•  

    No nie, dosyć. Obiecuję, że wczoraj ostatni raz waliłem gruchę. Podejście już chyba tysięczne, ale nie mam zamiaru użalać się nad sobą i brzydzić się po każdym razie zbicia Niemca. To jest jak więzienie, to odczucie, że znów to zrobiłeś jebany przegrywie. Przypadłoby się zmienić trochę tego życia, zasmakować szczęścia, jeśli to prawda co mówią w internecie to chyba warto spróbować. Znacie może jakiś sposób żeby zablokować strony dla dorosłych? XD
    #nofapchallenge #nofap #przegryw #wyjsciezprzegrywu #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Dzień 91. Udało się osiągnąć ustawowe 90dni. Połowa była w hardmode a reszta już z seksem.
    Wyjebka na porno i masturbacje dalej trwa.

    Pamiętam gdy napisałem że to już ostatni relaps i tym razem uda mi się. Zacislem zeby, no i udało się ʕ•ᴥ•ʔ

    #nofapchallenge
    #nopornchallenge
    #nofap

  •  

    #seks #nofap #nofapchallenge #nsfw (dla zasięgu, powinniście to przeczytać)
    Fragment niesamowicie ciekawego artykułu, który na wykopie już się pojawił, ale repostuję, bo jest genialnie napisany:

    Jeśli od najmłodszych lat uprawiasz seks z lewą ręką na penisie, a prawą na klawiaturze; jeśli stymulujesz się tak, że mocy tego dotyku nie dorówna ludzka wagina; jeśli rozpoczynasz edukację seksualną od oglądania filmu przedstawiającego potrójną penetrację – przez konia, lokówkę i transseksualistę – i w ten sposób łączysz seksualne podniecenie z szokiem, jeśli ustawiasz się wyłącznie w pozycji widza, nie zaś uczestnika; jeśli możesz otworzyć sobie kilka zakładek i przerzucać je wedle woli, to twój mózg robi dokładne notatki z tych doświadczeń – i następnym razem seks, w którym dwie spocone powłoki skórne ocierają się o siebie bez „replayu” i zbliżeń na genitalia, w którym ktoś dostaje skurczu i gubi się prezerwatywa, będzie ci się wydawał absurdalny, niepotrzebny, męczący i zwyczajnie mało ciekawy – a niekiedy trochę straszny. pokaż całość

  •  

    Problem z nałogową masturbacją jest taki, że waliłeś setki razy pod zdjęcia albo fantazje dotyczące twoich koleżanek z pracy, ze studiów itp, a nigdy nie powiedziałeś im nawet tego, że się tobie podobają.

    Odpalenie pornola i fantazje wystarczają, to twoja ucieczka od realnego świata. Realizujesz swoje pragnienia w swojej głowie, spuścisz się 3 razy w ciągu dnia i twój organizm czuje się zaspokojony, (a czasem wręcz zmęczony) a w realu jesteś przegrywem, któremu życie przecieka przez palce. Zaczynam #nofap od dzisiaj po raz kolejny, mój rekord w ciągu ostatnich lat to bodajże 14 dni w styczniu tego roku, od dzisiaj kończę z tym gównem na zawsze i wychodzę z #przegryw pokaż całość

  •  

    2xx/∞

    Dzisiaj tekst o masturbacji, bo jak czytałem ostatnich kilka wpisów to nadal są o nią pytania. Albo pytania na priv, które dostaję. Od razu mówię że ten tekst jest moją opinią, ale raczej jest dość logiczny. Ale rozumiem jakby ktoś się nie zgadzał.

    Na początek zaznaczę że nofap nie walczą z masturbacją (o ile nie jest to uzależnienie) tylko z pornografią. Mimo słówka fap, które oznacza masturbację, to nofap polega na całkowitym zerwaniu z porno a z masturbacją tylko na czas odwyku czyli standardowo 90 lub 120 dni. Dziś napiszę tylko o waleniu konia, bo jeśli chodzi o pornografię to bezpieczna jej dawka wynosi 0 i tu nawet nie będę dyskutował. Z masturbacją jest inaczej. No ale ok, do rzeczy.

    Zacznijmy od głupot wypisywanych na tagu, w necie i w innych miejscach że masturbacja jest zdrowa. Więc nie, nie jest. Co nie oznacza oczywiście że jest niezdrowa. Ale czy walenie konia jest zdrowe? Zdrowe to mogą być brokuły i kapusta pekińska, ziemniaki ale masturbacja? Chociaż okazuje się, że np kapusta jedzona kilogramami dzień w dzień też za zdrowa nie jest, bo zmniejsza poważnie wchłanianie jodu. Ogólnie chodzi o tarczycę. A ziemniaki? Gotowane są zajebiste i nie tuczące, ale jak nawali się na nie śmietany, skwarek itp. to stają się ciężkostrawną i kaloryczną rzeczą.
    Masturbacja po prostu jest moim zdaniem neutralna, tak jak młotek, który nie jest ani zły ani dobry, choć można nim rozbić czyjąś głowę w napadzie, albo wbić gwóźdź. Dodatkowo kretyńskie teksty że masturbacja jest zdrowa sprawiają ze wielu sobie myśli że skoro taka zdrowa to trzeba jej więcej i więcej. Tak prymitywne osoby czasami to interpretują.

    No dobra ale masturbacja prowadzi do rozładowania emocji i napięcia seksualnego gdy nie mam partnerki i jest dobra. I jasne, wtedy jest dobra, ale moim zdaniem definicja powinna brzmieć tak: Masturbacja pozwala rozładować napięcie seksualne przy nieobecności chwilowej lub trwałej partnera. Z uwagi na łatwość uzyskania orgazmu może być uzależniająca. Dodatkowo jeśli jest wykorzystywana jako tłumienie emocji, rozładowanie emocji czy rozładowanie stresu, to może być uzależniająca. Z dodatkiem pornografii łatwo prowadzi do uzależnień i powinna być stosowana tylko do obrazów w wyobraźni a nie ze źródeł zewnętrznych.

    Spoko, ale powiedz mi ile mogę walić tego konia bez pornografii, bez mocnego uścisku ręki (żeby nie nabawić sie death grip) i tylko do wyobraźni lub nawet bez wyobraźni. No cóż, moim zdaniem są 3 czynniki, które od których to zależy:

    1. Wiek. No zupełnie inną regenerację organizmu i popęd seksualny, libido będzię miała osoba w wieku 16, 19 czy 25 albo 32 lat. Więc powiedzenie komuś "zwal sobie raz na tydzień, to jest ok" tak naprawdę jest nic nie warte, bo czemu np nie 2 czy 3 razy w tygodniu?
    2.Dieta.Też ważny czynnik no bo inaczej się zregeneruje się osoba która dba o diete, je dużo cynku, witaminy b12 itp, a jakiś studenciak który codziennie wpierdala suchą bułkę z białej mąki, potem trochę wędliny na obiad i ziemniaki a potem coś słodkiego czy cukierki na kolacje. A że najcenniejsze minerały, witaminy i hormony idą z organizmu do spermy (bo priorytetem dla organizmu jest rozmnażanie) to częsta masturbacja nie jest zalecana jak w Twojej diecie nie ma warzyw, owoców, pełnoziarnistych produktów, kasz itp.
    3. Indywidualność człowieka i tego jak wpływa na niego masturbacja. W przypadku uzależnienia od alko czy hazard są takie fajne ankiety i pytania w nich typu: "czy hazard zajmuje ci wiecej czasu?", "Czy hazard wpływa na twoje życie i relacje interpersonalne?". Jeśli chodzi o masturbacje jest podobnie i jedna osoba może się masturbować codziennie i mieć dziewczynę, energię do życia, udane życie społeczne, pracę, a inna może walić raz na 3 dni i czuć się po wszystkim słabo, zaniedbywać dziewczynę, być bez energii itp. Każdy jest inny, więc pomyśl sam, czy masturbacja ma obojętny wpływ na Ciebie, czy też przez nią nie chce Ci się socjalizować, pojechać nad jezioro, pójść ze znajomymi do knajpki, na randkę itp.

    Nikt nie potępia tu masturbacji na nofap, a jedynie na czas odwyku nie jest ona zalecana, bo osoba uzależniona od porno mogłaby masturbując się wrócić szybko do filmów xxx, a celem jest by tego nie robić. NoFap jest dla uzależnionych, którzy wiedzą lub czują że przegięli w porno lub mają realne objawy w realu np. flak przy dziewczynie, słabe podniecenie na widok dziewczyn itp.
    Jest masa bokserów którzy praktykują czasowy celibat (od tygodnia do kilkunastu) także nie walenie konia ma swoje zalety, ale to żaden nofap (który robi się ze względu na uzależnienie od porno) tylko zwykła abstynencja, którą zalecają im trenerzy boksu. Ale czy po jakimś czasie sperma rzeczywiście się wchłania i tym samym facet robi się bardziej waleczny itp? Może coś w tym jest. Ale nie myślcie że z przegrywa (jak to tu nazywacie) staniecie że pewną siebie osobą, z wyższym poziomem energii bo nie będziecie jak ten koleś na obrazku walić konia przez kilka dni. Ale możecie sami sie przekonać czy semen retetntion jest dla was. Wielu znanych ludzi to stosowało i poleca - https://www.reddit.com/r/NoFap/comments/2b4l2g/the_list_of_greats/

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: i.imgur.com

  •  

    noporn 30/90
    nofap 13/90

    Próbowałem nofapów już wcześniej, także nie jeden flatline za mną, ale to co dzieje się tym razem to jest jakaś katastrofa (╯°□°)╯︵ ┻━┻ . Pewność siebie- czuje się dosłownie jakby ktoś wypompował ze mnie cały testosteron i poczucie wartości. Takie doła nie miałem serio od dawna. Czuję się jak gówno i mam wrażenie, że ludzie traktują mnie tak samo xDD Nic mi się nie chce.
    Na plusy to nie mam takiego brainfoga, rozkojarzenia i praktycznie...... popędu. Trzymajcie za mnie kciuki murki nofapurki.
    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

  •  

    Porno to szambo. Nawet nie wiem jak to się stało że się uzależniłem. Seksu mi nigdy nie brakowało bo mam żonę a jednak wpadłem w to dopaminowe gówno oglądania pornoli i zrypałem sobie mózg.

    Otrzeźwienie przyszło jak przyszły pierwsze problemy z erekcją. Wtedy zrobiłem sobie przerwę od seksu i wpadłem automatycznie w taki FLATLINE że myślałem że tylko wariatkowo mnie może wyratować. Depresja, śmiertelne zmęczenie, stany lękowe, trudności z oddychaniem, całkowity brak erekcji nawet po dwóch viagrach, obsesja że już mi nigdy nie stanie, nałogowe chodzenie po lekarzach i badanie wszystkich możliwych hormonów, zbijanie farmaceutyczne prolaktyny, wpieprzanie wszelkich możliwych suplementów żeńszeni i innych, nałogowe szukanie powodów dolegliwości w internecie. Masakra była. Naprawdę myślałem że już koniec z moją psychiką.

    Dalej mam FLATLINE ale cieszę się że ten początkowy depresyjny stan mi minął. Jestem miesiąc na odwyku od pornoli, libido jest ZERO, uprawiam sex czasem z viagrą czasem bez ale bez żadnej przyjemności. Modlę się żeby wróciło mi wszystko do dawnego stanu i bym był w stanie odczuwać pożądanie i mieć spontaniczne erekcje.

    Powinno się edukować społeczeństwo o wpływie pornoli i masturbacji. To niszczy życie tak jak alkohol, dragi czy inne nałogi. Gdybym sam tego nie przeżył to nigdy bym nie uwierzył jakie to niesie skutki ze sobą.

    Trzymajcie się moi drodzy z daleka od tego!

    #nofap #nofapchallenge #seks #flatline #porno
    pokaż całość

    •  

      Uważam się za człowieka już dojrzałego, stabilnego emocjonalnie, ogólnie "bez nałogów" który ma co robic w życiu. Jak już pisałem nawet nie zorientowałem się kiedy wpadłem w tą dopaminową pułapkę. Jeśli mi flatline tak przeczołgał psychikę to nawet nie chcę wiedzieć co robi z psychiką ludzi bardziej wrażliwych lub takim którym psychika się kształtuje. A niby filmiki dla dorosłych to taka niewinna zabawa. Trzymajcie się od tego z daleka a przynajmniej miejcie świadomość co nadmiar może zrobić. Wierzcie mi nie ma w moich słowach przesady. Długotrwały nadmiar dopaminy zaburzy wam pojęcie "przyjemności". Nic was nie będzie cieszyło, a życie będzie się wydawało jałowe po pewnym czasie. pokaż całość

    •  

      @quintus: nie masturbacja tylko porno. Spokojnie można się masturbować na odwyku

    • więcej komentarzy (11)

  •  

    2xx/na zawsze

    Nofap 90 dni i co dalej? Czy są jakieś nakazy co robić po odwyku 90 dniowym od porno? Jako takich nakazów nie ma i to jest w tym najlepsze. NoFap to nie religia i dlatego jest tak wspaniały ruch dla osób uzaleznionych od porno czy masturbacji.

    Można pójść w tyle różnych kierunków i każdy z nich będzie w porządku. Nofap to nie celibat do końca życia, więc teksty w stylu "dostaniesz raka jąder", "masturbacja jest zdrowa" to zwykłe pierdoły powtarzane wciąż i wciąż przez niedouczonych debili, pożytecznych idiotów bądź osoby uzależnione od internetowej pornografii stosujące mechanizm wyparcia.

    Wracając do tematu. NoFap robią różne osoby z różnych powodów. By poznawać realne dziewczyny a nie klikać w internetowe pornopiksele, by pozbyć się PIED, itd. Dlatego po 90 i dłuższym odwyku możesz:
    - zacząć poznawać prawdziwe dziewczyny. Pojawi sie na to naturalna chęć i ochota, a człowiek z większą pewnością siebie czyni to dużo skuteczniej. Nie ma porno = trzeba zagadać, poderwać, nawiązać kontakt.
    - porzucić dziewczyny i skupić się na sobie (ruch MGTOW). Jeśli już zaznałeś seksu i dziewczyna nie stoi na piedestale w twoim mózgu, to możesz jak wielu innych skupić na rozwoju osobistym i ewentualnie wchodzić w krótkoterminowe relacje
    - całkowicie poświęcić się jakiejś idei, wykluczyć związki, poczytać o redpill (lub blackpill jeśli twoja atrakcyjność fizyczna jest mizerna)
    - milion różnych rzeczy

    Nie ma żadnych nakazów. Oprócz jednego, dość sensownego - porzucasz pornografię NA ZAWSZE. Nie po to chyba osiągnąłeś 90 dni, żeby ponownie powracać na stare tory i katować swój mózg dopaminą jak osoba uzależniona od cukru.
    Chociaż wiadomo, część upadnie i nie wytrzyma, nałóg jest niezwykle silny i podstepny i nie wygra z nim żaden lamus, a naprawdę osoba twarda, mocna psychicznie i cierpliwa. Oj tak, cierpliwości nie może wam zabraknąć. Nasze ciało ma wspaniały mechanizm homeostazy i dąży do równowagi cały czas. Dajcie mu czas, mózg jest plastyczny więc zacznijcie go karmić pozytywnymi myślami, zdrowymi nawykami, a pornograficzne obrazki wypierdolcie na śmietnik, gdzie ich miejsce. Pozdro i powodzenia wszystkim.

    #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

  •  

    16/20 #nofapchallenge #nofap

    Trwa mój nofap, ale trochę niezwykły, bo oglądam czasem porno. Od początku stycznia planuję wizytę u divy, ale ciągle coś staje na przeszkodzie. Najpierw byłem chory, potem nie byłem w nastroju. Teraz też się nie udało, bo zaciąłem się przy goleniu jajek (nie chciałem iść do divy z niezagojoną raną, bo większa szansa, by się czymś zarazić). Mam nadzieję, że w tę sobotę w końcu się uda.

    Tak naprawdę nie mam ochoty iść do divy, bo seks w moim wydaniu jest po prostu żenujący. Niestety jednak muszę to zrobić, bo doświadczenie w łóżku gdzieś trzeba zdobyć. Oglądanie porno ma na celu utrzymanie podniecenia na wysokim poziomie. Najlepiej by było tak, żebym w piątek wieczorem miał mega ciśnienie na zwalenie sobie konia, a w sobotę rano poszedł do divy.

    #pornchallenge #przegryw #stulejacontent #divyzwykopem
    pokaż całość

  •  

    Dzisiaj 88 dzień, mireczki dajcie słowa otuchy bo zaraz mnie rozniesie energia i skończę na masturbacji. Cały czas chodzę podniecony i myśle tylko o jednym a szkoda by było taki streak przerwac bo celem jest 90 dni

    #nofap #nofapchallenge

  •  

    64dzień, już normal mode bo seksy były.
    Wciąż 0 porn i 0 masturbacji.
    Ciężko opisać zmiany przez nofap bo mogą wynikać ze zmian w życiu ale jest na plus.
    Największe zmiany były zauważalne na początku ale też łatwiej było je dostrzec bo życie miałem lepiej poukladane.

    #nofapchallenge
    #nofap

  •  

    Mirki, chcę się uwolnić od fapania, ile plusów tyle dni bez tego

    #motywacja #wyzwanie #nofapchallenge #nofap

  •  

    Jak wyglądała by wersja tego mema dla #rozowepaski?

    pokaż spoiler dziewczyna 18-24 - "przygody", podróże (zgadnijcie na czyj koszt), karuzela członków, blacked (w USA), erazmus (w PL), korzystanie z życia przed znalezieniem bety do utrzymywania po studiach i bad boy w okresie przygód młodzieńczych, a potem po 25 r.ż. już "na serio" związek z ułożonym beta bankomatem


    #rozwojosobisty #nofap #przegryw
    pokaż całość

    źródło: preview.redd.it

    +: suche_gacie, b.........4 +17 innych
  •  

    Dzień 60.
    Mam totalnie gdzieś porno i masturbacje. Mój mózg już nawet tego nie oczekuje.
    Mogę chyba śmiało powiedzieć, że się uwolnilem od tego syfu bo nie muszę nawet walczyć z tym. Nie ma już trudnych momentów, gdzie było trzeba uważać.
    Podczas nofapu udało mi się uprawiać swój pierwszy poważny seks z ukochaną osobą. (Wytrysku nie było i nawet lepiej bo zabawa trwała godzinami, aż do zmęczenia a nie kilka minut)
    Trochę paradoks bo powinienem szybko dojść po takim czasie przerwy ale nie jest mi specjalnie smutno z tego powodu, nawet się cieszę bo zapomniałem już trochę jakie to bylo fajne i krótkie.
    Można powiedzieć że zjadłem ciastko i mam ciastko.
    Nofap zmienia i to bardzo ale ma też swoje ciemne strony, dlatego przygotujcie się na ogrom bolu, podczas tej podróży. Jest to częsc drogi.
    Tyle co ja przeżyłem , zrobiłem , doświadczyłem podczas tego okresu.. coś niezwykłego.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    •  

      @Nebuchadnezzar: Tak. A blue balls mi nie towarzyszyły.

    •  

      @jilted @Leuvaarden @pijekubusplay: Dzięki ale teraz to nawet mnie nie ciągnie , kiedyś miałem takie myśli ale teraz mam po prostu na to wywalone totalnie. W ogóle nie myślę o porno. Może dlatego że ostatnio wiele mam na głowie i ciężko o czas w którym takie myśli mogłyby przyjść, poza tym przestało to mieć znaczenie, odgrywać jakąś ważną rolę w moim życiu.
      Zamierzam w ten sposób żyć już zawsze. Traktuje to bardziej jak styl życia niż challenge który jest do wykonania.
      Dzisiaj doszło do spuszczenia z kija podczas seksu więc chyba przeszedłem na normal mode.
      Głos nadal mam niski xd a pozostałe supermoce ciężko ocenić ale na pewno czuję się bardziej zrelaksowany i mniej porywczy, zly.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć różnicy między samotną masturbacją i seksem z dziewczyną. Brakuje zapachu, dotyku, kontaktu, feromonów kobiety. Ale czasem pytacie albo piszecie że jeśli chodzi o efekt końcowy to jest on taki sam i jaka niby może być różnica, gdy spuszczamy się w pochwie dziewczyny czy na husteczkę podczas samogwałtu.

    No właśnie, tu i tu jest wytrysk stwierdzi wąsaty Janusz czy inna osoba logicznie myśląca. I tu i tu doszło do wytrysku nasienia, więc jaka jest różnica? Oprócz takiej że trochę przyjemniej jest kończyć w dziewczynie, to moim zdaniem jest różnica jeszcze inna.

    Pozornie wytrysk jest tu i tu, ale pozornie ten sam efekt może dawać inne rezultaty. Jeden student nauczył się na trudny egzamin i go zdał, drugi ściągał i też go zdał. Pierwszy ma wewnętrzną radość że jest kozak, że zdał, że sie oplaciło a drugi też sie cieszy ale jednak jakoś inaczej. Albo inny przykład. Przytulanie. Każdy wie że jest fajnie przytulić sie do młodej, pachnącej dziewczyny. W trakcie przytulania wydzielany jest hormon oksytocyny. Ale jeśli ktoś przytuliłby sie do drewnianej belki to byłaby oksytocyna? No przecież logicznie patrząc jest przytulenie. No dobra, ktoś stwierdzi że drewno jest zimne, że musi być 36,6 stopnia jak ciało człowieka. To weźmy pręt metalowy i gruby, podgrzejmy do 36,6 stopnia i przytulmy się. Nadal moim zdaniem nic by z tego nie było. Czego brakuje? No właśnie, czego? Czy zapachu dziewczyny, jej feromonów? Mózg doskonale wie że coś kurwa nie gra, że opuszki palców wyczuwają metal a nie specyficzną ludzką tkankę. Czaicie już porównanie?

    W momencie wytrysku przy samotnej masturbacji to może nie mózg a dusza, czy podświadomość wie, że coś jest nie tak. Tak jak z metalowym prętem i oksytocyną. Jasne, jeśli macie dziewczynę i jest ona daleko i sobie zwalimy z myslą o niej to spoko, nie ma w tym nic dziwnego. Nasi rodzice też oglądali porno na kasetach VHS, ukrywali je w szafkach. Ale oni to robili bo byli w związku, a nie zamiast, co ma miejsce dzisiaj. Jak myslicie, czy u faceta który zaliczył fajną pannę, po wytrysku pojawiają sie myśli typu "kurwa ale lipa, powinienem siedzieć w domu i sobie zwalić"? Czy to raczej uzależnieni od masturbacji czują podświadomie "kurwa coś jest nie tak", "czemu nie jestem z dziewczyną", "czemu wciąż to sobie, choć obiecałem sobie przestać?". No właśnie.

    Także mimo że wytrysk i utrata nasienia występuje i tu i tu, to w pierwszym wypadku czujemy sie jak facet mając seks z dziewczyną, że wszystko jest ok, czujemy się męscy i zadowoleni, choć troszkę wyczerpani ;) W drugim przypadku często lub zawsze osoba uzależniona (od masturbacji czy jeszcze gorszej - od pornografii) czuje podświadomie wstręt do siebie, nienawiść, złość że tak głupio pozbyła sie swojego cennego zasobu. Że stała się osłabiona i bez energii, że dała wygrać swojemu nałogowi, że upadła po raz kolejny, że miała zagadać do tej Anki, Hanki, Agnieszki, ale po masturbacji już im sie nie chce. A jak ma się chcieć skoro zamiast być pewnym siebie i "naładowanym" wystrzelałeś sie na dywan czy chusteczkę?

    #nopornchallenge #nofap #nofapchallenge
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    pokaż spoiler UWAGA!UWAGA!UWAGA! ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Po co wam ten cały #nofap? Prawda jest taka, że się od tego nie uwolnicie Jeden zrobi tydzień przerwy, ktoś inny miesiąc a jeszcze ktoś 180 dni. I co? I po tym krótszym czy dłuższym okresie w końce weźmie sprawy w swoje ręce i zrobi co trzeba ( ͡º ͜ʖ͡º) Zrobi to, bo 99% z nas to młodzi ludzie, którzy mają jeszcze instynkty. Ale po co to piszę?
    Przede wszystkim skończcie z porno! To ono nakręcą tą karuzelę. Skończycie z tym, to jest 1000 razy łatwiejsze niż nofap. To pozwoli wam przejść na fapanie 2-3 razy w tygodniu. Co jest raczej całkiem zdrowe i nie zniszczy wam życia. Owszem, walenie po kilka razy dziennie codziennie niszczy człowieka. Sam tego doświadczyłem. Ale zejście do 2-3 razy w tygodniu pozwoli wam się rozładować i nie chodzić z nabuzowanymi jajami.
    Podsumowując: każdy z was upadnie i wróci :) No, może 1 osobie na 10000 się uda to całkowicie. Jeśli wierzysz, ze mozesz nim byc, to fajnie. Ale stawiaj sobie realne cele :)

    #nopornchallenge #nofapchallenge
    pokaż całość

    •  

      @nowylogin234: No ja na przykład potrafię porno odstawić z dnia na dzień i nie zaglądac. W ogole mnie nie ciągnie. Co innego z fapaniem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @pawelgie: A niech chodzą jeśli robią nofap 90 dni hardmode (przerwa od masturbacji i orgazmu) to fajnie, szybciej zauważą efekty. Ale jeśli nie walą konia, a oglądają porno, nstw, gone wild, wgw czy jakoś tak, instagramy modelek i myślą że robią nofap to są imbecylami i olać ich, szkoda setny raz tłumaczyć.

      Ciesz się że porno cie nie ciągnie i nie masz tego syfu w głowie, którego ludzie nie mogą sie pozbyć i wciąż do niego wracają. A fapanko zastąp rózowym czy jakimkolwiek nawykiem, który sprawi że mózg przekieruje mysli na coś innego. pokaż całość

    • więcej komentarzy (3)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Dzisiaj poległem na 18 dniu.
    Ogólnie piszę tutaj pierwszy raz, obserwuje cały ten nofap od października, wtedy właśnie zacząłem pierwszy nofap po ponad 10 latach masturbacji.
    Zaczynałem cały proces z myślą, że może coś się zmienić w moim życiu. Stwierdziłem że poświęcę te kilka miesięcy na "przetestowanie", czy nastąpią jakieś zmiany, czy postaram się wyjść do ludzi a w przyszłości znaleźć kogoś. I żeby nie było, nie liczę na zmiany robiąc tylko nofap, działam też na wielu płaszczyznach. Wszedłem z myślą, że zmarnowałem już 10 lat na to, więc kolejne "zmarnowanie" kilku miesięcy niefapując będzie przy tym niczym. Mój najdłuższy hardmode to 22 dni, po tym czasie upadłem, następował tydzień gdzieś ciągłego ogladania porno itd. Po tym tygodniu czułem się jak gówno i znowu zaczynałem cały proces. Takie coś miało miejsce 2,3 razy i zawsze po takiej porażce byłem strasznie przybity. Dzisiaj miałem 18 dzień hardmode, ale poległem. Miałem do wykonania ważną pracę w domu, ale nie potrafiłem się na niej skupić. Kompletnie, myślałem tylko o jednym. Zrobiłem to bez porno, w jakąś minutę. Ale teraz wychodzę z założenia, że upadki są też wliczone w to wyzwanie. Po tym skupiłem się maksymalnie i wykonałem to co miałem do wykonania. Teraz czeka na mnie największa pułapka, aby nie wpaść w ciąg który zawsze wpadałem po nieudanym nofapie. Zrobiłem dwa liczniki, jeden który pokazuje od kiedy jestem wolny od porno, cały czas jest na poziomie 18 dni, a drugi związany z samym fapaniem. Lece dalej, nie zatrzymuje się i również trzymam za Was kciuki! Zawsze lubie sobie odpalić tag, poczytać czyjeś wyznania jak jest mi ciężko. Teraz myśleć tylko pozytywnie i lecieć dalej. Powodzonka mordeczki :D

    #nofap #noporn #nofapchallenge #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: kwasnydeszcz
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Szczerze mówiąc dla mnie idea nofap jest ideą, która ktoś sobie wymyślił dla beki, ale widząc jak niektórzy do tego podchodzą to postanowił nie przyznać się do tego.

      Jeśli ktoś nie przesadza z tym, nie wpływa to na jego życie, że nie może nic innego robić tylko myśli o jednym to tak naprawdę jaki to ma sens? Ani to nie wpływa na charakter czy osobowość danej osoby, ani na jego pewność siebie czy coś takiego.

      Wystarczy sobie dobrze rozplanować dzień i okaże się, że w wielu przypadkach będąc zmęczonym nie będzie ci się chciało nic innego robić niż po prostu iść spać. I będzie się to robiło bez wymyślania jakiejś wielkiej ideologii.

      Ale niech każdy robi co chce :)
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: jak bez porno to sie aż tak nie przejmuj, tu są ludzie wjebani w to gówno mocno. Zwykłe walenie to nic przy tym, jak sie pierdoli mózg po pornografii, zwłaszcza regularnej.

    • więcej komentarzy (4)

  •  
    b.......t

    +12

    Witam serdecznie wszystkich użytkowników. Postanowiłem założyć konto, aby relacjonować tutaj moją walkę z uzależnieniem od "wiadomo czego", która tak naprawdę trwa już rok. Nie będę się rozpisywał, więc zamieszczę tylko najważniejsze informacje.

    O idei "NoFap" dowiedziałem się przez przypadek właśnie na tym portalu i był to moment naprawdę przełomowy.
    Z uzależenieniem tym związany jestem odkąd byłem dzieckiem i miałem "w przybliżeniu" 10 lat.

    Odkąd skończyłem podstawówkę robiłem to niemal codziennie, często po 2-4 razy.
    Zniszczyło mnie to psychicznie i fizycznie.
    Bardzo ciężko jest mi z tym całkowicie zerwać. Mam duże wahania nastroju i organizm daje jasne sygnały, że chce sobie pooglądać zdjęcia koleżanek czy filmy "przyrodnicze"...

    NoFap daje mi zastrzyki energii, które występują niestety w niecyklicznych odstępach czasu. Oprócz tego jest zdecydowana poprawa koncentracji, umiejętności podejmowania szybkich decyzji oraz polepszenie procesu myślenia - umysł nie jest tak bardzo zamglony, jak dawniej.

    Z drugiej strony występują napady depresji, agresji, frustracji i niechęć do nauki.

    Dużo zostało już w tym temacie powiedziane i wpisy większości użytkowników przekazują takie same fakty, więc nie ma sensu się nad tym już rozwodzić.

    Zakładam sobie postanowienie, że co tydzień będę zaznaczał tutaj swój postęp w nofapie.

    MUSZĘ na zawsze zerwać z tym bagnem, a na razie ustawiam licznik na 1/90.

    Jeśli ktoś ma jakieś niestandardowe rady, które rzadko pojawiają się tutaj w komentarzach, a pomagają przetrwać ten trudny okres, prosiłbym o ich przesłanie :)

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    90/?

    Swoją przygodę z całą ideą #nofap zacząłem ponad rok temu w październiku – nie byłem akurat wtedy jakimś ultraspermiarzem, waliłem czasem codziennie, czasem raz na kilka dni – zależy jak miałem ochotę. Miewałem też momenty, w których waliłem po kilka godzin, po kilka razy dziennie itp. – różnie bywało. Tak czy inaczej, zmarnowałem ogólnie czasy liceum i część studiów przez stulejarstwo, spermiarstwo, brak pewności siebie, wiecznie posępną minę i równie posępny humor. Moment zaczęcia przygody, październik 2017, to zadowolenie z życia raczej na niskim poziomie, introwertyzm, niknąca akceptacja u towarzystwa i taki strach przed wyrażeniem opinii/powiedzeniem czegoś żeby przypadkiem ktoś nie miał innej opinii, przy nowopoznanych/nieznajomych osobach siedziałem generalnie cicho, bardzo rzadko się śmiałem. Wśród swojego ówczesnego towarzystwa miałem problem żeby pogadać na luzie bez alkoholu. Poza tym silny fetysz (wzmocniony wieloletnim męczeniem parówy pod tylko fetyszowe porno) powodował problemy z kobietami – jedynej relacji jaką wtedy miałem nie zbudowałem oczywiście sam, mogłem ruchać ale nie zawsze i nie do końca tak jak bym chciał.

    Historia upadków

    Upadków przez ten czas zaliczyłem kilkanaście - jeszcze jakiś czas temu miałem to wszystko zapisane z datami. Zaczynając od pierwszego razu, gdzie cel wydawał się niemożliwy i po 2 tygodniach po prostu nie wytrzymałem i zrobiłem to czego nie można widząc fajną dupę dupy u jakiegoś streamera. Wtedy upadek nie bolał aż tak bardzo - 14 dni to okres, który i tak dla mnie z tamtej perspektywy był sporym osiągnięciem. Widziałem jak na dłoni benefity – przede wszystkim łapanie wzroku z kobietami i uśmiech, bardzo pogodne samopoczucie i ogólnie wzrost testosteronu.

    Kolejny raz to już streak ponad 50-dniowy, czułem się świetnie i już wtedy mogłem dojść dużo dalej - wtedy upadłem przez brak doświadczenia. Wiecie, oglądałem jakiś tam zwykły film, żadne porno. Zobaczyłem fajne nogi, wyobraźnia zrobiła swoje i nawet nie dotykając się, po prostu jakoś tak otarłem się raz o łóżko - nie spodziewałem się, nie chciałem ale wystarczyło; czułem, że coś się dzieje i po około 30 sekundach po prostu się zlałem. Starałem się sobie tłumaczyć, że przecież nie zwaliłem tylko się otarłem więc w sumie nic się nie stało. Poza tym nie oglądałem pornografii tylko zwykły film 12+, więc nie mam się co przejmować. Nawet miało to tłumaczenie sens i gdyby na tym się skończyło to spoko, w zasadzie ciężko za tamten upadek mi siebie winić.

    Potem przerodziło się to w okres takiego właśnie ocierania się, już z premedytacją – przecież nie walę, prawda? Prawda??? Mózg to maszyna ukształtowana przez wiele tysięcy lat ewolucji, działająca zgodnie z ewolucją a nie w zgodzie z potrzebami i problemami człowieka XXI-wieku. Nawet nie wiecie ile razy przyszło mi się o tym przekonać w walce właśnie z tym nałogiem. Każdy upadek to było jakieś tam tłumaczenie – bo w sumie to nie walę tylko się ocieram; w sumie to nie do porno; w sumie to czesiek189 napisał, że walenie bez porno jest nawet spoko; w sumie to nie chce mieć raka prostaty; w sumie to czuję, że muszę spuścić z kija i to nienaturalne; w sumie to coś tam. Właśnie wpadłeś, lecisz na ryj a za dokładnie sekundę po spuszczeniu z kija dotrze do Ciebie, że dałeś się zrobić jak ostatni frajer i zaczynasz od początku (no nie do końca od początku, ale jednak miałeś już tyle za sobą i dałeś radę ileś razy oprzeć się pokusie).

    Ocieranie się oczywiście było co jakiś czas ale do niczego dobrego to nie prowadziło, za każdym upadkiem te same wyrzuty sumienia, odczuwalny spadek samopoczucia i znowu spadek testosteronu – tak to szło przez jakiś czas. Nie chciało mi się wtedy gadać z ludźmi, było mi zwyczajnie smutno, depresyjnie. W międzyczasie zdarzyło się zlać do porno, zwątpić w całą ideę i ogólnie jakoś racjonalizować, że przecież nie robię nic złego. Fakt jest taki, że stałem wtedy przez chwilę w miejscu i gdybym ciągnął tak dalej to przerodziłoby się to po prostu w regularne targanie płetwala pod pornografię.

    Coś jednak we mnie pękło, zauważyłem, że czuję się fatalnie i do niczego to nie prowadzi. Zaraz znowu było super, budowałem pewność siebie i pobiłem nowy rekord. Dalej, upadek po kolejnym, 70-dniowym okresie zabolał najmocniej i przerodził się w walenie co 2-3 tygodnie (za każdym razem niby miałem zaczynać długi streak ale za każdym razem tak się właśnie kończyło), również do porno – uwierzcie, że sam widok pornografii po takim okresie jest niezwykle przyjemny i doprowadza/niemal doprowadza do orgazmu. Tak czy inaczej, ta przyjemność trwa tylko do orgazmu, a odbiera dużo więcej – po tak długim okresie pogrąża mocniej.

    Obecnie mija 90 dni odkąd jestem na hardmode – również bez seksu, do którego teraz nie dążę jakoś bardzo. Przez ten rok zdarzyły się różne onsy, krótsze relacje. Bywało przyjemnie, ale obecnie chcę się zachować dla kobiety, z którą stworzę chociaż jakiś tam związek i będę eksperymentował seksualnie a nie ruchał nieregularnie przypadkowe laski. Oczywiście jak będzie naturalnie okazja, bez tinderów itd., to czemu nie. Mam za sobą mocne flatline’y, okresy niemal depresyjne – w okolicach dnia 50. i 70. regularnie płakałem i było ciężko – przez to trzeba przejść i nie ma jakiejś recepty. Obecnie czuje się świetnie, generalnie spodziewam się jeszcze nadejścia gorszych dni, bo nałóg wzmacniałem regularnie przez wiele lat. Moje życie nie jest poukładane idealnie, ale jestem na dobrej drodze.

    Co dał mi #nofap #nofapchallenge ? Oczywiście, te benefity pojawiały się w różnym stopniu i rozwijały w różnych momentach, a nie nagle magicznie pojawiły się dzisiaj po 90-dniowym okresie.

    • Jestem w stanie podejść do nowo poznanej osoby, pogadać na luzie
    • Potrafię zagadać do nieznajomej osoby na luzie czy wymienić uwagę, nie analizuję
    • Śmieję się często i głośno
    • Dużo się uśmiecham, chcę poznawać ludzi, lubię ludzi
    • Może to dziwne ale czuję w pełni, że przeżywam życie – zdarza mi się być smutnym ale zawsze mam konkretny powód i to jest piękne. Wcześniej bywałem smutny tak po prostu, nawet jak niby było wszystko super – byłem w dużo lepszej sytuacji niż dziś, gdzie jestem szczęśliwy, a byłem smutny, rozumiecie?
    • Nie jestem już dziś w stanie powiedzieć czy jestem introwertykiem czy ekstrawertykiem - być może mój wcześniejszy „introwertyzm” to zwykłe stulejarstwo
    • Chcę dawać siebie innym
    • Nie marudzę, każda forma spędzania czasu wydaje mi się ciekawa
    • Kobiety są bardziej podniecające, konar płonie nie raz na sam widok, a czasem nawet przy rozmowie na Messengerze
    • Mam regularny kontakt z kobietami, perspektywy głębszych relacji co jakiś czas – kilka razy dostałem też kosza więc nie jest tak kolorowo, ale próbuję
    • Marnowanie czasu mnie wkurza, w dużej mierze porzuciłem granie, oglądanie patostreamów
    • Ogólnie mniej stresu, do wielu rzeczy podchodzę dziś na większym luzie

    Czuję się trochę jak w podstawówce, chcę się bawić i śmiać i korzystać z życia. Dziwnym trafem to właśnie w gimnazjum zacząłem swoją przygodę z masturbacją i pornografią – i mniej więcej od tamtego momentu pojawiły się jakieś smutne okresy, brak humoru i tak to się ciągnęło, takie osowienie, aż do studiów. Zjebałem mnóstwo relacji z fajnymi ludźmi w liceum i na studiach przez swoje spierdolenie i tego już nie naprawię. Szkoda mi dzisiaj tego, mimo, że niby piłem i chodziłem na imprezy ale nie dawało mi to takiej prawdziwej radości. To takie poczucie, że przeżyłem te piękne lata trochę jako wrak, a nie prawdziwa, najlepsza wersja mnie. Jeżeli robisz sobie jaja z idei #nofap #nofapchallenge a nigdy nie próbowałeś, to chociaż poczytaj relacje ludzi, spróbuj. To nie jest placebo, to po prostu działa i życzę każdemu żeby się o tym przekonał. Życzę Wam wszystkim w Nowym Roku abyście się nie poddawali i walczyli o siebie, bo nikt za Was tego nie musi robić i nie zrobi. Piszę to ze łzami w oczach, życie jest piękne.

    Wpis napisałem na raz, bardzo spontanicznie. Pewnie mógłbym tu jeszcze coś dodać, poprawić i tak dalej, ale chcę to napisać przed Nowym Rokiem żeby przekazać Wam życzenia, a wydaje mi się, że najważniejsza idea i plusy są już we wpisie.
    #nofap #nofapchallenge

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

  •  

    Uzależnienie od porno to ucieczka od naszej podświadomości.Nie moge tego zrozumieć,że po sesji z porno czuję się jak gówno i zastanawiam się dlaczego sięgnąłem do porno.Logiką serio nie wyjdzie sie z uzależniony,bo setki razy mówiłem nigdy więcej i nadal sięgam po ten nawyk.Najgorsze jest to,że po orgazmie uświadamiam sobie,że te porno nic nie daje tylko pogłębia moje spierdolenie i stan emocjonalny.Przed masturbacją nie czułem się najlepiej ale napewno było lepiej niż po.
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    •  

      @perfect1995: Największym problemem nie jest walenie do porno samo w sobie. No chyba że dotykamy natury etycznej, wiary, one mają na ten temat dość sprecyzowane zdanie. Główny problem pojawia się gdy sami go dostrzegamy. Kiedy zaczynamy z tego powodu mieć wyrzuty sumienia, to wtedy jest sprzeczne z nami. Obok może stać kolega który wali do porno i jest szczęśliwy. On albo prędzej czy później sobie to uzmysłowi albo to nie ma jeszcze na niego takiego wpływu. Dlatego właśnie wiele osób naśmiewa się z #nofapchallenge ponieważ sami czochrają dżordże a nie wpływa to znacząco na nich.

      A co do samych odczuć to sprawa wygląda tak że godziny poprzedzające fapanie to czas w którym często nieświadomie robi się wszystko by do tego w końcu dopuścić. Nawet jeśli obudowaliśmy się sporym fundamentem wiedzy i doświadczenia przez przeczytane publikacje i przebyte abstynencje, "upadamy" na wiele godzin przed samym włączeniem pornhuba. Towarzyszy temu wszystkiemu racjonalizowanie, rozgrzeszanie swojego nałogu, obdarowywanie go wszelkimi argumentami mającymi na celu przebić się przez tą ścianę i wytłumaczyć konieczność spuszczenia z krzyża. A gdy już do tego dojdzie, dopamina wystrzeli, mózg się nasyci i znowu umocni zbudowane przez wiele lat tej czynności i stymulowane połączenia nerwowe, z powrotem dostrzegamy ten fundament walki z uzależnieniem, tym razem jeszcze ostrzej bo nie rozkojarzeni reakcją organizmu i umysłu na potrzeby zaspokojenia. To jest nieodłączna walka uwikłanych w nałogi. Tutaj trzeba rozgrywać partię szachów ze swoim umysłem, zawsze być o jeden krok przed nim.
      pokaż całość

    •  

      @unnamed_soldier:

      Tutaj trzeba rozgrywać partię szachów ze swoim umysłem, zawsze być o jeden krok przed nim.

      O tak, to jest jak partia szachów ze swoim własnym umysłem. Myślę, że ten fragment filmu "Revolver" bardzo dobrze to oddaje: https://www.youtube.com/watch?v=TkLPiS7bRGM

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    Hej Mirko! Uznałem, że chciałbym dołożyć swoją cegiełkę do #nofapchallenge i jednocześnie nieco zmotywować własną osobę do działania. Na wstępie powiem Wam, że nie rozumiem osób które tak zawzięcie bronią masturbacji i porno. Dosyć oczywiste jest to, że jej wpływ na psychikę będzie mniej lub bardziej negatywny, zależnie od człowieka; w moim jednak przypadku czuję, że jest fatalny.
    Czasami wspominam sobie gimnazjum. Oj piękne to były czasy! Pomimo, iż byłem nieśmiały, niski i gruby to często pisałem z różowymi, miałem świetne oceny, wielu kolegów i dobrą ripostę. Krótko mówiąc kochałem chodzić do szkoły. Nawet błahe uśmiechy dziewczyn kierowane w moją stronę potrafiły poprawić mi humor na długie godziny. Fapprzygodę zacząłem gdzieś na początku liceum. Praktycznie od razu wpadłem. Zaspokajałem się codziennie i ani się obejrzałem, gdzieś zniknęła moja pogoda ducha, riposta, cały czas byłem zaspany, miałem paraliżującego brainfoga i.... kilka zagrożeń z teorytycznie banalnych przedmiotów. Wiedziałem, że coś tu nie gra.
    Poszedłem do psychiatry, łykałem antydepresanty, D3 i kilka innych, ale wciąż czułem, że to nie to. Cierpiałem na bezsenność, depresję, kompleksy mnie niszczyły, dostałem kosza i absolutnie nic mnie nie cieszyło. W końcu natknąłem się na koncepcję NoFapu, posłuchałem mądrych Panów na yt, poczytałem o co chodzi i około 2 lat temu zacząłem z tym walczyć( ͡° ͜ʖ ͡°)Najdłużej wytrwałem 45 dni. Czułem się wtedy wspaniale i <kto by się spodziewał> poznałem pewną dziewczynę, która pasowała do mnie wprost idealnie. Czułem już powiew wychodzenia z tego sławetnego przegrywu, kiedy spotykaliśmy się razem i pewnie byłbym teraz w całkiem innym miejscu gdyby nie to, że pokusa wygrała i stoczyłem się ponownie. Summa sumarum znów nie potrafiłem być sobą, czar prysł. Dostałem kosza. Zabolało.
    Wmawiałem sobie, że od teraz nad tym zapanuję, będę to robił z umiarem, ale nie... to niestety tak nie działa. Dziś jest 27.12.18. Minął kolejny rok walki, małych zwycięstw, ale i wielu porażek, a ja czuję, że 4 lata wspaniałego życia, młodości w najlepszym jej wydaniu przeleciały mi między palcami. Skala niewykorzystanych możliwości, zmarnowanych znajomości potrafi przytłoczyć.
    Pewnie za chwilę jakiś malkontent spyta się po chuj ja to właściwie tutaj napisałem?
    Sam nie wiem.
    Ale wierzę, że być może komuś pozwoli to uczyć się na moich błędach. Wierzę też, że tym razem wytrzymam 60 dni, a wtedy podzielę się z wami moimi przemyśleniami. Trzymajcie kciuki ludzie!
    #nofapchallenge #nofap #przemyslenia
    pokaż całość

    •  

      @Leemof: Otóż to, wmawianie że sie nad tym panuje czy ograniczanie chuja daje i nie działa. Setki milionów osób pali i też chciałoby rzucić, też sobie wmawia że panuje nad tym, a potem i tak wracają do papierosów. Z alko, hazardem, maszynami to samo. Musisz sobie wyrobić jakis inny zdrowy nawyk, hobby itp. Ważne że chcociaż wiesz że masz problem. I starasz sie go rozwiązać. Przeszłości zawsze żałujemy, to normalne, ale musisz sie zapytać siebie czy warto też zmarnować przyszłość czy się za siebie wziąć? Czy pozwolisz by nałóg oglądania porno i walenia konia Tobą kierował?
      Malkontentów olej, do tego właśnie służy ten tag, by dzielić sie swoimi historiami czy spostrzeżeniami. A pośród ostatnich wysrywów w stylu "nie zwaliłem kilkanaście godzin, gdzie te korzyści?" czy "5 dni nie wale ale oglądam same porno, jestem dzielny", to Twój wpis jest tu jak złoto. I oby więcej takich, powodzenia :)
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    44dzien. Co to się odwala, kolejna mokra noc ( ͡° ͜ʖ ͡°).
    We śnie wybrałem film porno jak laska robi loda facetowi i 3 sekundy później (już się budząc), mleczko kokosowe wypływało.
    Miałem wrażenie jakbym świadomie to zrobił ale z drugiej strony to sen. Ciężko o kontrolę, często nam się "wydaje".
    #nofap
    #nofapchallenge

  •  

    @Obcy666: Dzień 66 i pierwsza polucja nocna.. bardzo dziwne uczucie, myślałem że będzie nieco przyjemniejsze.
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    Dziś mamy bardzo fatwy dostęp do pornografii, możemy oglądać ją na komputerze na telefonie w każdym miejscu i o każdej porze dnia i nocy, a co najważniejsze jest darmowa i codziennie pojawia się coś nowego.

    Nasi dziadkowie nie mieli tak łatwo, chcąc pooglądać sobie nagie panienki pewnie kończyli z jakąś gazetą w której co najwyżej było pewnie parę fotek rozebranych kobiet i to wszystko. Potem z czasem jak postęp technologiczny szedł do przodu pojawiły się jakieś filmy VHS czy inne podobne rzeczy, ale to wszystko i tak jakieś śmieszne popierdułki w porównaniu do tego co mamy dostęp dzisiaj.

    Obecnie Pornografia to ogromny i ciągle rozwijający się przemysł który zarabia potężnie pieniądze. Dziś możemy oglądać Porno w jakości HD ,ultra HD, 4K gdzie obraz jest jak żyleta. Nawet jest już porno w rozszerzonej rzeczywistości VR gdzie po nałożeniu odpowiednich gogli możemy mieć widok z pierwszej osoby w świeci 3D i czuć się tak jak to my byśmy naprawdę uprawiali seks z aktorką obecną w scenie. Przemysł porno robi już nawet parodie popularnych filmów i seriali.
    Na przykład oglądałeś sobie gwiezdne wojny czy avengersów i spodobała ci się jakaś postać bo miała obcisły kombinezon i było widać jej kawałek cycka, pojawił się bodziec seksualny a w twojej głowie zrodziły się fantazję. Wchodzisz na stronę porno i cyk wytwórnia nakręciła już o tym parodię wiec możesz do niej fapać.
    Brunetki, blondynki, latynoski, młodsze, trochę starsze, różne pozycje, różne sceneria, Wszystko co byś chciał zobaczyć to pewnie już tam jest. Niektórzy mówią przecież porno to sztuczne baby na silikonie, jasne dużo w tym prawdy czasami tak jet, ale obecnie porno dostosowuje się do użytkowników.Teraz często aktorki to młode 20 letnie dziewczyny z naturalnym ładnym ciałem. Instagramowe profile takich aktorek często mają kilkaset tysięcy obserwujących.

    Kolejna kwestią są wszelkie gadżety czy zabawki erotyczne które mają imitować kobiecą pochwę,tyłek, piersi, usta czy nawet całe ciało. Teraz nawet niektóre aktorki porno robią sobie silikonowe odlewy pochwy a potem sprzedają je na swoich stronach. Skoro jest na to zapotrzebowanie to pewnie znajdują się jakieś stulejarze które to kupują.
    Dmuchane lalki, kojarzy nam się ze śmiesznymi żartami no bo jak przecież można ruchać napompowany materac.
    Obecnie są już lalki tak zwane ''sex dools'' które to mają włosy, twarz wszystkie kobiece narządy oraz imitacje skóry z silikonu oraz rozmiar człowieka. Możesz sobie bez problemu taką kupić widziałem je na jakiejś chińskiej stronie z zakupami, jest to wydatek kilkuset dolarów w górę. Wiadomo droższa w zależności od tego jak bardzo ma przypominać prawdziwego człowieka.
    Czytałem już nawet artykuł na ten temat że gdzieś w azji cieszą się one popularnością i coraz więcej młodych zapracowanych mężczyzn którzy nie mają czasu kupują sobie taką lakę która zastępuje im prawdziwą dziewczynę. Odbywają z nią stosunek ubierają ją dbają o nią, podobno nawet niektórzy się w niej zakochują.

    Piszę to wszystko i tak sobie myślę, żyjemy sobie w takich czasach gdzie mamy taki dostęp do pornografii, gdzie ogrom ludzi jest już od niej uzależnionych.Nie ważne czy jesteś młody stary, nie ważne czy jesteś studentem czy mężem możesz się od niej uzależnić,a może już jesteś. Pornografia Jest ogromnym problemem ponieważ gdy się już na poważnie od niej uzależnimy to rozwala układ nagrody w naszym mózgu uwalniając ogromne ilości dopaminy przez co potem zwykłe drobne czynności takie jak jedzenie, zachód słońca, sport, spotkania ze znajomymi nie dają już nam satysfakcji. Przez to wszystko osoba uzależniona czuje się źle popada w marazm, obojętność , miewa stany depresyjne i nic ją nie cieszy.
    Dzisiaj Seksualizacja społeczeństwa jest na bardzo wysokim poziomie, Ale należy o tym pamiętać że to my jesteśmy panami własnego życia i nikt nam nie przykłada pistoletu do głowy i nie karze wchodzić na te wszystkie strony z porno. Wszystko opiera się na naszej woli i samokontroli naszych potrzeb. Pamiętajmy że to Pies macha ogonem a nie ogon psem ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    tyle ode mnie, zapraszam do dyskusji oraz wyrażeniu swojej opinie w komentarzu

    #nofapchallenge #noporn #nofap #porno #uzaleznienie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Panowie nauczcie się suchych orgazmów, jest to w 100 procentach wykonalne.

    Co to jest suchy orgazm- technika osiągania orgazmu bez wytrysku poprzez odpowiednie zaciskanie mięśni, prace z oddechem i nastawienie psychiczne. Gdy się tego nauczysz masz pełną władze nad swoim wytryskiem, to ty decydujesz podczas seksu kiedy i czy w ogóle spuszczasz z kija. Do tego dochodzą bardzo silne wielokrotne orgazmy.

    Nauka i opanowanie techniki zajeły mi 4 miesiące- cwicząc około 20 minut dziennie (ćwiczenia nie są męczące i można je wykonac przy biurku, w autobusie albo leżąc). Co do technikaliów odsyłam do Internetu.

    Co jeszcze daje nauka suchego orgazmu?
    - świetne uzupełnienie do #nofap
    - większą pewność siebie w łóżku
    - pełną erekcje- wcześniej nawet nie wiedziałem co to jest. Mój penis teraz jest żylasty, zyskał 2 cm w długości i 1 cm w obwodzie.
    - zadowolenie partnerki
    - no i jak kogoś to rajcuje to można ostatecznie osiągnąć bardzo imponujący wytrysk
    - wysokie libido
    Tak więc polecam
    #seks #zwiazki #niebieskiepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Zkropkao_Na
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

    Czy znany ci był termin suchych orgazmów?

    • 71 głosów (27.63%)
      Tak
    • 186 głosów (72.37%)
      Nie
  •  

    NoFap Dzień 40 - Oficjalnie zostałem ćpunem środków suplementacyjnych.
    Nie pije, nie pale, spożywam mało cukru, nie biorę narkotyków, ćwiczę, wiec coś od życia mi się należy :D
    Guarana, beta alanina, cytrulina, tyrozyna, arginina, tauryna, alcar, karnityna, magnes, witaminki z grupy B, zielona herbata, połączone z ciśnieniem które drzemie w waszych jądrach i stajecie się superbohaterami :D
    "Błogosławieństwem i za­razem przek­leństwem człowieka jest je­go mózg. Tam rodzi się chęć życia i tam ona umiera." Émile Zola
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    Taki wpis luźniejszy dziś o kwestii nofapu i natychmiastowej gratyfikacji.
    Wpis dla pokolenia 88, 89, 90 czy 91, więc dawać plusy kto z tego rocznika hehe. Chodzi o to, że żyliśmy w czasach, gdzie my musieliśmy szukać pornografii. Kasety VHS, jakieś gazetki, ogólnie było tego bardzo mało. Człowiek spotykał znajomych na boisku, przy trzepaku lub nadzwyczajniej po prostu na podwórku. A dziś? Jak ktoś trafnie powiedział, dziś musimy uciekać i zamykać się przed pornografią. I tak faktycznie jest, znak naszych czasów. Seks sprzedaje wszystko, od tableta do samochodu. Porno też dostępne tuż za rogiem w internecie, w HD i 24h na dobę. Ogólnie to uważam że dzieciaki dziś nie doceniają tego co mają, a mają przesyt gier komputerowych, porno itp. Nasze pokolenie jarało się grą Need For Speed Hot Pursuit. Grą z 1998 roku ze średnią grafiką ale kapitalną wręcz grywalnością. Pierwsze GTA lub GTA 2 :) A dziś najnowsze Far Cry 5, idealna grafika w HD, GTA V... Po prostu idealny obraz i efekty wizualne. A jak z porno? No pozmieniało się również. Kiedyś filmiki były niedostępne, czasem starszy brat kumpla coś nagrał i tyle. Oglądało się i nikt nie miał świadomosci że to jest złe i pierdoli dopamine i może wpłynąć na związki czy życie. U niektórych wpłynęło, u niektórych na szczęscie nie. Można uznać że samo porno to za mało, że musi się coś stać w młodym wieku (jakaś trauma, niskie poczucie wartości), żeby pornografia stała sie problemem. Ja jakoś mocno może uzależniony nie byłem, ale regularne powtarzania danej czynności wystarczyło. W wieku 15 lat musiałem miałem przeprowadzkę do innej czesci miasta i potrafiłem mase kumpli z osiedla. Niby 15 min jazdy do starych znajomych ale wiadomo albo sie nie chciało albo szkoła itp. Właśnie szkoła... 3 dziewczyny na całą klase to było słabo + niewielka nieśmiałość. Całe szczęście poznałem starszego brata jednego z kumpli, który jeździł na dyskoteki i pokazał mi co nieco i jak postępować z laskami. Bez tego nawet nie chce sobie wyobrażać co by było.

    Ogólnie nadal na wątku o nofap są durne wpisy ludzi którzy odnoszą nofap tylko do walenia konia. Kurwa, wystarczy czasem 5 minut by sprawdzić że idea opiera sie na porzuceniu porno na zawsze, a masturbacji ograniczeniu tylko na 90 dni podczas odwyku a nie na całe życie. Chociażby forum nofap.com , gdzie jasno jest napisane: "NoFap is not an anti-masturbation website. A clear majority of NoFap’s users and administrators alike agree that there’s nothing inherently wrong with masturbation. A small number of users may believe otherwise, perhaps due to their moral principles, but find NoFap’s broad-minded approach works better for them than the moralistic focus of “chastity” websites that dot the Internet. NoFap does not encourage lifelong abstinence from masturbation or sexual behavior. Rather, we encourage our users to abstain for a period of time for the duration of their reboots—typically around ninety days. While some abstain for longer periods of time—even for life—most of our users then return to masturbation having freed themselves of the need to use pornography. Our users choose what is healthiest for them and best serves their goals."

    Ale czy samo zaprzestanie walenia konia naprawdę nic nie daje? Są idioci, którzy tak myślą. I czasem mysle że spadli z księżyca kurwa albo sobie tak utożsamili swoje życie z masturbacją codzienną, że mają dziury w mózgu. Bo taki pierwszy przykład, ale mysle kluczowy tutaj to bokserzy. Obejrzyjcie filmik poniżej - David Haye. Koleś przed walkami robił nie nofap (od porno chyba uzależniony nie był) ale celibat na 6 tygodni. Zwykłe 42 dni. A tu jakiś lamus wykopowy płacze że ma 3 dni i mu jaja rozerwie. To też kurwa argument światowej klasy. Drugi sie mazgai, że 10 dni nie walił konia czy miętolił turboptysia (xD) i tak mu ciężko. Jeszcze 3ci kretyn, ale ten to już wyjątkowo, stwierdził że przecież masturbacja jest zdrowa i dla niego jak oddychanie... No dobra wracajmy do Davida Haye'a. Luknijcie jego walki, oprócz talentu to pokazywał niesamowitą żywiołowość w ringu i lekkość w nogach. Jak sam mówił: "I don’t ejaculate for six weeks before the fight. No sex, no masturbation, no nothing. It releases too much tension. It releases a lot of minerals and nutrients that your body needs, and it releases them cheaply. Releasing weakens the knees and your legs. Find a lion that hasn’t had some food for a while, and you’ve got a dangerous cat. So there won’t bet a drip from me. Even in my sleep — if there are girls all over me in my dream, I say to them, ‘I’ve got a fight next week, I can’t do anything. I can’t do it.’ That’s control. I’ve been doing that since I was fifteen and its part and parcel of my preparation now. That’s why I am who I am today — it’s down to all those little sacrifices. Find me another boxer who makes that sacrifice, and you’ll find another champion.
    No więc jednak te 42 dni powstrzymania się do masturbacji coś dają. Oczywiście zaraz ktoś zapyta: "ej ale ja nie jestem bokserem". No faktycznie, pewnie 99,5% z nas tutaj nie są bokserami. Ale kurwa. Czy nie mamy codziennie ważnych bitew, walk w pracy czy w życiu? Czy nie chodzimy na siłownie? I jeszcze taka rzecz. Skąd głównie bokserzy wiedzą o tym by nie uprawiać seksu i nie masturbować sie przez kilkadziesiąt dni? No pewnie od trenera, a skąd wie to trener? Czyli może to nie tylko nie szkodzi, a wręcz przeciwnie.
    -------
    A co u mnie? Ogólnie dni koło 195-200, ale szczerze? Przestałem liczyć. Nofap nie polega na nie waleniu konia x dni. Przestajemy oglądać porno na zawsze + nie walimy na czas odwyku i tyle. Potem sporadyczna masturbacja czy seks jak kto woli. Uznałem, że nie ma co sie chwalić ilością dni i robić sztuczny lans: "o patrz mam już 212 dni, ale kurwa ten typ ma 240.." Na chuj to komu? Mam zapisaną date w telefonie i przypomnienia co 30 dni, czyli 30, 60, 90, 120 itp. Wiem że do porno mnie juz nie ciągnie, wyrobiłem sobie inne zdrowe nawyki i o pornografii nie myśle. Masturbację ograniczyłem i nawet szkoda mi na nią czasu. Pewnie jak wróci wiosna, będzie większe libido ale zawsze zostaje ewentualna polucja, jeśli orgaznim uzna że tak chce. Ogólnie jest spoko i cieszą mnie wiadomości na priv od innych że też im sie udaje i jest coraz lepiej. To tyle, po świętach napewno coś skrobne bo juz mam jeden temat, którego za diabła nie mogą pojąć pewne tu osoby. Także do następnego, wesołych :D
    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    @Piwniczakinternetu:
    W poniedziałek na 18 dniu poległem i popadłem w długi, 4 dniowy ciąg porno i fapu. Jestem na siebie zły bo szło mi już całkiem nieźle i zaczynałem się lepiej czuć. Takie mocniejsze ciśnienie pojawiło się już jakoś na 16 dniu ale jakoś sobie z tym poradziłem. Niestety w poniedziałek odpuściłem trening i jakoś miałem taki beznadziejny dzień,i jak głupi zamiast się ogarnąć i zacząć działać to zostałem przy kompie i błądziłem w internecie i szukałem chuj wie czego.W końcu nie wytrzymałem zacząłem oglądać jakieś zdjęcia, no i wiadomo jak już zobaczyłem nagie cycki, to już potem z góry szybko przeszedłem do porno i fapu. Ehhh... Tyle razy już upadałem w ten sposób a nadal dałem sie w to złapać. Zawsze tak jest, racjonalizacja zobaczę tylko jakieś zdjęcie przecież nic się nie stanie, a potem dziwnym trafem trafiamy na porno i cały odwyk w pizdu. Wiem że mogłem to wygrać bo tak naprawdę wystarczyło odejść o kompa i zająć się czymś innym. Ale nie ja zachowałem się jak pizda i znowu poległem.
    Najgorsze w tym wszystkim jest to że po takiej sesji porno czuje się naprawdę źle, powracają myśli o tym że jestem bezwartościowym śmieciem,mam stany depresyjne, ogólne przygnębienie i brak chęci na zrobienie czegokolwiek.
    Wiem jednak że kurewsko warto jest powstawać i próbować po raz kolejny zrywać z tym syfem, i wiem też to że mam w sobie siły żeby pokonać to wstrętne uzależnienie które odbiera mi wolność, poczucie męskości i wile innych rzeczy.

    Dzisiaj mija mi pierwszy dzień, wiadomo jest to śmiesznie mało ale od czegoś trzeba zacząć. Do końca roku pozostało już tylko 10 dni wiec przez ten czas warto zbudować już solidne fundamenty po to żeby wejść z czystym licznikiem w nowy rok.
    Mam wiele planów i celów do zrealizowania na ten nowy 2019 rok. Wiem też to że teraz muszę się rozprawić z tym uzależnieniem raz na zawsze bo inaczej utonę w tym gównie po uszy.

    #nofapchallenge #nofap #nopron
    pokaż całość

  •  

    Ja w sylwestra będe sobie grał w gre bo to normalny dzień dla kogoś jak ja czyli ateisty.
    Ps.Bez porno jestem szczęśliwy i nie potrzebuje alkoholu.
    #nofapchallenge #nofap #przegryw #wygryw

  •  

    38 Dzień.
    "Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów." Albert Einstein
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    2/x
    Czuje,że wracam do normalności ale mózg potrzebuje przynajmniej 30 dni by wrocil do swojej harmonii.Nie chce już wracać do tego nałogu bo bez tego czuje się o niebo lepiej.Rozszyfrowałem ten nawyk i jak czuje niechciane emocje to wtedy umysł zachęca do oglądania porno,by stłumić te niskie emocje.Uzależnienie od porno to nie jest coś co przykleiło się do nas to tylko narzędzie do tłumienia.Bardzo pomogło mi zaakceptowanie wszystkich emocji nawet tych najgorszych,przecież odczuwanie nie zabija.
    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    1/20 #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn

    We wtorek rozpocząłem krótki nofap, który miał trwać do soboty. Było to związane z planowaną na sobotę wizytą u divy. Nastąpiły jednak pewne kompikacje dermatologiczne i już w piątek wieczorem wiedziałem, że do divy raczej nie pójdę.

    Gdy główny powód nofapu przestał być aktualny, to stwierdziłem, że mogę go przerwać. Zwaliłem sobie 2 razy w piątek i kilka razy w sobotę.

    W tym tygodniu raczej nie dam rady iść do divy, a w piątek po pracy wracam na święta do domu. Wizyta u divy nastąpi więc najprawdopodobniej w pierwszą sobotę w nowym roku, czyli 5 stycznia. Do tego czasu mam zamiar wytrzymać bez porno i masturbacji.

    #przegryw #stulejacontent
    pokaż całość

  •  

    #nofap #nofapchallenge
    Mi dziś stuknęły 3 tygodnie i czuję się całkiem spoko choć są wahania nastroju momentami, nie ciągnie mnie do fapu i porno ale powstańca mam w nocy i zaczęły mi się śnić sny seksu albo jakieś dupeczki i chce się wtedy fapnąć xd cisne dalej :D

  •  

    Nofap hardmode 32/forever.
    Robię się pewnym siebie skurwielem. Już nawet głos płci przeciwnej przez tel mnie podnieca. Pała duża jak z pornosów.
    Nowy benefit w postaci "laserowe oko" odblokowany, dopiero male obiekty niszczę ale się rozkręcam. Fajna umiejętność, polecam.
    #nofap
    #nofapchallenge

  •  
    z..........c

    +7

    Dzisiaj minie mi 12 (dwunasty) dzień mojego #nofap Czasami przeleci przez głowę myśl że może by zawalić kolosa, ale pozwalam jej odpłynąć, albo zajmuję się czymś innym i wtedy przechodzi. Jako że nie mam puki co na razie normalnego telefonu jak to na 25 letniego kawalera przystało to mam mniej pokus. Ale to nie znaczy że nie używam wcale komputera, bo przed kompem jest pokusa żeby zamiast wyjść z kolegami na miasto zostać w domu pod pretekstem złego samopoczucia i sobie dogadzać.

    Ogólne samopoczucie jest na + Zauważyłem tez że, może nie ból, a raczej dyskomfort w jądrach jest bardziej w głowie niż rzeczywiście w przyrodzeniu. To tak jak z tym że nie dlatego czujemy głód w brzuchu bo jest pusty żołądek, tylko dlatego że cukier spada we krwi. Tu może być tak samo, że mózg oszukuje organizm że coś mu dolega i przez dyskomfort w jajach mówi "zwal sobie, zwal" bo chce nagrodę za darmo, jak dziecko chcące deser przed obiadem które jeszcze nie umyło rąk na domiar złego. xD

    Oto sposób żeby zamienić się z zombie w nowoczesnego zachodniego mnicha. Nie popierdoliło mnie jeszcze od tego nofapu i grube, stare i brzydkie kobiety jeszcze mi się nie podobają, tylko więcej oglądam się za tymi ładnymi, choć teraz raczej na ulicach są one okryte bo zimno.

    Taki wynik jest niczym, puki co chcę do końca roku wytrzymać, potem się zobaczy jak potoczy się rok 2019. Fajnie było by go zacząć z czystym kontem na zielono.
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    Dzień 50/∞ trzeba przyznać, że ta liczba już ładnie wygląda
    #nofapchallenge #nofap

  •  

    NoFap HardMode 26/forever. Porno i Masturbacja to trucizna, która pozbawia was życia. Stajecie się żywymi trupami - zapamiętajcie to raz i na zawsze.
    Chciałbym żeby ktoś mi kiedyś powiedział, ze pornografia i fapanie jest złe. Musiałem do tego sam dojść ale ciesze się, ze w końcu to odkryłem.
    Kiedyś bylem żywym dzieckiem, pełnym energii. Już w bardzo wczesnym wieku, 10+/- , zacząłem oglądać porno i się masturbować, wtedy nawet jeszcze nie miałem wytrysku. Częstotliwość była rożna ale z czasem dochodziło nawet do 3 razy w ciągu dnia. Nie zdawałem sobie wtedy sprawy, ze za tę 'przyjemność' będę musiał kiedyś zapłacić. Tak tez nieświadomy tego robiłem sobie ulgę, gdy tylko moglem. Było to świetne lekarstwo na wszelkie stresowe sytuacje czy gorszy nastrój. Z czasem przez nawarstwiające się problemy pojawiła się fobia społeczna, depresja, brak chęci do życia, brak odczuwania przyjemności ze zwykłych rzeczy, praktycznie nic mnie nie cieszyło, brak emocji, apatia, złość, myśli samobójcze i wiele, wiele więcej.
    Próbowałem rożnych rzeczy żeby zmienić ten stan, nawet sięgałem po suplementy które ingerują w hormony i podnoszą ich poziom i niektóre nawet działały ale to nie było rozwiązanie problemu a ukrycie objawów.
    Gdy już bylem praktycznie na skraju i pozbawiony nadziei, szukając informacji na temat tego jak podnieść naturalnie testosteron, dowiedziałem się o możliwości abstynencji od masturbacji, która powoduje skok tego męskiego hormonu. Potem natrafiłem na to całe stowarzyszenie nofap i tak się zaczęło.
    Jeszcze 3 miesiące temu czułem się jak totalne gówno bez wiekszych nadziei, że będzie lepiej. Gdy zaczynałem nofap, zaliczałem wpadki, dawałem się łapać w pułapki ale były one potrzebne bo wyciągałem z nich lekcje, które moglem potem zastosować aby ponownie nie popełnić tego samego błędu. Ćwiczyłem umysł. Po zaliczeniu relapsa, nie robiłem przerwy. Wstawałem i zaczynałem od nowa, starając się osiągnąć lepszy rezultat niż poprzednio. Zaliczyłem tak kilka potknięć az ostatecznie postanowiłem, że bez względu na wszystko wytrzymam. I o dziwo - udało mi się, pokonałem swój pierwszy i największy rekord jakim było 3 tygodnie. Jednak tym razem było trochę inaczej, zdeterminowany celem i zmęczony czasem, który zmarnowałem, sztywno postawiłem sobie zasady i się ich trzymałem. Przez ten czas ani razu nie wszedłem na stronkę porno. Nie miałem żadnej blokady, bo one większego sensu nie maja ( to ty masz sprawować kontrole nad swoim umysłem a nie jakiś program, który obejdziesz jak zajdzie taka potrzeba bez problemu ). Dziek temu tez nie czułem szczególnego parcia na klikanie w zakazane strony czy masturbacje, po prostu było mi to obojętne i do teraz jest.
    Gdy zobaczę goły obrazek to przechodzę dalej. Nie wynika to z tego, że zostałem mnichem bo bez problemu mogę wywołać erekcje. Wynika to z tego, ze to Ja mam kontrole nad swoim popędem i nie pozwalam by umysł robił co chciał.
    Masturbacja / porno to tylko zmarnowany czas i energia, wole wykorzystać semen retention na realizacje moich celów. Po czasie już nawet zapominasz jakie to było uczucie i masz to gdzieś. Przełom w psychice zachodzi gdy permanentnie uświadamiasz sobie, że masturbacja to nie jest lek na problemy i usuwasz tę możliwość ulgi ze swojej świadomości, ona po prostu ma dla ciebie nie istnieć. Było fajnie ale nie na tym polega życie. Zycie polega na stawianiu czoła problemom i radzeniu sobie z nimi. Nie na uciekaniu od nich. Czas nie załatwi spraw za ciebie, to decyzje i działania to powodują.
    Jak to jedna osoba powiedziała i to bardzo mądrze - Skoro już i tak cierpisz, to dlaczego nie pocierpieć trochę bardziej i przynajmniej dasz sobie możliwość odwrócenia sytuacji.
    To dopiero 26dzien (pewnie trochę więcej gdyby zliczyć też poprzednie podejścia) ale są to 26dni totalnie czyste i wolne od pornografii. Mimo, że dla wielu z Was jest to zapewne niewiele to mi tyle wystarczyło aby podjąć decyzje i porzucić już na zawsze to świństwo. Niepozorne 26dni, które zmieniło w mojej psychice więcej niż wszystkie próby przez ostatnie kilka lat i dało nadzieje, ze 'jutro' nie musi być wcale takie złe. Z dnia na dzień mimo czasem gorszych dni, staje się lepszą wersją samego siebie. Staje się silniejszy fizycznie i psychicznie, odkrywam przyjemność z małych rzeczy których smak już zapomniałem, zaczynam odczuwać emocje, te dobre i te złe ale niosą za sobą jakaś wartość, nie są już takie płytkie. Mam motywacje i energie do działań, zaczyna mi zależeć na przyszłości. Depresja diametralnie słabnie, lek społeczny również. Mózg robi się bardziej oczyszczony, zaczynam dostrzegać więcej, sprawniej mi się myśli i jestem w stanie się skupić na danej czynności, łatwiej zasypia. Bywa, że pamiętam prawie każdy szczegół z tego co mi się śniło. Samopoczucie w końcu robi się stabilniejsze, szybciej wracam do stanu wyjściowego. Nie ma już takiego rollercoasteru emocjonalnego. I tak jeszcze o wielu rzeczach nie wspomniałem bo jest tego sporo.

    Nawet jeżeli nie jesteście uzależnieni albo tak uważacie to i tak warto spróbować bo niewykorzystana szansa to stracona szansa. A dopóki nie sprawdzicie to się nie dowiecie.
    Szczególnie, że czasem gra rozchodzi się o Wasze życie.

    Specjalne podziękowania dla @daedalus1337 @pijekubusplay i pozostałych bardzo ogarniętych facetów w tym temacie za wsparcie :)
    Pomogliście mi wytrwać w tych nierzadko strasznie chujowych chwilach podczas odwyku. Wiem, ze jeszcze pewnie niejedne takie mnie spotkają, ale będę już bardziej przygotowany.
    Robicie świetna robotę!

    #nofapchallenge #nofap #wychodzeniezprzegrywu #depresja #uzaleznienie #nopornchallenge #samobojstwo
    pokaż całość

  •  

    Chyba mam wylew bo to co sie odpierdala to ciezko inaczej wyjasnic ale musze to zanotowac :D
    Pojawiły się bardzo negatywne emocje wywołane przykrą sytuacją z mojej winy, zahaczające o myśli suicide. Przez kilkanaście minut czułem się kurewsko źle i nagle nastąpił zwrot akcji, uruchomiła się euforia, samopoczucie i pewność siebie wyjebało poza skale 14/10, uruchomił się mentalny beast mode. Burza pomysłów, kreatywność wręcz doznała orgazmu.
    Takiego odpału to ja nie miałem po żadnym środku xD Zycie ciągle mnie zaskakuje.

    Trawka przy tym to jak seks z prawdziwa kobietą vs wygenerowany obrazek dla onanistów.

    To jakaś tarcza nofapowska, kolejny z benefitów ? (。◕‿‿◕。)

    Wybaczcie, ze ranie wasze oczy moimi przekleństwami ale służą one w celu podkreślenia tonu wypowiedzi i towarzyszących temu emocji.

    #nofap
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    23/90. Pierwszy i najwyższy rekord nofapu jakim było ok 3tyg został pokonany.
    Mimo wczorajszych przykrych wydarzeń,
    samopoczucie i motywacja rosnie. Czuję się niezwykle stabilnie emocjonalnie, zważywszy na obecną sytuację, co uświadamia mi tylko, że nofap robi robotę i flatline może się powoli kończy (oby bo jest to kurewsko nieprzyjemne). Przed nofapem już dawno byłbym w rozsypce a tu takie coś.
    Jak jest naprawdę zle to po prostu odzywa się we mnie agresja która muszę wyładować na czyms, zamiast smutku i rozpaczy, chęci poddania.
    Dziś samopoczucie i motywację oceniam na 7/10.
    Bóle głowy też już wydają sie zanikac.
    #nofap
    #nofapchallenge
    pokaż całość

  •  

    I cyk koń elegancko zwalony bo fajnie jest wtedy. Wam radzę zrobić to samo i przestać pajacować z tym nofapem. #nofapchallenge #nofap #przegryw

  •  
    z..........c

    +9

    Mój plan jest taki: NołFAP do końca roku, albo jak kto woli wejście w 2019 rok z czystym kontem. Puki co udaje mi się od 6 dni (dzisiaj będzie 7 jak pójdę spać z niezrzuconym balastem)

    7 dniowe okresy rozłąki z Renią to niemalże norma, zanim jeszcze wiedziałem co to za ruch ten cały nofap to często tak miałem że byłem tak zarobiony że nie miałem kiedy i jak ani chęci dogadzać sobie w jakikolwiek sposób. Ale najczęściej takie rzeczy kończyły się bo libido wtedy sięgało zenitu i sperma uderzała mi do głowy. Kiedy już udzielam się w społeczności (tylko po to założyłem konto na wykopie) to częste były okresy 2 tygodniowe ale jakoś wtedy zaczynają się robić jakieś płaskie linie i inne gówna przez co po replapse było jeszcze gorzej.

    Jeden mój znajomy od kiedy kupił swój pierwszy samochód, to przez to że cały czas przy nim grzebał albo nim jeździł to nie miał czasu na nic poza tym. Nie wiem czy znalazł dziewczynę przez to że to samochód bawarskiej fabryki silników czy przez to że od wakacji nie walił konia xD

    Dla wszystkich co mówią ze to placebo. Nawet jeśli to fajnie jest. Ludzie palą papierosy i piją alkohol żeby poczuć się lepiej, to co w tym złego że kilku #przegryw chce się poczuć lepiej zaprzestając masturbacji. Nawet jeśli umrzemy na raka prostaty to jak to mówią palacze i alkoholicy, na coś trzeba umrzeć xD

    Jak jesteście poganami to trzymajcie za mnie kciuki, jak katolikami to możecie się pomodlić za mnie.

    #nofapchallenge #nopornchallenge #nofap #noporn
    pokaż całość

    •  

      @zulugulubenc: No to trzymam kciuki. A raka szybciej dostaną Ci którzy bezsensownie wyrzucają codziennie swoje nasienie pełne witamin i minerałów i osłabiając regularnie swój organizm. Ale oni muszą mieć jakieś usprawiedliwienie tak jak alkoholik czy narkoman.

      +: z..........c, daedalus1337 +3 innych
    •  

      @zulugulubenc: Roznica polega na tym, ze my cwiczymy swoj umysl i organizm. Robimy cos co nas rozwija a nie cofa i nie jest latwe. Alkoholicy czy ludzie ktorzy pala papierosi gdy wychodza z uzaleznienia tez odczuwaja pewne benefity ale moze nie tak spektakularne jak w nofapie hardmode.
      I nie, ogladanie porno czy masturbacja nie jest normalna i nie byla. Normalnym jest uprawianie seksu z prawdziwa kobieta ale nawet to nie wyklucza wystepowania dodatkowych benefitow gdy odstawimy prawdziwy seks.
      Organizm zawsze stawia na pierwszym miejscu reprodukcje i seksujac, pozbawiamy sie wielu cennych mineralow. Ale czy to zle? Oczywiscie, ze nie dopoki osoba ktora to robi widzi wiecej korzysci niz negatywow i czuje sie z tym dobrze.
      Jezeli ktos ma inne priorytety i dla niego chwila przyjemnosci czyt. sekszenie nie jest najwazniejsze to nie ma w tym nic zlego aby utrzymywal celibat.
      To kazdego indywidualna sprawa co robi a normy spoleczne sa dla miekkich wackow. Jak bedziecie sie nimi kierowali i tym co ludzie uwazaja za stosowne to w wieku 70lat bedziecie pluc sobie w morde. Wtedy sie okaze, ze mentalnosc ludzi sie zmienila i to co wy uwazaliscie za dobre duzo wczesniej, dotarlo dopiero do ludzi jak wy macie juz zmarnowane zycie.
      Dlatego nie zyjcie wedlug spierdolonych norm spolecznych a wedlug tego co Wy chececie i uwazacie za dobre, bo mentalnosc ludzka sie zmienia z czasem. Badzcie tymi pierwszymi.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (2)

  •  

    30/30->>>> 30/60
    Pierwszy raz spełniłem te wyzwanie. Generalnie czuje się zajebiście. Poza stabilnością umysłu to jeszcze fakt że czasem po prostu czułem się wkurwiony z byle powodu. Ale to nie było takie wkurwienie które przeszywało całego mnie, lecz takie powierzchowne, że potrafiłem od razu zmienić tor myślenia i nie czułem jakiegoś nabuzowania. Tylko moje myśli głównie się wkurzały. Ale tak to czuje więcej energii do życia, więcej chęci więcej pozytywności. Łatwiej jest mi się dzielić uśmiechem, łatwiej mi rozmawiać z ludźmi. Już nie czuje jakieś presji i dyskomfortu podczas sytuacji w których wcześniej tak się czułem. Czyli np pośród obcych ludzi których nie znam, w zupełnie nowych sytuacjach. Raczej czuje wyzwanie że powinienem coś zrobić, zadziałać, zainicjować coś sam. Teraz czuje presje aby robić coś konstruktywnego, żeby nie marnować cennego czasu. Zdecydowanie polecam ten stan każdemu ponieważ ma to swoje plusy a jeżeli ktoś potrafi ukierunkować tę energie w dobry sposób to są same plusy.

    Nie poprzestaje na 30 dniach ale lecę do 60. Nie lecę od razu do 90 bo jednak 60 dni to jest bliższy cel niż 90. Ale w domyśle chce osiągnąć 90 dni. Tylko tutaj o tym pisze dla was i dla inspiracji ludzi tutejszych. Bo głównie to co robię, robię dla samego siebie ponieważ rozumiem ile to mi daje. Ale liczę że też kogoś zainspiruje do działania.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

  •  

    21/90. Samopoczucie i motywacja 0.5/10. Energia 2/10. Bóle jąder minęły, ból głowy nadal występuje.
    #nofap
    #nofapchallenge

    źródło: o.aolcdn.com

  •  

    19/90. Dzis sen byl spokojny, zadnego preejakulatu ani erotyzmu. Nizszy ton glosu sie utrzymuje. Pewnosc siebie rosnie, lek spoleczny zmniejsza. Zaczynam robic rzeczy ktore ostatni raz robilem jak bylem dzieckiem. Czuje w sobie pokłady energii ktore mogę wykorzystać. Odczuwam wieksza przyjemnosc ze sluchania muzyki.
    Cukru bardzo male ilosci, zero slodkich napojow czy slodyczy.
    Nastroj slaby ale stabilny (moglbym go podniesc cukrem ale nie chce).
    Motywacja na dosc dobrym poziomie, bole glowy sie wciaz utrzymuja.
    Na mysl o porno nie czuje nic, zadnego pobudzenia zeby wejsc (Wiem jednak ze gdybym wszedl to zaraz uruchomiłyby sie dawki dopaminy i poczulbym chec, dlatego tego nawet nie zamierzam robic dla sprawdzenia). Tak samo nie czuje potrzeby masturbacji, jest to zalosne dla mnie. Poza tym moja ręka jest nie godna go dotykać.

    Mowiac w wielkim skrocie, mam poczucie jakbym zaczynał zyc na nowo, odkrywał siebie.

    Szkoda, ze wczesniej na to nie wpadłem ale najwazniejsze, ze dalem temu szanse gdy juz prawie stracilem nadzieje.
    Smutne jest jednak to, ze wielu mezczyzn wciaz nie zdaje sobie sprawy z tego problemu i nie chca dac tej szansy, postrzegaja to jako zart. Moze po prostu musza dojsc do tego punktu co my. Niektorzy jednak nie maja tyle szczescia, zeby w pore sie o tym dowiedzieć.

    Nawet sobie nie zdajecie sprawy jak cos tak niepozornego moze wplynac na wasze zycie.
    Nie jest to zloty srodek na wasze problemy ale zlote narzedzie, ktore moze pomoc w naprawie tego co spowodowalo, ze znalezliscie sie w tym punkcie, ktorym jestescie. Znalezlismy swietny lek znieczulajacy jakim jest porno i masturbacja ale zapomnielismy o tym, ze w zyciu wszystko ma swoja cene, ktora trzeba zaplacic.

    Wyjdzcie z tego blednego kola jakim jest brak motywacji do zmiany, zrobcie cos wbrew sobie a moze to odmieni was. Gdy juz zaczniecie czuc zmiany to odnajdziecie motywacje i sile na dalsza walke.
    Musicie zrobic tylko ten pierwszy krok i z calych sil napierac.

    Pamietajcie - pornografia i masturbacja to GÓWNO. Czym wczesniej zaczniecie, tym szybciej to zrozumiecie.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

    źródło: wykop.pl

  •  

    18/90. Wkrecam czy nie, musze to odnotowac.
    Dzis zauwazylem, ze ton glosu mi sie zmienil na nizszy ( za kilka dni bede mogl ocenic czy to tylko chwilowy incydent ). Oprocz tego jakbym dostawal wiecej spojrzen od kobiet.
    Noc byla ciezka, pelna erotyzmu i nawet sie chyba przebudzilem ze stojacym drągiem a we snie spuscilem, zostalo tez spuszczonych pare kropel preejakulatu.

    #nofapchallenge #nofap
    pokaż całość

  •  

    25/30
    Dziś się kończy 25. Stabilność umysłu coraz większa, coraz bardziej czuje że mam realną kontrole nad świadomością i kierowaniem skupienia na to co chcę.

    Ostatnio w sumie wymyśliłem pewien sposób jak sobie poradzić kiedy trafi się nam jakaś toksyczna sytuacja. Ktoś coś powie ktoś się zachowa w powiedzmy krzywdzący dla nas sposób, generalnie wydarza się toksyczna sytuacja. To w myślach kiedy na prawdę czujemy zdenerwowanie z tego powodu, można wyobrazić sobie tę właśnie osobę która zainicjowała to wszystko i stworzyć wizualizacje że ta osoba do nas mówi. Mówi o tym że ta sytuacja to lekcja dla Ciebie. Lekcja, która narusza Twoją strefę komfortu specjalnie abyś np mógł się nauczyć reagować aktywnie na takie sytuacje, albo sami pomyślcie. Generalnie nasza wizualizacja przedstawia nam to czego ta osoba chciała nas nauczyć i po co.
    Wtedy kontekst tego wszystkiego się zmienia z toksycznej sytuacji na lekcje, na coś co tak na prawdę nas uczy i wznosi a nie ściąga w dół.

    pokaż spoiler #nofapchallenge #nofap #nopornchallenge #noporn
    pokaż całość

Ładuję kolejną stronę...

Archiwum tagów