Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Hej @katka2017 - piszesz że masz 40 lat, że nigdy nie byłaś w związku, że nie masz znajomych, że nie masz pracy, że mieszkasz z rodzicami, że masz nadwagę, że nic nie robisz w życiu, itd.
Ale jednocześnie innym doradzasz na tagach #depresja czy #psychologia #samotnosc #przegrywpo30tce itd
Czyli - dobrze zdajesz sobie sprawę z tego, że wszystko można zmienić. Innym potrafisz pisać dobre rady.
A sobie?
Wydajesz się bardzo inteligentną fajną osobą, aż szkoda czytać jak bardzo jesteś krytyczna wobec siebie, jak bardzo narzekasz sama na siebie i swoje życie, a jednocześnie innym dobrze doradzasz zmiany w życiu.

Co z tego że nie masz doświadczeń w życiu? Co z tego że jeszcze nie zaczęłaś żyć dorosłym życiem? Co z tego że nigdy nie pracowałaś? Co z tego że masz nadwagę? Co z tego że nigdy nie byłaś w związku? To wszystko możesz zmienić. Każdą z tych rzeczy i wiele więcej.
Wszystko co piszesz i to jak żyjesz (mogę ocenić wyłącznie na podstawie tego co piszesz) to są po prostu schematy, nawyki, rutyna. Nic się nie zmienia i się nie zmieni, dopóki nie zmienisz tych schematów i nawyków.
Wiem co mówię, też mam 40 lat, podobną przeszłość jak Twoja, ale w tym momenecie życia uważam że to mój najlepszy moment życia, najlepszy czas, wszystko się układa i dopiero teraz zaczynam żyć. Wierz mi, że u Ciebie może być podobnie.
Jeden człowiek zaczyna życie w wieku 20 lat, inny 25, inny 30, a jeszcze inny po 40. A są tacy którzy zaczynają życie w wieku 50 lat czy 55. Czy to źle? Każdy ma swoje powody dlaczego nie mógł wcześniej.
Wiesz że za 5 lat będziesz miała lat 45, a za 10 lat będziesz miała lat 50. Wyobraź sobie że już tyle masz. Czy gdybyś dziś miała lat 50 to by oznaczało że nic już nie warto zmieniać w życiu? Dziś gdybyś miała 50 lat, to byś to samo pisała co piszesz teraz i też bardzo byś chciała żeby wszystko się zmieniło. No i teraz najlepsze - do tego czasu masz jeszcze całe 10 lat. Masz całe 10 lat do przeżycia zanim będziesz miała te 50 lat. Pomyśl ile możesz zrobić przez te 10 lat. Ile możesz zrobić przez 5 lat, przez 2 lata, czy nawet przez rok. Ten czas i tak upłynie, a Ty możesz być całkowicie inną osobą. Tylko musisz zacząć coś zmieniać. Najpierw codzienne nawyki, schematy w których żyjesz.

Jak nie jesteś pewna czy sobie poradzisz w tej pracy, to podejmij tę pracę żeby sprawdzić. Po prostu to sprawdź. Po co z niej rezygnować zanim ją podejmiesz. Przyjmij tę pracę, jakakolwiek by nie była, idź popracuj, sprawdzisz. Nabierzesz doświadczenia. Nie chodzi o doświadczenie w CV, to nie ma znaczenia, ale doświadczenie psychiczne, sama dla siebie, zobaczysz jak sobie poradzisz.
Jak uważasz że masz nadwagę, to zapisz się na siłownię. Nie myśl że tam sobie nie poradzisz. Zaczniesz sobie robić najprostsze ćwiczenia, chodzić na bieżni pod górę, jeździć na rowerku stacjonarnym. To zawsze coś więcej niż te Twoje chodzenie na spacery.
Jak czujesz się samotna, to właśnie na siłowni poznasz wiele osób, wiadomo że nie od razu poznasz osoby które zostaną Twoimi przyjaciółmi, ale akurat na siłowni bardzo łatwo ćwiczyć "small talk" i gadać o głupotach tylko po to żeby gadać z ludźmi, nawet których nie znasz, to dużo daje do samopoczucia.
I polecam książkę "Atomowe Nawyki".


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 43
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: przeczytałem tylko pierwszy akapit i tak, właśnie tak jest że z własnego doświadczenia łatwiej jest doradzać osobie trzeciej niż wprowadzić zmiany w swoje życie. I tak, często takie porady są bardzo wartościowe i warte zaimplementowania
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Nie mam problemu ze "small talkiem", może się zdziwisz, ale ludzie uważają mnie za otwartą osobę w rozmowie z którą szybko skraca się dystans, ale co z tego? - skoro ja nie lubię przebywać długo z przypadkowymi nawet miłymi ludźmi? - chcę tylko uciec w swoje myśli i zaznać ulgi od świata i tylko z kimś z kim mnie coś łączy chciałabym przebywać dłużej, ale żadnych podobnych relacji nie
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @katka2017

Piszesz, że "tylko z kimś z kim mnie coś łączy chciałabym przebywać dłużej"
Ale jednocześnie, że "ja nie lubię przebywać długo z przypadkowymi nawet miłymi ludźmi"
Na pewno doskonale wiesz, że żeby poznać tego jedynego z którym coś Cię łączy, to najpierw musisz poznać wiele przypadkowych osób, przebywać wśród przypadkowych osób, rozmawiać z przypadkowymi osobami, polubić się z wzajemnością z przypadkowymi osobami.
I to powinnaś robić, nie
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Ale odrzuciłam :(, będę próbować do sklepów, tam się za bardzo bałam. Z tym psychologiem to nie jest prosto bez pieniędzy, po to chciałam iść do pracy między innymi, obecność kogoś kto na mnie czeka, nawet za pieniądze, dawała mi dużo motywacji - ale to były tylko 3 konsultacje poprzedzające terapię, na całą trzeba złapać termin, średnio czeka się rok, marzę o tym, że daję rady utrzymać pracę, płacą
  • Odpowiedz
Co do pracy, to opiera się ona na języku angielskim, który u mnie jest słaby - ale korpo są


@katka2017: te mityczne korpo co biorą za sam angielski dalej istnieją? Czym się tam zajmujesz. Masz studia?
  • Odpowiedz
@coolcooly22: Mam studia, stopień był wymagany (minimum lic.), ale żadnego doświadczenia nie, no i angielskim moim zdaniem dużo poniżej C1, zdziwiłam się że tak nisko upadli, że mnie wzięli, to miała być windykacja w podżekcie Fed-ex.
  • Odpowiedz
@MajsterOfWihajster: Słuchaj, zaburzenia lękowe to nie choroba psychiczna, chociaż rujnują życie, a i ludzie z ciężkimi chorobami psychicznymi, z epizodami szpitali i wyłączeń z życia na wiele lat również walczą o siebie i wychodzą na prostą - jestem Autorowi-Anonimowowi bardzo i osobiście wdzięczna za istotne słowa, które do mnie skierował i kiedy dział HR ponowił skierowaną do mnie ofertę, postanowiłam się zgodzić. Zmieniam swoje życie już od lutego, idzie mi
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Wzięłam pod uwagę, wszystkie rady - w tym Twoje Anonimowy Doradco i - ponieważ ponownie skierowali do mnie ofertę - zgodziłam się, dziękuję za całe wsparcie, nie wiem jak mi pójdzie, ale najbardziej chciałabym móc się w tej pracy utrzymać nawet mimo stresów, pieniądze nie są dla mnie w tej chwili tak bardzo ważne, jak zbliżenie się do bycia "normalnym" w radzeniu sobie w życiu człowiekiem.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
✨️ Autor wpisu (OP): @katka2017 - no i widzisz, już zrobiłaś mały krok poza strefę komfortu, że w ogóle się zgodziłaś przyjąć tę pracę. Teraz kolejny będzie gdy faktycznie pójdziesz do tej pracy.
A jak Cie zwolnią albo sama zrezygnujesz po paru dniach? To nic. To doświadczenie (te kroki poza strefę komfortu) już zostanie z Tobą i dzięki temu będzie Ci łatwiej zdobyć kolejną pracę.
To że przyjęłaś tę ofertę pracy
  • Odpowiedz
@MajsterOfWihajster: Dzięki, nie chciałam Ci jakoś niegrzecznie odpowiedzieć, tylko nie czuję się mimo wszystko jeszcze całkiem zmarnowana psychicznie - chociaż może "chorzy" nie potrafią się dobrze rozeznać - ale właściwie i tak planuję się leczyć... więc może jakoś się odmienię.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Strefa komfortu jest u mnie niestety silnym i umotywowanym rodzinnie bastionem - to jest zresztą jeden z moich podstawowych problemów, mimo wieku jestem psychicznie zależnym "dzieckiem" - nie w sensie, że ktoś tego ode mnie wymaga, pozornie sprawiam wrażenie osoby odpowiedzialnej i "zrównoważonej", ale ponieważ nigdy nie przeszłam czasu separacji od rodziców, wtórny impet niedoświadczonej transformacji, zamknął mnie w destrukcyjnym psychicznym układzie, to wielkie utrudnienie w relacjach, rzutujące na
  • Odpowiedz
@katka2017 Spoko. Nie odebrałem twojej wysokości jako niegrzecznej.

Planujesz jakoś informować o postępach? Widzę, że osoby muszą cię nieźle kojarzyć, skoro jakiemuś typowi przyszedł taki dziwaczny pomysł do głowy, by się kontaktować z tobą przez anonimowe, ale ja raczej cię nie kojarzę.
  • Odpowiedz
@MajsterOfWihajster: Mało się udzielam poza tagami związanymi z kryzysem życiowym ( ͡° ͜ʖ ͡°), ale planuję trochę oderwać mózg od tego zajęcia, poluzować spiralę, w ogóle za dużo mówię (piszę - bo lubię rozmawiać na bardziej osobiste tematy niż na co dzień jest możliwe i kusi mnie tu często odpowiedzieć, a często już się nikomu nie chce - ani czytać, ani pisać). Kiedyś już ktoś się
  • Odpowiedz
@katka2017 jak dla mnie takie kontraktowanie się z kimś przez anonimowe, czyli nie z poziomu swojego konta, jest mega creepy. Ktoś musi cię obserwować ze swojego konta, ale z jakichś zdziwaczałych powodów wypisuje do ciebie całe eseje z anonimowych. WTF?
  • Odpowiedz
@MajsterOfWihajster: Wiesz jak to jest, słowa się pchają i człowiek nie może się powstrzymać żeby ich nie przelać - pewnie trochę wstyd do mnie pisać, stara wariatka bez pracy to jednak rzecz dość dziwna, bo kobiety sobie radzą przeważnie lepiej tylko przez umiejętności społeczne i akceptację społeczną o szerszym zakresie aniżeli otrzymują ją mężczyźni. Muszę się z tym pogodzić, że moje życie dla postronnych wygląda jak wielka czerwona flaga, zresztą
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
✨️ Autor wpisu (OP): @katka2017 - przebywanie na Wykopie Ci nie służy (tak jak i mnie, dlatego celowo przestałem używać swojego konta i piszę tylko jako anonim, jest to trudniejsze i mniej kusi by tu dyskutować), tutaj na tych tagach o których rozmawiamy przebywają głównie ludzie negatywni, toksyczni. I często też fałszywi. Żalą się dla samego żalenia, a wcale nie chcą nic zmieniać.
Przebywając wśród takich ludzi - my też
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Masz rację, zauważam często to co podkreśliłeś czyli tonięcie w negatywnych emocjach z całkowicie własnej woli, ponieważ dużo wygodniej jest się im oddać aniżeli jakiemukolwiek stwarzającemu dobry skutek działaniu w zamian. Mimo opłakanego ostatecznego efektu dostaje się złudne bezpieczeństwo, kiedy wytłumaczy się sobie świat na swój nawykowy, nie wymagający wysiłku sposób - co z tego że to pułapka? - ale przecież "komfortowa", a ja już teraz chcę mieć "dobrze"...
  • Odpowiedz