mirko_anonim
✨ Moje życie z depresją i odrzuceniem Ⓘ
Mam 35 lat, a dopiero od niedawna żyję w zgodzie ze swoim „przeznaczeniem”.

W szkole i w domu bardzo mocno się nade mną znęcano. Siedziałam w książkach, żeby wyrwać się dokądkolwiek. Na drugi koniec kuli ziemskiej nawet. Depresję mam od podstawówki i 3 próby samobójcze za sobą. Terapeutka była jedyną osobą, której kiedykolwiek powiedziałam w okrojonej wersji, jak bardzo dostałam w kość. Zaliczyłam próby głębokiej religijności, szukania znajomych w realu i w necie. Nikt nie wyciągnął pomocnej dłoni, która w moim przypadku ograniczałaby się do powiedzenia mi jednego dobrego słowa - jesteś mądrą albo ciekawą, lubię cię, jest z tobą o czym gadać.

Myślałam latami nad tym, co mi dolega. Może jestem chora psychicznie albo mam poważne zaburzenia? Potem zrozumiałam, że paraliżujące mnie lęki przy kontaktach z ludźmi, przy wyjściu na zakupy wywołane jest przez poczucie wstydu, które noszę w sobie od wczesnego dzieciństwa.

Przez całą szkołę były 3 eleganckie imprezy z wielką pompą - na zakończenie gimnazjum, w połowie liceum i studniówka. Wyobraźcie sobie, że byłam jedyną osobą, która na nich nie była zawsze w swoim roczniku. To były czasy, gdzie dziewczyny na tę okazję szyły sukienki u krawcowej. Ja czułam się niegodna wystrojenia się. Paraliżowała mnie myśl, że takie ścierwo jak ja będzie wyśmiane za próbę udawania dziewczyny.

Przez lata próbowałam coś zmienić, żeby być zwyczajną, normalną osobą. W szkole miałam masę przezwisk dotyczących mojego wyglądu, ubrań, smrodu. Liczyłam, że uda się w pewnym momencie przerobić tę mordę - oglądam strony chirurgów, gdzie potrafią zdziałać cuda. Przeraża mnie jednak myśl o wizycie i o tym, że lekarz wyśmieje mnie i nie da mi szans. Nie umiem też nawet stanąć bliżej drugiej osoby, bo jestem pewna, że śmierdzi ode mnie i ta osoba to czuje.

Z kolei w domu matka się nade mną znęcała. Nazywała mnie cały czas suką, biła, przy każdej okazji mnie zapewniała, że ja nie jestem takim człowiekiem, jak inni i ja nie mogę doświadczać tego, co normalne dla każdego. Zachęcała też, żebym się zabiła. Czułam się naprawdę wolna, jak w domu byłam sama, oglądałam filmy, czytałam książki.

Po co o tym gadam… Mam ogromną potrzebę to z siebie wyrzucić - zamiast wciąż i wciąż żyć w nienawiści do siebie i walczyć o normalność w swojej głowie, godzę się z tym, że jestem „inna”. I życie, które mam dają mi szansę być sobą. Od pandemii nieprzerwanie mam pracę zdalną, mieszkam sama i jeśli nie chcę, to nie mam obowiązku z nikim się widzieć miesiącami.

Taka po prostu jestem. Zmarnowałam 20 lat na walkę o akceptację świata, który mnie nie chce. Byłam taka zgorzkniała, bo nie pojmowałam, dlaczego po maturze i wyprowadzce matka nigdy nie zainteresowała się, jak żyję, czy mam co jeść, czy jestem zdrowa. Albo czemu nauczyciele śmieją mi się prosto w oczy, że jestem brzydka.

Po prostu jestem. Zdana na siebie i tyle. Unikanie poczucia tego wstydu to mój sukces.

#depresja #samotnosc

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
S.....l
@mirko_anonim: jakbyś chciała po prostu pogadać, to pisz.
Wojt_ASR_
@mirko_anonim: Bardzo Ci współczuję, zwłaszcza tej matki. Nie powinnaś czuć do siebie nienawiści, ale też innych negatywnych emocji, które powodowali w Tobie czy to rówieśnicy, czy właśnie ona.

Dzieci/młodzież w szkole są niesamowicie brutalne i bezlitosne. Zwłaszcza jeśli znajdą sobie jakiś łatwy cel, zwłaszcza jeśli faktycznie jest coś do czego można się przyczepić, albo chociaż przylgnie jakaś łatka a ta druga osoba jest zbyt stłamszona i pogodzona ze swoim losem,
Famine
@mirko_anonim

Uważam, że jako kobiecie jest Ci o wiele łatwiej zmienić ten stan ponieważ w wielu przypadkach samotność można przełamać dosłownie z dnia na dzień, znajdując kogoś chętnego do relacji.

Formułowanie jakichkolwiek przemyśleń czy porad z kobiecej perspektywy szczególnie na Wykopie bywa często nietrafione i wypada słabo w oczach mężczyzn, ponieważ nasze realia są zupełnie inne.
ElGecko
Również zgłaszam się do luźnej rozmowy. Mam podobne przeżycia ze szkoły i z domu, więc wydaje mi się, że zrozumiem.
totem_lesnych_ludzi
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
mirko_anonim
błyskotliwy-projektant-58:

Liczyłam, że uda się w pewnym momencie przerobić tę mordę - oglądam strony chirurgów, gdzie potrafią zdziałać cuda


@mirko_anonim: a nie lepiej się umyć i schudnąć? Iść na siłownię i
mirko_anonim
✨ Autor wpisu (OP): @gradekmi: Dokładnie o to mi chodzi. I cieszę się, że akceptuję swoją sytuację.

@Zjadacz_Mysli: Nie mam komfortu przebywania z prozaicznych sytuacjach z innymi ludźmi i nie myślałam nigdy o żadnym chłopaku. Osoba z takimi problemami jak ja nie powinna wchodzić w związek. Inna sprawa, że do związku potrzebna jest druga osoba, a ja nie mogę (i nie chcę) dodawać sobie stresu kontaktem z
Muszewymyslec2
Muszewymyslec2
@mirko_anonim: jakiej chęci zmiany byś chciała. Ty masz kłopot pójść do chirurga, a co ma zrobić osoba która ma hemoroidy czy masz choroby weneryczne.
Zjadacz_Mysli
Próbowałaś znaleźć chłopaka? Z tego co piszesz i jak piszesz wydajesz się całkiem fajną dziewczynę tylko przez przebyte traumy i niską samoocenę jesteś zagubiona.
Pamiętaj że nasze problemy dla nas wydają się że są największe.
Ale dużo osób ma podobnie, bądź gorzej.
gradekmi
gradekmi
Nie będę Ci wciskać kitów w stylu "będzie lepiej" bo nie wiem czy będzie. Ale przeczytałem to i jedno mi się rzuca w oczy — ogarnęłaś siebie lepiej niż większość ludzi, którzy chodzą na terapię latami. Wiesz co Cię boli, wiesz skąd to się wzięło, wiesz czego potrzebujesz żeby funkcjonować. To nie jest "bycie inną", to jest pragmatyzm po przejściu przez piekło. Praca zdalna, spokój, swoje cztery ściany — jeśli to działa,
De_Fault
De_Fault
Jakbym czytał o sobie z tym że

nie pojmowałam, dlaczego po maturze i wyprowadzce matka nigdy nie zainteresowała się, jak żyję


@mirko_anonim: ja uwielbiam ten stan kiedy nikogo nie obchodzę, nikt się nie martwi o mnie - czuję wtedy taką dziwną wolność
mirko_anonim
nieugięty-radykał-96: (づ•﹏•)づ trzymaj się tam

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Dipolarny
mitchumi
@mirko_anonim: życzę Ci z całego serca, by teraz to wszystko się odwróciło. życzę Ci szczęścia i uśmiechu. (づ•﹏•)づ