Wpis z mikrobloga

✨️ Jak przyjęcie psa zmieniło nasze życie
Z anonima, bo dużo znajomych mam irl.
Mamy z różową dwa 3letnie koty. Srają do kuwety (albo obok), żrą, głównie śpią. Jest git, jak chcemy gdzieś pojechać na cały dzień to nie ma problemu.
Różowa od kilku miesięcy p------i teksty typu „pieska, pieska”, bo jej się na fb jakieś rolki ze schronisk czy innych lokalsów ze szczeniakami wyświetlały. No słodkie te pieski, żal ich, no ale koty już tanie nie są.
I różowa wie, że piesek to inne, większe obowiązki, że czy upał czy śnieżyca wyjść trzeba, nie to co z kotem. „Ale ja będę wychodziła”.. moje stanowcze nie zawsze ją doprowadzało do rozsądku. Sama też potem mówiła, że fakt, że to nierozsądne itp.
Ona pracuje stacjonarnie, ja głównie zdalnie. Na weekend często jadę do swoich (rozwiedzionych) rodziców pomagać przy domach, ona do swoich.
I teraz mnie nie było, przyjechałem wczoraj wieczorem, już mnie kurła zwinięty dywan w pokoju zdziwił, ale olałem temat. Wszedłem do pokoju, zobaczyłem mały kojec i aż mnie jakby kto jeb… obuchem. Powiedziałem tylko, że ją popierd… i się rozpakowałem.
Opowiedziała, że pojechała z rodzicami w jedno miejsce, tam się okazało, że jest suczka ze szczeniakami, biedoty straszne, zawszone, zaniedbane, przez kogoś dokarmiane. Opowiedziała, że cały weekend u weta, bo po odrobaczaniu kilkunastocentrymetrowe glizdy wychodziły z kałem, że pchły same siebie żarły, jak się jedną iskało to druga na jej miejsce. No obraz nędzy i rozpaczy, więc żal się zrobiło piesków. Rodzice wzięli jedno, różowa drugie i teraz mamy w domu taką małą słodzinkę. Taka skundlona jamniczka chyba. Oczywiście imię już ma (bo różowa od zawsze ma już wymyślone imiona).Różowa oczywiście przez cały weekend milczała o tym, bo się bała reakcji. Po moim wejściu się poryczała, stwierdziła, że źle zrobiła.
No nierozsądnie, to tak. Ale czy źle… uratowała (w teorii) małe pieskie życie.
Boli mnie, bo miałem owczarka cały okres dojrzewania (14 lat) i wiem ile to jest obowiązków, że nie ma, że po pracy jest czas wolny, tylko trzeba zapier… do domu wyjść z pieskiem. Jeszcze gdyby to był duży pies, to spoko, od spacerów można schudnąć, ale taki szczur to po kilometrze będzie chciał na chatę wracać.
Wkur..Iła mnie tym, że niby rozsądna, ale przy pierwszej okazji obciążyła i mnie i siebie i swoich rodziców. I zmieniła i swoje i moje życie (nad którym ostatnio się ciągle użalam wewnętrznie).
#zalesie #psy #koty

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

💚 Dzięki Twojej dotacji możemy utrzymać projekt i wprowadzać nowe funkcje! Wspomóż projekt

  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Raz z psem wyszedł / lub nawet jeszcze ani razu / a już wielkie podsumowanie życia po zmianie pisze ( ͡° ͜ʖ ͡°)...

Ona pracuje stacjonarnie, ja głównie zdalnie.


To chyba rzeczywiście masz przerąbane XD, pozostaje Ci go pokochać ¯\(ツ)/¯
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @sberatel po co?
@Obserwator_od_10_lat masz podobną sytuację? Ogólnie to uratowałbym wszystkie pieski tego świata, ale nie w obecnej sytuacji.
@Casuel babę trzeba trzymać krótko, jak nasz bard Jacek Kaczmarski!
Poza tym, już przed weekendem mówiła, że weźmie pieska, powiedziałem, że nie przyjadę w takim razie. Przetrzymała więc info cały weekend, żebym przyjechał. XD
@nostalgiczna_nihilistka tytuł napisało mirko. Poza tym, tak jak napisałem, miałem dość długo psa
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
perfekcyjny-sprzymierzeniec-66: No i c--j, teraz juz nie wyrzucisz. Jak miales psa to pozostaje ci pokochac sunie i tyle. Zreszta na pewno to ty bedziesz wyprowadzac ja po poludniu, ale rano niech twoja partnerka sie wykaze i wstaje zeby pieska wyprowadzic. Uczcie go szczac na mate to pozniej bedzie mniej problemow ze sprzataniem :P Pozdrawiam jako wlasciciel malego psa.

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta
  • Odpowiedz