Aktywne Wpisy

cheture +18
jakie macie plany na piątek wieczur
lyncz +156
TL;DR:
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,
Pamiętacie moją nówkę sztukę Konę, która zdechła po 700 km, a krakowskie ASO potrzebowało 2 tygodni na ściągnięcie akumulatora? Dziś rano zadzwonili: "Naprawione, można odbierać!". Urwałem się z roboty, przedzierałem przez zakorkowany Kraków ponad godzinę. Odbieram auto, wyjeżdżam za bramę serwisu i... na deskę wjeżdża czerwona ikona braku ładowania xD. Wrócili do punktu wyjścia. Rzuciłem im kluczykami na blat, zrównałem ich procedury z ziemią i zostawiłem tam ten złom.
Wersja dla koneserów korpo-absurdu:
Mirki,




Cześć,
Od kilku lat odkładam pieniądze z myślą o zakupie domu za gotówkę. Na ten moment uzbierałem ok. 900 tys. zł, które obecnie trzymam na lokacie 6,5% (jeszcze przez ok. 3 miesiące). Lokata przynosi mi obecnie ok. 4 000 zł miesięcznie na rękę po podatku Belki.
Mieszkam w Krakowie i mam też własne mieszkanie, w którym aktualnie mieszkam. Kupiłem je w 2020 roku za ok. 350 tys. zł, a obecnie jego wartość to ok. 800–900 tys. zł.
Niestety, szukając domu, napotykam na spory mur — nawet przy takiej gotówce nadal mnie „nie stać”. Dom w stanie deweloperskim w Krakowie to dziś co najmniej 1 mln zł + wykończenie, a ceny działek też są bardzo wysokie (nawet 600 tys. zł za 4 ary).
Zastanawiam się, czy da się tu „zjeść ciastko i mieć ciastko” — tzn. zainwestować posiadaną gotówkę, żeby przynosiła wyższy zwrot, a jednocześnie kupić dom na kredyt, spłacając go częściowo z wynajmu mieszkania i zysków z inwestycji.
Przykładowo: przy kredycie 1,2 mln zł i wkładzie własnym 240 tys. zł na 35 lat, rata wyniosłaby ok. 5 500 zł miesięcznie. Swoje mieszkanie mógłbym wynajmować za ok. 3 500 zł brutto.
Zastanawiam się, jak najlepiej rozegrać tę gotówkę. Czy ktoś z Was przerabiał podobny scenariusz i mógłby podzielić się wskazówkami lub pomysłami?
#nieruchomosci #oszczednosci #finanse #kiciochpyta #inwestowanie
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
Pytanie jak bardzo potrzebujesz domu i czy na teraz.
@mirko_anonim: polecam wziąć kredyt jak normalny człowiek.
Czasem problem jest taki, że możesz kupić dom w stanie deweloperskim za ok. 1–1,1 mln, albo samą działkę za
Chciałbym po prostu przejść w tryb lekkiego „wyjebongo” — żeby to, co mam albo czym jeżdżę, nie wpływało na takie pierdoły jak szukanie miejsca, gdzie nikt
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
Ja bym zostawił i miał dochód pasywny wysokości minimalnej krajowej, no ale to już kwestia sytuacji życiowej. Jakbym musiał kupić dom to bym kupił w stanie deweloperskim i dobrał kredyt na wykończenie.
To nie musi być jakaś wielka kwota, no chyba że chcesz złote klamki zrobić w domu to bym się zastanawiał z kredytem.
Jak