Wpis z mikrobloga

✨️ Jak poradzić sobie z wypaleniem zawodowym i depresją?
Hej mircy, zmagam się z wypaleniem zawodowym i ogólnym kryzysem w mojej branży (IT). Problemy ze snem zachęciły mnie do wizyty u psychiatry. Mam doświadczenie w pracy nad sobą i psychoterapii, ale tym razem natłok negatywnych doświadczeń nieco mnie przytłoczył i od przeszło miesiąca śpię źle lub bardzo źle, co przekłada się m.in. na pamięć czy motywację do działania.
Zacząłem zapominać prostych nazw, nie wspominając o tym, że nie chce mi się rywalizować z ludźmi o jakieś resztki, żeby za rok czy dwa i tak usłyszeć, że moje stanowisko jest "redundant" albo że firma zmienia kierunek na AI i przycina kilka milionów na nasz projekt, żeby zainwestować kilkadziesiąt miliardów w AI oraz tańszych Hindusów. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Ogólnie zaczynam mieć wstręt do pracy, którą dawniej kochałem. Na zebraniach siedzę jak za karę, nie chce mi się wychodzić z inicjatywą, co kiedyś było moim znakiem rozpoznawczym. Robię absolutne minimum i marzę o kilku miesiącach na bezludnej wyspie, ale dzieci, kredyt, itd...

Powiedziałem o tym wszystkim psychiatrze i stwierdziła, że samo Trittico nie wystarczy i ona proponuje mi kilka miesięcy na Duloksetynie, bo uważa, że z tej sytuacji trzeba się dźwignąć i odzyskać motywację, bo inaczej będzie tylko gorzej.
Nie pali mi się do zażywania antydepresantów, ale czuję się tak przytłoczony, że chyba ulegnę. Boję się tylko, że na kilku miesiącach się nie skończy, a kilkanaście lat temu miałem przygodę z SNRI i o ile działały super, to już wyjście z nich było masakryczne i prawie skończyło się rozwodem. Dopiero psychoterapia i długa praca nad sobą postawiła mnie do pionu, ale trwało to chyba ze 2 lata.

Teraz, na skutek silnych stresów i przepracowania czuję, że wróciłem do punktu wyjścia. Boję się jednak długofalowych konsekwencji brania tego.

Macie podobne doświadczenia? Brał ktoś z Was Duloksetynę i udało mu się z tego spokojnie zejść bez anhedonii i długotrwałego spadku nastroju?

#depresja #nerwica #duloksetyna #antydepresanty #snri

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 3
✨️ Autor wpisu (OP): @Piskariota15: chyba nie zrozumiałeś co napisałem, a nie chciałem też pisać nadmiernie rozwlekle. Nie chcieliśmy rozwodu z powodu leków, tylko z powodu tego, co spowodowało ich odstawienie, wliczając w to mocną anhedonię. Zwyczajnie przestałem cokolwiek czuć do żony i dzieci. Było to bardzo trudne dla nas wszystkich. Po kilku miesiącach żona myślała, że nasz związek zbliża się ku końcowi, bo ja, mimo szczerych chęci, musiałem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Jeśli dołączysz do tego prace nad sobą aby zmieniać schemat swoich myśli to spoko droga(Nie będzie to ani przyjemne, ani fajne, bo jak remont generalny w głowie może być przyjemny), jeśli całe leczenie oprzesz na samych lekach to skończy się to tak jak poprzednie branie

Gdyby żona nie żywiła do mnie mocnych uczuć to zapewne rozstalibyśmy się już po pół roku tej emocjonalnej pustyni.


Tutaj jest dalej błędny schemat,
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP):

Tutaj jest dalej błędny schemat, ciągle coś sobie zarzucasz, drugie powiedziała ci to? czy tylko tak sobie założyłeś?


@drakan8: tak. Sama zaczęła rozmawiać ze mną na ten temat. Powiedziała, że nie może funkcjonować w związku, w którym jest jedyną osobą czującą cokolwiek do drugiej połowy i jeżeli jej nie kocham to nie ma sensu tego ciągnąć, a jeżeli jest to wina odstawienia leków i emocjonalnej
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Niestety patowa sytuacja, skoro masz plan na działanie to ustabilizuj się na lekach, działaj i po paru miesiącach odstawka :) ewentualnie może cię zainteresuje MBSR lub jeśli znasz to może pielęgnowanie wdzięczności za małe pierdoły, małe ćwiczonko po 5 min po wstaniu i przed snem, ale za to jak mocno dzień poprawia :)
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Rozważ zmianę pracy na taką, która może być mniej dochodowa, ale nie będzie kosztować Cię zdrowia i spokoju. Jeśli obecnie nie stać Was na spłatę kredytu, może warto pomyśleć o sprzedaży mieszkania lub domu i zakupie czegoś bardziej dostosowanego do Waszych możliwości.

Wiem, że to pewnie nie jest to, co chciałbyś usłyszeć. Ale warto się zastanowić, czy wysokie zarobki naprawdę są warte życia na lekach i w ciągłym stresie.
  • Odpowiedz