Otwieram 50 kart z pojedynczymi wpisami na Twitterze. Przeglądarka zjada kilkanaście GB RAM-u. Wiecie, ile w tym jest realnej treści (tekst + obrazki)? Jakieś 10 MB. Reszta — ponad 99% — to 50 kopii tej samej maszynerii, ładowanej od zera w każdej karcie.
Winne jest jedno ciche założenie, które wszyscy traktują jak prawo natury: „jedna karta = jedna osobna, w pełni załadowana strona". A wcale nie musi tak być.
Opisałem pomysł, jak to skasować,
Winne jest jedno ciche założenie, które wszyscy traktują jak prawo natury: „jedna karta = jedna osobna, w pełni załadowana strona". A wcale nie musi tak być.
Opisałem pomysł, jak to skasować,























