dziecka nie ma.
N.....y
N.....y
Pytanie na koniec. Myślicie że jakaś terapia pomogłaby mi z tym wszystkim się uporać z tymi nerwami? Nie wiem gdzie szukać pomocy. Nie mam się komu wygadać ani kogo poradzić.


@mirko_anonim: Jak nie macie dzieci i łączy was tylko ślub, to się chłopie rozwiedź. W życiu są górki i dołki, czasem naprawdę poważne. Jak przy takim drobiazgu, jak chwilowe problemy finansowe ona tak się zachowuje, to co zrobi jak Cię
B0mblak
@mirko_anonim Życie z teściami to nie jedt dobry pomysł. Sam mieszkałem u dziewczyny około roku i mimo ze relacje było ok to mnie strasznie w------ł ich styl życia i mała prywatność. No ale żonka mogłaby pójść do roboty żebyście mogli pójść na swoje a nie narzekać tylko
ksanthippe
ksanthippe
@mirko_anonim

Szuka pracy bezskutecznie. Rozsyła CV ale bez odzewu. Sklepy omija, twierdzi że nie po to ciężko studiowała by pracować w sklepie. Rozumiem ją wiem jak to jest.

Fakt, branża jest trudna i to grono jest strasznie zamknięte, hermetyczne.


Gadamy ale ona nie widzi w tym żadnej mojej krzywdy. Jedynie to że to jej dzieje się źle. Z tego względu nie mam co jej gadać o mnie bo to nie