Pierwsza stówka w tym roku zaliczona, i to nie byle jaka, zwłaszcza że to dopiero 7 rundka na szosie.
Ponad 1200 m przewyższeń, w tym wjazd na przełęcz Sirnitzpass w Szwarcwaldzie, 700 m na raz do pokonania ze średnim nachyleniem ponad 7%. Ciężko było, bo końcówka najbardziej stroma, ale dałem radę bez zsiadania. Całkiem zacna średnia jak na te warunki, bo zamknąłem 100 w 4 godziny.
Na



















#podrozujzwykopem