•  

    #anonimowemirkowyznania
    Zabija mnie frustracja. Jestem w związku, w którym co chwila są kłótnie i fochy. Zwłaszcza od kiedy zamieszkalismy razem. Czuję, że całe to porozumienie zniknęło. Z rozmów po kilka godzin zostały tylko obowiązki, marudzenie. Nawet seksu jest mniej i już nie jest jak wcześniej. Są dobre chwile, lecz teraz przeważają te złe. Najgorsze, że z zamieszkaniem razem wiązała się przeprowadzka 250km i nawet przez to ciężko podejmować decyzję. Nie proszę o rady, po prostu trzeba mi było się wyżalić.

    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    #zwiazki #feels

    Mirki właśnie po ponad 7latach rozstaje się z dziewczyną, jest mi kurwa cholernie przykro ale taka kolej rzeczy. Nikt nie ma nic na boku, zwyczajnie chyba się wypaliło i już nie ma nawet iskierki. Pamiętajcie, dbajcie o to co macie, bo dopiero docenicie jak się skończy. Jak macie to "ciepelko" to nigdy go nie puszczajcie. Zawsze byłem twardy w chuj ale ryczę jak bóbr. Powodzenia w waszych związkach. pokaż całość

  •  

    Mirki, dlaczego #rozowepaski nie tylko #p0lka ale w ogóle kobiety mają takie parcie na ślub? Przecież zwykle to wygląda tak - po maks. roku bycia razem laska ciśnie chłopaka na pierścionek "o, ta już się zaręczyła, o, tamta też dostała pierścionek... Wiesz co, to ja już idę spać" "Ale jest 17" "DOBRANOC" xD No i gdy facet w końcu dla świętego spokoju wyda ładnych parę stówek w salonie jubilerskim w jakiejś galerii na złoty krążek z brylantem to oczywiście zachwyt, foty na fb "z moim NARZECZONYM". Ale spokój trwa krótko. Zwykle już po paru miesiącach "no to kiedy ślub, trzeba planować", "to po co się oświadczałeś?!". Facet najchętniej odpowiedziałby "dla świętego spokoju" bo mało który niebieski jest taki głupi, żeby w dzisiejszych czasach chcieć brać ślub przed 30. Znowu zatem dla świętego spokoju zgadza się na organizowanie ślubu, a raczej wesela, czyli spędu na 200 osób, na który pójdzie kilkadziesiąt tysięcy, żeby przez jedną pochleli, pojedli, potańczyli i pośpiewali głupie piosenki. Drony, prezenty dla rodziców, tańczenie w kółeczku, wiejski stół, oczepiny, sztuczne ognie, zimne ognie, fotobudki, no jak się można na taki cyrk godzić xD Gdyby to zależało od mężczyzny wesele wyglądałoby następująco
    1. Sto lat.
    2. Siedzimy i chlejemy.
    3. Gdy wszyscy się pochleli to do widzenia.
    Ale kobieta musi czuć się jak KSIĘŻNICZKA, to przecież JEDYNY taki dzień w życiu xD
    Gdy ta komedia już się skończy to obowiązkowo foty na fb. Wejdźcie sobie na profile swoich koleżanek z licbazy czy studbazy. W większości wypadków w tle fota z jakiejś kiczowatej sesji ślubnej (ona w sukni ze swoim mężem na koniach, stoją razem w zbożu na polu, patrzą na zachód słońca) a w albumach zdjęcia z zaręczyn, ślubu, wesela, wieczoru panieńskiego... Facet wrzuci jedno takie zdjęcie dla świętego spokoju.
    Czy tylko ja jestem taki z*ebany że uważam to wszystko za kiczowaty, idiotyczny cyrk, wymyślony przez kobiety dla podbijania sobie atencji? Jaki jest sens brać ślub w młodym wieku, jeśli w ogóle jest sens brać ślub? Przecież te wszystkie księżniczki w firankach z tonami szpachli na ryju mogą według rocznic ślubu liczyć zwiększające się rozmiary ubrań. I potem taki obrazek - Mirek 40 lat całkiem nieźle wyglądający, a obok niego gruba locha z krótkimi, czerwonymi włosami na jeża.
    Nigdy się nie ożenię, nie dlatego że jestem przegrywem. Byłem kiedyś w związkach i zawsze było parcie na ślub, raz się nawet z głupoty oświadczyłem. Choćbym był z #rozowa 10/10 to odwlekałbym temat ślubu ile tylko się da, a gdyby się już nie dało zerwałbym.

    #zalesie #zwiazki #logirozowychpaskow #logikaniebieskichpaskow
    pokaż całość

    •  

      Dokładnie byłem takim dodatkiem do "wymarzonego" ślubu. Dziewczyna w której byłem zakochany na zabój zamieniła się w coś strasznego. Byliśmy szczęśliwi dopóki nie zaczęło sie. Najpierw pierścionek. Dałem po 2 latach ciśnienia, łącznie 5 lat zwiazku. Wydawało mi się, że to czas na to. Rozpadło się po pół roku. Z tydzień po zaręczynach już sukni szukała. Nie wytrzymałem. Zacząłem się zastanawiać czy ja w ogóle w tym cyrku jestem potrzebny. Siadło mi na banie. Zacząłem mieć czarne myśli. Nawet był moment myśli samobójczych. Jestem przegrywem mentalnym. Dziewczyna była 9/10 jak się zrobiła. Pytałem gdzie miłość, gdzie to wszystko. Ledwo się nie wylogowałem przez to z życia.. było to z 1,5 roku temu. W żaden sposób się nie pozbierałem. Jestem teraz w związku, który gna ku upadkowi. Nie poletzam życia. pokaż całość

    • więcej komentarzy (38)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika TakiGupiZeSzok

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (2)