Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: gdyby chodziło o samą objętość - ilość kroków czy oszczędność czasu, mógłbyś w poniedziałek zrobić 50k i do soboty leżeć/siedzieć i się nie ruszać. Ewentualnie zamienić to na 5h cardio. Nie wiem czy w sobotę czułbyś się lepiej, nie ruszając się przez 5 dni. Chodzi o spontaniczną aktywność, o częsty ruch w trakcie dnia, zmianę pozycji. To nie jest tak, że 40 min rowerka kasuje 10h siedzenia w jednej
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: zajebiste do podcastów, więc nie jest to czas zmarnowany. Można też iść bez słuchawek i wykorzystać ten czas na swoje przemyślenia co rozwija mentalnie i uczy świadomości o samym sobie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Z tymi krokami to u mnie ciekawe zagadnienie.

Na poprzedniej redukcji robiłem po 15-20k kroków i ciąłem na końcówce przy 2000 kcal i średnio to szło, generalnie umęczyła mnie ta redukcja i wcale nie jestem zwolennikiem teorii, że kroki nie podbijają znacznie apetytu, bo w takiej liczbie kreują spory decifyt, ale chodziłem głodny.

Na kolejnej redu kroków robiłem już znacznie mniej (poniżej 10k dziennie), e2d robiłem dość mocne cardio
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): >zmianę pozycji, parking dalej, na nogach na siłownie, do dalszego sklepu, spacer
@bdm_bq: to ma sens i też tak robię, bo praca zdalna na dupsku here, ale wyjście na spacer, specjalnie żeby nabić kroki to nie jest spontaniczna aktywność tylko intencjonalna i o słabym stosunku czas/efekty, o to mi chodzi. Warto spacerować w zieleni dla odprężenia, ale nie widzę żadnych zalet w takim wymuszonym spacerze żeby
  • Odpowiedz
@mirko_anonim rozumiem taką perspektywę, dlatego napisałem że jeżeli masz wybór. Pracuje czasem xx godzin dziennie i wtedy staram się łapać kroki tak jak napisałem. Nie idę specjalnie na spacer jeżeli nie mam na to czasu, ale widzę w grafiku sporo „luk” które można tak wykorzystać.
  • Odpowiedz
@bdm_bq: Si, ja wszędzie gdzie mogę to poprostu chodzę pieszo i w ten sposób nabijam kroki, jest to oszczędne i czasami poprostu wygodniejsze.

Np. Do biura pieszo mam 30 minut, a dojście na tramwaj, jazda tramwajem i dojście do biura z 20.

Niby trace 10 min czasu na tym, ale nabijam kroki
  • Odpowiedz