Wpis z mikrobloga

✨️ Jak praca w korporacji może wpłynąć na programistów
Piszę z anonima, bo niektórzy z mojej pracy korzystają. Programista here, prawie 10 lat doświadczenia, ogólnie lvl 30+.
Ostatnio dołączyłem do europejskiej firmy jako senior - cisnę zarówno frontend, backend, jak i też ogarniam infrastrukturę w AWS.
W swojej karierze pracowałem zarówno z czystym frontem, czystym backendem, mam za sobą epizod sysadmina. Mam też porobione różne certyfikacje z rozwiązań chmurowych, no ogólnie nie próżnowałem.

W tej nowej firmie (nie jakaś duża, może 200+ ludzi) w zespole (5 Dev + 1 Lider), w którym pracuję, tworzymy aplikację wewnętrzną, ale ostatnio management wpadł na genialny pomysł, by zacząć jednocześnie pracować nad kilkoma różnymi ścieżkami naraz — jest takie nastawienie, by ludzie byli odpowiedzialni za jakieś obszary projektu. I nie mam na myśli zwykłych feature'ów, tylko grube tematy, przykładowo: Kazio jest odpowiedzialny za jakiś model optymalizacji, Franio ogarnia jakieś użycia AI'ów do analizowania dokumentów, Hania robi jeszcze coś, czego nawet nie ogarniam.

Jesteśmy też wszyscy mega wystawieni na biznes i odpowiedzialni za nasz backlog. Powiedzmy, że jakiś menago ma pomysł dla danego obszaru - to wtedy taka osoba odpowiedzialna za obszar musi podjąć bezpośrednią rozmowę z menago i z użytkownikami, wyczaić co chcą, sformalizować to i dwukrotnie się upewnić czy aby na pewno, potem zaprojektowqć rozwiazanie od strony technicznej,przeciąć się z liderem który robi walidację i dopiero potem utworzyć zadania i wrzucić w backlog.

Efekt tego jest taki, że mimo że jesteśmy zespołem, to każdy z nas pracuje osobno, skupia się na czymś innym, a przecięcie jest minimalne. Ogólnie sam projekt od strony technicznej jest mega rozproszony, dużo mikroserwiósw, ponad 40+ różnych repo. Serio jest to realne by 5 osób przez miesiąc pracy "nie spotkało" się w kodzie ani razu, ani też na jakimkolwiek innym spotkaniu niż daily.

A spytacie się co na to Lider. Otóż lider nie jest zwykłym liderem, który by w jakikolwiek sposób odciążał nas z wymaganiami od strony biznesu. Lider to bardziej menedżer, który często bierze stronę biznesu - na review przepytuje jak szalony, byleby kogoś zagiąć, albo potrafi docisnąć pracownika dodatkowymi zadaniami typu refaktor XYZ. Poza tym to on jest zajęty tworzeniem różnych strategi na następne kwartały, albo robieniem researchu na jakieś inne dupne tematy, które krzyknie biznes.

Pracowałem w kilku firmach i zawsze zespół to był zespół, a nie zbitek indywiduum. Trochę mnie taka specyfika pracy męczy psychicznie. Jednocześnie się boję, że przez AI, Pajeetów i inne, tak będzie teraz wyglądała praca programisty: ch*j z wiedzą techniczną, jesteś małpą która skacze jak Ci biznes każe. Jak się nad tym zastanowię, to taka kultura pracy mocno kojarzy mi się z typowym korpo w ameryce, gdzie jesteś pionkiem i tańczysz jak Ci zagrają.

#programista15k #programowanie #rynekit #pracait #praca #korposwiat

〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
▶︎ Obserwuj nasz tag #mirkoanonim
〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰〰
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Opublikuj swój własny wpis: Mirko Anonim
· Zaakceptował: digitallord

👉 Z Twoją pomocą możemy działać dalej! Wspomóż projekt

  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ch*j z wiedzą techniczną, jesteś małpą która skacze jak Ci biznes każe.


@sberatel @mirko_anonim: Przecież od zawsze tak było. Z perspektywy biznesu i kapitału kodojebcy zawsze byli siłą najemną do wykonywania pewnych czynności. Stąd programiści zawsze boją się pyskować biznesowi. Powiem Ci więcej, jeśli pojawi się opłacalna możliwość zastąpienia kodojebców przez AI to "kapitał" i biznes nie będzie się dwa razy zastanawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°
  • Odpowiedz
@Ksiega_dusz: Jeśli pojawi się opłacalna możliwość zastąpienia KOGOKOLWIEK, to biznes to zrobi. Albo spróbuje zrobić, nawet gdy nie będzie to jeszcze działało. A później po cichu zatrudni ludzi spowrotem.
  • Odpowiedz
@sberatel: @Worm91: W moim przesłaniu chodziło o to że programiści to tacy tkacze XXI w. Większość z nich miała się za c--j nie wiadomo co, bo przez chwilę zarabiali jak na zachodzie mieszkając w Polsce. A teraz się okazuje że są zwykłymi frajerami od brudnej roboty. Niektórzy nawet do lekarzy się porównywali.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: tak wyglada praca na backendzie lub frontendzie. 5% problemow techniczych 95% problemów biznesowych jak zrobić coś po kosztach by firma zarabiała. skoro pracowałeś jako sysadmin to tam raczej czegoś takiego tego nie miałeś, prawda?
  • Odpowiedz
Serio jest to realne by 5 osób przez miesiąc pracy "nie spotkało" się w kodzie ani razu, ani też na jakimkolwiek innym spotkaniu niż daily.


@mirko_anonim: to jest generalnie najlepsze podejście. Jedna osoba ogarnia jeden temat co jest dobre dla wydajności, bo nie ma narzutu na komunikację

Z drugie strony w takim wypadku management musi dbać, żeby reszta zespołu jakoś się orientowała w pracy drugiej osoby tak, żeby w razie
  • Odpowiedz
@Saly: Pracowałem w takim trybie z moimi luddżmi. Skutki byly opłakane. Tematy dowożone bardzo długo, wieczna niekoncząca się dyskusja biznesem. Niektóre rzeczy były dowiezione, ale... zapomnieli. Potem kod był przestarzały i weż rozwiązuj konflikty... Mój zespół jest mniejszy odrobine. Ale to był istny chaos...
  • Odpowiedz
Pracowałem w takim trybie z moimi luddżmi. Skutki byly opłakane. Tematy dowożone bardzo długo, wieczna niekoncząca się dyskusja biznesem. Niektóre rzeczy były dowiezione, ale... zapomnieli. Potem kod był przestarzały i weż rozwiązuj konflikty... Mój zespół jest mniejszy odrobine. Ale to był istny chaos...


@ShiroUmizake: i jak to sie skończyło? dowieźliscie do końca czy zmieniłeś prace?
  • Odpowiedz