If anyone has no love for the Lord, Jesus Christ, let him be accursed. Our Lord, come! Amen! ****** Połowę pracy ma za sobą, kto dobrze zaczął, miej [więc] odwagę być mądrym [i] zacznij.

  •  

    Od jutra znowu zaczynam chodzić na siłownię, dotychczas tylko trening domowy (przysiady, brzuszki, pompki, wiosłowanie hantlem, uginanie młotkowe itp), niby coś tam rosło, ale czuję, że już mi to nic nie daje.

    Co waszym zdaniem muszę jako pierwsze trenować. Jaki trening polecacie (maks 4 w tygodniu)? Nie pogardziłbym rozpiską, ilość powtórzeń, rodzaj ćwiczeń itp). Rzućcie jakieś hasło do duckduckgo. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    Poza tym oceńcie moją aktualną dietę (mam dość duży kłopot żeby dobić do tych 3000 kcal, mi się już nie chcę jeść po prostu, ale od ponad miesiąca ładuję to):
    I posiłek: 300g banana,
    II posiłek: płatki musli (ok 350kcal), jogurt FRUWITA (300kcal)
    III posiłek: połowa shake (odżywka węglowodanowa, masło orzechowe, mleko, banan, kakao w proszku), ok 650kcal,
    IV Obiad, a to różnie, normalny obiad, zwykle oceniam go na 300-500 kcal, kurczak, spagethii, jakieś warzywa.
    V posiłek: druga połowa shaka (650kcal)Moje aktualne wymiary, forma w komentarzach
    VI kolacja (jak zwykle kanapki z ogórkiem, serem, może ryba. Zasadniczo to, na co mam ochotę.

    Lubię sobie jeszcze zjeść lody albo jakiś słodki napój wypić.

    Forma w komentarzach ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Waga 62. Wzrost 174.
    #pokazforme #mirkokoksy #mikrokoksy #silownia
    pokaż całość

    źródło: wymiary.png

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witam wszystkich, jestem Michał i mam 18 lat. Jesteście zapewne zaskoczeni, że ktoś w moim wieku zwraca się z prośbą o pomoc do waszego portalu. Niestety mam problem z moim ojcem. Jego zachowanie jest straszne. Jest niezrównoważony psychicznie.

    Trudno go nawet nazwać cholerykiem. On często wybucha bez powodu, złości się i wyzywa. Do sąsiadów i innych znajomych jest milutki i potulny uśmiecha a od sk...ynów i h... moją mnie o mamę też potrafli wykląć i wyzywać od najgorszych. Kota którego mamy zawsze przytula i komplementuje a mnie traktuje bardzo źle. Nikt złego nic mu nie robi, każdy go zawsze wspiewał a on się odwdzięcza.

    Często też gdy jest zły szuka powodów do kłótni. Chodzi po domu i ciągle patrzy do czego się tu nie przyczepić. Zawsze coś znajdzie i tak krzyczy że się w głowie nie mieści. Często coś tłucze, a gdy raz na rok ja coś stłukę jest niewyobrażalna awantura. Często przekręca kota ogonem, że awantury które wywołuje, są naszą winą a on jest tym pokrzywdzonym. Moja mam też nieraz mu mówi,,czemu Ty go wyzywasz" a on dalej swoje racje WYKRZYKUJE

    Wybuchł też kilka razy przed gośćmi. Gdy przyjechali do nas znajomi moją matkę nazwał krową a mnie pasożytem. Gdy goście mu zwrócili uwagę na nich też zaczął ryczeć. Gdy była u nas ciocia zrobił podobnie jak przy znajomych. Wydarł się też na ciotkę, która powiedziała że jest nienormalny.
    Wczoraj gdy szedłem na dół pytał się po co idę. Gdy powiedziałem że po kolację to jego słowa były takie,,Znowu mi nakruszysz k..wa !! dopiero sprzątałem sku...ynu" A fakt faktem, że odkurzane było tydzień temu a pół godziny wcześniej jadł kolację i też wszędzie nabrudził. Lecz gdy jemu się zwróci uwagę rzecz jasna wywołuje awanturę.

    Próbuje wprowadzić dyktaturę. Każdy ma jeść to co on chce, kiedy chce i jak chce. Ciągle też nieraz siedzi w domu i nic nie robi. Gdy ja chce gdzieś pojechać to oczywiście wymyśla robotę że przy domu jest. Nikt normalny się na to nie zgodzi na takie traktowanie. Gdy jest sprzeciw rzecz jasna awantura... Chce wszystkich podporządkować i żeby każdy robił jak on chce. Nie liczy się w ogóle z niczyją ochotą, czy zdaniem, byle było po jego myśli. Żeby wywołać awanturę wystarczy drobna rzecz nie po jego myśli.

    Słyszy głosy. Dziś wpadł do domu i drze sie na mnie, czemu obiadu nie jadłem. Powiedziałem że jadłem a on na to krzykiem,,Co ?" ja nie odpowiedziałem nic a on wpada do pokoju wściekły i zrzucił mnie z krzesła i poszarpałem się z nim. Usłyszał słowo,,gówno" które wcale nie padło. Nie odzywałem się nic. Tak samo gdy spał a ja oglądałem mecz usłyszał słowo,,gol" po czym wpadł do pokoju i zaczął się drzeć. Dowcip w tym że nie było bramki w całym meczu, piłka nie wpadła ani razu do siatki, nawet nie było gola nieuznanego. Znowu wydarł się za nic.

    Gdy wścieka się robi taki miny na twarzy jak wariaci z psychiatryka. Cała twarz ciało latają mu i trzęsą się jakby padaczkę miał Oczywiście po chwili wybucha gwałtowny krzyk.

    Nie raz coś robiłem z nim przy domu. Bez przerwy ma jakieś ale i zamiast spokojnie wytłumaczyć jeśli coś zrobi, drze się na cały głos.

    Widzi też wszędzie okruchy. Niekiedy są to okruchy których nie ma. Aczkolwiek w kuchni to rzecz normalna. A sam nieraz nakruszy a nikt nie nakruszy i drze się nas. Nawyzywał też moją mamę za to że na schodach w piwnicy postawiła pustą doniczkę, którą kopnął przypadkowo gdy schodził na dół.

    Wiele osób mu tłumaczyło że robi źle. Czy na spokojnie czy krzykiem, dalej uważa że robi dobrze. Ostatnio mieszkanie z nim to piekło. Mam nadzieje że mama już ostatecznie zdecyduje się złożyć pozew o rozwód.

    Dziś rano była też sytuacja że odwiózł ją na przystanek. Autobus spóźniał się 15 minut i mówi że ją zawiezie do pracy. Mama mówi że nie trzeba że ma bilet i że za 20 minut będzie następny. To ten wybuchł krzykiem,,to wyp...aj z samochodu !!" Mama strzeliła go w twarz a ten wyszedł z samochodu i poszedł nie wiadomo gdzie i wymachiwał rękami na dworze. Gdy mama pojechała już autobusem to po jakimś czasie wrócił dopiero do samochodu.

    Drze się także za niezniesione talerze i za inne błahostki.
    Proszę o pomoc w tej sprawie. Jak można dostawać furii za nic, za byle powód. Jak można własnego syna wyzywać od najgorszych i żonę ? Jak można dla ludzi być przymilnym a dla własnej rodziny tyranem. Jest też agresywny. Potrafi skakać z łapami. Czasem by się wyładować trzaska też drzwiami albo rzuca jakimś przedmiotami.

    Kiedyś byliśmy też u babci. Mieliśmy jechać nad wodę a moja mama powiedziała żebyśmy wzięli piłkę taką, jaką mieli tacy chłopcy dzień wcześniej. Taką z której można spuścić powietrze. A ten na cały blok,,oni nie mieli żadnej takiej piłki k...wa szmato". I od tego zaczęła się kolejna awantura. Jak można o coś takiego kogoś wyzwać ? Zwłaszcza żonę... Pamiętam to jak dziś.

    Pracował 25 lat w kopalni. To można zrozumieć. Jednak od 5 lat jest na emeryuturze i nie pracuje. Paradoksalnie takie zachowania jak teraz ma są najgorsze odkąd pamiętam. Nawet gdy miał tą stresującą pracę to miał takie zachowania też ale wybuchał tylko raz na jakiś czas. Teraz to sie zdarza conajmniej raz w tygodniu. Jest nie do wytrzymania. Tak twierdzę zarówno ja jak i moja mama. Widzieli to też inni, także nie jest to mój wymysł. Po prostu on nie nadaje się do życia w społeczeństwie, ja mam 18 lat a tak mi uprzykrzył życie, że po prostu nie chcę mi się żyć.Wolałbym umrzeć mimo takiego młodego wieku. Gdy żyje się pod jednym dachem z takim tyranem na prawdę można dostać bzika. Proszę powiedzcie mi co mamy zrobić ? Chciałbym się też dowiedzieć czy ma jakieś zaburzenia, czy to choroba psychiczna ? Cholerycy są wybuchowi, ale tak jak on się nie zachowują. To jest ponad miarę choleryka. Chciałbym by było lepiej bo zarówno ja jak i moja mama cierpimy przez niego. Mój wujek (brat ojca) także pracował w kopalni tyle lat, ale o dziwo on jest bardzo spokojny. Jego żona wie jaki jest mój ojciec, ale opowiadała o nim i z tamtym nie ma kłopotów. Ale nawet jeśli ktoś tyle pracuje w kopalni nie usprawiedliwia go takie zachowanie.

    #psychologia

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c8be35174cfe000abe8c5e
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    +: Jonn
  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Powtarzam rok przysłowiowy gówno kierunek, którego nie mogę ukończyć z powodu pracy magisterskiej. Temat mi nie leży, książek nie ma za wiele, męczę się z anglozjęzycznymi książkami z pobranych pdfów. A co śmieszne egzaminy i przedmioty zaliczyłem z palcem w dupie.
    Niestety ten kierunek nie był moim wyborem. Wczesniej studiowałem na swoim wymarzonym, miałem dobre oceny, wiele egzaminów zdawałem w terminach zerowych, miałem na seminarium wspaniałego promotora, u którego obroniłbym się na piątkę. Niestety jeden i ten sam wykładowca, znany kosiarz oblał mnie z dwóch przedmiotów na czwartym i piątym roku i przez to studia magisterskie musiałem zacząć od nowa. Teraz z tym rokiem na nowych mam trzy lata w plecy. Kiedy ktoś w domu mnie pyta jak tam twoja praca mrozi mi krew w żyłach i ściemniam, że wykładowca się ociąga ze sprawdzaniem, że szukam nowej książki do pracy.
    Chcę się usamodzielnić, ale nie wiem jak. Mogę wziać każdą pracę, ale nie spowoduje to, że wyfrunę z gniazda i rozpocznę nowe życie, newet w klitce w blokach z lat 70. Dodatkowo ojciec jest dosyć toporny, nie szanuje rzeczy w domu i wstydzę się zaprosić przyjaciela do domu. nie, nie mam żadnej ruiny, ale przyjaciel, mimo że mieszka nie bogato ma ładniej. Żaden kubek nie wyszczerbiony, 30 letnie meble z wczesnych lat 90 w kuchni ma jak nowe.
    W dodatku nauczyłem się nieco grafiki. Umiem zrobić plakat, wiztywókę, podrasować kolory zdjęcia. Niestety w agencji reklamowej pracują dużo młodsze dziewczyny i nie umiałbym z nimi złapać kontaktu. Z wygladu ja ani przegryw, ani chad. 5/10. równe 180 cm. Włosy na miejscu, delikatna budowa i rysy twarzy. Robię co mogę, by złapać pracę zdalną, bo mój social skill jest zerowy i modlę się, by mieć studia za sobą.

    #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c6ed306d4c9c000b10bb3a
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Pożyczyłem ~50k ale nie wyrobiłem się w terminie zgłoszenia do US (14dni xd), czy mogę to zgłosić jako darowizna (rodzina grupa 0), darczyńca nie sprawia problemu i zgadza się na to. Tylko w przelewie pisze tytułem "pożyczka", nie wiem czy US nie będzie krzywo na to patrzył xd
    #podatki #skarbowka #darowizna #pytaniedoeksperta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c71a256d4c9c000b10bb99
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Realia szukania pracy po IT dla absolwenta z doświadczeniem wyglądają następująco:
    - znajomość języka? Minimum biegle, B2 to za mało
    - jak dostaniesz pracę informatyka to masz śmieszne pieniądze gdzie umowa na czas nieokreślony jest nierealna a na Twoje miejsce jest 100 osób
    - programowanie? Jak na studiach się nie załapiesz to po studiach nikt nie spojrzy na CV mimo tego, że ogarniasz podstawy i masz za sobą zrobione projekty
    - sieci? A ma pan to? Ma pan tamto? To oddzwonimy
    - systemy ERP? Mimo, że mam doświadczenie - zrobimy jeszcze rekrutację i jak tam nikogo nie znajdziemy to się odezwiemy
    Serio praca w IT jest takim luksusem dla mega talentów? Bo absolwenci gotowania na gazie w LinkedIn mają całkiem spoko pozycje i są znacznie mniej kompetentni.

    #pracait #pracbaza

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c6247f6d4c9c000b10ba81
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Witajcie Mireczki, więc ogólnie sytuacja wygląda tak że jedna typiara o rok mlodsza gapiła sie na mnie na przerwie w szkole we wtorek po czym 3 dni po wystalkowała mnie jakimś cudem na ig i poprosiła o zgodę na obserwację. Moje pytanie wiec brzmi co zrobić jak prawie nic o niej nie wiem xD?

    #tinder #przegryw

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c621f16d4c9c000b10ba7e
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Też odnosicie wrażenie, że wykładowcy na #studbaza oceniają wg swoich sympatii? Mam na myśli ocenianie różnych prac pisemnych czy odpowiedzi ustne pod względem pytań.

    Kierunek humanistyczny.

    U mnie na grupie roku pytali się o swoje stopnie i były tam uwagi. Typ co miał napisane o błędach stylistycznych i innych + praca nie do końca na temat 4, ja natomiast 3+. Różnica polega na tym, że uwaga odnośnie obniżenia oceny gorzej brzmiała u niego, bo u mnie to było rzeczowo i na temat.
    Za jedną pracę dostałem 3+. Następnego dnia sprawdzam i zmieniono mi ocenę na 4. Akurat ta wykładowczyni mnie raczej lubi.
    U jednego wykładowcy przy zaliczeniu ustnym jedni dostawali konkretne pytania, a drudzy mieli w skrócie opowiedzieć o czymś.

    Pisane na szybko i to co mi się przypomniało.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c636306d4c9c000b10ba8c
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: Eugeniusz_Zua
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: tak źle jak u ciebie to nie miałem, bo ja idę drogą ścisłego myślenia i kształcenia, ALE nawet tu jest mnóstwo niesprawiedliwości, egzaminy są niesprawiedliwością bo nie oceniają w czasie, tylko w danym momencie, nie biorą pod uwagę wielu czynników, a ostatecznie dlatego, że oceniają efekty pracy (różni ludzie przy takim samymi wysiłku osiągną różne rezultaty, jeden obleje, drugi dostanie piątkę, na którą nie zasłużył itp.)

      Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, u ciebie jest po prostu dodatkowy czynnik, który się rzuca w oczy, ludzka niesprawiedliwość, że tego lubię, a tego nie.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (6)

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Cześć Mirki, mam 18 lat, ostatnio miałem okazję mieć osiemnastkę, ale spędziłem ją sam zostawiając siebie na przemyślenie swojego dotychczasowego życia.
    Od zawsze byłem aspołeczny. Za rok mam maturę i do tej pory nic się nie zmieniło. Mam jedynie kilku kolegów w klasie, ale nie spotykam się z nimi poza szkołą. Od 15lvl uczę się programowania, w sumie to jedynie to mi w życiu wychodzi. Od dwóch lat pracowałem jako Junior Java Developer, a ostatnio nawet dostałem awans na mida. Przekroczyłem średnią płacę krajową, więc w sumie nie jest źle. Tak jednak jest źle jeśli chodzi o moje życie pozazawodowe. Całe dnie spędzam w piwnicy, ostatnio byłem zmuszony do powrotu do szkoły, co było dla mnie koszmarem. Nienawidzę ludzi. Swoje życie uważam w skali od 1 do 6 na 2. Nie wiem, może przesadzam, w sumie to przyszedłem tutaj po to, aby zapytać was o to jak oceniacie moje życie. Być może trochę przesadzam i nie jest tak źle.
    #przegryw #zycie #pytanie #pytaniedoeksperta

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c648466d4c9c000b10ba98
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy mozna miec wszystko i czuc, że nie masz nic? Czy przedmioty dają szczescie?
    tl;dr; uzalanie sie nad soba.
    Mozecie to uznać za zarzutkę na portalu pelnym stulejarzy i przegrywów, bo pelno tutaj tego rodzaju badziewia. Nie winie Was, bo dla zabawy, kazdy moze napisac opinie, ktora zagra na emocjach. W sumie mam gdzieś co myslicie. Wielu ludzi, mysli, że pieniadze dają szczęście...albo, że zarabiajac 5 cyfrowe sumy na miesiac, zeby nie robakować daje ogrom szczescia, otóż nie. Od lat zmagam się z #depresja. Czasem jest OK, czasem mam remisje. W zyciu udalo mi sie bardziej niz 90% ludzi: mam dziecko z poprzedniego zwiazku, swoj dom pod Warszawa, kilka mieszkan, kilka samochodow w tym kilka zabytkowych (celowo nie pisze jakich), ciekawe hobby zwiazane z lotnictwem i kilkoma innymi sportami ekstremalnymi. Nie jestem jakims odpychajacym przegrywem, bo mam prawie 1,9m i nie jestem utyty, wszystkie wlosy na glowie tylko pod kopułą nierówno. Wiek - troche powyzej 35. W zasadzie nie musze sie zastanawiac, czy stac mnie na nowe auto zabawke za kilkadziesiat tysiecy. Jak wrzucilem kiedys tutaj screena z wyplata, to od razu wykopki stękały, że to fejk i inne glupoty. Ale ja tam nikomu nie musze nic udowadniac. Jedynie sobie probuje udowodnic, ze jestem warty troche wiecej. Caly czas przesuwam sobie granice, mam bardzo duza inflacje statusu i niczego mi nie brakuje w zyciu...mam duzo wiecej niz potrzebuje. Wszystkiego dorobilem sie swoją pracą, od rodziny nie dostalem niczego. Ale przychodzą takie chwile, ze czlowiek sie zastnawia po co to wszystko, skoro nie odczuwa zadnego ciepla? Przedmioty nie oddaja usmiechu, ani zadnych emocji nie wyrazaja. nie umiem w #samotnosc, a wszystko co osiagam nie cieszy tak bardzo, skoro nie ma z kim tej radosci dzielic. Czesto czuje derealizacje - tak jakby wszystko bylo nierealne, jakbym patrzyl na to z boku, Czas nie ma znaczenia, nie mam poczucia spojnosci z otoczeniem. Jedyna znana mi metoda na poczucie jakis glebszych emocji, jest dawkowanie sobie adrenaliny. Czuje, ze jestem niewolnikiem wszystkiego co mam i coraz ciezej mi ciagnac ten wozek sam, bo caly czas jestem sam...od lat, nawet jak kogos mialem to nie czulem spojnosci z tą osobą i bylismy razem, ale troche osobno...nawet wakacje ciezko bylo zaplanowac bo zawsze cos. Teraz czuje, ze powoli dziczeje, unikam ludzi, bo w sumie nie mam ochoty z nikim przebywac zbyt dlugo. Jednak brakuje mi kogos bliskiego w zyciu...caly czas sie zastanawiam, na chuj mi to wszystko? Moj syn w zasadzie potrzebuje tylko mojej obecnosci a nie pogoni za tym wszystkim. Nie czuje sie szczesliwy ani spelniony. Mam zjebane relacje z moja rodzina z rodzicami praktycznie nie rozmawiam i czuje sie traktowany jak powietrze. W pracy mnie lubia, ale nie wiedza co sie kryje pod moja maska, ktora zakladam. Osoby, ktore kochalem zawsze mnie opuszczaly, bo jestem zjebem i je krzywdzilem, swoim glupim, malo stonowanym trybem zycia i zachowaniem. Czuje, ze to wszystko nie ma sensu, gonie króliczka, którego nie ma. Robie to tylko ze wzgledu na wlasne glupie zachciewajki, które szybko się nudzą. Nie umiem odczuwać szczęścia, ani radości na dluzej niz kilka godzin...choc pamietam czasy, że umialem to odczuwać przez kilka tygodni lub nawet miesięcy jednostajnie. Glownie dzięki komuś bliskiemu...komuś z kim rozmawiało się nie używając słow. Kilka gestów i spojrzeń, które dawały uczucie zrozumienia. Teraz to wszystko jest tylko nicością, a ja usprawiedliwiam swoje glupie decyzje finansowe tym: że trumna kieszonek nie ma, a co pouzywam - to moje.

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c22c4ffc4630000bd175a5
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Biorę właśnie kredyt na drugą nieruchomość i stoję przed wyborem - pozbyć się większości oszczędności na 20% wkładu własnego (lepsze warunki, więcej ofert kredytów) czy zostawić sobie połowę oszczędności i iść w 10% na gorszych warunkach? Te 10% różnicy to dla mnie ok. rok oszczędzania, więc byłbym rok w plecy z finansami, z drugiej strony na 20% jest zdecydowanie więcej ciekawszych i korzystnych dla mnie ofert.

    #kredythipoteczny #nieruchomosci #mieszkanie #mieszkaniedeweloperskie

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c1ea9dfc4630000bd174c3
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: LeVentLeCri
    Doceń mój czas włożony w projekt i przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Czy jest sens dalej inwestować w tą relacje?
    tldr poznałem super dziewczyne teraz z ktora byłem w związku a teraz prawie ze sobą nie rozmawiamy

    W poprzednim roku poznałem dziewczyne, nie szukałem żadnej ani związku, to był raczej szczęśliwy traf.
    Ona sama bardzo mocno inicjowała kontakt, stale starała się mnie przy sobie zatrzymać, rozmawiać ze mną jak najdłużej, i dzięki temu szybko weszliśmy na poważne tematy od systemów wartości po dyskryminacje mężczyzn czy inwestycje pieniędzy, okazało się, ze jest naprawdę ogarniętą życiowo , ma sporo zainteresowań i w dodatku jest mocne 8/10.

    Po ponad miesiącu weszliśmy w związek, ona sama wczesniej była w toksycznych związkach, ale mi to nie przeszkadzało, ogólnie czułem się troche jakbym był jej złotą rybką, byłem dla niej niesamowicie wartościowym facetem, zupełnie innym niż wszyscy inni, stałe komplementy, wsparcie itp widać też było, że stara mnie się niczym nie urazić, nawet kiedy rozmawiała z jakimś swoim kolegą to się pytała czy na pewno mi to nie przeszkadza xD.

    Ja też nie pozostawałem dłużny, wspierałem ją we wszystkim, wcyhodziłem z inicjatywą, zacząłem jej okazywać dużo serca, ciepła itp, też myślałem o wniesieniu relacji na jakiś wyższy poziom, codziennie rozmawawialiśmy o wszystkim i myslałem, że trafiłem na najlepszą dziewczynę w moim życiu.

    Niestety pod koniec lutego zdarzyła się u mnie cięzką sytuacja która mocno mnie dobiła, i chociaż wyszedłem z niej w miarę szybko a dziewczyna starała się mnie wspierać, to zauważyłem, po tym że nasza relacja zaczęłą zwalniać, coraz trudniej było z nią rozmawiać, większość tematów kończyła się na jednym zdaniu, ja stałem się inicjatorem czegokolwiek i cały czas próbowałem ją wciągnąć w jakąś dłuższa dyskusje czy cokolwiek.

    Niedługo potem przy naszej pierwszej kłótni rzuciła mnie, nie poszło o nic wielkiego i to było coś z mojej przeszłości. I chociaż przeprosiłem i chciałem do niej wrócić to nic to nie dało, odniosłem wtedy wrażenie jakby między nami nic nie było a ona sama mi powiedziała niedawno, że nie chciała nawet wchodzić w związek nowy.
    Myslałem, o zerwaniu kontaktu, ale ponieważ mi na niej zależało, a ona też chciała utrzymywać kontakt to zostaliśmy w przyjacielkich relacjach.

    Od tego czasu się okazało, że w jej oczach i tak jej zbytnio nie wspierałem, chociaż robiłem co mogłem, przestałem być też tym wartościowym facetem, nagle się okazuje, że jestem przeciętny, bez charakteru i powinienem nad sobą pracować ( co paradoksalnie cały czas robię). Chociaż zostaliśmy w przyjacielskich relacjach to nasze kontakty z tygodnia na tydzień są coraz gorsze, rozmawiamy raczej rzadko, głownie ja inicjuje wszystko, ona zupełnie nie jest zainteresowana co u mnie, równie dobrze mógłbym rozmawiać o tym co się dzieje ciekawego czy zlego w moim życiu ze ścianą i miałbym podobny odbiór :(.

    Nie wiem co dalej robić, z jednej strony zależy mi na niej, z drugiej mam takie odczucia jakby ktoś zaprezentował mi na początku znajomośći najlepszą maskę (ona sama kiedyś powiedziała, że się niesamowicie namęczyła by mnie poderwać), a nastepnie po kilku miesiącach nie był jej już w stanie utrzymać i zrzucił. teraz mam wrażenie jakbym był w jej życiu kimś kto był na początku interesujący i dawał jej zabawę, a teraz nie jestem nawet jej przyjacielem tylko zapchaj dziurą z nudów bo nie ma z kimś porozmawiać.
    #randki #randkowanie #zwiazki #rozowepaski #niebieskiepaski #logikarozowychpaskow

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60c0eda5fc4630000bd17312
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Przekaż darowiznę
    pokaż całość

  •  

    #anonimowemirkowyznania
    Nie mogę już tak dłużej... Nie wytrzymuję już z moim #niebieskiepaski Jesteśmy ze sobą ponad 9 lat, zaczęliśmy dość młodo nasz związek, razem skończyliśmy szkołę średnią, potem studia. Przyszła pora na wspólne "dorosłe" życie i tutaj wszystko się zaczęło sypać. W pierwszej pracy byliśmy razem pierwsze miesiące były spokojne, później nasz wspólny kierownik po cichu donosił mi, że nie są zadowoleni z pracy mojego niebieskiego. Porozmawiałam ze swoim na ten temat, na spokojnie bez awantury. On stwierdził, że reszta pracowników jest zazdrosna, bo jestem jedyną kobietą w pracy i pewnie specjalnie puszczają różne ploty, żeby nas rozdzielić. Kocham go, więc uwierzyłam mu a jakiś czas później zrezygnowaliśmy z tej pracy i zatrudniliśmy się w innych miejscach, gdzie nie pracowaliśmy już razem. On dostał dość dobrze płatną pracę, w której przepracował półtorej roku, a gdy przyszła pandemia został zwolniony z powodu redukcji miejsc... Tylko z tego co się dowiedziałam, tylko jego zwolnili, a reszta osób jak pracowała tak pracuje. Sama też nie zarabiam źle, więc daliśmy radę utrzymać się z mojej wypłaty na dość dobrym poziomie. W między czasie zachęcałam go, żeby zatrudnił się, żeby gdzieś dorobić, bo teraz wszystko jest niepewne a każdy grosz się przyda... Ale on kręcił nosem na każdą propozycję pracy, którą mu przedstawiłam. Teraz niedawno dostał nową pracę, w której pracuje matka mojego znajomego, którą zresztą dobrze znam a ona mnie... I wiecie co? Dosłownie chwile temu zadzwoniła do mnie, że mój gdzieś zniknął i nie może go znaleźć w biurze, a trzeba przyjąć papiery z dostawy jak najszybciej, bo mają też umówionych klientów, do których trzeba zadzwonić. Ledwo kilka dni w pracy i już jakieś numery. Nie wiem czy jestem w tym momencie zła, zawiedziona czy zmęczona. Prosiłam go, żeby pokazał się z jak najlepszej strony, szczególnie że praca, którą dostał jest lepsza od poprzedniej, a i tak pokazuje się od tej gorszej strony. Nigdy nie wymagałam od niego jakiś wygórowanych ambicji, nie mówiłam kim ma być albo gdzie ma pracować. On sam powtarzał, że źle się czuł gdy go utrzymywałam, a ja zawsze machałam ręką i mówiłam, że na moim miejscu pewnie też by tak zrobił. Pierwszego dnia tak się cieszył z tej pracy, a teraz już nie wiem... On nigdy nie widzi w niczym swojej winy, nigdy nie bierze odpowiedzialności za swoje czyny i wszystko zgania na innych. "Oni ci źli, nie ja"
    Musiałam to wylać z siebie, nie chcę tego robić do znajomych ani do rodziny, ale coraz bardziej mi tą zaczyna ciążyć.
    #zwiazki #niebieskiepaski #rozowepaski

    Kliknij tutaj, aby odpowiedzieć w tym wątku anonimowo
    Kliknij tutaj, aby wysłać OPowi anonimową wiadomość prywatną
    ID: #60bb434b9f68b4000a9c45ec
    Post dodany za pomocą skryptu AnonimoweMirkoWyznania ( https://mirkowyznania.eu ) Zaakceptował: karmelkowa
    Roczny koszt utrzymania Anonimowych Mirko Wyznań wynosi 235zł. Wesprzyj projekt
    pokaż całość

    •  

      @AnonimoweMirkoWyznania: Rudolf steiner w filozofii wolności przytoczył niemieckie powiedzenie, że miłość jest ślepa na wady, a potem odwrócił je, twierdząc, że jest to jedyna siła,k która pozwala dostrzec zalety w drugim człowieku.

      To tak na marginesie, bo przykro mi że opisujesz go wadami, moim zdaniem trzeba walczyć o tego człowieka, zapytaj się go czemu tak robi, jeżeli sam nie wie, to niech przemyśli swoje zachowanie.

      Problem polega na tym, że jego zachowanie niekoniecznie musi być spowodowane złą intencją, być może brak mu jakichś kompetencji zawodowych albo relacjach międzyludzkich. Czeka go i ciebie po prostu ciężka praca, żeby pracy było mniej pokornie sugeruję skorzystać z czyjejś pomocy.
      pokaż całość

    • więcej komentarzy (5)

...to tylko najnowsze aktywności użytkownika pyroxar

Zobacz wszystkie dodane znaleziska, komentarze i wpisy korzystając z menu powyżej.

Osiągnięcia (5)