Wpis z mikrobloga

✨️ Jak straciłem pracę w programowaniu przez roztrzepanie
Straciłem bardzo dobrą pracę w programowaniu, którą miałem od 2020, z tak rzadkiego powodu jak bycie zbyt roztrzepanym pomimo bycia według standardowych kryteriów oceny bardzo dobrym (bardzo dobra znajomość praktycznie wszystkich używanych w firmie technologii, jednocześnie brak problemów z komunikacją międzyludzką itd.), np.:
- zbyt częstego wpisywania w terminalu złych poleceń, np. kilka razy złego hashu przy robieniu merge albo rebase, bo akurat w środku zajmowania się tym zobaczyłem w logu coś ciekawego, w innym oknie podglądałem co to jest i miałem w schowku zły hash (ten od podejrzenia czegoś z ciekawości) zamiast dobrego, o czym później zapomniałem przy wklejaniu
- kilkanaście razy błędnie uznałem zadanie za w pełni zrobione przed zrobieniem wszystkiego wchodzącego w jego skład, bo podczas robienia coś odłożyłem na później, a gdy doszedłem do końca listy, zapomniałem że są jeszcze jakieś odłożone na później sprawy
- przy ręcznym rozwiązywaniu konfliktów w repozytorium często podczas przeglądania zmian coś całkowicie niezwiązanego z zadaniem mnie zaciekawiło i np. bawiłem się jakimś zapytaniem SQL w celu sprawdzenia, jak drobne zmiany w nim wpłyną na wydajność, tylko że później zapominałem o ich wycofaniu i do merge commita trafiało coś niemającego związku ani z jedną wersją kodu, ani z drugą ze złączanych, tylko w ogóle coś co nie było do zrobienia, jakaś ciekawostka nie zawsze działająca, trudna do zobaczenia bo merge commitów chyba większość ludzi nie przegląda, tylko przyjmuje założenie że nie ma tam dodanych rzeczy całkowicie nowych
- zdarzało się też, że brałem po coś wersję ours/theirs do swojej lokalnej kopii, a później zapominałem o doprowadzeniu tego do normalnego stanu, zwłaszcza że nie ma wtedy tych charakterystycznych znaków <<.../==.../>>... w pliku oznaczających że coś jest jeszcze nierozwiązane, tworzyłem w taki sposób merge commity z całkowicie pominiętą jedną stroną konfliktu w jakimś pliku
- firma sobie wymyśliła, że każdy endpoint REST API musi na górze wywołać metodę firmowego "firewalla" (wstrzyknięcie jednej zależności + 1 linia kodu) i ja ciągle o tym zapomniałem, tworzyłem po prostu normalny endpoint bez tego, inna sprawa że mój mózg uznaje to rozwiązanie za idiotyczne, ja to bym rozwiązał zupełnie inaczej, gdybym miał wpływ na to
- kiedyś wyszedłem z biura za wcześnie, bo błędnie myślałem że zacząłem pracę akurat tego dnia o innej godzinie niż naprawdę, bo pomylił mi się ten dzień z jednym przyszłym dniem, kiedy tak zamierzałem zrobić
- zdarzało się, że robiłem po raz drugi coś, co już wcześniej zrobiłem, tylko jeszcze nie oznaczyłem jako zrobione, bo nie mam zwyczaju dokładnego uczenia się na pamięć, co robię
- zdarzało się, że otwierałem dwa okna edytora z tym samym plikiem i w jednym nadpisywałem swoje zmiany wprowadzone w drugim, chociaż gdzieś w 2022 albo 2023 "rozwiązałem" ten problem zmieniając edytor na niemający możliwości otwierania tego samego pliku wiele razy jednocześnie - gdyby w branży nie było tego maniakalnego śledzenia czasu, ukrywałbym takie problemy robiąc całość jeszcze raz, a że jest to się nigdy nie udało i musiałem uzasadniać dlaczego robię po raz drugi, wysłuchiwać że "znowu zachowuję się dziecinnie" itd.
- ileś tam razy zmieniłem coś w bazie, żeby znajdowało się w lepszym miejscu, ale zapomniałem o napisaniu skryptu przenoszącego w odpowiednie miejsce dane u ludzi już używających programu
- zdarzało się, że przy rozpoczynaniu robienia zadania miałem w lokalnej kopii repozytorium ustawioną złą gałąź, bardzo różną od właściwej (np. jakiś oparty na starej wersji projektu feature branch, w którym chwilę wcześniej coś niezwiązanego musiałem przerobić), naprawianie tego po bardzo późnym zauważeniu problemu było horrorem, zwłaszcza gdy np. moje rozwiązanie błędnie opierało się na rzeczach już usuniętych z aktualnej wersji

I nie mogłem po prostu wszystkiego bardziej sprawdzać, bo wtedy nie wyrabiałbym się w czasach wykonywania zadań ustalonych przez zespół podczas wycen.

Przyczyną bycia takim może być nieprawidłowy przebieg mojego dzieciństwa, to że rodzina przez całe dzieciństwo namawiała mnie do robienia tylko absolutnego minimum i w niestaranny sposób we wszystkich kwestiach itd. Wszyscy w mojej rodzinie mają taki styl życia, styl wykonywania wszystkich czynności w życiu jak ja teraz (tylko że mają proste prace fizyczne, przez co im to mniej przeszkadza) i uznają to za rzecz normalną, w ogóle twierdzą że moja utrata pracy jest z winy firmy, że firma wymagała ode mnie rzeczy niemożliwych.

Szacuję, że całkowite wyeliminowanie złych zwyczajów prowadzących do bycia takim jakim jestem zajmie mi może 10 lat.

Jednym z dużych problemów jest to, że mam zakodowane głęboko w głowie pełno błędnych uproszczeń wszystkiego. Nawet gdy próbuję sprawdzić poprawność czegoś co w pracy zrobiłem, mam taką naturę że sam proces sprawdzania automatycznie nadmiarowo upraszczam, nie zdając sobie na bieżąco sprawy z tego, że to robię. We wszystkich dziedzinach życia tak jest, np. przez większą część życia myślałem, że "przejazd kolejowy (mający tylko znak stop, bez żadnych zabezpieczeń) właśnie stał się wolny" i "przez przejazd kolejowy właśnie skończył przejeżdżać pociąg" to jest to samo, nigdy nie uwzględniałem że może jechać drugi w przeciwnym kierunku zaraz po pierwszym. Po prostu wyuczyłem się takiego niepełnego analizowania wszystkiego, zastępowania w myślach skomplikowanych warunków prostszymi bez zdawania sobie sprawy że nie są równoważne itd. Przez co później np. wklejam zły hash commita do terminala, bo poza pytaniem czy go skopiowałem nie pojawia się w mojej głowie naturalnie pytanie, czy od czasu skopiowania go nie kopiowałem jeszcze czegoś innego wyglądającego prawie tak samo, co go nadpisało. Tak ja to widzę.

Dodam, że nie jestem wypalony, nie mam dość programowania, jestem w pełni zdrowy psychicznie itd.

I czuję się bardzo źle z tym co się stało, zwłaszcza że mam świadomość, że w przyszłych firmach prawie na pewno nie będzie wszystko tak pasowało do moich preferencji jak w tej, tylko będę musiał dodatkowo korzystać z różnych popularnych narzędzi, których nie znoszę, a nie moich ulubionych, których akurat używała ta firma, która mnie wyrzuciła. Że w przyszłych miejscach pracy będzie problem z moimi dziwnymi preferencjami w kwestii dni urlopowych. Że w przyszłych miejscach pracy będą przymusowe dyżury telefoniczne, wypychanie na B2B, teatr bezpieczeństwa typu brak roota na własnym laptopie, jakieś absurdy typu praca nie z biura pracodawcy, tylko z biura klienta, co kilka miesięcy innego. Bo inni w internecie o takich problemach z innymi firmami piszą. A w tej firmie było prawie wszystko tak, jak bym chciał.

#programowanie #pracait #praca #pracbaza #psychologia

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: Dipolarny

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach