Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Podpisany elektronicznie (tj. mazianiem myszką) dokument po angielsku z polskim oddziałem firmy, nazywany "Offer Letter", który jednak ma (chyba??) wszelkie pola wymagane w umowie przedwstępnej, tj. datę startu, stanowisko, miejsce pracy, obowiązki, benefity. Dodatkowo zaczęli mnie sprawdzać, czyli dałem im niezbędne dokumenty do sprawdzenia mojej przeszłości, wyciąg z kartoteki karnej, itp.

Według was to umowa przedwstępna, czy list intencyjny?

Nie wiem, jak bardzo jestem w dupie, bo chyba będę musiał się z tego wycofać i nie wiem, czy będzie to możliwe bez odszkodowania.

#praca #pracait #pracbaza #pytanie #pytaniedoeksperta

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Jailer

🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt

  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: skoro spełnia wymagania umowy przedwstępnej to jest to raczej umowa przedwstępna, ale pamiętaj, że firmy rzadko kierują sprawę do sądu. Wiele osób zatrudnionych przeze mnie wycofywało się z listów intencyjnych, które spełniały wymagania umowy przedwstępnej, ale z możliwości dochodzenia swoich praw sądownie korzystają raczej niedoszli pracownicy niż niedoszli pracodawcy
  • Odpowiedz