Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mirki ktorzy sa w zwiazkach dluzszych niz 2-3 lata - jak u was wyglada kwestia samochodu w zwiazku? Macie swoj i go uzyczacie partnerce? Kazdy ma swoj kupiony za swoje? Kupiliscie auto swojej partnerce? Pytam bo sie zastanawiam jak jest u innych a ze mam malo znajomych w stalych zwiazkach to musze zasiegnac porady w internecie.

U nas mamy dwa auta z czego oba sa moje a jeden to "pozostalosc" po bylej partnerce (kupilem jej samochod ale umowa byla taka, ze ona go splaca) - w zwiazku z rozstaniem samochod zostal u mnie a kwota ktora wplacila zostala utracona z uwagi na zdrade z jej strony.

Samochod chce w przyszlym roku sprzedac bo ja go utrzymuje - tankuje, oplacam ubezpieczenie i nie podoba mi sie dluzej taki uklad. Obecnie tym autem jezdzi od 2 lat moja nowa partnerka ale ma permamentne klopoty finansowe i nie stac ja na utrzymanie samochodu. Ja osobiscie nie poczuwam sie do tego by jej ten samochod sponsorowac - nie jest to jakis luksusowy samochod ale nadal wart kilkadziesiat tysiecy a za rogiem budowa domu wiec kazdy grosz sie przyda.

Dlatego zastanawiam sie jak u was wyglada kwestia samochodu w zwiazku. Mam tez drugi samochod ale nie lubie go pozyczac - jest zadbany, dosyc duzy i ma sporo mocy a partnerka ma pecha i albo ona w cos wjezdza albo ktos w nia a ja chce miec jeden samochod tylko dla siebie.

#zwiazki #motoryzacja #finanse #rozowepaski

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Nighthuntero

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim to niech ona sobie kupi własny samochód skoro non stop w coś wjeżdża. Niech sama płaci za auto którego nie umie szanować i jak po czasie się ogarnie z jazdą to wtedy ponownie przemyślicie czy możecie jej kupić wspólnie auto droższe i fajniejsze.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim, u mnie sprawa jest bardzo prosta po 10 latach związku - wspólny budżet załatwia sprawy opłat. Samochody są dwa - jeden mój, drugi wspólny (kupiony po ślubie), ale z przeznaczeniem dla niej. Jeździ, tankuje, zawozi do mechanika, ale ja pilnuję terminów, myję (takie hobby). Jakbym kupił jej samochód za swoje i ponosił wszystkie koszty z tym związane, bez rekompensaty w jakimkolwiek innym aspekcie, to bym miał pasożyta, a nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja swojej rower kupiłem i go serwisuje. Jedynie na co mnie stać. Jakbym planował dom budować w zbliżającej się przyszłości. Sprzedałbym go jak najszybciej bo z każdym rokiem tracą auta na wartości.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim nie poczuwasz się do sponsorowania jej samochodu, ale od dwu lat to robisz, łącznie z tankowaniem XD obstawiam, że nie będzie szczególnie ucieszona jak ją poinformujesz o zmianach.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Mamy gracika na dojazdy do pracy moje, jakieś dwa km, i prawie nowe auto jak gdzieś jedziemy dalej czy coś. Nowe w papierach jest partnerki, trup jest w papierach mój. Miałem swoje lepsze ale miesiąc po zamieszkaniu wspólnie je rozbiłem i było dla nas bez sensu kupować nowe jakieś lepsze.
  • Odpowiedz