Wpis z mikrobloga

via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @BilionDollarBaby: Robię i nie jest to nawet namiastka tego co dostanę na mieście. Oczywiście są lokale gdzie takie domowe burgery sprzedają ale je zawsze omijałem. Kombinowałem na różne sposoby, nawet piecyk do pizzy mam ale dalej to nie jest to.
No i sam proces przygotowania jest dla mnie odrzucający, od zakupów po zrobienie tego. Wiele razy coś gotuje i wszystko zostaje na stole w kuchni bo
  • Odpowiedz
@BilionDollarBaby I czym taki burger będzie się różnił od kupnego? Niezdrowość nie polega na tym, że coś ma konserwanty xD
Nawet w maku jest 100% wołowiny. O niezdrowości burgera świadczy to, że jest gęsty energetycznie, bo ma dużo tłustych dodatków. Jak sobie sam zrobi z tłustej wołowiny, da tłusty spalony boczek, tłusty ser i wysmaruje tłustym sosem, to plaster pomidora, smażona na smalcu cebula, i liść sałaty nie uczynią go zdrowym.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: od lat nie byłem w macu. Miałem nawet jakieś przymiarki, ale widząc kolejki do maca w markecie odpuszczałem i szedłem gdzie indziej. Twoja historia chyba już skutecznie wybiła mi z głowy jedzenie tego gówna.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: przełóż sobie walkę z dietą na za dwa, trzy miechy. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Teraz ciesz się życiem, nabieraj kontaktów, może z ziomkami gdzieś w weekendy będziesz wyjeżdżał i problem śmieciowego żarcia sam się rozwiąże?
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Znajdź sobie jakieś aktywny hobby - rower, triathlon, bieganie, cokolwiek, znajdziesz dzięki temu nowe ulależnienie, a wprowadzenie zdrowych nawyków będzie proste. Masz takie a nie inne skłonności, powinno pójść łatwo.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Inozythol: To też prawda. Ale nie mam nadwagi, wyniki wróciły do normy i jako tako mogę jeść już wszystko. Może nie codziennie ale mogę. Burgera też można zrobić bardziej zdrowo, zrezygnować z boczku, sera wyrazistego dać tylko trochę, mięso wybrać względnie chude, a zamiast sosów majonezowych to keczup i musztarda. Ale mimo wszystko to z domu smakuje jak paździerz.
Najbardziej to cierpi mi psychika bo
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @Maly_Jasio: Nie mak jest tu problemem tylko ogół takiego jedzenia. Przykład maka podałem bo był otwarty w nocy, bo gdyby nie był to może bym już wyjścia nie miał i bym musiał odpuścić. No i mak daje złudne poczucie mniejszego zła bo można wziąć małą porcję, np. kanapkę za kilka złotych, albo zestaw kanapka+frytki lub napój. Ale nie zawsze to wychodzi, czasem zmieniam zdanie już
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @lubisz_sok_to_sok_maj_kok: Jest średni w smaku, to fakt. Jednak jestem do niego przyzwyczajony i tęsknie za nim. I napisałem o maku tylko w formie przykładu. W rzeczywistości nigdy nie stanowił jakiejś większości w mojej diecie. Opisałem też wyżej kilka rzeczy które czasem przemawiają za wyborem maka (np. małe porcje, szybkość podania, względnie tanie).
Tak, jadłem dużo na mieście i były to dania restauracyjne, jednak często fastfoodowe i
  • Odpowiedz
@mirko_anonim zależy w którą stronę chcesz iść. Jeśli serio zależy Ci na ogarnięciu michy to musisz liczyć co i ile jesz. Gearantuje Ci, że jak zjesz normalne, wartościowe posiłki które dostarczą właściwych makroelementów Twojemu organizmowi to odechce Ci się jeść takich śmieci. Dobra micha to jest konsekwencja. To nie jest tak że w jeden dzień pozbędziesz się niezdrowych nawyków, ale po kilku dniach już tak. Od nowego roku zrzuciłem 10kg. Od
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
subtelny-sympatyk-75: Chińczyka spróbuj - nie ważne czy kura, świnia czy wołowina. Będziesz miał sporo mięsa i chińczyk "przemyca" warzywa i na ryżu czy zwykłym makaronie to mniej kcal a się zapchasz.
Z autopsji piszę - nie lubię warzyw ani gotowania. W chińczyku wyjem wszystkie warzywa :) (i przy okazji duuużo mięsa mam)

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
  • Odpowiedz