@mirko_anonim: Liczą się tylko znajomości, plecy, bycie we właściwym miejscu o właściwej porze. A ciężką pracą, to można jedynie garba sobie wypracować, nic więcej
@mirko_anonim: Nie mają racji. Problem z tym światem jest taki, że najbogatszy 1% ludzi posiada 50% globalnego majątku i oni korumpują polityków, żeby utrzymać ten skrajnie niesprawiedliwy system. Tego ci żaden boomer nie powie
@kal_filozoficzny: element hamulcowy i ktoś kto nie rozumie tzw "work and life balance". Prawda jest taka, że za młodu trzeba o-----ć pańszczyznę (o ile nie masz na prawdę dzianych starych). Tak żeby w tym wieku 30+ ciągnąć z tego profity.
@mirko_anonim: chyba za czasów młodości millenalsów to była większa bieda, stąd mamy większą motywację do pracy. Zetki nie muszą pracować w McDonald's, żeby kupić sobie smartfona czy ciuchy z siecówki.
@mirko_anonim: To nie jest tylko kwestia gen Z. Inne generacje, też wchodziły na rynek z podobnym nastawieniem np. Milenialsi. Tyle, że oni mieli łatwiej się dostosować bo w trudniejszych warunkach się wychowali. Z drugiej strony młodzi ludzie, którzy są dziećmi Milenialsów, mają dużo łatwiejszy start i większy margines popełniania błędów.
@BilionDollarBaby: To też. Ale w moim pokoleniu sporo jest osób, które podobnie miały "dobry start" i do zakończenia studiów nie zhańbiły się zarobkiem, a jednak mimo wszystko dużo bardziej solidnie podchodziły do pierwszej pracy. Moja teoria jest taka, że pokoleniu Z tiktok i instagram zrył mózgi w sposób, który sprawia, że postrzegają się jako byty wyjątkowe, o wyższej samoświadomości i wrażliwości. I wobec tego nie muszą z---------ć. A poza tym:
Zetki nie muszą pracować w McDonald's, żeby kupić sobie smartfona czy ciuchy z siecówki.