Aktywne Wpisy
ATAT-2 +296
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

Mi to się wydaje że ludzie którzy nie byli nigdy w Warszawie mają jakiś zaburzony pogląd na temat ludzi tu żyjących. Myśla że każdy kto tu mieszka to lewak, sojak, feminista i wygląda picrell. W tymczasie ja mieszkając ty 10 lat:
-ani razu nie spotkałem osoby która by miała jakieś inne zaimki niż normalne
-spotkalem tylko jednego geja
-ani razu nie rozmawiałem z osobą która jest jakoś dziwnie ubrana
-nie widziałem nigdy
-ani razu nie spotkałem osoby która by miała jakieś inne zaimki niż normalne
-spotkalem tylko jednego geja
-ani razu nie rozmawiałem z osobą która jest jakoś dziwnie ubrana
-nie widziałem nigdy
źródło: cf59ff10944c47dfa36375234e22d1e1
Pobierz




Już wcześniej w moim dziale zaczęło się sypać, ale do tego stopnia, że jest naprawdę źle, to w lutym-marcu tego roku. Każdy doświadczony ucieka, gdzie może, nowi zresztą też odchodzą, jest straszna rotacja. Większość odchodzi do innych firm, bo nasz management blokuje jak może przenosiny do innych działów. Na nie mogą liczyć tylko totalnie nowi, którzy nawet szkolenia na obecne stanowisko nie ukończyli, lub ledwo ukończyli, bo ich nie szkoda, albo najwięksi lizodupcy. Do Flight Planningu, do którego chciałam się dostać (a tam swoją drogą też się już popsuło, bo wszyscy z większym doświadczeniem już zmienili pracę), rekrutują już trzeci raz w przeciągu ostanich 6 miesięcy. No, ale tak to jest, jak nie chcą przedziwnym trafem przyjmować ludzi z wewnątrz... ¯(ツ)/¯
Anyway, w ostatni wtorek, mając już umowę do podpisania, uczestniczyłam w wewnętrznej rozmowie o pracę na Ops Officera. Zaaplikowałam tam tylko dlatego, bo chciałam uciec z Crewingu i żeby moja managerka przestała blokować przenosiny do Flight Planningu. Do rozmowy podeszłam totalnie nieprzygotowana i na luzie, bo wiedziałam, że i tak nie przyjmę oferty tej pracy. Na następny dzień okazało się, że pracę dostałam xD
Poszłam na nockę, już zbierałam gratulacje, bo wieści się rozeszły... A ja, na następny dzień rzuciłam wypowiedzeniem i wszyscy w szoku, że odchodzę z firmy – miny zarówno mojej, jak i Ops managerki, musiały być bezcenne XDDD
Także szanowne Mirki i Mirabele, PIJCIE ZE MNĄ KOMPOT! Od października zaczynam normalną biurową pracę, przysłowiowe 9-5, na pół etatu (żeby pogodzić na spokojnie ze studiami), w trybie hybrydowym, jako Analyst zajmujący się Flight Data Monitoring, w konkurencyjnej linii, która ma też swoją siedzibę w Luton (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Najwyższa pora opuścić ten k*rwidołek!
#uk #anglia #praca #pracazagranica #rekrutacja #rozmowakwalifikacyjna #pracbaza #chwalesie #lotnictwo
źródło: comment_1662101058zH0nF1tpQaM3WOHO3HIifM.jpg
PobierzGratuluję decyzji!
Komentarz usunięty przez moderatora
@re_plenish: Ja nie mówię, że jestem nie do zastąpienia - wręcz przeciwnie, managerowie traktują nas jak pionki na szachownicy, stawiają nas, gdzie chcą. Więc cieszę się, że mogłam im dać "pstryczka w nos" i pokazać, że pójdę własną drogą, a nie, gdzie oni mnie wyślą
@Ag90: gratulacje!
Zmienia sie pracę, co właśnie zrobiłaś. Powodzonka!
@motoinzyniere: nie januszex tylko PRL.
Duże korpo są jak urząd za PRLu
@wuju84: Analyst nie ma odpowiednika z tego co wiem. Analityk wbrew obiegowej opinii to nie analyst, bo analityka i analiza to nie to samo. Poza tym po co jej tłumaczyć stanowiska, skoro nawet w PL już się używa angielskich nazw. > każde duże korpo to januszex