✨️ Obserwuj #mirkoanonim #dieta #zdrowie #gotowanie #psychologia Ostatnie lata bardzo dogadzałam sobie kulinarnie. Bardzo lubię gotować, bardzo dużo i bardzo różnorodnie sobie gotowałam. Trochę przez pasję, trochę przez konsekwencję zaburzeń żywnia, a później zbyt długiego bycia w deficycie podczas prowadzenia przez dietetyka.
Później doszło do sytuacji, gdzie: - piekłam chleb, robiłam sama na nabiał - robiłam wegańskie kotleciki - robiłam wymyślne mięsa po prostu wieloskładnikowe i czasochłonne dania. Też po tych wszystkich perturbacjach po prostu nie umiałam (dalej mam z tym problem) czuć sytości oraz co gorsza wybraniałam się na wszystkie możliwe sposoby przed czuciem nawet drobnego, fizjologicznego głodu gdzie trochę zaczyna burczeć w brzuchu. Często kupowałam za dużo i gotowałam na zapas. Przytyłam 7kg, jest mi z tym źle mimo, że w bmi jeszcze się mieszczę.
Teraz jestem na etapie życia, gdzie nie mam czasu sobie gotować i zrozumiałam, że siedzenie tyle czasu w kuchni na przemian z zażynaniem się na siłowni to zaniedbywania życia w innych obszarach. Sport ograniczyłam do 6k kroków + 1-3 razy w tygodniu intensywniejszej aktywności. Próbowałam pudełek, ale zbyt mnie po nich bolał brzuch, za małow warzyw, za słone i za dużo mięsa, często jeszcze za tłuste.
Obecnie robię postęp bo nie liczę kalorii i coraz częściej zdarza mi się czuć lekki głód.
Teraz zastanawiam się, jak się przełamać do jedzenia tego samego 2-4 dni pod rząd. Jak nagotuję na zapas to po prostu mi to rośnie w buzi trzeciego dnia :( stwierdzam, że chyba nie jestem głodna a później podjadam. Może ktoś ma jakieś pomysły?
Docelowo chcę nie kupować za dużo jedzenia, jeść tyle ile potrzebuje, czuć głód (a nie być ciągle lekko przejedzona), nie liczyć z tyłu głowy kalorii, gotować w ograniczonej ilości - i do tego potrzebuję umiejęstości jedzenia kilka dni tego samego. No i fajnie byłoby schudnąć, chociaż nie chcę przez liczenie przechodzić jeszcze raz.
@mirko_anonim: Nie za bardzo rozumiem w czym jest tutaj największy problem. Jeśli pokochałaś gotowanie, to będziesz miała potężny problem, aby pokonać tę niechęć do tego samego dania przez kilka dni. Jesteś przyzwyczajona do czegoś zupełnie innego - do przyjemnego zaskoczenia kulinarnego każdego dnia. A co gorsza, nie pokochasz cateringów dietetycznych, bo zakładam że masz na tyle rozwinięty gust kulinarny, że nie będzie Ci to smakować.
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie będzie
#dieta #zdrowie #gotowanie #psychologia
Ostatnie lata bardzo dogadzałam sobie kulinarnie.
Bardzo lubię gotować, bardzo dużo i bardzo różnorodnie sobie gotowałam.
Trochę przez pasję, trochę przez konsekwencję zaburzeń żywnia, a później zbyt długiego bycia w deficycie podczas prowadzenia przez dietetyka.
Później doszło do sytuacji, gdzie:
- piekłam chleb, robiłam sama na nabiał
- robiłam wegańskie kotleciki
- robiłam wymyślne mięsa
po prostu wieloskładnikowe i czasochłonne dania.
Też po tych wszystkich perturbacjach po prostu nie umiałam (dalej mam z tym problem) czuć sytości oraz co gorsza wybraniałam się na wszystkie możliwe sposoby przed czuciem nawet drobnego, fizjologicznego głodu gdzie trochę zaczyna burczeć w brzuchu. Często kupowałam za dużo i gotowałam na zapas. Przytyłam 7kg, jest mi z tym źle mimo, że w bmi jeszcze się mieszczę.
Teraz jestem na etapie życia, gdzie nie mam czasu sobie gotować i zrozumiałam, że siedzenie tyle czasu w kuchni na przemian z zażynaniem się na siłowni to zaniedbywania życia w innych obszarach.
Sport ograniczyłam do 6k kroków + 1-3 razy w tygodniu intensywniejszej aktywności.
Próbowałam pudełek, ale zbyt mnie po nich bolał brzuch, za małow warzyw, za słone i za dużo mięsa, często jeszcze za tłuste.
Obecnie robię postęp bo nie liczę kalorii i coraz częściej zdarza mi się czuć lekki głód.
Teraz zastanawiam się, jak się przełamać do jedzenia tego samego 2-4 dni pod rząd. Jak nagotuję na zapas to po prostu mi to rośnie w buzi trzeciego dnia :( stwierdzam, że chyba nie jestem głodna a później podjadam.
Może ktoś ma jakieś pomysły?
Docelowo chcę nie kupować za dużo jedzenia, jeść tyle ile potrzebuje, czuć głód (a nie być ciągle lekko przejedzona), nie liczyć z tyłu głowy kalorii, gotować w ograniczonej ilości - i do tego potrzebuję umiejęstości jedzenia kilka dni tego samego. No i fajnie byłoby schudnąć, chociaż nie chcę przez liczenie przechodzić jeszcze raz.
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord
Jeśli pokochałaś gotowanie, to będziesz miała potężny problem, aby pokonać tę niechęć do tego samego dania przez kilka dni.
Jesteś przyzwyczajona do czegoś zupełnie innego - do przyjemnego zaskoczenia kulinarnego każdego dnia.
A co gorsza, nie pokochasz cateringów dietetycznych, bo zakładam że masz na tyle rozwinięty gust kulinarny, że nie będzie Ci to smakować.
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem dla Ciebie będzie