Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: ostatnio w towarzystwie trochę sypią się zwiazki, dochodzi nawet do rozwodów. Rekordziści wytrzymali ze sobą tylko rok. No i tak się zastanawiałem jak do tego dochodzi? Przecież decydując się na taki krok powinniście być siebie już w 100%, także jeżeli chodzi o sprawy łóżkowe. Ludzie niesamowicie lekko podchodzą do tematu ślubu żeby zaraz po nim myśleć w kategoriach wolnego strzelca który zawsze może się urwać jak gdyby nigdy nic
  • Odpowiedz
Przecież decydując się na taki krok powinniście być siebie już w 100%


@Iskaryota: daleki jestem od popierania niepoważnego podejścia do slubu, ale z drugiej strony, nigdy nie da się być w 100% pewnym

Raz, że jako ludzie się zmieniamy. Dwa - zmieniają się sytuacje i etapy życiowe. 3 na różnym etapie ujawniają się inne cechy czlowieka, które mogly być niewidoczne. 4 - nasze zdolności poznawcze są zawsze ograniczone.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: ja się jej nie dziwie mnie nawet urodziny czy boże narodzenie męczy a co dopiero własny ślub. Nie ma bata żebym po tym miała ochotę na bzykanie. Zwykła biologia. Chcesz dobrego seksu to leć z nią na jakieś fajne wczasy żeby się zrelaksować a nie oczekujesz tego po sztywnej imprezie ze starymi ciotkami
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 0
Anonim (nie OP): Nie przejmuj sie. Ja też miałem s--s dopiero na 3 dzień po ślubie. W noc poślubną piłem z orkiestrą do 5 rano o 12 musiałem wstać i pojechać zbierać rzeczy które zostały ofc kac jak choj więc dnia nie pamiętam dopiero na 3 dzien wieczorem dorala się do mnie

  • Odpowiedz