Wpis z mikrobloga

126 382 + 202 = 126 584

Plan był taki, by jechać od zmierzchu do świtu. Pociągiem do Iławy, gdzie 4 minuty przed zachodem słońca ruszyłem w stronę domu. Ale co to za noc... Zmierzch płynnie rozszedł w świt, ciemniej w zasadzie przez 3 godziny, ale niebo na północy nadal jasne. Lekki wiatr, 18 stopni, cisza i puste drogi - coś pięknego. Mniej piękne były psy wyskakujące z bram, jeden mnie nawet uszczypnął zębami nad kostką, aledostal gazem i mu przeszło. Nad ranem drugi pies wyskoczył, ale tym razem terapię gazem pieprzowym zastosowałem od razu i gdy po chwili wracałem, ochota na rowerzystę mu najwyraźniej przeszła. Nad ranem ptasi koncert, aż nagrałem koncert słowika. A zwierząt po drodze masa, nawet dzikie króliki widziałem - pierwszy raz w życiu.

#kwadraty
🟦 +0 max square 51x51
🟩 +52 max cluster 3108
🟥 +90 new tiles 8661

#rowerowyrownik #romet #gravel

Skrypt | Statystyki
ikov - 126 382 + 202 = 126 584

Plan był taki, by jechać od zmierzchu do świtu. Pocią...

źródło: 37801

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Android
  • 1
@Kozzi: @Kozzi Teraz noce są na tyle krótkie, że można spróbować. A potem w okolicy Bożego Narodzenia, gdy noc trwa od 15:30 o 8:00
  • Odpowiedz
@ikov: dla mnie po zmroku zawsze najgorsze były właśnie psy (i ekipy lokalnych sebków pod małymi stacjami benzynowymi). W dzień jeszcze widzisz takiego burka z wyprzedzeniem, a w nocy jakaś kula armatnia po prostu wybiega z losowej bramy i nawet dobrze nie oszacujesz wielkości.
  • Odpowiedz