Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Cześć mireczki, jakie konsekwencje z punktu widzenia budowy masy mięśniowej, miałoby zrezygnowanie z podciągania się i ćwiczeń imitujących wertykalne przyciąganie? Wiem, że podciąganie to świetnie ćwiczenie, kiedyś wrócę, obiecuję, na ten moment potrzebuję po prostu wiedzieć, czy są jakieś mięśnie, które potencjalnie pomijam rezygnując z tego typu ruchu. Zakładając, że w treningu stosuję dużo przyciągania horyzontalnego i umarty ciąg.
Szukałem odpowiedzi na Reddicie i były mało satysfakcjonujące, bo właściwie opierały się na "Nie możesz się podciągać, to rób lat pulldown, koniec". Ale nikt nie tłumaczył, co hipotetycznie może zadziać się z sylwetką, eliminując ten pionowy przyciągający ruch.

Na chwilę obecną perspektywa podciągania odbiera mi smak życia, bo wymaga ode mnie wycieczki do znajomego albo szlajania się po mieście, dla jednego, jedynego ćwiczenia. Na montaż drążka nie mam obecnie możliwości, o drążkach rozporowych mam złe zdanie, do czasu wyprowadzki za 3 msc, raczej nic się w tej materii nie zmieni. Potem coś sobie zamontuje.

Z góry podziękował
#mirkokoksy #silownia #kiciochpyta



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: są drążki stojące, zadnego przykrecania czy montowania, tylko miejsca troche potrzeba, a to rozumiem może być problemem.
Od mięśni specjalistą nie jestem, ale widzę po sobie, że tzw "sylwetka V" najlepiej tworzy się właśnie po drążku, i nie znalazłem żadnego substytutu (poza strzelaniem z łuku, ale obstawiam, że tego nie robisz xD) na rozbudowę najszerszego grzbietu. Wiosłowanie sztangą/hantlami z mojego doświadczenia byłoby najlepsze, ale tak jak mówiłem, nie jestem
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nie stanie się kompletnie nic. Po prostu tracisz jedno dobre ćwiczenie, ale równie dobrze możesz przetyrać plecy porządnym wiosłowaniem z dużym ciężarem w różnych wariantach. Martwy ciąg, chociaż dość specyficzne, ale też mocno te plecy angażuje, a już w wersji rwaniowej ostro stymuluje górę grzbietu i naiszerszy też.
  • Odpowiedz