•  

    #anonimowemirkowyznania
    Mirki, bardzo proszę o pomoc, bo wraz z rodzicami jesteśmy załamani w związku z sytuacją, do której doprowadził mój rodzony brat.

    2019 - Wyprowadzka brata od nas, po miesiącu zostawiłą go dzieczyna, załamał sie. Mama wspierała go finansowo i płaciła często całą kwote za wynajem.

    2020 - w maju dowiedzieliśmy sie, że narobił sobie długów w chwilówkach na 11 500 zł. Opowiadał, że codziennie nie może spać po nocach, płacze, ma gówno prace, ktrórej nienawidzi na słuchawce zarabiac marną podstawe. Załamka i robienie głupot pod wpływem chwili. Z czasem dowiedzieliśmy sie, że ta kwota nie urosła tak magicznie od wysokich procentów, tylko od ryzykownych działań z kryptowalutami(nie mam pojecia o co chodzi bo sie nie znam) i szeroko pojętego hazardu (kasyno online i stacjonarne)

    Wtedy byliśmy w szoku nie zdając sobie sprawy z powagi sytuacji. Uwierzyliśmy mu (tak na 90%), że już tego nie zrobi i sie ogarnie. Mama Spłaciła za niego te 11k, które miał oddać.

    Późne lato/poczatek jesieni, okazuje sie, że to samo - picie, płacz po nocach, problemy ze snem, granie pod wpływem alkoi branie kolejnych chwilówek, próba pisania do nas listu przez tydzień (nie pożegnalnego) tylko z całą prawdą w związku z hazardem/chwilówkami, że W tym okresie najebał kolejną kwotę do spłaty różnym firmom pożyczkowym łącznie na około 24 000 zł. Opowiadał jak te kartki listu do nas są całe we łzach, że już nie wytrzymuje tym bardziej, ze mama na niego tyle wyłożyła. (tu mocno streściłem, chodzi mi o ton w jakim to wszystko się odbywało)
    Mama zgodziłą się ostatni raz to spłacić z lekką pomocą taty, żeby dalej to nie rosło dając tzw ostatnią szansę.

    Teraz najlepsze:
    Z 3 tygodnie temu przyznał się, że po spłąceniu przez mamę tych 24 000 zobaczył, że w jednej firmie ma jeszcze nie spłacone 2000 zł, bo rzekomo był źle wpisany jego numer telefonu, wiec nie dostawał żadnych smsow/telefonow i przeoczył maila z poganianiem spłaty (nie ma kompa, tylko kilkuletni smartfon i tłumaczy sie brakiem powiadomień mailowych) Co zrobił? Zaczął grać, żeby się odkuć i z tydzień temu sie przyznał, że PORAZ TRZECI odpierdolił i ma do spłacenia jeszcze z 12 tysiecy.
    Tydzień temu mówił, że 18 000. Na dzień dzisiejszy z listy, którą dał wychodzi na to, że łącznie do spłacenia jest około 21 000 zł

    Od kilku miecięcy nie ma juz tej gównopracy i pracuje w maklerce zarabiajac po około 3-4k na rekez tendencją wzrostową na umowie o prace. Bardzo sie tam stara, mówi, że granie już zostawił i na prawde mu tam dobrze idzie. Jego główym celem jest teraz, żeby tata wziął kredyt na kilka lat, który mój brat będzie spłacał co miesiąc, bo ma już na to warunki... Mama załamana, bez osczednosći i zaufania jakiegokolwiek, więc na pewno już nie popełni tego samego błedu poraz trzeci, tata też jest w potrzasku.

    Wiem jak ta historia bulwersująco brzmi i wskazuje na dużą naiwność z naszej strony.

    Przez to, że to ktoś kogo się kocha relacją rodzinną i jesteśmy połączeni genetyką byliśmy zaślepieni nadzieją i chęcią szybkiego rozwiązywania problemów. Wiecie, to nie obcy człowiek, albo znajomy, więc jest przekonanie, że zna się własne dziecko i nie zrani kolejny raz szkodząc sobie i nam.

    Teraz mimo, że mama sama przekazała wcześniej te pieniadze czuje sie aktualnie okradziona przez własnego syna na bardzo dużą kwotę.
    Zaczynamy się przebudzać, nie chcemy popełnić poraz trzeci tego samego błędu.

    Czuje do niego totalny zawód i chłód, jest mi bardzo przykro. Jestem przerażony jak może zaskakwiać osoba, którą zna się całe życie i wydawała sie od zawsze dobrym człowiekim, albo nim po prostu była. Niesamowite jak ludzka psychika może być w dorosłym życiu elastyczna. Nie poznaje własnego rodzonego brata. Ma taki nieobecny wzrok, jest strasznie nerwowy, spiety, smutny, wymęczony, inny + opisywane tu fakty.

    Argument choroby rozumiałem zawsze w przypadku uzależnienia od substancji psychoaktywnych, depresji itp natomiast tutaj było BARDZO NAGŁE I SZYBKIE przejebanie ogromnej na nasze warunki kwoty pieniedzy popełniając BARDZO SZYBKO ogromne te same błędy.
    Zarzeka się, że czyta dużo o tym, że ma to już za sobą, a jak mama na niego krzyczy, że mu nic nie da to bierze teraz dalej chwilów na spłate poprzednich i kombinuje używając szantażu emocjnonalnego wpadając przy rozmowach o tym w furię z tekstami typu - NO A SKĄD MAM WZIĄĆ NA ZPŁATĘ? UKRAŚĆ?!1

    plusy - na prawdę ta praca, którą ma to progres i rzecz, w którą się bardzo zaangażował mając z niej coraz wieksze profity
    minusy - wszystko co tu opisuje

    Wierzy w to, że ma już wszystko za sobą, nie da sobie nic powiedziec i ma za złe, ze robimy z niego "wariata" i mu nie ufamy. W dodatku nie chce pójśc na żadną niewygodną dla siebie ugodę jak sprzedaż jego ukochanego samochodu "dowartościowuje się nim" bądź powrót do nas do mieszkania. Wszystko postawił na przekonanie taty na kredyt, żeby za jednym razem wyjśc na zero jak najszybciej, aby dalej nie brac pożyczek i dług nie rósł. Widzi jedynie rozwiązanie spłaty tacie kredytu przez kilka lat i stopniowe oddawanie mamie w tym czasie.

    Boimy się, że jeśli go zostawimy z tym samego (czego i tak nie potrafimy) będzie kolejny książkowy etap związany z myślami samobójczymi, albo ich realizacją. Jeteśmy w potrzasku, bo czas leci. Już za 2 dni mija termin spłaty pierwszej pożyczki z listy, na drugi dzień kolejnej itd.

    Chcemy pójsć z nim na rozmowę przy specjaliście od takich sytuacji i przy nim podjąć ostateczną decyzje jak dalej działać.
    Tylko pytanie jakiego specjalisty?
    Kogo dokładnie szukać? Psychologa, psychoterapeuty, psychiatry, prawnika, jakieś firmy zajmującej się oddłużaniem? (nie wiem nawet jak znaleźć taką, która nie okaże się naciągaczami)

    Potrzebujemy cerfyfikowanego w tej kwestii autorytetu z doświadczeniem, który na rodzinnej konsultacji wskaże nam drogę. Macie kogoś do polecenia w #warszawa? Chce uchronić tatę przed kredytem, bo w ogole bratu nie ufam i jestem bardzo ciekawy Waszej opini jako osób postronnych, bądź takich, które miały podobne doświadzenie. Każdy komentarz będzie bardzo pomocny.

    Dzięki wszystkim, którzy dotrwali do końca i w raz z rodzicami będziemy wdzięczni za każdą opinię.

    #chwilowki #dlugi #hazard #finanse #psychologia #psychiatra #depresja #kryptowaluty

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5fb3e686b34ca7000a1a80cd
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      Mama zgodziłą się ostatni raz to spłacić z lekką pomocą taty, żeby dalej to nie rosło dając tzw ostatnią szansę.

      @AnonimoweMirkoWyznania: ostatnią szansę to on powinien dostać wraz ze spłatą pierwszego długu i jednoczesnym wysłaniem na terapię, a nie takie bawienie się w "ale to już ostatni raz, obiecuję". Twoja rodzice naprawdę uwierzyli że problem uzależnienia od hazardu można od tak rozwiązać, jak pstryknięciem palca? xD no to mają teraz 30k w plecy

      Od kilku miecięcy nie ma juz tej gównopracy i pracuje w maklerce zarabiajac po około 3-4k na rekez tendencją wzrostową na umowie o prace. Bardzo sie tam stara, mówi, że granie już zostawił i na prawde mu tam dobrze idzie. Jego główym celem jest teraz, żeby tata wziął kredyt na kilka lat, który mój brat będzie spłacał co miesiąc, bo ma już na to warunki... Mama załamana, bez osczednosći i zaufania jakiegokolwiek, więc na pewno już nie popełni tego samego błedu poraz trzeci, tata też jest w potrzasku.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Na moje oko, wcale nie pracuje w maklerce tylko dalej gra, a jak Twoi starzy wezmą na niego kredyt to pójdą z tym statkiem na dno.

      > Przez to, że to ktoś kogo się kocha relacją rodzinną i jesteśmy połączeni genetyką byliśmy zaślepieni nadzieją i chęcią szybkiego rozwiązywania problemów. Wiecie, to nie obcy człowiek, albo znajomy, więc jest przekonanie, że zna się własne dziecko i nie zrani kolejny raz szkodząc sobie i nam.

      @AnonimoweMirkoWyznania: I co z tego że rodzina, jak was w chuja robi? xD od toksycznej rodziny się odcina i sprawa załatwiona. Cudów nie zdziałacie, za to jesteście naiwni jak dzieci. Matko boska, skąd takich ludzi biorą?

      to bierze teraz dalej chwilów na spłate poprzednich i kombinuje używając szantażu emocjnonalnego wpadając przy rozmowach o tym w furię z tekstami typu - NO A SKĄD MAM WZIĄĆ NA ZPŁATĘ? UKRAŚĆ?!1

      @AnonimoweMirkoWyznania: Wysłanie na terapię na siłę, bez żadnego ale. I niech sam spłaca swoje długi. Macie przejebane jeśli brał chwilówki, bo jeśli nie będą mogli z niego ściągnąć.

      bądź powrót do nas do mieszkania. Wszystko postawił na przekonanie taty na kredyt, żeby za jednym razem wyjśc na zero jak najszybciej, aby dalej nie brac pożyczek i dług nie rósł. Widzi jedynie rozwiązanie spłaty tacie kredytu przez kilka lat i stopniowe oddawanie mamie w tym czasie.

      @AnonimoweMirkoWyznania: Nie wiem czy jesteś świadomy, ale jeśli Twój brat jest dalej u was zameldowany, to komornik na was lada chwila siądzie. Jak się nie opamiętacie w tej pobłażliwości, to za chwila wy wszyscy zostaniecie i bez rzeczy materialnych i może nawet bez dachu nad głową, bo komornicy lubią zlicytowywać majątki za psi grosz. Zastanów się dwa razy czy tego chcecie, "bo więzi rodzinne".
      Ja bym na miejscu Twoich starych wymeldował gnoja z domu i albo terapia albo niech spierdala i sobie radzi sam.
      Nie chcesz mieć wizyt smutnych panów w mieszkaniu, którzy zrobią wam z życia piekło i będą dręczyć fizycznie i psychicznie, uwierz mi.

      Boimy się, że jeśli go zostawimy z tym samego (czego i tak nie potrafimy)

      @AnonimoweMirkoWyznania: Ameno, idźcie na dno na własne życzenie, buziaczki :*
      Tylko za jakiś czas nie wstawiaj tu próśb o pomoc, bo zostałeś z rodzicami bez dachu nad głową.
      pokaż całość

      +: Ashkhan
    •  

      @MalowanyPtak: spoko, wierze Ci. W moim przypadku, a mam na prawdę profesjonalne leczenie, odstawione zostały leki i terapia czyni cuda. Psychiatra był raz w celu dobrania farmakologii i samego typu terapii. Obecnie terapia i nic więcej, bo po to ona jest. Natomiast każdy terapeuta czy psychiatra potwierdzi, ze farmakologia ma na celu jedynie wspomaganie terapii która jest najważniejsza.

    • więcej komentarzy (35)

  •  

    psychiatra to jeden lepszych zawodów, przychodzi ktoś, po 10 minutach rozmowy wypisujesz ssri lub inne leki i elo 200 zł się należy i tak kilkanaście/kilkadziesiąt pacjentów dziennie czyli jakieś 2,6k zysku dziennie minimum zakładając 13 pacjentów a zazwyczaj mają cały dzień zajęty czyli dużo więcej hajsu
    jakbym był młodszy i nie byl spierdolony to bym poszedl na medycyne i został psychiatra
    #psychiatria #psychiatra #depresja #nerwica #przegryw
    pokaż całość

  •  

    #depresja #samotnosc

    Amerykańska popkultura nakarmiła mnie wzorcami, które pozwoliły mi przetrwać wiele lat gdy jedną nogą chciałem już iść na linę. Czy to tylko ułuda którą się pocieszam, czy realne cele do których mogę dążyć? Złapała mnie na ten temat refleksja.

    Żeby jakoś przetrwać te lata, zmitologizowałem swoje cierpienie, jakkolwiek to patetycznie i infantylnie by nie brzmiało. Chciałem by miało ono sens, a nie było tylko pustym wyniszczaniem mojej osoby. Bo gdy cierpienie ma sens i do czegoś prowadzi, podświadomie myślimy że czeka za nie nagroda. Jako ateista / agnostyk (zależy którą nogą danego dnia wstanę) przyznałem przed sobą w końcu że jak na niewierzącego, podchodzę do tego bardzo religijnie.

    Bo co niby miałbym sobie myśleć, gdyby okazało się że lata problemów psychicznych, fizycznych, rodzinnych, finansowych, nie działają w myśl sloganu "co cie nie zabije to Cię wzmocni", a byłyby tylko kolejnymi ciosami nożem w plecy, które sprawiają, że jestem coraz słabszy i słabszy, aż w końcu padnę, bo nic ze mnie nie zostanie.

    Wtedy wolałbym już przyspieszyć nieunikniony proces, zamiast wciągać wciąż na szczyt góry kamień jak ten Syzyf.

    Dlatego pozostanę na razie przy swoim schemacie, myślenia o swoim życiu jako treningu. Nawet jeśli to co mnie spotyka nie jest drogą do lepszego jutra, a powolnym konaniem, to wolę już się okłamywać, niż cierpieć bez sensu. Bo cierpienie musi mieć swój cel tak samo jak szczęście. Nie wierzę w inne poglądy na te kwestie.

    Przecież każdy z nas chciałby, by to co nas spotyka było dopiero drogą, a nie martwym punktem, gorzkim finałem i jałowym zakończeniem. Lepiej byśmy w to wierzyli, nawet jeśli prawda jest dużo bardziej brutalna.

    #feels #nerwica #zalesie #oswiadczenie #przegryw #senszycia #psychiatra #filozofiazdupy #tulaczka #wloczega #psychologia #przemyslenia #samobojstwo #chcepogadac #introwertyk #dlugiwpis
    pokaż całość

    źródło: 4.bp.blogspot.com

  •  

    #depresja #wloczykij

    Ostatni poranek w Szczecinie nim pójdę nie wiem gdzie na zawsze. Dzisiaj wsiądę w pociąg do Poznania, i ze skromnymi oszczędnościami sproboje tchnąć oddech w mój żywot.

    Jedną noc przenocuje mnie znajomy, mieszkanie a później pracę nagrać muszę na miejscu.
    Priorytetem w 1 dniach będzie zapisanie się do zaocznego liceum by dokończyć w końcu te cholerne średnie wykształcenie.

    Szczecin. Wypada powiedzieć parę słów. To miasto wyssalo ze mnie tyle soków witalnych że starczyłoby na zapasy lemoniady dla kilku sierocińców. Ucięte relacje utracone bliskie osoby, tragicznie zakończona "miłość", miejsca przypominające o licznych porażkach, gabinety psychiatrów i szpitale w których bezskutecznie szukałem pomocy.

    Mógłbym wymieniać i wymieniać ale nie ma sensu. Teraz muszę skupić się na przyszłości. Zobaczyć czy jest o co zawalczyć, czy zostanie mi już tylko sznur i nowy świat. Nie poddałem się jeszcze, choć wiele znaków dawało sygnał że powinienem. Sproboje zawalczyć o trochę okruchów swoimi siłami.

    Straciłem już sporo osób, część odeszła a część umarła. Moim wymarzonym kresem podróży jest zobaczenie słońca - słońcem jest dla mnie moje skromne marzenie, by zasiąść kiedyś w swoim mieszkaniu, małym i przytulnym, czując że nie jestem już przybłęda. Że moje miejsce na ziemi zostało odnalezione.

    Ziemia obiecana, w której czujesz spokój i komfort. W której mimo problemów, masz siłę z nimi walczyć, bo zawsze masz dom do którego możesz wrócić.

    #introwertycy #introvert #introwertyk #samotnosc #chcepogadac #psychiatra #senszycia #psychologia #przemyslenia #cel #niewiem
    pokaż całość

    źródło: img.cinemablend.com

    +: maciej__, mikoorz +35 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Od dosłownie kilku lat wciąż zmagam się z #depresja Wyobraźcie sobie ze potrafię odwlekać najprostrze sprawy, które w żaden sposób obiektywnie nie stanowią dla mnie intelektualnego czy fizycznego wyzwania, do momentu aż na ich wykonanie jest za późno. To jakieś idiotyczne, błędne koło yin-yang stresu i spokoju. Słyszałem o terminie #prokrastynacja oczywiście naczytałem się o tym wszystkiego i na czytaniu się skończyło. Wiem że cierpię na skrajny #perfekcjonizm potrafię redagować, czytać dosłownie każdą pierdołę kilkanaście razy zanim puszczę ją do obiegu. W połączeniu z odwlekaniem tworzy to prawdziwy dynamit. Jeśli już coś oddam to w ostatniej chwili i zrobione na odpier... tzn. nie zrobione tak jak bym tego chciał. Wiem doskonale że nijak ma się to do tego na co mnie stać. Czuję olbrzymie zażenowanie tym co robię. Po prostu mi przy kimś wstyd tak się zachowywać. Unikam więc wszelkich kontaktów. W czasie który mógłbym poświęcić na wykonanie zadania wcześniej, po prostu myślę o nim i tyle. Czaicie to? Rozpoczęcie wykonywania zadania sprawia mi olbrzymi stres, ponieważ boję się że nie zrobię tego tak jak bym chciał, albo że dostanę negatywną odpowiedź. No i oczywiście że tak się dzieje xd Bo czekam z rozpoczęciem tego do momentu gdy już jest za późno. Samospełniająca się przepowiednia. #lenistwo może i tak, ale w tym czasie robię jakieś gówno rzeczy typu sprzątanie, pisanie, nauka czegoś nieważnego, czegoś co nie jest oceniane, co robiłem już wcześniej. Tykam się wszystkiego tylko nie tego co na moje życie ma naprawdę wpływ. Tak się nie da żyć. Ludzie na gruncie zawodowym uznać mnie mogą za nieroba czy partacza. I mają rację. Bo kimś takim właśnie się stałem. Może od dzieciństwa się to we mnie akumulowało, stres, ocenianie itp. wiem że wiele osób miało rozwody w rodzinie, było w dzieciństwie szykanowane, miało problemy w relacjach damsko-męskich, nie miało kolegów itp. i żyją normalnie, nie mogę zwalać wszystkiego na to co było. Zresztą co to da. Byłem u #psycholog #psychiatra i nic. CBT prowadzona przez polecanego psychologa, przepisane inhibitory typu Depralin nie pomogły. Stoicyzm, medytacje itp. też nie. Żyje tym że uda się w jakiś sposób to koło zatrzymać. Napiszcie mi mirki jak Wy żyjecie w podobnym stanie, jak z niego wychodzicie, wyszliście?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f728069f49ad326e7b1bb94
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    Brak sił na cokolwiek, ehhh chyba czas udać się do kogoś, kto skończył studia na kierunku #psychiatra bo może być ciężko, czas nie ma litości, żadnej litości, jest on katem i wyrocznią, która powoduje, że tracę krew, chyba utraciłem już zbyt dużo krwi...
    #przegryw #spierdolenie #gorzkiezale #feels i chyba #depresja pokaż całość

    źródło: 31235123.JPG

  •  

    Wiecie chyba wiem czemu Polacy przegrywali prawie wszystkie wojny. Odsluchajcie sobie marszu obrońców Moskwy. Taka potęga, jest vibe idziemy ich rozpiedolic i koniec a te polskie przyspiewki to takie beta w uj bosze uratuj nas. Słuchałem tego dziś jak byłem na silce i zrobiłem swój maks. Dobrze ze nie wypadły mi słuchawki z tel.
    #przegryw #przemyslenia #przemysleniameybaha #psychiatra #historia pokaż całość

    źródło: youtube.com

  •  

    Miałem bardzo niezwykły (jak dla mnie) #sen
    Od razu zaznaczę że nie biorę narkotykow ani nie piję alkoholu.

    Wyglądało to tak że pierwsze co pamietam to szedlem w gigantycznej pieszej kolumnie z zolnierzami na jakis front.

    Wysłano doslownie wszystkich ktorzy byli w stanie obsluzyc bron, i mieli się tą kolumną gdzies zabrac. Wszyscy szli na wojnę. Wszyscy szli na wschód w stronę Rosji z tym że niewiadomo dlaczego. Nikt z polski z wlasnej woli by nie probowal napadac ruskich... pojawilo się tylko mgliste info ze cos zaatakowało rosję, ustały wszelkie połączenia, ruch lotniczy, kolejowy, elektrycznosc, wszelkie oznaki aktywnosci... w Rosji zamarły. Zupelnie jakby tam nikogo juz nie było.

    Razem ze mną był nieuzbrojony korespondent wojenny, z kamerą itd. I miał się mnie trzymać caly czas....
    Tak więc owa wyprawa na front nie była pojsciem na wojnę, była bardziej jak ekspedycja w miejsce gdzie nie było jeszcze ludzi, jak na obcą planetę.

    Nagle, cala kolumna dluga na kilometry zatrzymuje się, wszyscy klęczą z bronią jakby wyczekiwali na coś co ma nadejść. Było wiadomo ze jestesmy blisko „celu” cokolwiek to znaczy.
    Owy korespondent z mojej prawej strony probował sie wyrywac i isc do przodu z tą swoją kamerką ale złapałem go za flaki i sprowadzilem na kolana, tak jak wszystkich, co i tak nie miało znaczenia bo owa kolumna byla liczebnie wieksza niz marsz niepodleglosci „siedź na dupie!” Powiedziałem tylko do niego, a on w tym czasie krecił wszystko co prawdopodobnie było nadawane w TV....

    Nie wiem (nie pamiętam) czy ktoś z przodu krzyknął „BIEGNIE DO NAS!” Czy powiedziałem to sam do siebie, ale zaraz po tym było widać jakiegos czlowieka, ubranego w czarne ciuchy, chyba sportowe bo miał kaptur i czarną maskę na twarzy.... i wyrzucił w kierunku wojska coś jak mołotow tylko że „to” emitowało czarną smugę. Wyrzucił to w kierunku wojska, i wtedy wszyscy zaczeli do niego strzelać, to była egzekucja. Strzałom i hałasowi nie było końca, a „mołotow” który się rozbił.... wyglądał jak żywa chmura czegoś gęstego i czarnego.

    I wtedy dopiero zrozumiałem jakis na poziomie podswiadomosci rodzaj zagrożenia. Z tego dziwnego obłoku wyłoniły się obiekty latające wielkości samochodu, ale miały absolutny kształt prostopadłościanu, barwy czarnej jak sadza (najczarniejsza substancja) oraz z przebłyskami jaskrawo świecącego niebieskim....

    „To TRONY!” Ktoś wykrzyczał... a one wylatywały z czerni, lewitując jeden za drugim nad nami, metr nad naszymi głowami....
    Było jasno. Wszyscy zaczęli strzelać w nie, ale to w zasadzie nic nie dawało. Trony zrzucały na nas jakieś świecące, niebieskie drobinki. W tym czasie korespondent z mojej przwej strony nadawał tak długo jak się dało, ja strzelałem tak długo zanim Trony nie doleciały do mnie z tym opadem. Miałem palec na spuście, broń szarpała, ale nie slyszalem ani nie czułem nic. Zrobiło się jaskrawo jasno, najpierw niebieskawo, a potem juz biało, albo jeszcze jakoś inaczej, ta barwa nie jest możliwa do opisania, to raczej czysta energia.
    I nagle ta energia zgasła, czerń, chłód. Wzrok powoli zaczął wracać.
    Byłem w jakimś mieście, gdzieś w Rosji, ale nie było zadnych ludzi. Ani zwłok, ani nic. Bylem tam zupełnie sam.

    Wciąż miałem swoją broń i jeden pełny magazynek.Zacząłem wędrować, wszedłem na wysoki aby rozejrzeć się z dachu. Miasto było opustoszałe i ponure, ale nie sprawiało wrażenia zniszczonego wojną.
    Jednak były jakieś oznaki życia:
    Na dole był warzywniak i jakaś knajpa, z którego słyszałem ludzkie głosy, rozmowy.
    Natychmiast zacząłem zbiegać po schodach, ale gdy tylko wybiegłem z budynku widziałem jakieś małe latające ustrojstwa, bardzo szybkie. DRONY, ale o wiele bardziej zaawansowane niż to co znamy. Skanowały dookoła wszystko jakby czegoś poszukiwały. Ukrywałem się za jakimś zardzewiałym samochodem obserwując to i jednocześnie spoglądając na sklep w którym widziałem ludzi.
    To była jakaś kobieta, zwykła sprzedawczyni ktora akurat rozmawiała z kimś. Wyszedłem zza wraku unikając zauważenia przez drony, kierując się w stronę sklepu:
    -Ej? A ty co tu?! Powiedziała kobieta gdy w końcu mnie zauważyła, po czym wyjęła telefon zaczęła mnie nagrywać i mówić na głos:
    -mam tu jednego z nich!
    W tym momencie wszystkie drony zwróciły się w moim kierunku a ja odruchowo chwyciłem za broń i zacząłem do nich strzelać, jeden po drugim. Spadały zniszczone.
    „A więc da się je zniszczyć” pomyślałem
    - chodź do nas. Powiedziała kobieta, po czym ze sklepu wyszli ludzie w moim kierunku. Byli jak zahipnotyzowani.
    Ewidentnie nie chcieli mnie zabić ale schwytać.
    -po moim trupie. Odpowiedziałem.
    Wspiąłem się na niewielki garaż ktory był obok. Byłem otoczony przez tych ludzi, ale oni nie mogli wejść. Nie wiem dlaczego.
    Wtedy z oddali znów nadleciały „TRONY”... gdy się tak zbliżały to wystrzeliłem w ich kierunku ostatnie naboje ale nic to nie dało. Znów zrobiło się jasno, poczułem ciepło, a światło ogarnęło mnie całego....
    wtedy zerwałem sen i obudziłem się.
    Koniec.

    Czy jakiś #psychiatra #lekarz może mi powiedzieć co mi jest? Albo czy jestem popieprzony?
    Fakt, lubię #scifi nie ogladalem od dawna zadnego filmu, a sama nazwa „TRONY” (Liczba pojedyncza- TRON) kompletnie mi nic nie mówi. Czy mogę to jakoś interpretować? #gownowpis
    pokaż całość

    źródło: IMG_4655.JPG

  •  

    6 tydzień derealizacji i depersonalizacji właśnie dziś się rozpoczął.

    Podsumowując:
    - byłem u psychiatry, zażywam leki.
    - zacząłem psychoterapię u psychologa.

    Jak się czuję?
    Pierwsze dwa tygodnie nie wychodziłem za bardzo z domu, miałem lęk przed wyjściem nawet do sklepu. Obecnie lęki trochę odpuściły, nie czuję ich.
    Poziom depersonalizacji jaki był przerastał mnie, nie mogłem nawet zrobic najprostszej czynności, bo wydawalo mi się, ze jestem w obcym ciele, ciało nie było moje itd.
    Depersonalizacja jakby trochę mniejsza, chwilowo jakby jej nie było. Aczkolwiek są momenty, ze patrzę w lustro i myślę, czy to ja, tak samo jak coś mówię, to czuję obcość w moim głosie, jakby nie był mój.
    Jakoś żyje ciężko, walczę z tym, ale nie zamknąłem się w sobie, wychodzę wszędzie, byłem nawet na siłowni. Mam często myśli nad magikiem, ale wiem, ze nie zrobię tego. Zobaczymy, co będzie dalej. Mogłoby to gówno mi przejść.

    Plusy:
    Rzuciłem papierosy, zacząłem się więcej ruszać niż przed tym zaburzeniem.

    #depersonalizacja #derealizacja #psychiatra #psychiatria #zaburzenialekowe #nerwica
    pokaż całość

  •  

    Od środy cały czas mam krew w nosie :/ nie wiem od czego. Czy to od ucha, na które dalej nic nie słyszę, czy może są jakieś obrażenia w środku. W poniedziałek idę do psychiatry oraz do lekarza rodzinnego o zwolnienie z pracy. Psychicznie czuję się średnio :( #busemprzezpatologie #policja #patologiazewsi #patologia #polska #psycholog #psychiatra #fobiaspoleczna #nerwica pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć. Mam pewien problem z psychiką. Chodzi o to że prowadzę dialog sam (na głos) ze sobą kiedy nie ma w pobliżu ludzi. Rozmawiam o planach na przyszłość, sytuacjach z życia, lub przewiduje jakie sytuacje mogą mnie spotkać. Trwa to od 15 roku życia (teraz mam 18 lat) i zacząłem się niepokoić o moje zdrowie psychiczne. Uprzedzam że mam znajomych z którymi wychodzę regularnie. Czy ja jestem pojebany? Czy warto iść z tym do psychologa lub psychiatry?
    #psychika #przegryw #psychologia #psychiatra

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5f0ee83fe270c575295b97d0
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: marcel_pijak
    Wesprzyj projekt
    [================........................] 40% (95zł/235zł)
    Uzbieraliśmy już na 2 lat działania AMW!
    pokaż całość

    źródło: cdn.drawception.com

  •  

    #tvpis Cześć z tych 2 miliardów powinni przeznaczyć na dyżurnego psychiatrę plus leki. Ewentualnie sanatorium w Tworkach. To już jest choroba. I to ciężka
    #neuropa #wybory #przemyslenia #psychiatra

    źródło: Screenshot_20200629-184054.jpg

  •  

    No i weekend jak każdy poprzedni kompletnie stracony i w większości przespany. #depresja mnie wykańcza. Tak dalej być nie może. Zaległe sprawy się piętrzą, nic nie zrobione, hobby się kurzy, sprzęty walają się po mieszkaniu, lodówka pusta, cała wanna naczyń, od piątku nawet ubrań z siebie nie zdjąłem, o jakimś ogarnięciu higieny osobistej nie wspomnę. Długi rosną, a mi się walczyć nie chce. I jeszcze po wczorajszym obżarstwie mam wyrzuty sumienia i problemy z żołądkiem. Sam się wykańczaniam mimo iż tego nie chcę. Wiem, że bez powrotu do psychiatry i leków się nie obejdzie. Pomocy bo nie wyrabiam! (╥﹏╥)

    Ktoś może polecić jakiegoś "miłego" i "słuchającego" #psychiatra w #krakow ? Tylko na #nfz bo mnie na nic innego finansowo nie stać. Dobrze by było w okolicach Krowodrzy (+-5km) ale to nie jest warunek konieczny. Pilne!

    #pytanie #pytaniedoeksperta #przegryw #makeprzegrywgreatagain #pilne
    pokaż całość

    źródło: eew9p.jpg

    +: u............6, Ryszardkot +15 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć mam problem. Zawsze odkąd pamiętam miałem problem ze swoją psychiką. Chodzi ogólnie o to, że unikam/odkładam za wszelką cenę w czasie sytuacje stresowe. Gdy ktoś się patrzy co robię to moje ręcę i mięśnie twarzy zaczynają drżeć tak jakby zbierało mi się na płacz.
    Podam kilka przykładów z życia. Spóźniam się na wykład, jestem już dosłownie przed salą i paraliżuje mnie lęk przed wejściem. Zastanawiam się i do głowy przychodzą mi myśli wchodzić czy zaczekać, ale po co mam czekać? Muszę wejść, bo jest wykład. Ale co jeżeli wykładowca mnie opierdoli za spóźnienie. Kurde wszyscy będą na mnie się patrzeć. Pojawia się myśl: wracam do domu. Myślę, nie, jednak wchodzę do sali. Nie, poczekam jeszcze chwilę, ale kurwa po co mam czekać wykład leci. Wchodzę. Uff udało się, nikt nie krzyczał. Niestety, ale były też sytuacje, że sprzed drzwi wracałem do domu. No i dochodzą jeszcze objawy takie jak ból żołądka, kłucie w klatce lub szyi.
    Nad wysłaniem wiadomości zastanawiam się po kilkanaście minut, sprawdzam czy moja wypowiedź ma sens, nie ma literówek czy innych błędów. Do głowy przychodzą mi myśli, a może jednak nie wysyłać wiadomości, spytam się człowieka w 4 oczy, ale jak do niego zagadam jak paraliżuje mnie strach, że coś nietaktownego napisałem czy powiedziałem. I czekam na ostatnią chwilę, aby wysłać czy zagadać. Albo, gdy wyślę wiadomość to boję się sprawdzić odpowiedź od rozmówcy. Zdarza mi się dopiero po kilku dniach zobaczyć wiadomość. To jest tak kurna destrukcyjne, że masakra. Nerwica lękowa? Osobowość unikająca? Fobia społeczna?
    Nawet na wykopie sprawdzałem po kilku dniach wiadomość przeglądając z przyczajki mikroblog i udając, że mnie nie ma xD
    Na popsutej klawiaturze operuję już 3 lata i jeszcze nie wymieniłem, denerwuje mnie wszystko to co mi się nie udaje, pojawia się frustracja i agresja, momentalnie bóle mięśni, stawów, senność. Głupi projekt nie wychodzi w obliczeniach i mam ochotę rozpieprzyć komputer o ścianę.
    Byłem raz u psychiatry to przepisał mi ssri po których byłem przymulony, ale nadal miałem takie same objawy. Powiedział też, że strasznie późno zabieram się za leczenie i jeżeli będę chciał przyjść na 2 wizytę to mam przedzwonić za 2 tygodnie, aby się umówić. Zasugerowałem, że może lepiej by było, żeby od razu wyznaczył mi termin następnej wizyty, ale w końcu zgodziłem się na to. I jak już wiecie po moich objawach więcej u niego nie byłem
    Jazda samochodem powoduje u mnie obawę, że zarysuję kogoś samochód, albo kogoś potrącę. Nigdy nie było nawet zagrożenia podobną akcją, ale siedzi mi w głowie, że może nawet nie poczułem w samochodzie, że kogoś zarysowałem xD
    Przez moją głowę spieprzyłem za dużo rzeczy bardzo ważnych w moim życiu. Niemoc, brak pewności siebie, prokrastynacja, brak koncentracji. Ostatnio coraz więcej czasu przeznaczam na głupoty zamiast rozwój, projekty itp.
    #psychologia #psychiatria #rozwojosobisty #depresja #psychiatra #nerwica
    Pozdrawiam!

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #5ec06858f5c87a77924b4e6b
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Precypitat
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    I znowu mi kurwa smutno xDDDDD
    W ogóle dziwna sprawa: mógłbym być szczęśliwy, ale coś mnie blokuje, coś innego niż to co wywołuje smutek teraz czy wczoraj wieczorem. Dziś rano mogłem być szczęśliwy ale... nie chciałem. Czułem, że to nie w porządku, że lepiej być smutnym i nie mogłem się przełamać by się uśmiechnąć. Czemu tak?
    #pytanie #gorzkiezale #mamtegodosyc #przegryw ( #depresja i #psychiatra dla zasięgów)
    I klasycznie smutny mem dla fanatyków #depresyjnememy
    pokaż całość

    źródło: 95014588_116451006710843_3760063904223330304_n.jpg

    +: L.....s, Alkanya +11 innych
  •  
    m......k via Android

    +9

    Stresuje się wizytą u psychiatry
    Jak się z miesiąc temu zapisywałem to miałem dużego doła który trwał ze 2,3 dni, miewam takie co jakiś czas, problem w tym, że od tamtej pory mam stabilny nastrój i tak nie do końca wiem z czym ja do niego idę. Jak mnie zapyta coś w stylu co Panu dolega to ja nawet nie wiem co powiedzieć eh. #psychiatra #depresja

    +: YogiYogi, M.....k +7 innych
    •  

      @mrnlkhlk: jakieś lekkie tabletki na humorek może dostaniesz, kontrolną u psychiatry co 2 miesiące i pogadanke z psychologiem, jak będzie potrzeba to może i co tydzień, ale w tak lekkim przypadku to raczej rzadko.
      Po prostu idź i licz na to, że coś z Ciebie wyciągnie, poopowiadasz hisorię swojego życia :)

      +: m......k
    •  

      @mrnlkhlk: W sensie, że bez sensu iść do psychiatry jak się usłyszy, że jest się zdrowym? A czy bez sensu iść do onkologa, zbadać się i usłyszeć, że to jednak nie rak? Nie łapię tej wybiórczości. Jedyne miejsce, w które nie chodzi się jak komuś nic strasznego nie dolega to SOR.

      +: m......k
    • więcej komentarzy (7)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jestem tak zagubiona, że nie wiem co robić. Skończyłam studia, rozstałam się z jedynym w życiu chłopakiem po 5latach, a teraz siedzę w domu i nie wiem co robić. Z moimi studiami mogę szukać tylko pracy w korporacji lub usługach, a ja nienawidzę przebywania wśród ludzi całymi dniami. To wszystko budzi we mnie taki niepokój, że zastanawiam się nad lekami. Naprawdę nie widzę dla siebie perspektyw ani szansy na lepsze jutro. Iść do pierwszej lepszej pracy i nadal mieszkać z rodzicami? Nie wiem, naprawdę się boję co będzie. Pewnie wiele z was powie, że trzeba było wybrać lepsze studia. Jakieś perspektywy w postaci korporacji są ale ja jestem introwertyczką i nie lubię takich miejsc. Ze mnie to taki typowy mol książkowy. Założyłam nawet tindera żeby polepszyć swoją sytuację ale szybko usunęłam. To nie dla mnie, nie mam nawet znajomych, a co dopiero pisać z tymi napaleńcami.
    #pracbaza #studbaza #zwiazki #psychiatra #tinder

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: a kto ci każe dawać w prawo na tinder napaleńcom ? Xd

      Serio aż taki problem macie z wyborem ? WTF ? Ponoć kobiety mają jakąś intuicyjne, szósty zmysł.

      Co do ludzi mam jak ty, ale znalazłem pracę gdzie nie ma zbyt dużo ludzi z którymi muszę gadać :)

      Polecam poszukać takiej.

      No i warto jednak iść do psychologa na tą jedyną czy dwie sesje. Są nawet tacy którzy przyjmują przez internet. Skype z e-mail itp. na pewno jest to lepsze miejsce do szukania pomocy i odpowiedzi niż wykop xd

      ¯\_(ツ)_/¯
      pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Mam to samo jeśli chodzi o ludzi. Większość firm ma open space i pracować w takich warunkach dla introwertyka to może być dramat. Jedyna nadzieja, że praca zdalna się bardziej rozwinie, albo zostanie wprowadzony gwarantowany dochód podstawowy w związku z automatyzacją wszystkiego, ale musiałaby się zmienić mentalność kultu pracy, a z tym może być ciężko.

    • więcej komentarzy (5)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #chad to chyba najgorsze świństwo jakie można mieć. Jak masz #depresja to wiesz że nic nie dasz rady i nawet się w to nie pakujesz.
    Ja podczas manii w CHAD pakuje się w masę rzeczy, mimo bycia regularem w web developmencie piszę więcej lepszego kodu od seniora, do tego rozwijam firmę, uprawiam sport, czytam, ciągle coś robię a do tego bawię się na #tinder i wyrywam laski hurtowo. I cyk po miesiącu takiej zabawy nagle zaczyna się brak chęci do wyjścia z łóżka, całkowity brak strachu przed konskwencjami opierdalania się w pracy (przekraczam estymacje czasowe nawet pięciokrotnie, a podczas manii wyrabiam się zazwyczaj w jej 0.65/0.75) i braku załatwiania obowiązkowych spraw formalnych w firmie, czy olewania klientów. Ludzie uderzają drzwiami i oknami znając twoją wersję z okresu manii, a tobie chce się płakać i rzygać od śmieciowego jedzenia które zamawiasz masowo.
    Najgorsze jest oczekiwanie od ludzi tego że ciągle będziesz taki jaki jesteś w okresach manii bo tylko wtedy im się pokazujesz.
    Ale powiem wam mireczki że ta choroba uzależnia jak alkohol - jesteś w stanie przeżyć złe okresy dla tych wspaniałych. Byłem u #psychiatra brałem lamotrygine. Pomogła, ustabilzowała mi nastrój, lecz brakowało mi tego uczucia możliwości zrobienia wszystkiego podczas manii więc ją odstawiłem.
    Na początku trochę przesadziłem z tym że jest to gorsze od ciągłej depresji, lecz taka huśtawka nastrojów też nie jest łatwa.
    Piszę to zbierając się do pracy od 13 godzin. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru wszystkim. Z anonimowych bo podczas okresów depresyjnych wstydzę się wszytkiego (╯︵╰,)
    #psychologia #psychiatria

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    pokaż całość

  •  

    w 2014 roku zdiagnozowano u mnie chorobę afektywną-dwubiegunową, nie ukrywam, że choroba ta dała mi w kość, i zmarnowała wiele lat życia, które mogły być piękniejsze niż były. Aktualnie od ponad roku jestem w stanie remisji choroby, czyli nie mam żadnych objawów i można powiedzieć, że jestem zdrowa, ale muszę brać leki i będę je brała do końca życia ¯\_(ツ)_/¯

    Walka z chorobą psychiczną, była naprawdę cholernie trudna, wszak to walka z własnym umysłem, ale nie tylko. Spotykało mnie to co większość chorujących, mianowicie brak zrozumienia, stygmatyzacja i przeogromny wstyd, że jestem "wariatką czy świrem.
    To już za mną, ale dzięki temu mogę pomagać innym. Udzielam się w projekcie pomagającym młodym ludziom z zaburzeniami psychicznymi. Przeszłam mnóstwo szkoleń, prowadzę warsztaty, rozmawiam z bliskimi osób dotkniętych zaburzeniami, współprowadziłam grupę wsparcia. I robię to wszystko w ramach wolontariatu, żeby pomóc osobom, które zmagają się z tym z czym ja też kiedyś się zmagałam.
    I teraz dlaczego piszę ten wpis.
    Nadal potrzebujemy wolontariuszy, którzy dzięki swojej stabilności i historii jak wygrały z chorobą psychiczną chcą pomóc innym.
    Jeśli mieszkasz na terenie #poznan przeszedłeś/przeszłaś swoją walkę i chcesz pomóc to zapraszamy, bardzo Cię potrzebujemy. Jeśli masz bliską osobę, która zmaga/zmagała się z zaburzeniami psychicznymi to także Twoja pomoc się
    przyda.
    Ja jestem bardzo zadowolona z tego, że mogę pomagać innym a jednocześnie nadal uczę się rozmawiać i mówic o mojej chorobie, więc korzyści się obopólne. Także, zapraszam osoby do kontaktu.
    Jesli jesteś osobą w wieku 15-29, mieszkasz na terenie Poznania i czujesz, że potrzebujesz pomocy też możesz sie ze mną skontaktować, nakieruję Cię na projekt.
    Jeśli ktoś z Twoich bliskich ma problem natury psychicznej i chcesz to lepiej zrozumieć, również zapraszam do kontaktu

    Jeśli Cię to nie dotyczy a dotarłeś/aś aż tutaj to proszę o plusika dla zasięgu (。◕‿‿◕。)

    #depresja #schizofrenia #dwubiegunowaafektywna #bipolar #psychologia #psychiatra
    pokaż całość

  •  
    o..........y

    +7

    Od #psychiatra dostałem kiedyś benzo na lęki. Ten błogi stan i uczucie odrealnienia jest magiczne. Czułem się jakoś tak normalnie. Na przywitanie z koleżanką buzi w policzek i tuli tuli a wcześniej bałem się kontaktu wzrokowego i nawet nie mogłem wejść w próg rozmowy. Myślę sobie, koorwa co to za cudo. Nawijka "na cyklu" nieziemska. Mogę toczyć wątki o wszystkim i niczym, rzucać żartami, inicjować kontakt fizyczny z różowymi. Jestem spokojny, nie mam obaw o przyszłość, świat stoi otworem. Wychodziłem na miasto, nie bałem się ludzi i cudownie zasypiałem wieczorem. Chciałbym się zawsze już tak czuć. Nie wiedziałem, że coś mi pomoże ale to tylko doraźnie. Było fajnie, poczułem że żyję. #fobiaspoleczna #przegryw pokaż całość

    +: K......u, orzeszty +5 innych
  •  

    Dzień 4 (trochę spóźnione, bo zasnęłam bardzo szybko)
    Wczorajszej nocy trochę sprawiło nam (jak się dowiedziałam rano też od koleżanek z oddziału) problem ze snem -płacz i głośne jęki bólu. Nowa przywieziona pacjentka trafiła na nasz oddział i podobno niezłe w nocy wariowała, przez co nawet pielęgniarki chodziły złe i zmęczone. Ale z rana już zabrano ją na inny oddział. Mimo wszystko wstałam wypoczęta. Zwiększono mi nowy lek (tegretol) i powiem ze czuje się po nim lepiej, mniej stresu i lęku. Na oddziale w dzień był spokój. Z badan miałam tylko temperaturę i ciśnienie. Nauczyłam się grać w szachy i odwiedziły mnie przyjaciółki. (。◕‿‿◕。)
    Dość szybko wyjątkowo zasnęłam, dlatego wpis wrzucam rano następnego dnia.
    #psychiatryk #psychiatra #wyjdenaprosto
    pokaż całość

  •  

    Miraski jutro w końcu wizyta u #psychiatra, trzymajcie kciuki :( trochę strach, a trochę już zobojętnienie.
    #depresja

  •  

    Dzień 1
    Poszłam na izbę przyjęć, oczywiście wyczekałam się dwie godziny. U lekarza siedziałam około godziny. Jak by ktoś pytał to tak: dużo pytań odnośnie mojego stylu życia, stanu i planów. Posłali mnie na obserwacje, przewidywany czas pięć dni, potem już na oddział i około trzy tygodnie. W pokojach, w kobiecym dziale, ludzie w wieku około 20+, zaś w pokojach jest nas po sześć osób. Dziś raczej nie będzie żadnych badań, ale już zapowiedziane jest na jutro.
    Potraktuje trochę wykop jak pamiętnik/dziennik. Jeżeli ktoś będzie chętny poczytać to polecam obserwować te tagi #depresja #psychiatria #psychiatryk i autorski #wyjdenaprosto.
    W skrócie co mi jest: depresja lękowa. Zaczęło się cztery lata temu, unikałam ludzi, kłóciłam się z rodzicami i brakowało mi sił na pasje i naukę. Początkowo pragnęłam się skrzywdzić - drapałam, uderzałam w ścianę. Robiłam różne rzeczy. Później chwyciłam za ostrze. Zapisano mnie do #psychiatra i #psycholog. Ale ani jedno ani drugie nie pomogły. Pierwsza faszerowała mnie lekami, a druga udawała wielką specjalistę. I tak żyłam z depresją cztery lata. Aż pogorszenie stanu nastało własnie w ostatnim czasie. Niestety moja lekarka zlewała moje telefony, więc poszłam do jakiegoś miejscowego. Ten widząc mój stan określił jedno: zmiana leków i szpital, albo drogie leczenie (średnio 4x150zł + 160zł + 100zł).
    A więc trafiłam na oddział, gdyż nie posiadam tyle pieniędzy by opłacić studia, mieszkanie i jeszcze lekarza. Rodzice chcieli trochę pomóc ale to też ciężar.
    pokaż całość

    •  

      @MementoMori49: co ze studiami w takim wypadku? Będą cię puszczać na zajęcia?
      Swoją drogą myślałem że takie problemy dopadają ludzi co to siedzą 24/7 w domu. Widać ulubiona rada wykopków, wychodzenie do ludzi a w tym przypadku studia nie pomogło.

      Ogólnie z takimi problemami jak sobie radzisz?
      Siedzisz sama czy normalnie dogadujesz się z ludźmi i na pierwszy rzut oka nie idzie poznać że masz takie problemy. Są jakieś znaki?
      Trzymaj się tam i czekam na więcej (choć oby jak najmniej xD) wpisów. Pozdro
      pokaż całość

    •  

      @cagedindreams Ze studiami sie zobaczy, ale je skończę to na pewno. Zdrowie ważniejsze. A z pracą- jak będą robic problemy to ups. Znajde inną (。◕‿‿◕。) Radze na dwa sposoby. Dobry - pisze wiersze, rysuje, słucham muzyki (。◕‿‿◕。) Drugi jest gorszy. Nadużywam leków i się samookalecze. Zalezy od dnia. Bywa, że nie chcę widziec ludzi to się izoluję, a czasem tego pragnę i w towarzystwie normalnie. Ze znakow to izolacja, smuten w cichych chwilach i rany. I różnew sumie. , pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie wiem mirki co robić, pomóżcie...
    Jestem w 3 klasie liceum, jedno z lepszych w województwie (ambicja mnie tu wysłała, w skrócie - żałuję).
    Rozszerzam przedmioty typowo ścisłe - matematyka, fizyka, informatyka.
    Tu zaczyna się problem, o ile informatyka i fizyka idą po mojej myśli, to matematyka to jest jakiś koszmar.
    Jednak jeśli myślisz, że będzie to post o tym jak to jest źle i duże wymagania w podstawie to nie, nie o tym.
    Mam "panią profesor" która, mówiąc w skrócie, jest jebnięta xD
    Kobiecina nas gnoi, wybiera swoich ulubieńców, a reszta jest gnojona. Drze sie, opierdala, nie omieszka wyśmiewać, nakłania (rozkazuje) do zmiany rozszerzenia/deklaracji naturalnej. Od razu zaznaczę, że nie jesteśmy debilami, najlepsi w sumie uczniowie z matematyki w szkole. Nie możemy mieć życia poza matematyką (nawet innych rozszerzeń, jak ktoś wziął coś trudnego, tak jak fizyka, to jest z góry u niej skazany na niepowodzenie), zdarzały się zadania domowe po 100+ przykładów, które średni uczeń mojej klasy robił 5.5h... oczywiście z dnia na dzień, a kto nie ma - ten jedyneczka (✌ ゚ ∀ ゚)☞
    Najgorsze jest wyśmiewanie przed całą klasą, też to czego nie lubię to czytanie ocen ze sprawdzianów na głos, oczywiście z komentarzami.

    Ale wracając do mojego problemu, zaczynam odczuwać dyskomfort psychiczny, i niestety też fizyczny.
    Idąc na lekcje matematyki dostaje momentalnie ostrego bólu brzucha - bóle psychogenne. Często na lekcjach dostaje jakiegoś "zaćmienia mózgu", patrzę na tablice i nie wiem co się dzieje, nie analizuje, coś tam jest, ale nie wiem co; ktoś coś do mnie mówi, a ja po sekundzie-dwoch nie jestem w stanie określić co ktoś mówił.

    Gdy bierze mnie do tablicy to aż mnie skręca, boje się tego, boje się upokorzenia przed ponad 30 osobami. Często wtedy nie wiem nawet co mam zrobić, zapominam jak się liczy, nie pamiętam wzorów. Paraliżuje mnie strach, a ona w międzyczasie mnie opierdala i się śmieje. Gdy powiedziałem jej, że się stresuje to tylko usłyszałem >czym.
    XD

    Czasem, gdy dostaje takiego "zaćmienia" to mam też dziwny stan, nie potrafię go wprost określić, ale jakby moje myśli i moje ciało to było coś całkowicie osobnego, myślę, że najtrafniej pasuje tutaj termin "depersonalizacja", chociaż może być to trochę na wyrost.

    Co powinienem murki zrobić? Zmiana klasy? Zmiana szkoły? Jest to w ogóle możliwe na 5 miesięcy przed maturą?

    Zapytanie pewnie - dlaczego dopiero teraz, przecież taki stres nie pojawia się znikąd. Jest w tym trochę racji, ale nigdy nie miałem takich problemów, wcześniej uważałem że po prostu boje się jej, ale wytrzymam do matury, jednak to się nasilało, a teraz przyjmuje apogeum.

    Przez to wszystko chodzę wiecznie niezadowolony, markotny, zamknąłem się trochę w sobie, a wcześniej byłem kimś, kogo byście nazwali po mirkowemu Oskarek dynamiczniak, zawsze ekstrawertyk i dusza towarzystwa.

    Dodam, że nigdy nie miałem żadnych problemów natury psychicznej, żadnych nerwic, raczej wiodłem dość sielankowe życie, stresy mniejsze lub większe były, ale nigdy nie odczuwałem czegoś takiego.

    Zaczynam zastanawiać się nad udaniem się do psychiatry, ale trochę się tego boje, nie wiem czy może mi to jakoś zaszkodzić w przyszłym życiu? Wiadomo, że jest to lekarz który ma zamiar pomagać, ale czy takie coś ląduje w papierach?

    Nie wiem nawet jak to otagowac
    #szkola #szkolnictwo #matura #kiciochpyta #psychiatria #psychiatra #nerwica

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

    źródło: secure.i.telegraph.co.uk

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania Bratu nauczycielka w liceum powiedziała, że nie nadaje się do uczelni technicznej. Teraz projektuje samoloty. Niestety w liceum i na studiach zawsze trafia się jeden psychopata. To tylko 5 miesięcy. Przetrwasz, ale musisz z kimś o tym rozmawiać, z kolegami z klasy, znajomymi, rodziną. Rozmowa jest bardzo ważna.

      +: GlenPL
    •  

      Adora: Z mojego punktu widzenia (i z doświadczeń) prośby o zmiany nauczyciela nic nie dadzą - bezcelowe, takie jest polskie prawo. Zmiana szkoły na tak krótki czas przed maturą może być trudna, ale jest pewnym wyjściem z sytuacji, pytanie - czy nie trafisz na podobnie zrąbanego nauczyciela? Nie ma co do tego gwarancji.
      Odnośnie psychiatry to jak najbardziej - powinieneś pójść i to jak najszybciej, nie zostaje nic "w papierach" (o ile on nie wystawia zwolnień lekarskich), polecam też wizytę u psychologa - psychiatra powinien skierować od razu po pierwszym spotkaniu. Czasem jedna krótka rozmowa lub zdanie wypowiedziane przez lekarza, pozwala na zmianę nastawienia (wiem z doświadczenia).
      Nie możesz pozwolić sobie na wpojenie negatywnej reakcji automatycznej na nauczyciela (lub autorytet), za kilkanaście lat nie będziesz nawet pamiętać swoich nauczycieli, szkoda, żeby taka psychoza Ci została (lvl 32 here, również po durnych nauczycielach).
      Pytanie, jak ważna jest matma dla Ciebie, w kontekście dalszej edukacji? Jeśli zdajesz rozszerzoną, musisz uczyć się indywidualnie, nie licz na wsparcie w szkole niestety. Jeśli tylko do przetrwania na 30%, to jak najmniej uwagi poświęcaj temu tematowi, nie ma najmniejszej szansy na zmianę nauczyciela, więc trzeba działać samemu i uodpornić się wewnętrznie na szykany, które mogą przyjść z zewnątrz.
      Mało popularna opinia: może jest opcja ominięcia części zajęć? Wagary/choroba? Czasem absencja wbrew pozorom pomaga, przerabiałam ten temat w liceum - anglistka była średnio ogarnięta ale podła - wychodziłam z lekcji "do toalety" tuż po rozpoczęciu zajęć, naturalnie nie wracałam - nie orientowała się (ktoś pakował mój plecak po końcu lekcji nawet :))).
      Niestety uczniowie muszą radzić sobie sami, bardzo doradzam psychiatrę jak najszybciej (bo on kieruje do psychologa), to bardzo pomoże, a ma tylko pozytywne skutki.
      Powodzenia! :)

      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
      pokaż całość

      +: Ysior
    • więcej komentarzy (55)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Jak sobie poradzić z nienawiścią do samego siebie?

    Nienawidzę siebie, swojego wyglądu, swojej pracy, swoich życiowych wyborów, wszystkiego co ze mną związane. Nawet chyba gdzieś zatraciłem się sam w sobie, nie potrafię określić swoich poglądów politycznych czy słuchanej muzyki. Boję się, że będę przez pryzmat tego oceniany. Albo to ja sam siebie tak oceniam. Nie wiem sam.

    Jednego jestem pewien. Jestem 100% hetero.

    Jak pracować nad sobą i odzyskać normalność?

    #psychiatra #psychologia #niewiemjaktootagowac

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla maturzystów
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    #pracbaza #psychologia #depresja #fobiaspoleczna ? #pytanie #nerwica

    Czy to normalne, że pracując pierwszy dzień z nikim nie gadam i nie robię(bo nie wiem co i jak), tylko czekam aż ktoś mnie zagada, zapyta o coś, wytłumaczy i powie co robić?
    W ostatniej robocie tak właśnie miałem i dziwnie się czułem, czułem presję, że muszę coś zagadać pogadać o czymkolwiek nawet, a jedynie co robiłem to stałem i czekałem, aż ktoś mi da jakieś zadanie, albo coś zagada....

    Przecież dla osoby która pracuje gdzieś parę lat chyba bardziej przypada zagadać, bo ta osoba ma tą robotę w małym palcu, czuje luz, ma sporo znajomych w tej pracy, wie co robić i jak.
    A taka osoba, która pracuje pierwszy raz nie wie nic, jest zlękniona, zestresowana...

    Aż mnie to zastanawia, czy ludzie co są tacy wyluzowani w pracy, mają długi staż, z każdym gadają, na początku byli właśnie tacy jak ja np, czy to są urodzeni ekstrawertycy ze zdrową psychiką, a ja jestem jakiś dziwny i powinienem się leczyć u #psychiatra #psycholog?

    Teoretycznie mógłbym coś gadać, ale po pierwsze nie znam ludzi, nie wiem co ich interesuje, nie zagadam "Heh jak tam po meczu Polska Niemcy hehe, ehh ten Lewandowski nie strzela nic...", bo to może nie być moment na taki temat i oni mogą mieć to w d*pie.

    Zauważyłem zresztą, jeśli ja już dłużej pracowałem to własnie z tymi nowymi lubiłem gadać i zagadywać o wszystko, tłumaczyć itp., żeby mieli łatwiej i w sumie żeby oni tez mnie polubili, a dzięki temu i JA mam lepiej w pracy i luźniej.
    A mnie większość miała w d*pie, tak jakby chcieli żebym od pierwszego dnia miał źle i czuł się jak w kołchozie zamkniętego z poważnymi ludźmi.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: dobrze robisz, zwłaszca jeśli to korpo. Niech se polaczki zapierdalają czy udają że pracują żeby nikt się do nich nie przyjebał, a ty miej wyjebane. Ktoś ci coś zleci do roboty, na to się umawialiście, to robisz.

    •  

      OP: @general_bomba: @dioxyna:

      ale mi chodzi o robotę w której ta osoba nie ma bladego pojęcia xD

      jezu, oczywiście jeśli np. informatyk programista był w 3 różnych korporacjach to w 4 robocie będzie doskonale wiedział co robić, jeśli dostanie jakiś projekt itp.

      co do tego kierowcy @general_bomba: to oczywiście były rozmowy na różne tematy tak samo z pracą, ale ile można? nie chcę być NACHALNY i pytać się 100 razy gościa co robić, a co gorsza inne osoby które nie pracują w ttym stanowisku co ja xD

      rozumiem jeśli do jakiejś pracy potrzebne jest kilkuletnie doświadczenie, to normalne, że taka osoba już będzie wiedziała praktycznie od początku co ma robić dokładnie i zadawać pytania tylko jeśli musi, jeśli czegoś nie wie,a co jeśli ktoś się przyjmie zaraz po studiach czy kursie?

      taka osoba przecież nie miała praktyki, a ja jestem z tych ludzi co teoria praktycznie nic mi nie daje, tylko muszę sam chwilę porobić żeby nauczyć się i zrozumieć coś.

      @erysipelothrix: @general_bomba: a co w takim razie kiedy już zadałem pytanie co robić, a ten mój pracownik który mnie uczy mówi że nie wie albo idź sobie odpocznij, a kierownika nie ma, albo on mnie oddeleguje znowu do tego pracownika?

      aha i najważniejsze pytanie, czy warto za psie pieniądze tak się starać? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Rozumiem, rozumiem jeśli chodzi przynajmniej o średnie zarobki w PL...

      @za_niemca_bylo_lepiej: nie wiem czy to bejt ale się zgadzam

      Ten komentarz został dodany przez osobę dodającą wpis (OP)
      Zaakceptował: Eugeniusz_Zua

      pokaż spoiler Wołam obserwujących: @BarackYobama
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (10)

  •  

    Jestem u #psychiatra na kontroli po miesiącu stosowania antydepresantów na #depresja

    Gdybym wiedział, że to takie proste, to przez ostatnich siedem lat nie snułbym się po świecie jak cień i nie przesypiał każdego dnia wolnego.

    Polecam każdemu, kto czuje się zmęczony.

    #kaefnaemigracji

    źródło: 74981148_2794760707241786_1308380989801627648_n.jpg

  •  

    Po długich wahaniach w końcu dziś spotkałem się z #psychiatra
    Pewnie by do tego nie doszło, gdyby nie pojawił się wolny termin na za dwie godziny i poszedłem z marszu.

    Od jutra zaczynam leczenie #depresja
    Życzcie proszę powodzenia.

  •  

    Tylko u mnie w restauracji.

    Danie dnia:

    Schabowy "Niedzwiedzi Sen"
    Podany na ziemniakach z koperkiem i zestawem surówek.

    150g schabu
    szczypta Alprazolam i Zolpidem
    sól, pieprz
    bułka tarta
    jajko
    #leki #psychiatra #gotujzwykopem #heheszki #narkotykizawszespoko pokaż całość

    . . . kliknij, aby rozwinąć obrazek . . .

    źródło: obiad.jpg

    +: Prozdrowotny, x......r +22 innych
  •  

    No i hello darkness my old friend...
    Znowu wracam na wykpp. Kiedyś tylko #depresja potem sama #nerwica. Teraz kombo :)
    Chyba w przyszłym tygodniu pójdę do psychiatry bo nie wytrzymam już. Od czerwca mam wzdęcia i problemy z wypróżnianiem, odwiedziłem 3 gastrologow i wmawiają mi że to wszystko na tle nerwicowym. Straciłem 10kg w 3 miesiące. Jeszcze w kwietniu ważyłem 75 kg i cisnąłem na siłowni zajadając się jajecznica na boczku. Teraz ważne 65 kg mam wzdęcia po każdym posiłku, sporadyczne kłucie w jelicie(na początku tj a czerwcu było najgorzej... Dziś już dużo lepiej ale dalej trzyma). Wstręt do jedzenia i mięsa (po mięsie dostałem biegunki w czerwcu i od tego czasu go praktycznie nie ruszam, czasami kawałek wędliny i tyle).
    Ja jestem pewien że mam jakąś bakterie albo wirusa ale nikt mi nie chce zlecić już żadnych badań.
    Miałem kolonoskopię wyszło zapalenie odbytnicy, gastroskopia nic, SIBO nic, jakieś alergiczne też nie, pasożyty nic, nietolerancja glutenu nic.
    Nie wiem.

    CZY NAPRAWDĘ MOZNA DOSTAC ZAPALENIA ODBYTNICY PRZEZ NERWICĘ?

    Od tego wszystkiego wróciła mi depresja i nasiliła nerwica. Przez tych zjebanych lekarzy jestem skazany na umowienie wizyty u psychiatry, bo mi zniszczyli psychikę przez to że mnie nie biorą na poważnie. Byłem u prawie 10 internistów chyba. Jeszcze zarejestrowałem się do neurologa i alergologa na przyszły miesiąc, może oni spojrzą na to z innego punktu. Wydałem prawie 2000zl na to wszystko. A na jedzenie które kupię i wyrzucam od razu jeszcze więcej, bo się boje zatrucia i pogorszenia stanu.

    Jestem tak zdesperowany że nie wiem co robic, czy nie próbować jakiegos #keto albo #weganizm albo łączyć któreś z tych z #intermittentfasting.

    Wiecie za czym najbardziej tęsknię? Jak 3 lata temu nie pracowałem nie studiowałem, siedziałem całymi dniami w domu biorąc #escitalopram 15mg i #sulpiryd 100mg i czułem się świetnie pod kątem żołądkowym. Siedziałem cały dzień na wykopie zajadając się słodka rolada kupiona w Biedronce i popijałem colą a potem paliłem papierosa. Jadłem pierogi do oporu. Nie brzydzilem się mięsa i robiłem sobie schabowe, burgery, smażyłem ryby. Z drugiej strony wtedy po np. Kawie mój żołądek wariował, a teraz nie. Więc nie ogarniam tego paradoksu. Tak samo kiedyś cały czas doskwierało mi uczucie niepełnego wypróżnienia z poceniem pośladków a teraz tego nie mam a mam za to inne objawy. Ale serio wtedy to była katorga jak np. siedzisz na uczelni na wykładzie i zostawiasz po sobie mokrą duża plamę na siedzeniu.

    Tak wyrzucam to wszystko z siebie bo mam już dość. Pewnie nikt nie przeczyta całości bo za dużo tych bzdetow ale to nawet lepiej dla was heh. Po prostu chujowo tak spaść z rowerka i to jak po latach ta depresja i nerwica powoli wracają i narastają a ty nie wiesz w co ręce włożyć :D
    #depresja #nerwica #ssri #psychiatra #ibs #zespoljelitawrazliwego (w co wątpię)
    pokaż całość

  •  

    Babka jak usłyszała, że chce isc do #psychiatra to zapytała czy jestem głupi.
    Matka mówi że ma większe problemy i ból kręgosłupa żebym nie wymyślał
    Ojciec wyjebane, nie ma kontaktu
    Dziewczyna mi radzi bym przestał być smutny
    Terminów na NFZ nie ma albo dalekie. Prywatnie mnie nie stać. Zaraz kolejny rok ciężki na sudiach w jakiejś chujowej stancji
    I jak się tu nie zajebac?
    #depresja
    pokaż całość

  •  
    W.......3

    +6

    Co sadzicie na temat takich kompleksów? Człowiek, którego najwieksza porazka zyciowa jest jego pochodzenie. Legitymuje się jako student Oxfordu. Wstydzi, brzydzi się go i zapewne ma spore problemy psychiczne i pełno złości w sobie, że nie jest kim innym. Rzeczywistość jest brutalna. Przed prawda można próbować uciekać, ale nigdy nie można uciec.

    Co sadzicie o tym człowieku? Czy skazany jest w przyszłości na pogłębienie kompleksów, alkoholizm, depresje? Wszak młody człowiek z niego, a kompleksy czuć wyraźnie. Jak smutne życie musi wieść ten osobnik, by wolny czas poświęcać na sraniu do własnego gniazda :)

    @PolacoEsMasGrandeRobaco

    #psychologia #depresja #4konserwy #bekazlewactwa #psychiatra
    pokaż całość

    źródło: rob.jpg

    •  

      przesadna religijnosc, konserwatyzm

      @Kantar: te dwie rzeczy się nawet nie muszą łączyć ze sobą, mam konserwatywne podejście do wielu spraw, a nie jestem specjalnie religijny

      poglądy przeciwko globalnemu ociepleniu

      @Kantar: ogólnie to akurat mam w dupie, nie zagłębiałem się w to

      anty lgbt.

      @Kantar: nie wiem co dokładnie masz na myśli pisząc anty, czy zachowanie jak w Białymstoku, czy po prostu to, że ktoś jest temu przeciwny i tego nie popiera - ja jestem, ale nie uważam, żeby to mi dawało prawo do bicia kogoś.

      I nie, nie uważam się za zacofanego w żadnym stopniu, tak jak nie uważam, żeby zachodnie społeczeństwa były w czymkolwiek lepsze niż nasze.
      pokaż całość

    •  

      @Wilczek03: Ale czy mamy dowód, że obmawiany mirek @PolacoEsMasGrandeRobaco jest/był Polakiem według jakichkolwiek kryteriów?

      Może być np. Niemcem spod Opola wychowanym w Polsce, albo Żydem

    • więcej komentarzy (12)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Wkurza mnie miłość. Staram się być zaradny i niezależny, a tu przyjdzie nieszczęśliwe zakochanie, i człowiek jak to piórko na wietrze jest bezwolny, niedecyzyjny, z psychiką o konsystencji gluta. Coś, co czujesz jest bogate w odcienie i perspektywy, a żal nieopisywalny. I to Cię trawi na żywca, jak wstrętna larwa na ranie opuchłej nogi. Masz chęć komuś się zwierzyć i co? Z ust lecą same bańki mydlane - kocham ją, ona mnie nie i jak nie piszemy dwa dni to jestem wrakiem. Jakie te zwierzenia lekkie, jakie łatwe do zmycia poradą w stylu "dasz radę, nie ona pierwsza, nie ostatnia".
    Zna ktoś dobrego #psychiatra w #warszawa?

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy dla młodzieży
    pokaż całość

  •  

    Ale jazda. Mam kolege #teczowypasek.
    Wkurzyłam się, bo miesiącami się nie odzywał, myślałam, że pracuje długo bo #pielegniarstwo . Ale zaczął na instagramie wrzucać zdjęcia z psiapsiółami i poczułam się zlana.
    Ale nie o tym.
    Spamował mi więc napisałam mu co tym myśle.
    A on do mnie, że nie odzywał się bo nie miał dostępu do internetu, bo

    pokaż spoiler Był w klinice
    ... psychiatrycznej

    ????
    Dlaczego?

    pokaż spoiler dostał psychozy

    Ja tak eeee, ok a on tłumaczy

    pokaż spoiler Z powodu sekty

    Ja w szoku, ale myśle... kurcze, entuzjastyczny, pozytywny chłopak, który każdego chciałby zadowolić, każdemu pomóc a w dodatku bardzo otwarty na nowe doświadczenia... przypadki chodzą po ludziach
    A on dalej

    pokaż spoiler Ale wiesz o jaką chodzi...

    Ja: ????
    A on odparł całkiem poważnie

    pokaż spoiler Illuminati.

    Wtf

    #teoriespiskowe #psychiatra #prawdziwahistoria #niewiemcomamotymmyslec
    pokaż całość

    +: Apollo1993, r.....p +6 innych
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mam się cieszyć czy płakać?
    Wczoraj od #psycholog dowiedziałem się, że gdybym miał jakiekolwiek wsparcie a nie negowanie ze strony rodziny to miałbym parokrotnie lepszą sytuację niż teraz a nie mam zlej, wręcz ponad przeciętną jak na mój wiek, mam silny charakter i charyzmę i jedynie sobie zawdzięczam to gdzie jestem, kim jestem i co mam.Gdyby nie rodzice to byłoby o wiele wiele lepiej.
    #depresja #psychiatra

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie - bogata oferta przez cały rok
    pokaż całość

    +: J..................a, Lamcza +4 innych
    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: niektórzy chyba nie wiedzą co to znaczy mieć charyzmę

      charyzma =/= odwaga

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Jako dziecko terapeuty z niemal 40-letnim doświadczeniem, które słuchało o tej tematyce w domu przez lata i siłą rzeczy poznało ten biznes od drugiej strony, mogę ci powiedzieć, że koncepcja terapeutyczna, sprowadzająca się do zwalenia wszystkiego na dzieciństwo/rodzinę jest jednym z typowych sposobów pójścia przez terapeutę na łatwiznę. Jak nie ma pomysłu na kierunek terapii, to ten patent zawsze się sprawdza. W końcu wszyscy mamy jakieś "traumy" z dzieciństwa i racjonalizacja własnych niepowodzeń życiowych/problemów emocjonalnych poprzez przeniesienie ich na otoczenie rodzinne każdemu wydaje się atrakcyjna. W końcu możesz sobie powiedzieć, że to nie twoja wina, odpowiedzialność zostaje z ciebie zdjęta, ty jesteś super a winni są "oni". Jeśli za tym nie idzie dostarczenie ci narzędzi radzenia sobie z problemami, to ich przepracowanie staje się pozorne. Taką terapię można sobie o kant dupy potłuc. pokaż całość

    • więcej komentarzy (8)

  •  

    Przyjmował ktoś z was pregabalinę, nazwa handlowa Egzysta, Kartesada, Linefor, Lyrica, Pragiola, Pregamid?
    Mam kilka pytań
    #depresja #psychiatra #narkotykizawszespoko #psychiatria #psychologia #medycyna

  •  

    Dzisiaj opowiem Wam o moim przypadku #nerwica
    Piszę to, bo może ktoś kiedyś będzie miał podobne objawy, będzie coś podejrzewał i trafi na ten wpis który będzie pomocy a poza tym może ktoś coś tu ciekawego napisze od siebie.

    Zaczęło się w połowie września, momentalnie zrobiło mi się słabo w pracy, takie dziwne uczucie jakby piorun przeszedł od głowy, myślałem że zemdleję. Miałem zawroty głowy a o tego dziwne uczucie w okolicach serca, tak jakby mnie ktoś dotykał albo trzymał rękę, nie był to ból ani klucie ale było to denerwujące. Do tego jeszcze drętwienie na przemian nogi i dłoni.
    Wróciłem do domu, położyłem się ale stwierdziłem że jednak jadę do ambulatorium, Tam stwierdzono jedynie, że mam podwyższone ciśnienie, dostałem coś doraźnie i miałem się zgłosić do rodzinnego.
    Następnego dnia u rodzinnego, i tu podstawowe badania krwi wychodzi że wszystko jest idealnie więc lekarz zapisuje tylko coś na te dziwne odczucia w okolicach serca, stwierdzając że to pewnie neuralgia.
    Ponieważ miałem jeszcze te zawroty to stwierdziłem, że idę do neurologa - tu okazuje się wszystko w porządku a na zawroty dostałem Betaserc i po paru dniach w miarę przeszło.

    Drugi etap to połowa października, idąc rano do pracy nagle poczułem krótkie kołatanie w okolicach serca (bez bólu) i totalne osłabienie, myślałem że mam jakiś zawał. Było jeszcze wcześnie, przychodnia zamknięta więc znowu udałem się do ambulatorium, tam ciśnienie w okolicach 163/107 i tętno 114. Podali coś na uspokojenie i zmniejszenie ciśnienie i odesłali do rodzinnego.
    Poszedłem do rodzinnego, zbadał mnie, stwierdził że ciśnienie mam ok. przepisał Pramolan na uspokojenie i odesłał do domu.
    Po powrocie pogadałem ze znajomym i lekarzem i powiedział żebym wziął skierowanie do szpitala to sprawdzą.
    W szpitalu badania: morfologia, EKG, echo, próba wysiłkowa, rentgen klatki, tomografia - wszystko ok.
    Lekarz jedynie stwierdził, że takie odczucia koło serca czasem mogą być od refluksu (mimo że nie miałem objawów) i dostałem tabletki na refluks...

    Potem przez parę dni było różnie, raz lepiej a raz gorzej, cały czas czułem taki jakby dotyk w okolicy serca i czasami zawroty głowy ala pijany.
    Raz pod koniec dnia w pracy znowu poczułem coś jakby piorun przechodzący przez ciało i osłabienie a do tego chciało mi się sikać ciągle mimo że nie miałem już czym.
    Wracając do domu nagle, momentalnie mi to wszystko przeszło i byłem zdrowy jak ryba, mógłbym nawet biegać ale i tak poszedłem do rodzinnego, tam EKG i ciśnienie w normie, dostałem Xanax.
    Pod koniec października i początek listopada nasiliło się a dodatkowo byłem totalnie nie do życia, leżałem każdą wolną chwilę w łóżku, byłem totalnie rozbity, jakby walec po mnie przejechał, do tego raz w sklepie znowu jakby piorun idący od głowy.
    Utrata apetytu, na rodzinnym obiedzie zjadłem ziemniaka i pół dewolaja, przy czym potem nagle znowu odżyłem i do wieczora było ok.
    Moja mama stwierdziła, ze to coś na tle nerwowym i żebym poszedł do psychiatry, tak też zrobiłem.

    U #psychiatra byłem na początku listopada, spoko lekarz wysłuchał tego co powyżej napisałem, opowiedział dokładnie co mi jest i są to zaburzenia somatyzacyjne.
    W skrócie, organizm gromadzi w sobie nerwy i wypuszcza je pod różną postacią: drętwienia, bóle/kłucie w klatce, zawroty głowy i wiele innych.
    Ludzie latają po lekarzach i się badają i wszystko wychodzi ok. a to wszystko na tle nerwowym.

    Dostałem Oropram na uspokojenie, przy czym zaznaczył od razu że zacznie działać dopiero za ok. 3 tygodnie i tak rzeczywiście było ale te 3 a nawet 4 tygodnie się męczyłem strasznie, schudłem 6 kg, do pracy jakoś chodziłem z zawrotami, które czasem mijały ale w domu tylko leżenie. Lekarz od razu powiedział, że możliwe że będzie potrzebna psychoterapia ale poczekajmy chwilę.
    Następna wizyta na początku grudnia, była poprawa, chociaż nie było idealnie, więc dalej bierzemy te same leki.
    W międzyczasie udało mi się dostać holtera - wszystko ok.

    Niedawno miałem kolejną wizytę, dostałem dalej te same leki, jest znaczna poprawa.
    Obecnie objawy to czasem delikatne odczucia w okolicach serca ale już nie tak jak kiedyś, praktycznie nie zwracam na to uwagi oraz czasem delikatne zawroty głowy jakbym był pijany, szczególnie od rana ale to zwykle 2-3 dni i potem z tydzień nic.

    Tu mała informacja, która wydaje mi ciekawa ale lekarz stwierdził że to nie ma nic wspólnego z tym: zacząłem mierzyć ciśnienie, było w miarę ok. ale pod koniec grudnia miałem przez dwa tygodnie podwyższone i poszedłem do rodzinnego, dostałem Nebilet na wyrównanie ciśnienia i właśnie od kiedy go biorę jest jeszcze lepiej, tak jakbym miał może jakieś skoki i one powodowały zawroty.

    Najgorsze było to, że kompletnie przez jakiś czas nie wiedziałem co mi jest, niby widziałem że coś na tle nerwowym ale niczym się nie denerwowałem a przynajmniej świadomie. W pracy wszystko ok., w domu też, jestem osoba pozytywnie nastawioną do życia, lubię się śmiać, nie mam #depresja a tu nagle przychodzi coś czego praktycznie nie można kontrolować i jesteś innym człowiekiem. Póki co nie mam zalecenia spotkania z psychologiem ale jeszcze zobaczymy.

    Jeśli macie pytania to piszcie śmiało, nawet jeśli przeczytacie to za kilka miesięcy szukają swoich problemów.
    nie bójcie się też iść do psychiatry, tylko sprawdzonego. Panuje tu mit, że psychiatra tylko leki zapisze - w zasadzie tak, on jest od tego i od wytłumaczenia co Wam jest a resztę przejmuje psycholog - jak jest u niego, tego już nie wiem...
    pokaż całość

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @dylann: ten dziwny ból w klatce piersiowej się wydaje mi znajomy, ale to takie u mnie jakby drgawki, czasem kłucie, dostałem jakiś diclocostam, ale raczej bez różnicy po 2 tyg. do tego piszczenie w uszach, betaserc brałem 3 miesiące bo dostałem od laryngologa, ale nie pomaga, wszystkie badania, a robiłem już ich multum wychodzą prawidłowo, poza audiometria, która prawdopodobnie przez to piszczenie wyszła jak wyszła, myślisz że to może być podobny przypadek? Też mi się często nic nie chce, prawie całe święta przeleżałem na łóżku nie robiąc kompletnle nic, ale nie mam takich piorunów jak to opisałeś choć parę razy miałem wrażenie, że idąc po schodach przysypiam, u neurologa byłem, tk głowy, EKG, ciśnienie mierzyłem kilka razy w różnych dniach i bylo w porządku, kręgosłup, pluca, przełyk w porządku, no nie wiem juz, w czwartek idę do audiologa, ale może to właśnie w tym jest problem? Lekarze chyba też nie wiedzą, od prawie roku już z tym chodzę pokaż całość

    • więcej komentarzy (9)

  •  

    Kolejna wizyta kontrolna u psychiatry po zmianie SSRI, kolejny raz mówię o tych samych skutkach ubocznych i kolejny raz proszę o skierowanie na psychoterapie. I uwaga- dostaje ten papier! Byłem do tego zupełnie nie przygotowany, że dopiero po powrocie do domu postanowiłem zaktualizować listę ośrodków gdzie mógłbym zrealizować skierowanie.

    Jeszcze w pracy, kilka godzien po wizycie odbieram telefon, dzwoni psycholog z PZP w którym uczęszczam do psychiatry z takim tekstem- 'proponuje termin terapii za 2 tygodnie'. Polska, 2019 rok, a ja dostaje termin psychoterapii indywidualnej w ramach NFZ odległy o zaledwie 2 tygodnie!

    Co tu się stało?

    #depresja #psychiatria #psychiatra
    pokaż całość

  •  

    Zdecydowałem o rezygnacji z psychoterapii, to chyba jedna z lepszych moich decyzji ostatnio- czyje się świetnie. Kilka dni przed planowaną kolejną wizytą u psychologa zobaczyłem w mieście plakat informujący o zbiórce na rzecz dzieci z domu dziecka. Pomyślałem że nie ma sensu marnować tych 150PLN na mnie, nie ma sensu dać zarobić złemu psychologowi skoro za te pieniądze jakieś dziecko może dostać fajny prezent, wyjechać gdzieś. Chciałem do końca walczyć z psychologiem i punktować jego nietrafne stwierdzenia, ale chyba wolę w tym wypadku odpuścić sobie swój kompleks naprawiania wszystkiego i wszystkich i zrobić coś dobrego dla innych.

    #depresja #psychiatria #psychiatra
    pokaż całość

  •  

    http://www.wykop.pl/ramka/4641715/facebook-instagram-czy-snapchat-prowadza-do-depresji-lepiej-ich-nie/

    Jestem zmuszony przyznać, że jest w tym sporo racji. Kiedyś w ogóle nie korzystałem z Social Mediów poza komunikatorem Gadu-Gadu. I byłem dużo bardziej szczęśliwy. Bo służył głównie komunikacji. Obecnie Facebook, Instagram i Snapchat. I to niczemu nie służy. Bo nawet jeśli podświadomie wiemy, że życie wszystkich nie jest kolorowe to pojawiają nam się wpisy, które opisują wyjazdy zagraniczne, jedzenie w świetnych restauracjach, zdjęcia z siłowni, zdjęcia w super ubraniach itd.

    Mimo, iż człowiek wie, że to wszystko na pokaz to i tak zaczyna porównywać się do innych. Uświadamia sobie ile w życiu traci, ile rzeczy nie osiągnął i wiele, wiele innych. Często to człowieka nie motywuje, aby działać tylko doprowadza do demotywacji. W szczególności kiedy kogoś zapytasz jak to osiągnął i okazuje się, że nie masz warunków czy możliwości finansowych, aby dojść do tego. Dobra dieta, dobre ubrania, dobre suplementy, dobra edukacja, dobry rozwój. To wszystko kosztuje.

    Wątpię, aby same social media doprowadzały stricte do depresji. Ale w mojej ocenie mogą ją utrzymywać czy nawet pogłębiać. Chociaż w długim terminie myślę, że jest to nawet możliwe jakby popatrzeć na to z innej strony.

    Czasami myślę, że najlepiej byłoby w pizdu wyjechać, odciąć się na dłuższy okres czasu, zarobić sporo siana, zacząć wszystko od nowa i cieszyć się wszystkim. Ta nagonka nas dobija. Myślałem, aby udać się do psychologa, ale na NFZ nie da rady. Wiecie ile musiałbym zapłacić za godzinną wizytę?

    #depresja #nerwica #feels #psychiatra #psychologia
    pokaż całość

  •  

    Ooo kurwa japierodole vikop pomocy. Jestem trzeźwy i nic ostatnio nie brałem, ale nagle odpalam muzykę i absolutnie każdy kawałek jaki włączę słyszę mega inaczej, wyłapuje każdy dźwięk w nim i widzę jego poszczególne elementy jak w jakimś programie do obróbki muzyki. Odczuwam muzykę jakoś trochę wolniej i w gorszej jakości, ale jednocześnie pięknej. Nie wiem co to może być, boję się bo niedawno miałem jeszcze inne podobne zaburzenia postrzegania i nie wiem czy nie zaczynam wariować na tym świecie. #zdrowie
    #narkotykizawszespoko #choroby #psychiatra #psychiatria #leczsiezwykopem nwm jak jeszcze zatagować
    pokaż całość

  •  

    Pierwsza wizyta u psychologa/terapeuty- chyba najdroższe 10 min mojego życia.

    Przy rejestracji dostałem do uzupełnienia dwa testy, jeden oceniający poziom depresji i drugi na osobowość. Obydwa znałem z Internetu, i nawet ucieszyłem się że w sieci można znaleźć tak wartościowe rzeczy.

    Przed pierwszą wizyta pojawiła się w poczekalni jakieś 10 minut wcześniej i od razu przeniosłem się w świat swojego matrixa. Pomimo że siedziałem około 3m od drzwi gabinetu byłem w stanie bez wysiłku usłyszeć co dzieje się wewnątrz. Od razu oczami wyobraźni zobaczyłem siebie w gabinecie, i perspektywa tego że drzwi są tak słabo wygłoszone a mam mówić z psychologiem szczerze o swoim spierdoleni strasznie mnie zdenerwował. Prawdopodobnie jest to po części spowodowane moja reakcja na łykane SSRI. Postanowiłem zwrócić uwagę psychologów i na ten problem.

    Tuż przed moim wejściem do gabinetu, do poczekalni weszła kobieta mniej więcej w moim wieku. Nie było by to nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że w jej twarzy po raz pierwszy zobaczyłem u innego człowieka że ma wyraźnie jakiś problem. Było to strasznie dziwne uczucie porównywalne z spotkaniem osoby wyższej ode mnie (mam 205cm wzrostu).

    Tak rozchwiany emocjonalnie weszłam do gabinetu psychologa. Po przywitaniu od razu poruszyłem temat akustyki pomieszczenia i słyszalności rozmów w nim prowadzonych na korytarzu. I tu kolejne zderzenie się z rzeczywistością, ponieważ psycholog stwierdziła że wie o tym i żebym się nie przejmował. To że człowiek do którego przyszedłem po pomoc nie nazwał tej sytuacji „problematyczną” jeszcze bardziej rozwścieczyło mnie, już w tym momencie chciałem zakończyć ten cyrk.

    Psycholog zaczął omawianie wyników moich testów od świadczenia “Jest Pan wzorcowy przykładem informatyka.” I to był dla mnie koniec. Jak człowiek posiadający wykształcenie psychologiczne może powiedzieć człowiekowi który ma 30 lat, nie ma przyjaciół nigdy nie był w żadnym związku i nie umie tworzyć normalnych relacji międzyludzkich że jest introwertykiem? Stwierdziłem z zaciśniętymi zębami hamują się przed krzykiem ze mogą być co najwyżej niedorozwiniętą spierdolią społeczną. Introwertykiem może ewentualnie mogły by być mój współpracownik który po weekend spędzonym na odwiedzinach u rodziny i przyjaciół ,chce odpocząć w ciszy z żoną i dziećmi. Po tych słowach wstałem życiem na stół 150 złotych i wyszedłem z gabinetu. Czy psycholog próbował mnie zatrzymać, coś tłumaczyć nie wiem wszystko zagłuszyć mój gniew.

    Teraz po pewnym czasie od tej wizyty i spokojnych przemyśleniach, wiem że będę chodził do tego człowieka na terapię tak długo aż zrozumie jaką krzywda może wyrządzić swoją niekompetencją. Może i jest to trochę masochistyczne, ale dla mnie to znak że może po prostu muszę zdarzać się z ludźmi na niewyścielanych stanowiskach i w niewłaściwych miejscach tylko po to żeby szybciej że sobą skończyć. Kolejka wizyta za parę dni.

    #depresja #psychiatria #psychiatra
    pokaż całość

  •  

    Psychiatra na NFZ w #warszawa przyjmujący w godzinach wieczornych poszukiwany.
    Próbowałam do dr Szewczyk ale nie da się dodzwonić.

    #pytanie #psychiatra #mirkopomusz

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Ostatnio kilka razy w ciągu ostatnich miesięcy budze sie śmiejąc. Jest to taki dziwny śmiech, nienaturalny (może to wina wybudzenia i zaspania), czasami wiem że śniło mi sie coś wesołego, a czasami jak sie obudze ze śmiechem to nie pamietam co mi sie sniło bo ide dalej spać. Choruje na #nerwica i jak wiadomo przy tym to wszystko wywołuje lęki także odrazu zacząłem sie martwić czy wszystko ze mną okej. Nie zdarza sie to w dzień, tylko zawsze w nocy, głównie nad ranem. Dziś miałem kolejny tego typu epizod: śniło mi się coś już nie pamiętam co i zacząłem sie w śnie smiać, obudziłem sie i przez chwile śmiałem sie głośno o godzinie piątej nad ranem, skumałem że to tylko sen i przestałem jak sie ogarnąłem i dalej poszedłem spać. O moim śmianiu w czasie snu już mi wspominała żona. W tym miesiącu to już trzeci raz. Czy to normalne tak samo jak gadanie przez sen, czy coś gorszego?

    #psychologia #psychiatra #zdrowie #zdrowie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Wyjazdy studenckie
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Mircy

    #gdynia #gdansk #sopot #trojmiasto
    Od ok miesiące nie palę zioła. Paliłem codziennie, wieczorem. Ja wiem, że tutaj jest #narkotykizawszespoko ale marihuana niewłaściwą osobę potrafi prawdziwie uzależnić. A syndrom odstawieniowy po paru latach jest naprawdę poważny, z drgawkami przez pierwsze dni włącznie. Więc darujcie sobie komentarze, że się nie da.

    Ale mam problem..
    Znalazłem motywację w życiu, zmieniłem w nim parę rzeczy, wszystko idzie w dobrym kierunku, byłem mega szczęśliwy na początku, ale przez ostatnie pare dni następiło jakieś konkretne załamanie. Nie, nie mam ochoty zapalić, jakimś cudem wszystkie pozytywy, których doświadczyłem w ostatnich tygodniach trzymają mnie zdala od tego. Ale zaczynam chyba rozumieć ludzi z depresją. Przez ostatnie dni w głowie szumi mi jakby wodospad myśli, mam ochotę wyjechać, natychmaist, daleko stąd, sam, nie potrafię tego powstrzymać, co chwile jakieś dzikie egzystencjalne, nihilistyczne myśli o śmierci. Libido kompletnie leży i kwiczy. Nie potrafię się odnaleźć. Jeśli się nie skupię bardzo mocno na czymś (nauka / czytanie / aktywnosc fiziczna) to wszystko mnie oblewa jakas zdwojona sila, a ostatnio nawet tym nie moge przykryc tych objawow.

    Myślę, że potrzebuję profesjonalnej pomocy.

    Czy ktoś zmagający się z podobnym problemem z Trójmiasta, może mi polecić jakąś grupę terapeutyczną, gdzie mógłbym się z tego wszystkiego wygadać? Myślę, że to już by mi mocno pomogło. Potrzbuję też namiar na dobrego psychiatrę, który ma doświadczenie z zespołami odstawieniowymi i mnie zrozumie, wysłucha i nie wyśle do czubków. Potrzbuję pomocy

    #psychologia #uzaleznienia #psychiatrapotrzebnyzaraz #psychiatria #psychiatra

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: sokytsinolop
    Dodatek wspierany przez: Nie siedź w domu w ferie i w wakacje
    pokaż całość

    źródło: d-nm.ppstatic.pl

  •  

    Mania i depresja w pigułce? Proszę bardzo - użyję tutaj jako przykładu swojego własnego stosunku do "Kanon D - dur" Pachelbela...

    stabilnie, na lekach - piękny utwór, aż chce się żyć, bardzo uspokajający i motywujący

    w okresie depresji - ryczeć mi się chce, utwór strasznie smutny, ale chcę go dalej słuchać - ból emocjonalny sprawia mi przyjemność

    w okresie manii - nie chcę nawet tego słuchać, za wolne tempo, za bardzo melancholijne, potrzebuję czegoś bardziej ruchliwego

    #psychiatra #psychologia #psychika #feels #depresja
    pokaż całość

    +: ivbefre, S..........k +5 innych
  •  
    P......l

    +9

    Dobra uj, dzisiaj mowie starszym o problemach i ze chce isc do #psychiatra Trzymajcie kciuki
    #fobiaspoleczna #derealizacja #psychiatria

    +: a............d, K........o +7 innych
Ładuję kolejną stronę...

Popularność #psychiatra

0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:0,0:1,0:0,0:0,0:0,0:0

Archiwum tagów