Aktywne Wpisy
Mirki co myślicie o modleniu się?
Ogólnie to jakimś zawziętym katolem nie jestem, nie wiem nawet czy wierzę w jakąś siłę wyższą, raczej nie jest to coś naturalnego dla mnie. Ale ostatnio są takie momenty w życiu w których po prostu dobrze jest usiąść w ciszy a monolog wewnętrzny zamienić na „jednostronny dialog”. Nawet na chwilę się odkleić od rzeczywistości, wmówić sobie, że możesz komuś narzekać na świat, zrzucić z siebie odpowiedzialność
Ogólnie to jakimś zawziętym katolem nie jestem, nie wiem nawet czy wierzę w jakąś siłę wyższą, raczej nie jest to coś naturalnego dla mnie. Ale ostatnio są takie momenty w życiu w których po prostu dobrze jest usiąść w ciszy a monolog wewnętrzny zamienić na „jednostronny dialog”. Nawet na chwilę się odkleić od rzeczywistości, wmówić sobie, że możesz komuś narzekać na świat, zrzucić z siebie odpowiedzialność
źródło: IMG_0514
Pobierz
annlupin +17
wszyscy śpiom to nikt nie zobaczy nom
źródło: annlupin009876
Pobierz



Hej mircy, zmagam się z wypaleniem zawodowym i ogólnym kryzysem w mojej branży (IT). Problemy ze snem zachęciły mnie do wizyty u psychiatry. Mam doświadczenie w pracy nad sobą i psychoterapii, ale tym razem natłok negatywnych doświadczeń nieco mnie przytłoczył i od przeszło miesiąca śpię źle lub bardzo źle, co przekłada się m.in. na pamięć czy motywację do działania.
Zacząłem zapominać prostych nazw, nie wspominając o tym, że nie chce mi się rywalizować z ludźmi o jakieś resztki, żeby za rok czy dwa i tak usłyszeć, że moje stanowisko jest "redundant" albo że firma zmienia kierunek na AI i przycina kilka milionów na nasz projekt, żeby zainwestować kilkadziesiąt miliardów w AI oraz tańszych Hindusów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie zaczynam mieć wstręt do pracy, którą dawniej kochałem. Na zebraniach siedzę jak za karę, nie chce mi się wychodzić z inicjatywą, co kiedyś było moim znakiem rozpoznawczym. Robię absolutne minimum i marzę o kilku miesiącach na bezludnej wyspie, ale dzieci, kredyt, itd...
Powiedziałem o tym wszystkim psychiatrze i stwierdziła, że samo Trittico nie wystarczy i ona proponuje mi kilka miesięcy na Duloksetynie, bo uważa, że z tej sytuacji trzeba się dźwignąć i odzyskać motywację, bo inaczej będzie tylko gorzej.
Nie pali mi się do zażywania antydepresantów, ale czuję się tak przytłoczony, że chyba ulegnę. Boję się tylko, że na kilku miesiącach się nie skończy, a kilkanaście lat temu miałem przygodę z SNRI i o ile działały super, to już wyjście z nich było masakryczne i prawie skończyło się rozwodem. Dopiero psychoterapia i długa praca nad sobą postawiła mnie do pionu, ale trwało to chyba ze 2 lata.
Teraz, na skutek silnych stresów i przepracowania czuję, że wróciłem do punktu wyjścia. Boję się jednak długofalowych konsekwencji brania tego.
Macie podobne doświadczenia? Brał ktoś z Was Duloksetynę i udało mu się z tego spokojnie zejść bez anhedonii i długotrwałego spadku nastroju?
#depresja #nerwica #duloksetyna #antydepresanty #snri
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt
Na dobre i na złe? Nie trzeba...
Tutaj jest dalej błędny schemat,
@drakan8: tak. Sama zaczęła rozmawiać ze mną na ten temat. Powiedziała, że nie może funkcjonować w związku, w którym jest jedyną osobą czującą cokolwiek do drugiej połowy i jeżeli jej nie kocham to nie ma sensu tego ciągnąć, a jeżeli jest to wina odstawienia leków i emocjonalnej
Wiem, że to pewnie nie jest to, co chciałbyś usłyszeć. Ale warto się zastanowić, czy wysokie zarobki naprawdę są warte życia na lekach i w ciągłym stresie.