•  

    Protip dla wszystkich spierdolin bez znajomych: nigdy nie proście o pomoc kogokolwiek w czymkolwiek.

    Normiki nie chcą przyznać, że spierdolenie istnieje, bo od dzieciństwa żyją na fali social skilla i pewności siebie. Uważają że jest to wynik ich charakteru i działań, a nie sił znajdujących się poza ich kontrolą, takich jak wychowanie i brak traumy w dzieciństwie.

    Normiki chcą podwójnej przyjemności z dobrych rzeczy, które trafiają się im przez przypadek i wierzą, że są one efektem ich działań. Przykładowo: są wysportowani. Dlaczego? Ponieważ pochodzą z rodzin o wysokich dochodach, która zapewniała im zdrową żywność. Nie pochodzą z rodziny biednej i dysfunkcyjnej, w której dziecko zmuszone jest kompulsywnie się objadać, żeby zapchać emocjonalną pustkę w swoim życiu. Nigdy nie mieli poczucia beznadziejności wynikającego z niewiedzy kiedy przyjdzie moment w którym będą musieli zabić się by uciec od skrajnej nędzy. Oni zawsze mieli materialne, emocjonalne i inne środki do osiągnięcia sukcesu.

    Normiki nienawidzą narzekania spierdolin ponieważ nie chcą czuć się z ich powodu winni lub czuć sympatii do nich. Instynktownie są świadomi, że empatia dla spierdolin jedynie ściągnie ich w to bagno, więc szukają sposobu równoczesnego odmówienia spierdoliną pomocy i udowodnienia sobie, że są dobrymi, przyjacielskimi i pełnowartościowymi ludźmi. Jedynym sposobem by to osiągnąć jest wyobrażenie sobie spierdoliny jako łotra odpowiedzialnego za jego własną nędze.

    W przeciwnym wypadku miły, pomocny i tolerancyjny normik będzie musiał zmierzyć się ze scenariuszem w którym taki nie jest.

    Wszyscy rozumiemy, że "wyjdź do ludzi" lub "weź się za siebie" to puste frazesy, ale normikom wydaje się, że dla każdego jest to bardzo proste, a jeśli nie robisz czegoś tak łatwego to jesteś po prostu leniwy. Większość rad otrzymasz od osób z normalnym życiem, które nie potrafią sobie wyobrazić "bycia na twoim miejscu". Osoby otrzymujące zaproszenia na imprezy doradzają Ci, żebyś jedynie nie odmawiał kiedy ktoś Cię zaprosi i uważają, że to twoja wina, bo zawsze mówisz "nie". Dla normików nie istnieją osoby których nikt nie zaprasza na imprezy. Jeśli wypomnisz im, że w rzeczywistości tak nie jest to uznają Cię za niewdzięcznego.

    Prawie zawsze lepiej jest cierpieć w samotności. Inni ludzie udają, że się martwią przez najkrótszy możliwy okres czasu. Później nie chcą się tym kłopotać. Chyba że płacisz im (jak psychologowi, który jest takim przyjacielem do wynajęcia), bo w przeciwnym przypadku nikt nie przejmuje się twoim losem i nie pomoże Ci jeśli nie pomoże tym samym sobie.

    Nie dostaniesz żadnych dobrych rozwiązań. Zamiast tego normiki dadzą ci możliwość publicznego wygłupienia się przy próbie poznania kogoś sposobem, którego nigdy nie użyli i nigdy nie musieli używać, typu: zagadaj kogoś w kawiarni/sklepie z książkami lub na spacerze w parku podejdź do kogoś siedzącego na ławce. Te dziwne sposoby są rzadko wykorzystywane przez normików do znajdywania przyjaciół i trzeba naprawde wiele szczęścia, żeby kogoś w ten sposób poznać.

    Żyjesz w świecie którego oni nigdy nie zrozumieją. W ich rzeczywistości możesz podejść do kogoś obcego w pubie i rozpocząć konwersację bez żadnego problemu. Jeśli ktoś Cię nie polubi to zwyczajnie Ci to powie, w przeciwnym przypadku masz nowego znajomego. Ale dla Ciebie nie ma "dobrej" opcji. Jeśli osoba w pubie nie polubi Cię to nie tylko ona, ale też jej znajomi uznają Cię za spierdolinę. Jeśli Cię polubią to nie będzie to prawdziwa przyjaźń, bo robią to z litości lub chęci posiadania w grupie spierdoliny z której można się ponabijać. W obydwóch przypadkach przegrywasz.

    Te sugestie poznawania nowych ludzi są prawdziwe przy kompletnie uproszczonej sytuacji, pomijającej to jaka jest osoba wykonująca czynność. Z tego powodu normikom wydają się logiczne i skuteczne. To jak mówić bezdomnemu, że jedyne co musi zrobić to zainwestować w CV. Mogłoby to rozwiązać jego problem, ale ta rada pomija kontekst.

    Po pierwsze: Czy on w ogóle wie czym jest CV? Większość ludzi nie ma tego problemu ponieważ posiadają wiedzę nabytą z własnych doświadczeń i problemów. Po drugie: Czy on ma pieniądze żeby zainwestować w nie zainwestować? Musisz posiadać początkowy kapitał, aby móc dokonać inwestycji. W tym momencie ktoś kto nie ma znajomych utknie, bo nie ma co zaoferować.

    Po trzecie: bezdomny nie posiada domu w którym może się przygotować do pracy, często nie ma znajomości, więc jest łatwym celem dla oszustów jeśli zdecyduje się pracować na czarno, bo zwykłą pracę ciężko mu będzie zdobyć. Nawet jeśli jakimś cudem uda mu się wybrnąć z tej sytuacji i zdobyć miejsce w społeczeństwie, to dotrze do miejsca w którym większość się poddaje. Nie będzie posiadać żadnej struktury wsparcia, dzięki której mógłby robić coś istotnego w życiu.

    Osoby dające takie "rady" nie biorą pod uwagę doświadczenia, kontaktów społecznych, dorastania i możliwości zdobycia pomocy, której bezdomny nie ma i nie tylko nie dostanie z dnia na dzień, ale najprawdopodobniej nie dostanie już nigdy. Osoba dająca takie rady nie potrafi zrozumieć, że ktoś inny może nie mieć tych rzeczy.

    Żeby zmienić jakąkolwiek z głównych rzeczy w swoim życiu musisz posiadać potrzebne środki i wiele szczęścia. Żeby mieć środki musisz zdobywać je przez całe życie, budując pewność siebie i ucząc się, że świat jest dobrym miejscem w którym ludzie Ci pomogą. Jeśli urodziłeś się i żyjesz szczęśliwie, a większość rzeczy idzie po twojej myśli, to czeka Cię przyzwoite życie. Jeśli nie jest tak od dzieciństwa to jesteś w dupie.

    Życie nie jest sprawiedliwe. Ci którzy wiodą dobre żyją w błędnym przekonaniu, że jest inaczej. Łatwiej jest myśleć, że każdy ma to na co zasługuje: jedni cierpią, bo są źli, a inni nie bo są lepsi od reszty. Piłkarze zarabiają miliony za bieganie po boisku, kiedy inni pracują całymi dniami za grosze, jeśli w ogóle mają wystarczająco szczęścia, żeby znaleźć pracę. Niektórzy rodzą się w rodzinach polityków, inni w Afryce, gdzie do jedzenie nie ma nic poza błotem i robakami.

    Jeśli jesteś normikiem nie będziesz nawet o tym myśleć, bo nie musisz. Spierdolina zwróci uwagę na to jak społeczeństwo traktuje ludzi, bo sama doświadczyła niesprawiedliwości. Nie jest jednak tak, że normiki nie mają pecha. Jednakże byli oni wykluczeni z większości problemów, których doświadcza spierdolina w młodości.

    Jeśli weźmiemy dwie osoby z których jedna jest normikiem, a druga spierdoliną. Obydwoje dorastali w ciężkim środowisku. Niewykluczone że gdy byli młodzi ich rodzice wzięli rozwód lub jeden z rodziców zmarł. Mogli żyć w patologii i w pewnym momencie życia mieć depresję.

    Teraz wyobraź sobie, że te dwie osoby różni tylko jedna rzecz: normik przeszedł przez szkołę na robienie kupy z dupy do kibla, a później do pracy mając przyjaciół, kilka dziewczyn, całując się przed 14 rokiem życia, uprawiał seks przed 18 rokiem życia, skończył szkołę z dobrymi wynikami - jest teraz wykształconym i przystosowanym człowiekiem. Teraz wyobraź sobie spierdoline, która jest przeciwnością tego pierwszego: nie miał przyjaciół, nie miał dziewczyny, nigdy się nie całował, nigdy nie uprawiał seksu, ma złe oceny i spędzie resztę swojego życia izolując się od społeczeństwa, bez żadnych perspektyw.

    Jaka jest różnica? Obydwoje mieli problemy. Normik miał wiele swoich problemów, ale problemy spierdoliny były wzmocnione przez brak zewnętrznego wsparcia od jakiejkolwiek osoby bądź grupy. Stąd bierze się całe rozgoryczenie w spierdolinach. Normiki wiodą łatwiejsze życie niż spierdoliny w tej samej sytuacji i z tego powodu spierdoliny stają się zazdrosne i pełne nienawiści do społeczeństwa.

    Jeśli nie jesteś częścią jakiejś grupy, to nie czujesz się cześcią społeczeństwa, nie jesteś akceptowany. Nie możesz poprostu "wziąć się za siebie" i "wyjść do ludzi", bo ukryty strach i depresja pochodząca z nie posiadania swojego miejsca w świecie, nie pozwalają na to, nieważne jak ciężko próbujesz. Gdy to się rozwija musisz przebić się siłą i stać poza swoją strefą komfortu. Jeśli cały czas dostajesz złe doświadczenia ze swoich prób to w końcu przestajesz próbować.

    Normiki nie rozumieją tego. Dla nich poddanie się oznacza nie próbowanie więcej niż jeden raz, bo im z reguły udaje się za drugim. Nie rozumieją, że poddanie się to zakończenie wieloletnich prób dostania się do tego samego społeczeństwa w którym oni są, ale Ty nie jesteś mile widziany.

    Przeanalizujmy kilka podstawowych rad normików:

    Sukces jest podróżą nie celem
    Przykładem jest podróż samochodem. Jedziesz z Sosnowca do Łodzi, żeby spotkać pare poznanych przez internet loszek i spędzić z nimi dni Łodzi.

    Normik: W drodze złapie gume. Zadzwoni do znajomego sebka, a ten pomoże mu naprawić usterkę. W międzyczasie jakiś bezdomny poprosi ich o pieniądze. Dadzą mu 20 cbl, a on powie im, że niedaleko jest bar. Po naprawieniu koła pojadą do baru, gdzie będą pić, wszczykiwać hehehuane albo inne rzeczy i srać dziwki. Potem będąc pod wpływem pojadą spotkać loszki z internetu, które okażą się lepsze niż na obrazkach.

    Spierdolina: Zostanie zatrzymana przez bagiete za przekroczenie prędkości o 10km/h. Podczas wypisywania mandatu pijany sebek wjedzie w jej samochód i ucieknie z miejsca wypadku. Policja pojedzie za nim i już nie wróci, a samochód jest zniszczony. Nie ma do kogo zadzwonić, bo nie ma znajomych. Pojawia się bezdomny i dźga spierdoline nożem dla 20 cbl, ale nic się nie stało, bo loszki poznane przez internet i tak nie były prawdziwe, to tylko żart sebków ze szkoły, które chciały ponabijać się ze spierdoliny.

    Jak widać z tego ciągu wydarzeń "Sukces jest podróżą nie celem" oznacza, że być może osiągniesz zamierzony efekt, ale nie jest to pewne przez przypadki losowe, szczęście i własne umiejętności radzenia sobie z przeciwnościami.

    Masz depresję? Każdy jest czasem smutny i musisz się nauczyć się z tym żyć
    Nie każdy jest smutny. Ludzie mający loszkę, znajomych, pracę i inne przeróżne rzeczy mogą mieć "gorszy dzień", ale ogólnie są raczej zadowoleni ze swojego życia i czują się dobrze kiedy porównują się do innych. Jednego dnia są smutni, ale następnego wracają do dobrego humoru. To nie jest depresja. A "nauczenie się żyć z tym" to wskazanie rozwiązania, które nie jest rozwiązaniem.

    Kiedy masz depresję nie masz motywacji by robić cokolwiek. Depresja nie wynika z braku substancji chemicznych w mózgu lub choroby mózgu. Jest efektem spojrzenia na świat, który jest smutny i posępny. To nie jest coś co można uleczyć biorąc leki i rozmawiając z psychiatrą. To realistyczne spojrzenie na swoje gówniane życie i nieumiejętność osiągnięcia tego co normik może osiągnąć.

    Nie można nad tym pracować medytując i ćwiczyć mówiąc "tak" życiu, spisując swoje pozytywne cechy i wspomnienia i czytając je sobie. Te techniki działają u ludzi, którzy nie mają gównianego życia. One pozwalają Ci zobaczyć jak dobre ono jest, ale jeśli nie jest to tylko poczujesz się gorzej. Będziesz budzić się w nocy płacząc, a każdego dnia będziesz wlec się marząc o śmierci, bo nie zobaczysz żadnego miejsca do którego warto jest iść. Będziesz czuć się źle, a jeśli poczujesz się dobrze to ledwo to odczujesz. W porównaniu do normika osiągnięcie szczęścia jest trudne, to jak przeciągnięcie głazu przez 4 kilometry, żeby dostać jednego M&M. Dlatego chcesz leżeć i umrzeć.

    To kolejna rzecz, której normik nie rozumie. Mogą poradzić sobie z depresją zmieniając swoje życie, bo mają wsparcie otoczenia. Mogą usunąć depresje biorąc leki, bo ich życie jest i tak dobre. Leki działają, bo pozwalają im wieść ich dobre życie. Jak masz żałosne życie to leki nie pomagają. Normiki mogą pokonać przeszkodę i przeć naprzód, ale w twoim życiu nie ma przeszkody. Nie ma tego co cie wypala. Nie ma poprostu niczego na czym Ci zależy.

    Depresja trwająca przez całe życie jest dla Ciebie samotnością i akceptacją, że nigdy nie będziesz szczęśliwy nawet jeśli będziesz próbował. Dla normika to brak loszki przez 2 tygodnie, więc nigdy tego nie zrozumie. Jeśli twierdzą, że mieli depresję, ale pracowali nad tym przez ćwiczenia lub wychodzenie do ludzi, to kłamią. Byli po prostu znudzeni co mogło wyglądać jak depresja, ale nią nie jest. Szczęście nie jest decyzją tylko czymś co masz lub nie. Możesz nie robić nic i być szczęśliwym albo robić wszystko i nadal być nieszczęśliwym.

    Przestań być spierdoliną
    To nie ma głębszego sensu. Rada od kogoś kto nigdy nie miał na co narzekać i mierzył się z małymi problemami.

    Pomyśl o głodujących dzieciach w Afryce. Twoje problemy są niczym przy ich
    Idąc tym tokiem rozumowania nikt nie może być smutny lub myśleć o problemach, bo wszyscy mają lepiej niż jakiś biedny mokebe sierota bez rąk i nóg, siedzący w śmietniku na którego ludzie srają. To irracjonalne. Ludzie oceniają się i wzmacniają na podstawie obserwacji swojej grupy rówieśniczej. Jeśli jesteś otoczony lub wystawiony na widok ludzi osiągających większe sukcesy w twoim wieku to tylko zwiększa problem.

    Ćwicz i zmień dietę na lepszą
    Najmniej głupia z wszystkich rad, ale nadal ignoruje kontekst: genetyke, metabolizm, zachowania, jakość życia, siłę woli i motywację. Normiki mogą to robić na autopilocie. Spierdolixy muszą zmierzyć się ze swoimi lękami i biernością. Nie mają też najważniejszej rzeczy - wsparcia otoczenia. Nikt nie zmotywuje ich, ani nie pójdzie z nimi na siłownię. Są pozostawieni sami sobie w każdym aspekcie życia co zabija motywację. Nawet jeśli to zrobią, to nie wpłynie to na ich życie w takim stopniu w jakim wpływa na życie normików. Będą spierdolinami z lepiej wyglądającym ciałem. Najlepsze co dostaną to seks z karynami, jeśli mają te dwadzieściapare lat. Później nikogo to już nie obchodzi. Czy to wszystko czego potrzebujesz? Bycie wysportowanym nie da Ci miłości lub wsparcia emocjonalnego od kogokolwiek wartościowego.

    Znajdź pracę i przestań być leniwy
    Większość prac pochodzi ze znajomości. Normiki mają ich wiele, a spierdoliny niewiele lub w ogóle. Trudniej jest znaleźć pracę aplikując przez internet niż przez znajomego lub rodzinę. Normiki mają też więcej pewności siebie z innych sukcesów w ich życiu, dzięki czemu łatwiej mogą przechodzić rozmowy o pracę. Spierdoliny potrzebują więcej siły woli, inteligencji i szczęścia niż normiki.

    Przestań być smutny i bądź szczęśliwy
    Kolejna rada według której poprostu zapomniałeś jak być szczęśliwym. Teraz jak normik Ci przypomniał i wreszcie możesz cieszyć się życiem. Jeśli dalej nie jesteś szczęśliwy to będą twierdzić, że to twoja wina, bo sam sprawiasz, że jesteś nieszczęśliwy. Ale kto chce być nieszczęśliwy? Jak masz być szczęśliwy kiedy wszyscy dookoła mają przyjaciół, biorą śluby, uprawiają seks i mają normikowe sprawy, a ty nie masz nic i nie widzisz żadnej drogi dzięki której mógłbyś próbować coś zmienić?

    Nawet twoi znajomi nie traktują Cię jak innych swoich znajomych. Musisz pierwszy do nich dzwonić czy pisać. Musisz żyć własnym życiem z nadzieją, że wpadniesz na kogoś kogo znasz kiedy będziesz potrzebował porozmawiać, ale nawet wtedy musisz uważać na to co mówisz, bo życie nauczyło Cię, że innych można łatwo urazić mówiąc o sobie.

    Innie ludzie będą sugerować Ci żebyś "pracował nad sobą", by zdobyć więcej pewności siebie i szczęścia. Pewność siebie i szczęście pochodzą z sukcesu, a nawet jeśli będziesz ćwiczył, to zdasz sobie sprawę, że nadal nie osiągasz tego sukcesu mimo starań i wpędzi Cię to jedynie w większą depresję.

    Najpierw stajesz się wysportowany, poźniej zdobywasz pieniądze, następnie wielki dom i ładny samochód, robisz nową fryzurę, ubierasz garnitur i kupujesz kwiaty, uśmiechasz się, rozmawiasz z kobietami codziennie..

    ..i robisz to przez 30+ lat bez efektów co sprawia, że wariujesz i zaczynasz robić głupie, dziwne lub szalone rzeczy w akcie desperacji. Ponieważ żaden z tych celów nie zrobił nic dla normika tak samo jak dla Ciebie. To tylko kłamstwa mające zająć twój umysł, żebyś nie myślał o tym dlaczego Ci nie wychodzi.

    Kiedy mówią Ci, że "aby osiągnąć X musisz zrobić Y", a ty robisz Y od zawsze, to czujesz się jeszcze gorzej, jakby jakaś papieska siła zadecydowała, że nie jesteś wart X, nie ważne jak bardzo się starasz. Jakbyś miał plamę, której nie możesz się pozbyć nieważne jak bardzo się starasz.

    Większość rad będzie bezużyteczna w prawdziwym życiu. Ludzie wyznaczą Ci cele, które nic nie znaczą. Będą powtarzać "rób to wtedy będziesz normikiem", dając takie same rady jakie przekazują media i autorytety, a w efekcie sprawiając, że będziesz nieszczęśliwy z tego kim jesteś, przez co zaczniesz żyć w niepokoju, dzięki czemu będziesz mógł być taki sam jak każdy.

    To nie sprawi, że będziesz szczęśliwy. To nie sprawi, że staniesz się normikiem. Zobaczysz że wszystkie te rady są nic nie warte, chociaż dla normików są oczywistością, bo zadziałały w ich przypadku.

    Powiedzą Ci, że musisz być być wysportowany, ale gruby sebek z podbazy szczęśliwie się ożenił i wiedzie życie jak we śnie. Powiedzą że musisz mieć dobrą pracę, samochód i dom, ale bezrobotny przećpany magik z 8 piętra żyje z 2 loszkami, które kochają jego "sztukę". Zmienić fryzurę? Naprawić zęby? Poprawić nos u chirurga? Ale brzydki mateusz z naprzeciwka nie tylko ma loszke, ale na dodatek sra karyny po imprezach, a jego znajomi to popierają. Popracuj nad social skillem? Nawet ludzie z klubu wielbicieli autobusów idąc do baru w swoim mieście mają jakiś social skill i szczęśliwe życie. Nie są zamknięci w swojej dupokanapce nie wpuszczając nikogo do środka.

    Żeby zarobić pieniądze musisz posiadać pieniądze. Tak samo jest z przyjaciółmi i innymi rzeczami w życiu. Jeśli nie masz nic możesz ogłosić bankructwo. Nie możesz zrobić nic dopóki ktoś nie zlituje się i nie pomoże Ci zresetować twojego życia społecznego.

    Zwykłe "rozmawianie z ludźmi" nie było prawdziwym problemem. Komunikacja może obejmować każdą, nawet najmniej bezużyteczną wymianę. To co liczy się w prawdziwym życiu to wartość, którą możesz dać innym. Nigdy nie bądź tak głupi, żeby pomyśleć, że będąc miłym lub współczującym jest uważane za wartościowe w nowoczesnym świecie. Nie jest. Znaczenie ma czy możesz pomóc innym zdobyć pieniądze lub poczuć się dobrze.

    Nawet kontakty społeczne działają jak rynek. Ludzie handlują czasem spędzanym ze sobą i tylko jeśli wierzą, że dzięki temu dostaną coś o większej wartości niż oddadzą. Te "zyski z handlu" są reinwestowane, przykładowo: spotykanie znajomych znajomych i kontakty sieciowe. To czysty kapitalizm kierowany niewidzialną ręką rynku. Jednak w przeciwieństwie do prawdziwej ekonomii żadne z tych społecznych bogactw nie może być regulowane lub rozdawane i spierdoliny będą żyć w społecznej nędzy, a przepaść między nimi i normikami będzie rosnąć.

    Coś co mogłoby zadziałać kiedy jesteś młody, to dołączenie do klubu w którym ludzie ze wspólnymi zainteresowaniami spotykają się by spędzać czas razem. Problemem może być to, że nie jesteś zbyt dużym fanem spędzania czasu z innymi, co sprawiło że nie masz znajomych. Najprawdopodobniej nie posiadasz umiejętności dzięki którym mógłbyś bez problemu zintegrować się z taką grupą. Dopóki nie jest to klub D&D w którym są spierdoliny, będziesz poniekąd odmieńcem i ludzie nie będą chcieli być widziani w twoim towarzystwie.

    Dla osób takich jak ty łatwe znajdowanie przyjaciół przez kluby zainteresowań nie działa. W takich klubach z reguły:

    Dołącza grupka rajzerów, która chce zniżki na coś co robią. Przyjaźnią się ze sobą i nie potrzebują więcej kolegów.
    Bawią się ze sobą i mają swoje wewnętrzne tematy, które sprawiają, że ktoś spoza grupy nie brzmi nawet trochę interesująco.
    Na spotkaniach klubu te same grupki siedzą razem i żartują ze sobą.
    Ludzi nie obchodzi co mówisz i będą słuchać jedynie po to, żeby być miłym. Jak już Cie wysłuchają, to wrócą ze swoimi znajomymi robić to co wcześniej.


    Jak widzisz kluby są pełne grupek znajomych, które dołączyły, żeby mieć miejsce w którym mogą się spotkać porozmawiać i posiedzieć razem. Nie chcą nikogo z zewnątrz. Nie ważne jak dobry w czymś jest. Im jesteś starszy tym bardziej wymaga sie od Ciebie, że jesteś dobry w tym co robi się w klubie i że posiadasz już znajomości.

    W każdej relacji partnerskiej, biznesowej, społecznej, miłosnej, jakiejkolwiek, kiedy jedna strona pokazuje, że bardzo potrzebuje drugiej strony, to automatycznie staje się przegraną. Pokazuje swoją słabość. Jedyną możliwością zdobycia znajomych to zaprezentowanie się w takim świetle, w którym oni będą chcieli być twoimi przyjaciółmi. Aby to osiągnąc muszą widzieć w tobie osobę bardziej atrakcyjną społecznie niż oni sami, mogącą dać im coś w kontekście społecznym. Muszą chcieć znajomości z tobą.

    Inaczej mówiąc, jeśli nie masz szczęścia - to nie zadziała. Tu nie jesteś w przedbazie, licbazie czy na pierwszym roku kucbudy i nie możesz znaleźć kolegów podchodząc i pytając "czy chcesz być moim kolegą". W prawdziwym świecie to nie działa w ten sposób i nie posiadasz tego co jest postrzegane jako pożądane, nie ważne jak próbowałbyś udawać.

    Gdy staniesz się starszy, a twoje życie będzie już daleko od życia normika - nie będziesz mógł wrócić. Nie możesz go zresetować, nie możesz zmienić przeszłości, jeśli od 10 lat idziesz w złym kierunku, to musisz kolejne 20 iść we właściwym z podwójną prędkością, tylko po to żeby dogonić przeciętnego mirka, który sam pracuje nad tym cały czas.

    Możliwe że zdecydujesz się kontynuować swoje życie i wszystko będzie normalne kiedy twoja uwaga pozostanie skupiona na defekowaniu, pracy, karabinku i papieżu, jeśli masz na tyle szczęścia, żeby mieć te rzeczy. Kiedy już się nimi zmęczysz zaczniesz szukać towarzystwa. Podstawowa ludzka potrzeba powiedzenia ludziom o sobie, o swoich doświadczeniach w życiu, o rzeczach które lubisz, by być człowiekiem.

    Jeśli będziesz pracować lub robić inne rzeczy na zewnątrz, to zobaczysz ludzi żyjących w zupełnie innym świecie. Tak jakbyś obserwował przez sklepową witrynę coś czego nigdy nie mogłeś mieć. Zdasz sobie sprawę z tego, że twój świat jest o wiele mniejszy od ich świata. Zobaczysz ludzi rozmawiających przez telefony i będziesz zastanawiać się jak to jest mieć z kim porozmawiać. Zobaczysz pary trzymające się za ręce, jedzące lody i przytulające się.. Zaczniesz się zastanawiać lub przypominać sobie jakie to uczucie być dotykanym przez kogoś dla Ciebie wyjątkowego. Zobaczysz ludzi śmiejących się, pijących i rozmawiających o swoich sprawach, będziesz zastanawiać się co jest tak zabawne. Może to coś o czym wiele wiesz i mógłbyś zaimponować im, jeśli tylko pomiędzy tobą, a nimi nie byłoby tej szklanej witryny.

    Po pewnym czasie zaczniesz czuć się bardziej samotny niż kiedykolwiek. Poczujesz się pusty, a twoje życie stanie się bez znaczenia i bez celu. Zdasz sobie sprawę, że oddzieliłeś się od społeczeństwa. Stracisz umiejętność czerpania przyjemności ze spędzania czasu i śmiania się z innymi ludźmi, będą wydawać się inni. Stracisz swoje umiejętności społeczne i stworzysz bariery uniemożliwiające osobą z zewnątrz zbliżenie się do Ciebie. Będziesz czuć się nerwowo lub niesprawiedliwie traktowany wśród ludzi czerpiących radość ze swojego życia. Wtedy uświadomisz sobie najgorsze, gdy nie będziesz w stanie udźwignąć tego wszystkiego, zdasz sobie sprawę z tego, że potrzeba interakcji społecznych jest naturalna, że twoje życie byłoby lepsze gdybyś miał przyjaciół i jak wiele straciłeś z życia do teraz. Zdasz sobie sprawę, że potrzebujesz innych ludzi, ale oni nie potrzebują Ciebie.

    Coś pstryknie w twoim mózgu i mały świat zacznie walić się dookoła. Nagle zostaniesz przysypany smutkiem, który doprowadzi Cię do płaczu. Zobaczysz że nie ma nikogo, kto by usłyszał twój płacz. Upadłeś tak nisko, że wspięcie się spowrotem nie jest już możliwe. To spirala prowadząca w dół, a wszystko staje się coraz gorsze z czasem.

    Nie ma stąd ucieczki. Jak wcześniej ustaliliśmy: musisz mieć znajomych, żeby zdobywać znajomych, musisz mieć pieniądze, żeby zdobywać pieniądze, musisz mieć jakieś wsparcie, żeby się starać.. jeśli nie masz nic, to nie możesz nic zdobyć. Jedynie ktoś mógłby się nad tobą zlitować i odbudować twoje życie dla ciebie, ale to się nie stanie jeśli nie masz szczęścia.

    Niektórzy powiedzą Ci żebyś wytrzymał i będzie lepiej z czasem. Nie będzie.

    Randki? Powyżej 30lvl, każdy powyżej średniej jest po ślubie lub brał ślub kilka razy. Reszta to lesbijki, szalone feministki, czekające na księcią z bajki, nawet jeśli ich wygląd jest zrujnowany lub loszki z poważnymi fizycznymi i psychicznymi problemami, które znajdują pocieszenie w tym, że nadal w miarę atrakcyjne sebki chcą je bolcować, a to i tak jest bardzo rzadkie.

    Znajomi? Ciężko znaleźć nowych po robienie kupy z dupy do kiblach i pierwszym dniu w pracy. Każdy jest zajęty swoim życiem i rzadko może znaleźć czas dla dawnych znajomych pomiędzy obowiązkami.

    Poznawanie nowych ludzi w klubach jest trudniejsze z wiekiem. Im jesteś starszy tym więcej problemów z bramkarzami. Po 30 lvlu nawet nie będziesz chciał chodzić w te miejsca.. jeśli w ogóle Cię wpuszczą. Ludzie dadzą Ci do zrozumienia, że nie jesteś mile widziany. To samo będzie dziać się na konwentach i koncertach. Nawet jeśli wyjdziesz sam, żeby coś zjeść.

    Jeśli jesteś stary i brzydki, ale zdecydujesz się pójść do prostytutki, to nie zdziw się jeśli Ci odmówią lub zarządają więcej niż chciały na początku. Czasem możesz zostać pobity i okradziony przez przykokszonego sebastiana.

    Życie jest brutalne i niesprawiedliwe. Z czasem staniesz się zauważać swoje mankamenty, które chciałbyś zmienić. Jest za późno. Zawsze było za późno. Urodziłeś się bez podstawowych umiejętności, które inni dostali. W dodatku to podstawowe umiejętności, które mają wartość w prawdziwym świecie. Czasem przez instytucje takie jak szkoły czy uczelnie, ludzie mogą przekonać siebie, że "dostają od życia tyle ile mu dają". Prawda jest taka, że dopóki coś wartościowego nie zostało dane Ci kiedy się urodziłeś, to nie odniesiesz sukcesu.

    Wszystko co miałeś osiągnąc do teraz nie zostało osiągnięte. Nie masz fundamentu na którym mógłbyś budować w tym etapie swojego życia i zawsze będziesz aspołeczną spierdoliną, postrzeganą jako przegryw bez znajomych. To zwykła ludzka natura i instynkt. Nie ważne gdzie pójdziesz i jak spróbujesz się wpasować, ta łatka pójdzie za tobą.

    Po pewnym levelu, pomiędzy 25 a 30, jeśli nie miałeś aktywnego życia społecznego, to jesteś udupiony na zawsze. Życie ludzkie jest skonstruowane w taki sposób, że większość znajomych poznaje się kiedy trzeba spędzać z nimi dłuższy czas i ich osobowość się kształtuje. W szkole, na robienie kupy z dupy do kiblach, w pracy, w wojsku itp. Im bliżej jesteś 30 tym mniej ludzi poznajesz, a więcej odchodzi. Dlatego większość ludzi zostaje z kilkoma przyjaciółmi w późnej starości.

    Aktualnie doświadczasz życia statystycznego 75 lvlowego dziadka. Bez możliwości nawiązywania kontaktów społecznych z rówieśnikami i szansy na znajomość tak długą, żeby przekształciła się w przyjaźń. Nawet on ma możliwość pójścia do klubu dla starszych ludzi i na organizowane dla niego wydarzenia. Osoba bez znajomych w miejscu w którym nie powinna się nigdy znaleźć nie może zrobić nic, bo bycie takim nie jest społecznie akceptowalne. Za każdym razem wygląda na spierdoline i dziwaka.

    Kolejnym problemem z byciem NEET lub wypadnięciem ze ścieżki życia jest to, że wszystkie rzeczy, które mogłeś zrobić żeby przejmować się swoim życiem są nieosiągalne dla ciebie bez lat lub dziesięcioleci pracy, a Ty jesteś do tyłu w porównaniu do wszystkich innych. Jeśli byłbyś w stanie coś zmienić, to nigdy nie znalazłbyś się w miejscu w którym jesteś dzisiaj.

    Jeśli rzeczy poukładały się w przeciągu miesięcy lub roku i wróciłeś do normalnego życia, to najprawdopodobniej będziesz żyć nie gorzej niż przeciętny normik. Ale jeśli musisz pracować przeciwko całemu światu, żeby tylko dostać się w to miejsce, to musisz posiadać niesamowicie silną psychikę, wsparcie znajomych i rodziny, być atraktyjnym, bogatym i czarującym.

    Oczywiście jeśli posiadałeś to wszystko nie kończysz w takim miejscu.

    Jedynymi osobami rozumiejącymi twoją sytuację są te, które jak Ty nie wiedzą jak lub nie posiadają możliwości, żeby wyjść z tego dołu. Próbowali. Nie siedzą tam z bezczynności, próbowali całe życie i wyczerpali więcej opcji niż jakikolwiek normik mógłby wymyślić jako sugestie.

    Zmiana twojej sytuacji nie jest łatwa jak wklejenie głowy papaja. I każdy normik, który myśli, że taki poziom pomocy jest w rzeczywistości pomocny jedynie napędza nienawiść do ludzi tak szczęśliwych jak on sam. Spierdoliny nie potrafią "znaleźć znajomych", "wyjść do ludzi" i "znaleźć loszki" bez problemu i z każdą porażką zostają bardziej w tyle.

    Nie ma prawdziwych odpowiedzi, poza zaakceptowaniem tej sytuacji i nauczeniem się żyć samemu przez całe swoje życie. Przeżyłeś tyle czasu sam więc poprostu żyj dalej. Może pewnego dnia nadejdzie cud.

    Ale nie liczyłbym na to.

    #przegryw #wygryw #rozwojosobistyznormikami #wychodzimyzprzegrywu #depresja #pasta
    pokaż całość

  •  

    Gdybyście się zastanawiali dlaczego ludzie gardzą stulejami z tagu #przegryw to tu przykład atencyjnego chłopca któremu lekarz rodzinny zdiagnozował chorobę "ciężka depresja", cokolwiek to oznacza.

    Dodatkowo @Smutny_Pepe boi się wychodzić z pokoju, wysyła matkę do sklepu po energetyki bo sam nie pójdzie ale nie przeszkadza mu to regularnie raz w tygodniu ruchać lasek z tindera które ponoć chętnie odwiedzają go w jego pokoju. Widzicie przegrywy? nawet hobby żadnego nie trzeba żeby mieć sexy, wystarczy mieć "depresje", mieszkać z matką, shitpostować 50 razy dziennie i uprawiać sex w swojej wyobraźni.

    Stulejarze nie różnią zbytnio od atencyjnych rozowych może poza tym że one tę atencję dostają.
    Pozdrawiam bez fartu pajaców co sobie sami diagnozują depresję a nawet im się nie chce na wiki sprawdzić co to jest.

    #depresja #tfwnogf #spierdolenie #logikaniebieskichpaskow #stuleja #rozwojosobistyznormikami
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Dark days darker nights

    DeMar ma znów depresyjny zjazd :/
    #nba #nbaspam #depresja

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: x3.wykop.pl

  •  

    #weltschmerz #filozofia #depresja

    O przemijaniu

    Ludzie byli - i są - zbyt płytcy i tchórzliwi, by znieść fakt przemijania wszystkiego, co żyje. Przyozdabia się więc go różowym optymizmem postępu, w który w istocie nikt nie wierzy, zasłania się literaturą, ukrywa pod powłoką ideałów, żeby tylko niczego nie widzieć. Lecz przemijanie, powstawanie i zanikanie jest formą wszystkiego, co rzeczywiste: od gwiazd, których losu nie potrafimy odgadnąć, aż do nieuformowanej masy ludzkiej na naszej planecie. Jednostkowe życie zwierzęcia, rośliny czy człowieka jest równie przemijające jak życie ludów i kultur. Każde stworzenie ulega upadkowi, każda myśl, każdy czyn, każdy wynalazek - zapomnieniu. Wszędzie wokół nas dają się odczuć zaginione dzieje wielkiego losu. Wszędzie przed naszymi oczami leżą ruiny dawnych dzieł obumarłych kultur. Dopełnieniem pychy Prometeusza sięgającego do nieba, by dać ludziom boską moc, jest jego upadek. Cóż nam więc po gadaniu o "nieśmiertelnym dorobku ludzkości?

    Oswald Spengler -- Człowiek i technika, 1931
    pokaż całość

  •  

    Chciałbym kiedyś oświadczyć pod tym tagiem że znalazłem lochę i wyszedłem z szuflozy, motywując przegrywów żeby się nie poddawali ://
    #przegryw #tfwnogf #depresja #stulejacontent

  •  

    Spójrzcie, co według pewnego czasopisma znajduje się w sferze zainteresować współczesnych mężczyzn
    https://www.menshealth.pl
    Sami widzicie: zdrowy tryb życia, moda, kariera w korpo, S E K S, ćwiczenia na siłowni i wiele innych ciekawych rzeczy które sprawiają przyjemność lub w jakimś stopniu rozwijają człowieka.
    Jeszcze bardziej uświadomiłem sobie, jak bardzo odbiegam od normalności, skoro moim głównym zainteresowaniem jest szukanie sensu w tym, żeby wstać rano z łóżka.
    #tfwnogf #przegryw #depresja #stulejacontent #oswiadczenie #feels
    pokaż całość

  •  

    Co myślicie o AMA z mirkiem który wyszedł z przegrywu? Miał fobie społeczną, od 5 lat nie wychodził z piwnicy, brak zainteresowań, znajomych, dziewczyny. Tylko praca dom, internet i narkotyki. Chciałby pomóc innym bo sam się wyleczył pewnym dziwnym ale skutecznym sposobem :) #ama #przegryw #fobiaspoleczna #depresja #psychologia #narkotykizawszespoko pokaż całość

  •  

    Odcielam się od rodziców zupełnie, nie jestem na żadnych lekach psychotropowych, żadnych zobowiązań, mam syf w życiu, w mieszkaniu i w głowie. Zaczęłam wierzyć w reinkarnacje i właściwie tylko dwie osoby trzymają mnie tu. To nie jest humanitarne, takie trzymanie kogoś przy życiu
    #depresja #gorzkiezale

    •  

      @Yezdemir to jest strasznie skomplikowane, nie minęło dużo czasu, jakieś parę miesięcy. Właściwie to poznałam też inną osobę, też cudowną. I kolejną, też świetną. Ale to nic nie zmienia to nie zmienia faktu że ja już nie chcę żyć. Nie chcę żadnych ludzi więcej zawodzic, nie chce sama być zawodzona. Nie chcę bawić się w to wszystko, jestem o tym przekonana. Mam super ludzi dookoła siebie, dlstrgo jeszcze żyje. Ale jakbym ja miała sama decydować, nie patrzeć na nich, to już by mnie tu nie było pokaż całość

    •  

      @Brain_hurts_inside: Ano właśnie, czyli ledwie chwilę temu. Daj sobie więcej czasu po prostu, odpocznij trochę, przemyśl wszystko, a może za rok będziesz inaczej na świat patrzyła i może jednak uznasz, że nie jest jeszcze wszystko stracone. A jak masz możliwość, to zmień środowisko na jakiś czas, odetchnij i zaserwuj sobie inne bodźce niż dotychczas. Bo co innego Ci pozostało tak naprawdę, skoro jednak nie wybierasz samobójstwa? Sam fakt, że o tym piszesz świadczy, że jeszcze nie dotknęłaś dna, a dopiero je widzisz i dotknąć raczej nie chcesz. pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Dzisiejszy dzień jest beznadziejny. Nie wiem czemu, ale feelsy łapnęły mnie mocniej, niż w weekend (mimo faktu, że w weekend byłem nad jeziorem, oraz zalewem, gdzie miałem nieprzyjemność oglądać zadowolonych z życia, szczęśliwych ludzi). Czuję się jak gówno. Nie mam siły, ani ochoty nawet oddychać. Wszystko sprawia mi potworny ból. A największy ból sprawia mi ta cholerna samotność. Brak znajomych przez 4 lata odcisnął nieodwracalne piętno na mojej psychice, nigdy nie będę normalnym człowiekiem. I to najbardziej boli. Nie jestem złym człowiekiem, nigdy nikogo umyślnie nie skrzywdziłem, nie sprawiałem nikomu bólu dla radości, zawsze staram się być najmilszy dla ludzi jak potrafię. Co z tego? Przecież nie zaprzyjaźnię się z ekspedientką w sklepie, albo mechanikiem, który naprawia mi samochód, bo niby jak? Każdy ma uporządkowane życie, a ja tkwię po pachy w gównie. Nie studiuję, nie pracuję wśród ludzi, nie mam nawet gdzie poznać zwyczajnych znajomych. O szansach na jakikolwiek związek nawet nie mówię, straciłem całkiem nadzieję. Życie jest beznadziejne. Jest dla mnie, jak praca dla większości ludzi - oby zleciało jak najszybciej i cześć.

    #feels #przegryw #tfwnogf #depresja
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moi kochani, chciałbym się podzielić swoją historią i wyżalić. Za każde dobre słowo czy poradę serdecznie Bóg zapłać.
    W skrócie: egzystencjalna niemoc studenta i poczucie przegrania swojego życia.
    Chodzę na 3 rok studiów Finansów i rachunkowości. Chodzę i kolejny rok też pochodzę, bo wziąłem dziekankę przez paskudnego przyjaciela o nazwie #depresja. Wszystko zaczęło się od zerwania z moją różową na początku studiów(inne miasta). Niby chciałem to odreagować, ale nic mnie nie cieszyło, żadne imprezy ani jednodniowe przygody. Zupełna anhedonia. I już myślałem że z chorobą się uporałem, gdy kilka miesięcy temu jakby trzasnął mnie piorun, kiedy dowiedziałem się o zaręczynach mojej byłej. A cały ten okres dla mnie to pasmo niepowodzeń i porażek, rozczarowań, nie mam za bardzo grupy znajomych, choć za piwniczaka się nie uważam, brak jakiegokolwiek związku od tamtej pory na horyzoncie. A co mogę powiedzieć o tym co mnie czeka? Słynne "wiem, że nic nie wiem". Nie wiem czy chcę zostać w tym mieście po studiach czy powrót na #zalesie, nie wiem w czym tak naprawdę chcę pracować i się rozwijać, nie wiem czy jeszcze w ogóle poznam jakąś wartościową różową (choć mam lekcję z błędów z poprzedniego związku). Wiem tylko, że jestem ambitny, ale przez to cierpię. Te ostatnie miesiące nawrotu mam wyjęte z życiorysu przez leżenie w łóżku i rozmyślanie, zdarzały się też ciągi alkoholowe. W dodatku na psychę wjeżdża mi współlokator (nie wie o chorobie), który przypierdala się do wszystkiego co źle zrobię a sam oczywiście jest nielepszy. Już nawet przestał się odzywać i potrafi tylko wymamrotać "cześć" na początek dnia.
    Mam wrażenie jakby to wszystko była kara za spartolenie tamtej relacji. Chciałbym mieć poczucie sensu, wkręcić się w coś. A tak się tylko boję. Boję się, że przegram życie, choć nie wiem jak w ogóle mogę określić co to znaczy przegranie życia. Niby wszyscy przy trumnie są równi, ale ja czuję że święty Piotr mój widok zrobi tylko wielkie xD.
    Tak pół żartem, pół serio chciałem zakończyć ten swój #feels
    PS. Ostatnio się przełamałem i korzystam z psychiatry, zapisałem się też na terapię. Chcę zmaksymalizować swoje szanse. Jak to było w Skazanym na Shawshank: "Get busy living or get busy dying".

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    Brakuje mi kontaktu z drugim człowiekiem, zwyczajnie mi odbija. Żyłem w mentalnej piwnicy przez tyle lat. W więzieniu swoich kompleksów i uprzedzeń.

    Mógłbym napisać, że bardzo chciałbym mieć dziewczynę, ale wiecie co? Napiszę, że dobrze, że jej nie mam. Taka jest prawda, że jak ktoś sam sobie nie radzi, to co dopiero z drugim człowiekiem. Czułem się przez większość życia okropnie samotny, ale teraz jakoś to zaakceptowałem. Chociaż to wciąż moje marzenie, to nie mam na to ciśnienia. Przeżyłem już te ćwierć wieku. Wiele par wśród znajomych się żeni, ma dzieci. A mnie psychicznie nie stać nawet na to by otworzyć się na drugiego człowieka.

    Najgorsze jest to, że z całą motywacja życia staczam się powoli na dno. Naprawdę chciałbym przeżyć piękne życie, uwierzyć w siebie, naprawić swoje błędy, ale brakuje mi poczucia bycia silnym człowiekiem. Ja czuję się słaby, nie mam ochoty by wstawać, jeść. Kiedy robię to, ponieważ muszę przeżyć to czuję opór, cierpienie. To jest naprawdę słaba akcja kiedy nawet ugotowanie owsianki jest dla Ciebie życiowym wyzwaniem, bo nawet to sprawia ból. Nie mówiąc o innych realnych problemach.

    #tfwnogf #przegryw #depresja #zwiazki #feels
    pokaż całość

  •  

    - Ta twoja #depresja jest jakaś oszukana.
    - Bo co? Bo jeszcze się nie zajebałam?
    - No...
    ( ͡º ͜ʖ͡º)
    Pozdrawiam koleżanki i kolegów. Żyjmy z tym. #acomamplakac

  •  

    Gdyby w Polsce broń palna była dostępna od ręki, to rzeczpospolita znalazłaby się w Top Ten jeśli chodzi o liczbę samobójów.

    #samobojstwo #depresja

  •  

    Prokrastynacja u mnie tak motzno, że od kiedy w wakacje ogarnąłem pewien kanał z dziedziny programowania, to utknąłem na pierwszym filmiku i dotarłem zaledwie do 30 minuty. Oczywiście w tym czasie uczyłem się z wykorzystaniem innych źródeł, ale to konkretne video wisi mi na pasku od tamtego czasu (nie licząc kilku przerw). Co jakiś czas, gdy zrestartuję przeglądarkę, to gość zaczyna mówić od tego samego momentu, a ja to zatrzymuję i cofam o kilka sekund. Kiedyś miałem tak, że obejrzenie jednego pełnometrażowego filmu zajęło mi jakiś rok. Nie wiem skąd się to u mnie bierze, ale to jest trudniejsze do przezwyciężenia niż mogłoby się wydawać. Odkładanie spraw na później to przekleństwo.
    Oczywiście to tylko przykłady i problem pojawia się w dowolnej dziedzinie życia. Jak byłem na studiach, to jedna koleżanka, z którą chodziłem do gimnazjum, chciała wyjść ze mną na piwo i pogadać. Nie chodziło o nie wiadomo co, tylko o zwykłe co tam jak tam. No i ja odciągałem to w czasie, mówiłem, że jeszcze będzie czas, przecież studia trwają 5 lat. No i spławiałem ją za każdym razem takimi tekstami. Jak spotkam ją jeszcze kiedyś, to będzie mi bardzo głupio. No ale co mogę więcej począć. Jedyne co mogę zrobić, to przestać obiecywać rzeczy, których nie jestem w stanie wykonać.
    Miłej nocy mireczki.
    #zalesie #depresja #przegryw
    pokaż całość

  •  

    Testuję wychodzenie z przegrywu z pomocą napojów energetyzujących i izotonicznych.

    Dzień 7

    Wypitych kaw 0/6
    Wypitych energetykow 2/11
    Wypitych izotoników 0/2
    Zazytych tabletek przeciwbólowych (tramadol z paracetamolem) 0/1
    (dzien dzisiejszy/całkowita ilość)

    Dzien oceniam na przeciętny, obudziłem się późno około 12 - przespałem dużo więcej niż norma przewiduje, co może być tego przyczyną? Dużo pracowałem w domu, ale mógłbym to zrobić lepiej gdybym lepiej to przemyślał. Wieczorem podczas jazdy samochodem troszkę wzięły mnie #feels
    Jestem mocno zmęczony w tym momencie i bolą mnie plecy. Zaraz idę spać.

    #wychodzimyzprzegrywu #przegryw #depresja #fobiaspoleczna #nerwica #dda
    pokaż całość

  •  

    Ciekawe ile ludzi funkcjonuje tylko dzięki antydepresantom? Ja się do nich niewątpliwie zaliczam.

    #gownowpis #przegryw #depresja

  •  

    kiedy inni oczekują czegoś od ciebie, a ty z tej całej presji z każdego kąta zaczynasz odczuwać coraz większą niemoc
    weź mnie ktoś zapierdol
    #depresja

    źródło: fromapp.jpg

  •  

    Tak sobie luźno myśle i dochodze do wniosku że wiek 20-21 lat to taka granica. Granica która musisz przekroczyć albo mając w doświadczeniu ~roczny związek albo w takim będąc. Inaczej jesteś kurwa zerem, przegrałeś i albo ciągniesz ten żywot który przypomina jazde samochodem na 1 kółku albo rozumiesz że wyscigu nie wygrasz i stajesz na poboczu.
    Tu 23 letni wrak na poboczu, bolą tylko te fazy gdy łapie cię loviarstwo albo świadomość tego że tobie nie dadzą miłości.
    Ciekawe czy narkotyki mogą pomóc to stłumić.
    #przegryw #tfwnogf #depresja
    pokaż całość

  •  

    O chui. Koles z równoległej klasy zabił sie skacząc pod pociag ( ͡° ʖ̯ ͡°). W piatek jeszcze mielismy łączony w-f, i normalnie sie zachowywał nic nie bylo widac po nim. Pojebana akcja.
    #depresja #samobojstwo

  •  

    Wiem że to zabrzmi jak jakaś pasta, albo zarzutka

    Ale doświadczał ktoś takiego stanu po wyjściu albo próbie wyjścia z #przegryw ?

    Słuchałem dużo wykładów z psychologi, Patersona i innych, i chyba coś zaskoczyło w mojej głowie xD
    zacząłem biegać (wiem wiem), nawet wychodziłem do ludzi, jakieś 2 spotkania.

    Ale żeby nie było za miło to pojawił sie ciągły stres, wszystko zaczęło mnie przytłaczać jak sobie człowiek uświadomił że praktycznie ostatnie 10 lat sobie zmarnował, leczyłem sie u psychiatry przez rok + 1.5 psycholog,
    a teraz nie wiem co robić, aby nadrobić to wszystko

    #psychologia #rozwojosobistyznormikami #przegryw #rozwojosobistyznormikami #regresosobistyzprzegrywami #tfwnogf #psychologia #przemyslenia #depresja
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    POMOCY!!!

    MAM OCHOTĘ SIĘ ZABIĆ, NIE MAM JUŻ SIŁ. POSZEDŁBYM DO LEKARZA ALE NIE MAM UBEZPIECZENIA, PIENIĘDZY

    pokaż spoiler ani powodów do życia


    #depresja

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Moi drodzy, chciałbym obalić kilka mitów które narosły na tagach #przegryw i #tfwnogf pod tytułem "Nie mogę mieć różowej, bo..." Podaję kilka przykładów na które natknąłem się w ciągu lat mojego studenckiego życia (mam lvl 23). Chciałbym, żeby wszyscy #niebieskiepaski wzięli sobie to do serduszka zanim zacznie szukać wymówek lub narzekać. Btw. piszę z anonima bo nie wiem czy ktoś ze znajomych tego nie znajdzie i będzie skapa xD
    "Nie mogę mieć różowej bo":
    -jestem niski/ona jest ode mnie wyższa - dwa lata temu w pracy wakacyjnej poznałem taką parę: on 1,7m w kapeluszu, ona ok.1,8m. Co prawda wyglądali ze sobą trochę dziwnie trzymając się za rękę, jakby mama odprowadzała synka do szkoły, ale nie przeszkadzało im to w tym by się wzajemnie kochać i szanować.
    -mam morde 3/10 i/lub jestem gruby - to już w ogóle totalny bullshit. Znam przynajmniej kilka par, ale przede wszystkim przypadek, gdzie 18-letnia, naprawdę ogarnięta życiowo dziewczyna związała się z 8 lat starszym facetem. Gość postury misia, taki typowy otyły przytulasek, twarz też niezbyt obdarzona pięknem. I nie, nie poleciała na żadne hajsiwo, bo gość rolnikiem, ale radzi sobie przeciętnie
    -jestem dla niej za młody - mój dalszy kuzyn związał się z 10 lat starszą od niego kobietą, wręcz mógłby startować do jej córki (chociaż jeszcze prokurator by groził). Sam się przyznam że miałem krótką przygodę z 30-latką i nie było to dla niej niezręczne.
    -ona jest bardziej życiowo ogarnięta ode mnie/gram tylko w gry/nie mam ambicji - koleżanka która jest bardzo ambitna, pracuje w konsultingowej korporacji tworzy związek z gościem który gdyby jej nie poznał to pewnie nadal grałby tylko w gry, ledwo zdał mature po dogrywce i siedzi na jakiejś gównorobocie.
    Niemożliwe? A jednak. Ale wiecie co łączy te przypadki? Że goście są uśmiechnięci, otwarci, pozytywnie nastawieni do życia i mają poczucie humoru.
    Teraz wiem co niektórym się nawija: ale ja tak nie mogę bo #depresja. I ja to rozumiem, bo sam przez to gówno przechodzę, tzn. jestem bliżej niż dalej wyjścia z tego. Zresztą w piątek ukazał się tutaj mój post jak nie potrafię nadal sobie poradzić z poczuciem żalu. Ale nie jestem bierny, tylko działam żeby coś zaradzić. Chodzę do terapeuty, biorę leki, zmieniam powoli nawyki. I wam też drogie Wykopki takie podejście radzę. Szukajcie rozwiązań swoich problemów, tylko tak one mogą zniknąć!
    I tak, wiem, ciężko się od razu przełamać i być gadatliwym. Ale o to chodzi, żeby poprawiać swoje życie krok po kroku. Peace!

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    źródło: ocdn.eu

  •  

    #depresja #tfwnobf #gownowpis

    Nie chciałabym umawiać się z kimś, kto chciałby umawiać się ze mną...

  •  

    Piękna pogoda, słońce świeci, ludzie wychodzą na spacery, bawią się, spotykają się a ja wstałem po 12, leżę w łóżku i nie mam sił na zrobienie czegokolwiek. Może jestem przegrywem, nie mam dziewczyny, znajomych na wyjście ale spacerek mógłbym pójść ale nie bo kurwa sił nie mam. Znowu mnie coś łapie, kwiecień miałem nawet dobry, wychodziłem nawet często, robiłem fajne rzeczy a cały maj jakoś mija, dziś 20 a ja nic ciekawego nie zrobiłem. Za niedługo znowu, pobranie krwi, wizyta u psychiatry i składanie papierów do szkół ponadgimnazjalnych (ʘ‿ʘ) Jak ten czas szybko zapierdala a z roku na rok większy ze mnie przegryw
    #depresja #przegryw #zalesie #wykop #gownowpis
    pokaż całość

  •  

    Wzrost, a samobójstwa mężczyzn

    "Niscy mężczyzni są niemal dwukrotnie bardziej narażeni na samobójstwo, niż wysocy"-piszą szwedzcy naukowcy w American Journal of Psychiatry.

    W badaniu doktora Finna Rasmussena(Rasmussen jest profesorem w wydziale zdrowia publicznego szwedzkiego Instytutu Karolinska) brało udział prawie 1,3 miliona szwedzkich mężczyzn urodzonych w latach 1950-1981. Dane dotyczące ich wzrostu pochodzą że szwedzkiej dokumentacji wojskowej(mierzono ich kiedy mieli 18-19 lat), średni wzrost badanych wynosił 175cm. Mężczyzn obserwowano przez średnio 15 lat(skupiono się wyłącznie na ryzyku samobójstwa wśród mężczyzn w wieku 18-49 lat). W tym czasie nastąpiło 3,075 samobójstw.
    "Wyżsi mężczyźni mieli o wiele mniejsze ryzyko samobójstwa niż mężczyźni niżsi" - piszą badacze.
    Wydaje się, że ten rezultat nie wynikał z wpływów społeczno-ekonomicznych lub prenatalnych, twierdzą naukowcy. Wyniki również nie zmieniły się znacznie, gdy naukowcy wykluczyli mężczyzn z diagnozami psychiatrycznymi w czasie poboru do wojska, stan cywilny też nie miał dużego wpływu.

    Niski przyrost masy ciała w okresie niemowlęcym może stanowić czynnik ryzyka dla samobójców w dorosłym życiu, piszą naukowcy. Tak więc może to zaburzyć rozwój dzieci ze względu na stres psychiczny i zakłócić życie rodzinne. Niscy mężczyzni mogą cierpieć również na stygmatyzację i dyskryminację, twierdzi Rasmussen.

    https://www.cbsnews.com/news/height-and-suicide/
    https://en.wikipedia.org/wiki/Height_discrimination
    #przegryw #depresja #samobojstwo #ciekawostki #psychologia #wzrost
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    Uwaga dzisiaj zakładam FB, tinder. Wieczorem Pisze CV i z #przegryw zmieniam sie na #wygryw. Ktoś musi przeżyć życie co nie? Trzymajcie kciuki, ESSA. #gownowpis #depresja #wychodzimyzprzegrywu

  •  

    jakie moje zycie jest puste i bezsensowne to japierdole.jpg

    wstan
    przegladaj wykop/facebooka od 10 do 22
    idź spać
    repeat


    na chuj ja żyje
    jak była szkoła to jeszcze człowiek czuł ze jest w jakimś społeczeństwie, odgrywa jakąś rolę a teraz jestem jak ulotny dym z papierosa
    #spierdolenie #depresja #przegryw pokaż całość

  •  

    Idę dziś na siłownię i trochę się cykam normictwa ( ͡° ͜ʖ ͡°) dejta plusy na odwagę
    #fobiaspoleczna #depresja #gownowpis

  •  

    25 lvl, zero obycia towarzyskiego nigdy na zadnej imprezie, zabawie , weselu.. w podstawowce spierdalalem ze wszystkiego co sie da, zadna szkolna dyskotetka, komers pozniej w gimnazjum tez w LO oczywiscie tez, na studniowke nie poszedlem.. Wtedy sie cieszylem, bylem mlody ze moge tez czas poswiecic na.. granie w gry.. teraz na 25lvl czlowiek uswiadamia sobie jaki byl glupi.. do czego doprowadzil.. Ktos powie jestes jeszcze mlody, mozesz to naprawic ale to sa zwykle slowa.. nie da sie odrobic tych straconych lat, tego doswiadczenia z lat mlodzienczych nieodrobie...

    #przegryw #depresja #stulejacontent #spierdolenie #oswiadczeniezdupy
    pokaż całość

  •  

    Albo jak czujesz się niepotrzebna i bezwartościowa ale masz kota który nie zaśnie jak nie przytuli się do Twojego cycka i dla którego jesteś jedynym "otwieraczem" do lodówki i nagle masz jakiś mały cel i musisz żyć żeby ją dla niego otwierać bo inaczej prędzej czy później Cie zje.
    #feels #depresja #gorzkiezale

  •  

    Sobota wieczór a mnie wzięły #feels Czuję się jak śmiec nie mając dziewczyny. Tylko tego mi potrzeba by być w życiu spełnionym, ale nigdy nie będzie mi to dane. Zawsze będę dla nich fajnym kolega przegrywem a nie kandydatem na chłopaka czy męża. Kurwa po co żyć i się wkurwia tym że inni są szczęśliwi #tfwnogf
    #przegryw #depresja

  •  

    Spytałem się matki dlaczego mnie urodziła przez to tylko same cierpienia a ona powiedziała że właśnie nie wie dlaczego. #tfwnogf #przegryw #stulejacontent #depresja

  •  

    Mój stary całe życie próbował mi pokazać jakie to życie jest trudne i przejebane...
    No i udało mu się
    Szkoda że nie pokazał jak sobie z nim radzić
    #przegryw #depresja #spierdolenie

  •  

    Mam dosc tego zycia. Chce umrzec jak mu dziadek, przez sen. A nie jak jego pasażerowie.
    #depresja #heheszki

  •  

    Mieliście kiedyś tak że chcieliście się wyprowadzić do innego miasta i zacząć zupełnie nowe życie? Tak zupełnie wszystko od nowa. A może ktoś z was już tego dokonał? Co was do tego zmotywowało i jak się z tym czuliście? #kiciochpyta #przegryw #feels #psychologia taguję też #depresja bo może ktoś z tą chorobą tego doświadczył

    •  

      @Mizofonik: chcialem jak mialem jakies 17/18 lat tak zrobic, w sumie do dzisiaj uwazam ze by mi to nie zaszkodziło i czasem zaluje ze tego wowczas nie zrobilem, ciekaw jestem jak potoczylyby sie moje losy. Tak czy siak mysle ze warto miec kogos w miejscu do którego chce sie jechać, ja wówczas miałem, no ale cóż poradzić na to że z ludzi po czasie wychodzi ich prawdziwa natura, kontakt urwany ;)

    •  

      @Mizofonik: zrobiłam tak dwa razy. W dwóch różnych momentach życia, z dziećmi i mężem. Ma to dobre i złe strony. Więcej dobrych, złą stroną jest samotność. Tęskni się za przyjaciółmi i za rodziną. W dorosłym życiu trudno wejść w bliskie relacje. Zwykle mamy przyjaciół z liceum lub ze studiów. Więc od tej strony bieda. Plusów jest więcej. Z tego, co piszesz chcesz wyjechać sam, ja jednak byłam z rodziną.

    • więcej komentarzy (8)

Ładuję kolejną stronę...

Popularność #depresja

0:0,0:2,1:5,1:2,0:2,0:4,0:0,0:5,1:5,0:5,0:4,0:0,0:7,0:2,0:6

Archiwum tagów