
✨ Czuję się finansowo w tyle za innymi Ⓘ
#bieda
Mam 32 lata i coraz częściej paraliżuje mnie odczucie, że jestem gołodupcem i wagonik coraz szybciej zaczyna mi odjeżdżać.
Ogólnie rzecz biorąc wychowałem się w normalnej, ani biednej, ani bogatej rodzinie, szanse miałem powiedzmy równe, jak każdy. Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie odstaję finansowo od reszty osób i można też w drugą stronę to rozważać, że są na świecie faceci, którzy tyrają na produkcji i muszą oddawać 2,5k PLN alimentów albo jacyś rozwodnicy co im żona wszystko zabrała itd., ale no nieważne, to wątek o mnie xD
Cały mój dorobek to marne 150k oszczędności w czym większość na wkład własny, auto warte może z 10k i zwykłe prywatne rzeczy: ubrania, telefon, komputer, jakieś narzędzia.
I wcale ni chodzi o zarobki, bo nie jest tak źle (7 - 7,5k netto) tylko o ten majątek, którego nie mam. Może żyję w bańce, ale wielu moim znajomym pomogli rodzice. Dali kasę na ślub, na samochód, podarowali nieruchomość co działa jak procent składany.
Owszem, żeby nie było, bo ja też zawaliłem rok na studiach, a porządną pracę zaczynałem w czasach covid, gdzie my bez doświadczenia wchodziliśmy na rynek pracy, a kierowników z 20 letnim doświadczeniem wywalali na zbity pysk.
Jest też wątek pomocy od rodziców. Sęk w tym, że moja mama pomogłaby mi i odjęła sobie od ust bylebym ja cos miał w życiu. Ojciec zaś nie ogarnia tego tematu, on sobie radził w czasach PRL to i ja poradzę. Niestety mama zmarła w czasie covid, co jak wcześniej się "uśredniało" tak teraz ojciec jeszcze sam wymaga pomocy, bo już stary i nie daje rady, a jedocześnie kisi majątek bóg wie po co.
Tymczasem większość osób z mojego otoczenia skończyła spłacać mieszkanie (nawet taki znajomy, typowy Mariusz, co całe życie przepracował jako operator mieszalnika kleju spłacił 60 m. kw mieszkanie i rozgląda się za nową Skodą O.O )
Kupują drugie mieszkanie na wynajem, kupują auta z salonu, no idą z życiem do przodu. Jeżdżą 2x w roku na Zanzibar i Sycylię.
Tymczasem ja dalej siedzę na wynajmie i spłacam cudzy kurnik. Oczywiście w przyszłym roku kupuję swoje mieszkanie, bo już tak dalej nie mogę, ale dalej jestem w tyle za innymi.
Ja nie wiem co mam dalej robić i jestem tym zmęczony. Od lat ciułam te pieniądze nie wydając na nic drogiego. Ubrania z promocji, Renault Megane w gazie, bo benzyna za droga, żadnych wakacji all-inclusive (jeździłem nad jezioro na tydzień za całe 1200 zł na wyjazd;) ). W tym roku, po raz pierwszy w życiu odżałowałem pieniędzy i specjalnie, dla testu pojechałem na słynne all inclusive za 3600 PLN czego do tej pory żałuję, bo zrujnowało moje finanse do końca tego roku XD
Nie wiem jak ludzie to robią, może jestem jednak ułomny finansowo.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
📢 Sprawdź nowe narzędzia na mirko.pro - Mirko Pobieracz oraz Mirko Ban
#bieda
Mam 32 lata i coraz częściej paraliżuje mnie odczucie, że jestem gołodupcem i wagonik coraz szybciej zaczyna mi odjeżdżać.
Ogólnie rzecz biorąc wychowałem się w normalnej, ani biednej, ani bogatej rodzinie, szanse miałem powiedzmy równe, jak każdy. Do pewnego momentu wydawało mi się, że nie odstaję finansowo od reszty osób i można też w drugą stronę to rozważać, że są na świecie faceci, którzy tyrają na produkcji i muszą oddawać 2,5k PLN alimentów albo jacyś rozwodnicy co im żona wszystko zabrała itd., ale no nieważne, to wątek o mnie xD
Cały mój dorobek to marne 150k oszczędności w czym większość na wkład własny, auto warte może z 10k i zwykłe prywatne rzeczy: ubrania, telefon, komputer, jakieś narzędzia.
I wcale ni chodzi o zarobki, bo nie jest tak źle (7 - 7,5k netto) tylko o ten majątek, którego nie mam. Może żyję w bańce, ale wielu moim znajomym pomogli rodzice. Dali kasę na ślub, na samochód, podarowali nieruchomość co działa jak procent składany.
Owszem, żeby nie było, bo ja też zawaliłem rok na studiach, a porządną pracę zaczynałem w czasach covid, gdzie my bez doświadczenia wchodziliśmy na rynek pracy, a kierowników z 20 letnim doświadczeniem wywalali na zbity pysk.
Jest też wątek pomocy od rodziców. Sęk w tym, że moja mama pomogłaby mi i odjęła sobie od ust bylebym ja cos miał w życiu. Ojciec zaś nie ogarnia tego tematu, on sobie radził w czasach PRL to i ja poradzę. Niestety mama zmarła w czasie covid, co jak wcześniej się "uśredniało" tak teraz ojciec jeszcze sam wymaga pomocy, bo już stary i nie daje rady, a jedocześnie kisi majątek bóg wie po co.
Tymczasem większość osób z mojego otoczenia skończyła spłacać mieszkanie (nawet taki znajomy, typowy Mariusz, co całe życie przepracował jako operator mieszalnika kleju spłacił 60 m. kw mieszkanie i rozgląda się za nową Skodą O.O )
Kupują drugie mieszkanie na wynajem, kupują auta z salonu, no idą z życiem do przodu. Jeżdżą 2x w roku na Zanzibar i Sycylię.
Tymczasem ja dalej siedzę na wynajmie i spłacam cudzy kurnik. Oczywiście w przyszłym roku kupuję swoje mieszkanie, bo już tak dalej nie mogę, ale dalej jestem w tyle za innymi.
Ja nie wiem co mam dalej robić i jestem tym zmęczony. Od lat ciułam te pieniądze nie wydając na nic drogiego. Ubrania z promocji, Renault Megane w gazie, bo benzyna za droga, żadnych wakacji all-inclusive (jeździłem nad jezioro na tydzień za całe 1200 zł na wyjazd;) ). W tym roku, po raz pierwszy w życiu odżałowałem pieniędzy i specjalnie, dla testu pojechałem na słynne all inclusive za 3600 PLN czego do tej pory żałuję, bo zrujnowało moje finanse do końca tego roku XD
Nie wiem jak ludzie to robią, może jestem jednak ułomny finansowo.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt
📢 Sprawdź nowe narzędzia na mirko.pro - Mirko Pobieracz oraz Mirko Ban






