Wpis z mikrobloga

@mikw: a jeśli ateiści mieliby analogiczną zasadę "wierzących upominać" i przy każdej możliwej okazji wytykaliby kwestie związane z Twoją wiarą?

- "Idę do spowiedzi przed Wielkanocą"
- "Nie powinieneś tego robić, mam obowiązek cię pouczyć, że nie ma żadnych dowodów na istnienie Boga, a religia to wymysł społeczny ludzi. Odpuścisz sobie spowiedź, czy mam mówić dalej?"
  • Odpowiedz
@ChytryPredator: Nie to zeby cos, ale katolicyzm to jest chyba akurat najbardziej łagodny i elastyczny w takich sprawach. Ja bym się czepiał raczej wyznawców Allaha czy innych. U nas nikt nie zrzuca homoseksualistów z budynkow.
  • Odpowiedz
@ChytryPredator: Czyli Twój post jest bez sensu, bo się sam z nim nie zgadzasz. ( )
@Racjonalnie: Najlepsze jest to, że tak robią mimo że nie mają takiej zasady. ( ) Pół żartem, pół serio. Nie znam zbyt wielu katolików, którzy obcym ludziom każą chodzić do spowiedzi albo nie jeść mięsa w piątek. No, ale tacy się też
  • Odpowiedz