Hej.
Piszę, bo jesteśmy w bardzo trudnym momencie życia i szczerze mówiąc, nie wiem już, czy to my za dużo oczekujemy, czy po prostu zabrakło po drugiej stronie zwykłej ludzkiej empatii.
Moja żona pracuje w IT w kontraktorni X, na UoP, dla klienta T, u którego na co dzień wykonuje swoją pracę. Zarabia minimalną krajową, może delikatnie ponad — około 3800 zł na rękę.















NIL i OILe pobierają kasę z budżetu Państwa. Niezbyt dużą, bo raptem parę procent ich budżetów, ale pobierają. Na prowadzenie rejestru, sądów, rzeczników, archiwów. Nie chcą się spowiadać z uposażenia "izbowego" to niech nie biorą kasy od Państwa.