Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
#gliwice #katowice #slask #porady #pytania

Jestem ciekaw Waszej opinii na temat miast takich jak Łódź, Gliwice i Katowice.

Konkretnie tych trzech, gdybyście musieli wybrać gdzie chcecie mieszkać, to które byście wybrali i dlaczego? Post może trochę dziwny, ale tl;dr jest takie, że z partnerką w dosyć nagły sposób musieliśmy się przeprowadzić do Gliwic i pomimo spędzonego miesiąca tutaj już nie mogę się doczekać powrotu (który może nie nastąpić). Szukam chyba potwierdzenia i poklepania po plecach "stary, tak dobrze jak tu to nigdzie nie będzie".

Jak się ostatnio okazało, moja partnerka po skończeniu studiów nie mogła kontynuować pracy w łódzkim i nazwijmy to, że 'dostała przydział' na śląsku. Już od miesiąca jesteśmy tu zamontowani w nowym mieszkaniu, a ja za cholerę nie mogę się przekonać. Przed przeprowadzką miałem takie 'yolo, przecież to tylko 200 km dalej'. Po fakcie jak się okazuje nie jest to takie łatwe, kiedy tak naprawdę ostatnią, grubszą przeprowadzkę miałem z rodzinnej wiochy do akademika na studia 10 lat temu. Do 30 r. ż. z mniejszymi lub większymi przerwami mieszkałem w Łodzi (w trakcie covidu znów wróciłem na rok na wieś) i nie wiedziałem, że tak bardzo przywiązałem się do tego miasta. Dużo osób mówi, że w Łodzi jest szaro, brzydko, pełno żuli, korków i MPK nie funkcjonuje (choć te dwa ostatnie to prawda xD samochodem tylko w Krakowie gorzej mi się jeździło). Jednak ostatecznie jest tu całkiem fajnie.

Z drugiej strony Gliwice/Katowice i cały śląsk oferują dużo więcej atrakcji (muszę przyznać, że łódzkie jako województwo jest jednak płaskie i nudne), z Gliwic w góry mamy bliżej, inne miasta rzut beretem albo godzinka jazdy autem. Słyszałem argument, że z Łodzi jest blisko we wszystkie strony, a ja zacytuję z innego posta "wszędzie tak samo daleko". Na śląsku jest dużo jezior i mnóstwo ciekawych terenów, zabytków. Ekonomicznie też wydaje się być dużo lepsze od łódzkiego i Łodzi samej w sobie (dużo fabryk, montowni, cos dla inżyniera).

Nie chcę się narazić na złość miejscowej ludności, bo Gliwice są bardzo ładne, ale nie mogę się za cholerę przekonać do nowego miejsca. Część rodziny pochodzi nawet z okolić Bielska-Białej (więc niedaleko) i często tam bywałem, ale no nie wiem, czuję się Tutaj jakoś tak nieswojo. Wkurza mnie po prostu, że na przykład po wielu latach jazdy po mieście na pamięć muszę z każdą pierdołą latać z nawigacją bo inaczej nie trafię. Jakieś porady, sugestie?

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: RamtamtamSi

  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Pochodzę z łódzkiego, mieszkam w Katowicach.
Łódź mnie odrzucała od samego początku, mimo tego że mam tam rodzinę, więc w czystej teori więcej możliwości.

Katowice w przeciągu ostatnich 15 lat to niesamowity rozwój infrastruktury, do tego są chyba najmniej zakorkowanym miastem w PL, placą tu całkiem nieźle a i z dostepnościa mieszkań nie najgorzej.

Ogólnie ja mogę Kato polecić na maksa, Gliwice są dla mnie całkowicie neutralne, ale dużo osób
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: A masz jakieś prawdziwe problemy, niezaspokojone potrzeby? Bo to że nie znasz miasta do którego się dopiero wprowadziłeś i musisz używać nawigacji nie wiem jak mam traktować.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: pozwole sma siebie zacytować:

katowice? xD chyba cie tu trolluja. chlopie przejdz sobie tam na rynek albo w okolice. Sama patola, cpuny, mariacka i kluby, dziwki, i zule z dworca. Sa jeszcze szopienice na ktorych mozesz za free w morde dostac. Jakbys zamieszkal w spokojniejszej dzielnicy to z dojazdem dramat. W dowolnym kierunku. Centrum dzien w dzien z------e, droga na Sosnowiec z------a, tunel korki. Jednym slowem zeby dostać sie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim

Nie czytaj na pewno różowego paska wyżej.

Jak mieszkasz miesiąc w Gliwicach to się nie zrażaj tym, że słabo znasz miasto. Jeśli chodzi o najlepsze lokalizacje w GZM to właśnie Gliwice, Katowice, Tychy, Dąbrowa Górnicza.
  • Odpowiedz
@kunstmatige: katowice to nie wylęgarnia patologi, katowice ich nie zworzą, nie tworzą. Żyjemy w wolnym kraju i nawet menel może se pojechać gdzie chce.
Meneli to można spotkać pod dworcem, ale co ty chcesz robić pod dworcem? Jak ktos chce spędzić czas w centrum to idzie na dworcową albo mariacka, czy do innej knajpy w jakimś innym miejscu, a nie siedzi przed wejściem na dworzec.
  • Odpowiedz
@kunstmatige: Katowice mają najmniejsze korki ze wszystkich dużych polskich miast. Z jakiegoś powodu miejscowi tego nie dostrzegają. Widać nigdy nie jeździli samochodem po Krakowie czy Wrocławiu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@bzdecior: Ale co oznaczają te procenty? jak wyliuczono te wartości? wiesz coś więcej? stosunek do powierzchni , do liczby mieszkańców, do czasu na dobę? cokolwiek wieceej czy tylko cyferka ?

Mam punkt odniesienia - inne miasta metropolii śląskiej - gdzie w Gliwicach w ogóle nie ma korków - a w Katowicach jest tragedia i jeżdząc widze to - odczuwam i przepalam czas. Nie tylko na wykresach procentowych. Dzień w dzień
  • Odpowiedz
@kunstmatige:

Co do argumentu o Indiach - być może zrobiłaś to nieświadomie, ale to klasyczny argumentum ad absurdum - erystyczny chwyt mający na celu w niemerytoryczny sposób pokazać w dyspucie wyższość swojej tezy. To zmierza w złą stronę, więc pozostańmy przy danych.

Ale co oznaczają te procenty? (...) cokolwiek wieceej czy tylko cyferka
  • Odpowiedz