Aktywne Wpisy

mirko_anonim +4
✨️ Problemy w związku z matką narzeczonej przed ślubem Ⓘ
Spotykam się z dziewczyną okolo 3 lat, jesteśmy zaręczeni i obecnie planujemy wesele.
Narzeczona mieszka z Matką, razem pracują w swojej firmie, dojeżdżają do pracy i ogólnie spędzają bardzo duzo czasu razem.
My spotykamy sie czasami po pracy, weekendy, wspólne urlopy.
Nie jest to sytuacja idealna dla mnie ponieważ wolałbym mieszkać razem ale ok, zdecydowaliśmy sie ze do ślubu bedziemy w takim związku.
Od
Spotykam się z dziewczyną okolo 3 lat, jesteśmy zaręczeni i obecnie planujemy wesele.
Narzeczona mieszka z Matką, razem pracują w swojej firmie, dojeżdżają do pracy i ogólnie spędzają bardzo duzo czasu razem.
My spotykamy sie czasami po pracy, weekendy, wspólne urlopy.
Nie jest to sytuacja idealna dla mnie ponieważ wolałbym mieszkać razem ale ok, zdecydowaliśmy sie ze do ślubu bedziemy w takim związku.
Od

Eneduerikuzfakiem +136
Ojczyznosław XD
#theboys
#theboys
źródło: 1000017051
Pobierz




Nie wiem po co to piszę. Może żeby się zwierzyć szerszej grupie ludzi lub komukolwiek. Mimo wszystko wątpię, że komuś ten post posłuży, bo oryginalnej myśli w nim nie znajdziecie. Jednak wyznanie jest szczere, na tyle na ile sobie można pozwolić.
Chyba się zagubiłem wewnętrznie i to tak mocno, że zamiast szukać drogi usiadłem, czekając na jakiś koniec. Czuję się jakbym gdzieś, kiedyś popełnił bląd, który zdefiniował całkowicie mój los i który jest już nieodwołalny, jakbym zaprzepaścił wszystko blędną decyzją.
Są tacy ludzie, którzy nie potrafią podołać roli człowieka i ja tej roli podołać nie potrafię. Jestem tym, z którego (całkiem słusznie) wielu sobie kpi. W 2013 skończyłem technikum i jakoś wszystko się wtedy załamało. Usiadłem bez celu i tak siedzę już dziesiąty rok będąc tzw. neet na utrzymaniu rodziców. Zaczynało się dość niewinnie. Myślałem, że mam czas, że wszystko się jakoś ułoży. Tak z dni rodziły się tygodnie, z tygodni miesiące, z miesięcy lata i teraz zjawiła się dekada. Nawet nie wiem kiedy się to stało.
Życie przelatywało w takim ascetycznym trwaniu.
Mam jakieś umiejętności. Umiem gotować, robić wypieki, znam się na prostych pracach remontowych. W domu wykonuję dużo prac. Nie wiem czy to ma być wytłumaczenie, ale chcę przedstawić szerszą perspektywę. To nie tak, że siedzę całymi dniami przed komputerem. Zresztą od dawna nie gram, a do internetu zaglądam kilka razy w tygodniu.
W pewnym apekcie stałem się jak Hans Castorp z Czarodziejskiej Góry. Jakbym trafił nie tylko do wyizolowanego miejsca, ale też czasu, z których nie sposób się wydostać, a nawet chyba tego nie chcę, bo brak mi jakiegokolwiek sensu, by działać. Nie wiem po to wszystko. Brakuje mi czegoś solidnego, twardej podstawy, żebym wiedział, że warto.
Nigdy nie nienawidziłem świata czy innych ludzi, nie zazdroszczę nikomu. Wielu obwinia innych za to gdzie są, ale ja nie. Cała moja klęska jest moją zasługą i odpowiedzialność biorę na siebie. Szczerze? Najzwyczajnie w świecie wolałbym się nie urodzić. Wiem, że są ludzie chcący doświadczać życia i nie ujmuję im, ale moim zdaniem życie jest ciężarem, który nie ma specjalnej wartości.
Przypominają mi się takie dwa dwa napisane przez noblistów. Pierwszy to "Czekając na Godota" Becketta, drugi to "Przyjdzie napewno" Eugene O'Neila. W obu bohaterowie czekają na kogoś, kto przyjdzie i ich ocali lub będzie inicjatorem zmiany, ale nikt się nie przybywa , mimo wsztystko oni wciąż tą nadzieją żyją, a ich marazm wciąż trwa. I chyba na taki marazm jestem skazany do końca, a właściwie go sobie wybrałem.
Próbowałem odnaleźć oparcie w religii, ale nie potrafię uwierzyć w Boga. Wątpię czy nawet miłość byłaby dla mnie iskrą do "życia". W ogóle chyba jestem na tyle niepewny, że nie chciałbym obciążać jakiejś kobiety swoją osobą.
Przy takich tekstach zawsze ktoś pyta: Co zrobisz, gdy rodzice umrą? Prawdopodobnie "zawinę się na tamten świat" . Nie teraz, nie dziś. Pewnie jeszcze trochę zostało, ale gdy rodzice odejdą to chyba będzie to jedyne racjonalne wyjście.
Nie piszę tego by wzbudzić współczucie, chcę się po prostu wypowiedzieć.
#neet #antynatalizm #zalesie
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: Nighthuntero
───────
Każda moje pragnienie czy plan był torpedowany przez rodziców. Nigdy nic im się nie podobało. Może to ktoś odebrać jako zrzucanie winy na kogoś innego.
https://donatakurpas.pl/osobowosc-unikajaca-przyczyny-objawy-i-leczenie/
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
Diagnoza tego problemu nie ma chyba raczej większego znaczenia, bo nie da się uciec od myślenia o przeszłości i przyszłości, a dochodzi do tego jeszcze ogromny bagaż doświadczeń, zarówno własnych i cudzych.
Pewnie uda się nie raz skupić na realizacji
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi