Aktywne Wpisy
Warcomx +200

smuteczek2000s +45
Dzień 3 walki z nawrotem depresji i myślami s*.
Na świeżo po terapii i treningu. Walczę póki czuję, że jest dla kogo i po co.
Wczoraj w nocy czułam, że się poddaję, rano wstałam z łóżka i zrozumiałam, że muszę próbować dalej wygrać z chorobą w głowie.
Jak
Na świeżo po terapii i treningu. Walczę póki czuję, że jest dla kogo i po co.
Wczoraj w nocy czułam, że się poddaję, rano wstałam z łóżka i zrozumiałam, że muszę próbować dalej wygrać z chorobą w głowie.
Jak
źródło: 1000020047
Pobierz





Proszę Was o opinię, kto ma rację i czy nie przesadzam bo pokłóciłem się (???) z dobrym kumplem i myślę, że mam rację, a on twierdzi, że jest odwrotnie xD Pierdoła, ale sam jestem ciekaw, czy nie przesadzam.
Mam kumpla, jedyne, co robi w życiu to pracuje (prawie na dwa etaty), a po pracy gra w gry. Odludek, prawie 0 znajomych, ale fajny. Ciśnie mnie, żebyśmy pojechali na woodstock. Stwierdziłem 2 miesiące temu, że pomogę mu trochę wyjść do ludzi i zacząłem go zabierać na spotkania ze swoimi znajomymi. Jest cichy i wycofany, ale czasem chodzi ze mną, jest ok. ALE.
Jedziemy na Woodstock, biorę go ze sobą, jedziemy z moimi znajomymi. Ciśnie mnie dokładnie, jaki namiot kupuję, namawia mnie, żebyśmy kupili razem namiot (kolos za 5 tysięcy xD). Tłumaczę mu, że przecież wie, że nie mam dużo kasy i ja kupuję sobie jakiś mały, tani. Potem ciśnie mnie, żebyśmy kupili sobie stroje i biegali w przebraniach (niecały tysiak za jedno przebranie). Nie, dzięki, nie moja bajka. Potem rzuca temat, żebyśmy nie rozbijali się jak plebs na ogólnym, tylko na jakimś płatnym, prywatnym terenie się rozłożyli. Nie, dzięki. Sprawia wrażenie obrażonego. Tłumaczy mi, że on się przebierze i myśli nad lepszym miejscem, bo chce się dobrze bawić bo on jedzie tam się dobrze bawić.
Jakiś czas temu pisze mi, żebyśmy rozbili się na wiosce dla singli. Zbyłem go, nie, dzięki. Po co? Mamy towarzystwo zostawić? Czy mam przekonywać wszystkich, żebyśmy dla niego tam się rozbili? Pisze mi, żebym nie gadał, tylko dawał tam, będzie dobrze. Nie, dzięki. Teraz, po kilku dniach pisze, żebyśmy rozbili się na łące z motocyklistami, to on sobie motor wypożyczy i tam będzie z ludźmi śmigał. Piszę mu, że jest jedyną osobą w towarzystwie, którą to jara i odnoszę wrażenie, że on chce się od nas oderwać, albo w ogóle nie jechać. Ten mi odpisuje, że źle myślę, on po prostu jest człowiekiem, który chce czegoś więcej, zamiast siedzieć biernie bez planu i nic nie robić. Odpisałem mu, że mam plan - odpoczywać, a jego teksty to jest pasywna agresja i to bardzo ludzi odrzuca. Ten mi odpisuje, że to w żadnym wypadku nie jest agresja, to, że on nie wpisuje się w moje plany wobec niego nie oznacza, że stosuje pasywną agresję. On tylko proponuje, oferuje, pyta, ja się czepiam, jestem małostkowy i go zaatakowałem. I mamy ciche dni.
Kto ma rację? Tak jak mówiłem, to pierdoła, ale sytuacja powtarza się. Już kilkukrotnie zwykła rozmowa z nim powoduje, że czuję się zaatakowany, czy w sumie nie wiem nawet jak się czuję... Czuję dyskomfort. Podpowiecie?
#relacje #kiciochpyta #psychologia
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
@mirko_anonim: No to odpowiadasz. Nie mam pieniędzy, dlatego ja wynajmuje mały. Jeżeli chcesz wydać kasę na duży to musisz sam nad tym pomyśleć.