✨️ Czy książka o toksycznych osobach naprawdę pomaga?Ⓘ
Oglądałem sobie Wykop i ktoś wrzucił komentarz Wardęgi, jak znowu docina i szydzi z Wojtka Goli. Chwilę później wyskoczyła mi reklama książki takiej jak na zdjęciu, która w opisie ma napisane, że pomaga rozpoznawać toksyczne osoby i radzić sobie z nimi. Zastanawiam się, czy ta książka jest w ogóle dobra. Czy ktoś z Was ją czytał?
W szkole byłem raczej popychadłem, sporo mi dokuczali. Próbowałem reagować na różne sposoby: śmiać się, udawać dystans, ale to tylko zachęcało ich, żeby jeszcze bardziej mi dokuczać, bo widzieli, że nic z tym nie robię i dałem sobie wejść na głowę bardziej. A kiedy już reagowałem, odpyskowałem albo oddałem, to nakręcali się jeszcze bardziej. Nie pamiętam teraz nazwy tego efektu w psychologii, ale chodzi o to, że kiedy ktoś widzi, że coś Cię rusza, to robi to jeszcze mocniej, żeby Cię sprowokować.
Więc ani śmiech i dystans, ani reakcja nie pomagały.
I teraz pytanie: czy taka książka może w ogóle coś zmienić? Polecacie jakieś inne sposoby, metody albo może inną książkę? Z chęcią poczytam wasze komentarze.
Z moich doświadczeń wynika, że przy osobach zaburzonych najlepiej jest być obserwatorem. Szarym, nudnym kamieniem. Nie mówię o swoich planach, przeszłości, sukcesach ani porażkach. Nigdy nie mówię nic złego o nikim.
Edit: Co do szkoły - tam relacje grupowe mają nieco inne prawa. Mocno liczy się wygląd, umiejętności edukacyjne i sportowe oraz przede wszystkim premiowana jest ekstrawertyczność. Z resztą wygląd i bycie dynamicznym zawsze się opłaca. Natomiast w szkole taką nadano Ci rolę grupową i mało co mogłeś z tym zrobić. W zasadzie nic. Byłeś ofiarą, bardzo współczuję. Warto to przegadać choć raz w życiu u terapeuty i zastanawiać sie, dlaczego do tego
@mirko_anonim: z doświadczenia wiem, że sporo osób zaburzonych czyta takie książki i doszukuje się w nich potwierdzenia, że to wszyscy w około są "źli" i toksyczni, tylko nie oni sami ( ͡°ʖ̯͡°)
Też doszedłem do takich wniosków, ale nie zawsze da się to zastosować. W moim przypadku się nie dało. Co innego unikać kontaktu z takimi ludźmi, a co innego, kiedy oni sami wręcz proszą się o zaczepki. Mnie na przykład rzucali jedzeniem, chowali plecak, zamykali drzwi na praktykach… można by długo wymieniać, pewnie rozumiesz.
Oglądałem sobie Wykop i ktoś wrzucił komentarz Wardęgi, jak znowu docina i szydzi z Wojtka Goli. Chwilę później wyskoczyła mi reklama książki takiej jak na zdjęciu, która w opisie ma napisane, że pomaga rozpoznawać toksyczne osoby i radzić sobie z nimi. Zastanawiam się, czy ta książka jest w ogóle dobra. Czy ktoś z Was ją czytał?
W szkole byłem raczej popychadłem, sporo mi dokuczali. Próbowałem reagować na różne sposoby: śmiać się, udawać dystans, ale to tylko zachęcało ich, żeby jeszcze bardziej mi dokuczać, bo widzieli, że nic z tym nie robię i dałem sobie wejść na głowę bardziej. A kiedy już reagowałem, odpyskowałem albo oddałem, to nakręcali się jeszcze bardziej. Nie pamiętam teraz nazwy tego efektu w psychologii, ale chodzi o to, że kiedy ktoś widzi, że coś Cię rusza, to robi to jeszcze mocniej, żeby Cię sprowokować.
Więc ani śmiech i dystans, ani reakcja nie pomagały.
I teraz pytanie: czy taka książka może w ogóle coś zmienić? Polecacie jakieś inne sposoby, metody albo może inną książkę? Z chęcią poczytam wasze komentarze.
#ksiazki #ksiazka #psychologia #depresja #pytanie #kiciochpyta
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
🫶 Twoje wsparcie = dalszy rozwój projektu. Wspomóż projekt
źródło: 1062462-352x500
Pobierzhttps://lubimyczytac.pl/ksiazka/5200588/mozg-odporny-na-krytyke-neuronaukowe-i-psychologiczne-metody-radzenia-sobie-z-lekiem-przed-ocena-i-hejtem
Co do szkoły - tam relacje grupowe mają nieco inne prawa. Mocno liczy się wygląd, umiejętności edukacyjne i sportowe oraz przede wszystkim premiowana jest ekstrawertyczność. Z resztą wygląd i bycie dynamicznym zawsze się opłaca. Natomiast w szkole taką nadano Ci rolę grupową i mało co mogłeś z tym zrobić. W zasadzie nic. Byłeś ofiarą, bardzo współczuję. Warto to przegadać choć raz w życiu u terapeuty i zastanawiać sie, dlaczego do tego
Też doszedłem do takich wniosków, ale nie zawsze da się to zastosować. W moim przypadku się nie dało. Co innego unikać kontaktu z takimi ludźmi, a co innego, kiedy oni sami wręcz proszą się o zaczepki. Mnie na przykład rzucali jedzeniem, chowali plecak, zamykali drzwi na praktykach… można by długo wymieniać, pewnie rozumiesz.