Aktywne Wpisy

CrokusYounghand +115
Jak Legia dzisiaj przegra z Widzewem to jednemu wylosowanemu spośród pulsujących ten post Mireczkowi zamówię pizzę do 50 zł przez pyszne.pl.
Dodatkowe warunki:
- napisz w komentarzu "Legia to chuuje a Lech mistrz Polski" lub inną rymowankę przeciwko Legii
- zielonki w---------ć
- kibice Legii tak samo
Dodatkowe warunki:
- napisz w komentarzu "Legia to chuuje a Lech mistrz Polski" lub inną rymowankę przeciwko Legii
- zielonki w---------ć
- kibice Legii tak samo

duzy_gracz +138
Minus 44.5 kg w 10 miesięcy bez tabletek. Sama dieta i trening siłowy plus spacery. Wegetarianizm zmniejszył mi apetyt. Całkowita abstynencja od słodyczy również. Jeszcze 40kg przede mną i lecę z czystą masą.
#maly_gracz
#odchudzanie #silownia #wegetarianizm #weganizm #wygryw #dieta
#maly_gracz
#odchudzanie #silownia #wegetarianizm #weganizm #wygryw #dieta
źródło: 1000010869
Pobierz



TL;DR Jechałem przez las rowerem i podbiegł do mnie pies, właściciel nie potrafił go ogarnąć i jeszcze miał do mnie pretensje, że go ponaglam by go ode mnie zabrał jak najszybciej
Jak zawsze kiedy widzę luźno biegającego psa w lesie (w większości przypadków psy są na smyczy) zatrzymuję się i z daleka proszę właściciela żeby wziął psa na smycz lub przytrzymał go dopóki spokojnie nie przejadę. Zawsze działa. Miałem sytuacje kiedy ktoś chodził po lesie z wilczurem czy rottweilerem bez smyczy, a w odpowiedzi słyszałem "ale on nie ugryzie, nie jest groźny". Proszę po raz drugi i jest git. Zdarza się też, że słyszę w odpowidzi "przepraszam". Ja nie wiem czy piesek jest grzeczny, spokojny, nie gryzie... i nie chcę się o tym przekonywać na własnej skórze.
Wczoraj było inaczej. Jadąc leśną drogą z daleka zobaczyłem parę idącą z dwójką małych dzieci i dwoma psami - w tym z jednym jak się okazało, sięgającym mi głową prawie do pasa. Gdy mnie zobaczył zaczął iść w moją stronę, właścicielka go zawołała, zatrzymał się, spojrzał do tyłu, odwrócił w moim kierunku i zaczął znowu w moim kierunku. Mówię z daleka do właścicielki by zawołała psa i wzięła go na smycz. "On nie gryzie to jest spokojny pies...". Ale pies miał wjyebane na nią, i coraz szybciej szedł w moim kierunku. Koleś który z nią był, nie wykazywał zainteresowania sytuacją, szedł sobie spokojnie jakby nigdy nic, może nie jego małpy, nie jego cyrk pomyślałem. Zszedzłem z roweru, by zasłonić się w razie czego rowerem. Gaz miałem w plecaku, w sumie o nim zapomniałem (po dzisiejszej akcji gaz trafi na kierownicę żeby był w zasięgu ręki). Właścicielka próbowała złapać psa ale bezskutecznie. Dostał smyczą, ale ten nic sobie z tego nie robił, uciekał w bok, okrążał ją i był coraz bliżej mnie... Ja trochę już spanikowany (rok temu ugryzł mnie dużo mniejszy kundel i od tamtego mam taką słabość) i zdenerwowany, zasłaniam się cały czas rowerem, mówię do niej, że no rzeczywiście grzeczny i spokojny pies... jednocześnie ponaglając ją by coś z tym psem w końcu zrobiła. Usłyszałem, że "piesek jest młody, ma tylko 7 miesięcy dlatego się nie słucha...". Mówię, że nie obchodzi mnie czy piesek ma 7 miesięcy czy 7 lat, ale skoro was nie słucha to nei powininen luzem biegać po lesie. Nagle odezwał się jej kolega "a gdzie ma się wybiegać jak nie po lesie?". Mówię, że psa się trzyma na smyczy, szczególnie w lesie. "Nie trzeba psa trzymać na smyczy, może sobie biegać po lesie ile chce i jak chce...". No kurfa... A laska do mnie "Dziamotasz cały czas dlatego mi ucieka..." XD. Bałem się, że mnie w końcu ugryzie, czy ugryzie koło, znisczy rower, a w najgorszym przypadku te ameby umysłowe, nie udzielą mi pomocy tylko uciekną. Byłem sam a ich dwoje, zero świadków. W końcu go złapała za szelki i mogłem odejść. Na koniec mówię, że za takie coś to powinienem na straż leśną zadzwonić bo psa się nie puszcza w lesie i żeby postawili się w mojej sytuacji, i żeby zastanowili się co by było gdyby to oni znaleźli się w mojej sytuacji... "No to dzwoń!". Przed odjazdem wyjąłem telefon, zrobiłem im zdjęcie i nagrałem krótkie wideo jak już się oddalają, sam nie wiem po co, chyba żeby pokazać nagranie dziewczynie. Odjechałem w swoją stronę myśląc o całej sytuacji nie mogąc uwierzyć w to, że oni mieli pretensje do mnie i nie widzieli w swoim zachowaniu nic złego. Przejechałem z 500 metrów myśląc o całej sytuacji i doszedłem do wniosku, że skoro chcieli to zadzwonię na policję. No więc wybrałem numer 112 - opisałem całą akcję, gdzie co i jak itd., operator powiedział mi, że wysyła patrol w to miejsce. Czekałem kilka minut ale, że robiło się zimno, byłem spocony, i miałem wątpliwości czy jeśli w ogóle ktoś przyjedzie (brukowana ścieżka 3 km od drogi asfaltowej, dzień zaduszny, masa roboty przy cmentarzach) to czy jeszcze te osobniki będą tu spacerować i czy nie znikną gdzieś w lesie. Pojechałem więc w stronę domu.
40 minut później ktoś do mnie dzwoni. "Dzień dobry, dzwonię z #policja, czy pan zgłaszał osoby z niebezpiecznym psem biegającym bez smyczy po lesie?" No tak. "Mamy te osoby, ale oni mówią, że takiej sytuacji w ogóle nie było i pies był na smyczy" (podejrzewam, że widzieli z daleka radiowóz i ogarnęli w tym czasie psa). No to skoro tak mówią, to jest to słowo przeciwko słowu i chyba nic więcej nie mogę zrobić. Ich jest dwoje a ja jeden. Cisza w słuchawce... i po chwili "A czy może pan tam podjechać?". Mówię, że nie bardzo bo jestem już 40 minut od tego miejsca i jadę rowerem do domu po kilkugodzinnej przejażdżce. Poza tym myślę sobie, że skoro zaprzeczają to co tam po mnie, i nie miałem ochoty ich spotykać po raz drugi z tymi ludźmi. Opisałem Policjantowi jeszcze raz całą sytuację, i przez głowę przeszła mi myśl, że może teraz to mi mogą mi zarzucić np. nieuzasadnione wezwanie patrolu czy kłamstwo... Przypomniało mi się, że ich nagrałem! Poprosiłem policjanta by poczekał i oglądnę film w telefonie. Chciałem tylko zobaczyć czy dobrze ich widać, w co są ubrani itd. I co widzę? Ano idą sobie jakby nic spokojnie a piesek... jak to piesek, dalej sobie hasa po lesie bez smyczy i wchodzi w jakieś zarośla... Te ameby umysłowe nic sobie z całej sytuacji nie zrobiły i puściły dalej psa wolno. Powiedziałem, że na nagraniu wszystko widać jak pies biega bez smyczy, nie ma kagańca i wbiega w las. "Dobrze, proszę zachować film w telefonie i sprawę kierujemy do sądu".
Gdy dzowniłem na 112 miałem nadzieję, że skończy się na upomnieniu lub jakimś niewielkim stuzłotowym mandacie, mimo wszystko. Nie wiem dlaczego skierowali sprawę do sądu, w sumie nie interesuje mnie to. Nie chcieli przyjąć mandatu (podejrzewam, że był na dużo większą sumę) albo dojdzie im składanie fałszywych zeznań? I dobrze, bo gdybym nie miał tego nagrania potwierdzającego ich bezmyślność i głupotę, to pewnie teraz ja musiałbym się tłumaczyć na komendzie za bezpodstawne wzywanie patrolu i miał przez to problemy.
#psiarze #psiegryw #psy #rower #las
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: mkarweta
❤️ Projekt mirko.pro działa dzięki wsparciu użytkowników. Wspomóż projekt
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: mkarweta