Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Dwa takie pytania:
1. Czy ktoś z Was pracuje z własnego wyboru poniżej swoich możliwości, a co za tym idzie mniej zarabia? Chodzi o przypadek, że masz jakieś wykształcenie, a jednak wolisz pracować na magazynie czy jako jakiś cieć?
2. Czy zna ktoś z Was takie osoby i jakie macie podejście do nich?

Ja mam skończone studia, parę lat pracowałem w zawodzie, z 10 lat temu w korpo zarabiałem 2x tyle co teraz, ale jednak nie lubię tego i wolę pracę jako prosty fizyczny pracownik na magazynie/produkcji za najniższą krajową. Kwestia wynagrodzenia ma dla mnie małe znaczenie. Tak nie lubiłem swojej dawnej pracy, że jestem w stanie zrezygnować z wszystkiego i pogodzę się nawet z jedzeniem suchego chleba niż wrócę harować w korpo. Oczywiście studia zrobiłem z braku laku, jakoś tam się uczyłem i poszedłem bez większych perspektyw. Trudno nie było, zdawałem mimo olewającego podejścia. Znam dość dobrze angielski (nauczyłem się z gier, filmów, reddita, itp.)
Problemem jest to, że jestem taktowany jak głupiec. Zarówno przez rodzinę, znajomych jak i pracodawcę. W kołchozach jak na początku szukałem pracy to traktowali moją ofertę jak jakiż żart albo eksperyment społeczny. Zapraszali na rozmowę i pytali co ja tu robię. Nikt mnie nie przyjął nawet. Jak ograniczyłem cv do skończonego liceum to z przyjęciem nie było problemu. Rodzina mnie nienawidzi, mają mnie za głupka, matka mnie chyba wydziedziczy bo rodzeństwo pokończyło studia i bierze z życia garściami. Dziewczyna mnie rzuciła. A każda nowa jak się dowie o moim światopoglądzie to mnie zlewa, a czasem wręcz wyśmieje (i to nie jakieś kobiety z korpo ale nawet koleżanki z produkcji). Znajomi tak samo, odwrócili się, wyśmiewali. Wszyscy z którymi mam kontakt to osoby które nie wiedzą, że mam wyższe.
#praca #pracbaza #samorozwoj #korpo #zalesie #korposwiat



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: razzor91
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: mam kumpla który w mojej zeszłej pracy pracował jako cieć, zapoznaliśmy się i okazało się że gość robi doktorat xdxd mowil, że za sam doktorat ma jakieś 3k i chciał sobie tylko dorabiać w pracy gdzie nie musi absolutnie nic robić. Nic nie sądziłem, nawet spoko opcja jeśli mu to pozwalało na przeżycie. Obecnie zmienił pracę na jakąś lepszą no ale kumplujemy się i nie zmieniłem o nim zdania.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Sam mimo, że teraz w pracy biurowej robię to wzdycham do czasów jak w młodej ekipie z chłopakami na magazynie robiliśmy sobie jaja codziennie (nie mylić z patusiarnią) i największym plusem takiej pracy było to, że siedziałeś od deski do deski i po przekroczeniu bramy miałeś w dupie co się dzieje w pracy. Teraz mam 100 razy więcej obowiązków jako biurowy kołchoziarz i ciągłe stresy poza robotą, telefony, ciągłe
  • Odpowiedz
Do mojej pracy przechodzą ostatnio osoby, które wiele lat pracowały za duże pieniądze na dobrych stanowiskach, ale miały już dość i teraz cenią spokój. Młodzi natomiast migrują do korporacji, gdzie płacą znacznie więcej.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
✨️ Autor wpisu (OP): @programista15cm: Problemem nie jest to, że nie lubię korpo, tylko wgl nie lubię nic robić. Najchętniej to bym wcale nie pracował. Łatwiej mi wykonywać prostą "taśmową" powtarzającą się pracę niż każdego dnia mieć coś nowego do zastawiania się jak to zrobić. A tak wyglądała dla mnie praca w korpo właśnie. Co innego mogę robić to nie wiem. Na magazynie czy na produkcji idę na 8h,
  • Odpowiedz
po korpo jak wracałem do domu to się zastanawiałem co mnie jutro zaskoczy.


@mirko_anonim: bo masz problemy z asertywnościa. Ale tak jak mówiłem jest milion innych zajęć. Jako osoba, którą z rentierki bierze prawie trzy średnie krajowe muszę Ci powiedzieć że praca jest przyjemna. Zawsze się znajdzie coś co człowiek lubi robić... Oczywiście pod warunkiem że nie robi tego pod przymusem głodu
  • Odpowiedz