Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mireczki, doradźcie coś. Cały dzień przed ważnym callem czuję się w miarę spokojnie, ale 10 minut przed spotkaniem nagle włącza się tryb paniki – ból brzucha, stres, nie daję rady skupić się na niczym innym. Najgorzej, kiedy mam coś prezentować przed osobami z wyższego managementu. Oddychanie, próba skupienia myśli na czymś innym – nic nie działa. Dopiero jak zacznę mówić, to powoli stres schodzi, ale te ostatnie minuty przed spotkaniem to prawdziwa katorga. Są tu jacyś ludzie, którzy mieli podobnie i udało im się to ogarnąć?

Mam 25 lat, a stresuję się jak przedszkolak, dodatkowo czuję, że z roku na rok jest co raz gorzej. Czasem myślę, że lepiej byłoby to rzucić i podjąć jakąś mało wymagającą pracę, ale podejrzewam, że tam będą podobne problemy, tylko triggerowane czymś innym... Eh.

#pracbaza #korposwiat #psychiatria #zdrowie #psychologia


· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mireczki, doradźcie coś. Cały dzień przed waż...

źródło: IMG-20240926-225656

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim wydaje mi się, że to kwestia obycia się z prezentacjami tego typu.

Sam mam z tym mniejsze lub większe problemy, a jako introwertyk nie garnek się do publicznych przemów xD

Niemniej jednak im Więcej takich spotkan, tym człowiek czuje się pewniej.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: mam 40 na karku i podczas teamsowych prezentacji dla szerokiego grona to ataki paniki i kwa duszenie się przez brak oddychania. Zapisuje się do psychiatry, pjerdolę się męczyć. Uratowalo mnie tylko prezentowanie z powerpointa do teamsa i wyłączenie kamerki. Te kilka minut początkowych to dosłownie walka o życie.
  • Odpowiedz